Reklama

Odbudujemy autorytet nauczyciela

2016-10-05 08:29

Z Anną Zalewską – minister edukacji narodowej – rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 41/2016, str. 40-41

Artur Stelmasiak

Z Anną Zalewską – minister edukacji narodowej – rozmawia Artur Stelmasiak

ARTUR STELMASIAK: – 14 października obchodzimy Święto Edukacji Narodowej. Pani Minister wielokrotnie mówiła, że chciałaby przywrócić etos zawodu nauczyciela. Czy obecnie nauczyciel nie cieszy się takim uznaniem, jak kiedyś?

MINISTER ANNA ZALEWSKA: – Przez wiele lat wmawiano Polakom, że dziecko w szkole jest tylko klientem. A klient może mieć postawę roszczeniową, co często widać także w postawach rodziców. Teraz próbujemy przywrócić prawdziwe relacje w systemie edukacyjno-wychowawczym. Mówimy więc o dzieciach i młodych osobach, które potrzebują opieki, wychowania i relacji mistrz – uczeń. Ufam, że w ten sposób uda nam się odbudować należyty autorytet zawodu nauczyciela.

– Jak chce Pani zrealizować ten szczytny cel?

– Już rozpoczęliśmy proces odbiurokratyzowywania szkoły, która upokarzała nauczycieli, bo zamiast zajmować się dziećmi i młodzieżą musieli wypełniać sterty nikomu niepotrzebnych papierów. Ale na tym nie koniec, bo przecież trzeba zadbać także o lepsze wynagrodzenie nauczycieli. Od 2017 r. przewidujemy waloryzację pensji, której nie było od wielu lat. Chcę też lepiej zadbać o wychowanie w szkole, które wymaga zaangażowania, czasu i sił. Będę zabiegała o specjalne dodatki ministra edukacji dla nauczycieli i wychowawców.

– Skąd ministerstwo weźmie na to wszystko pieniądze?

– Nie będzie z tym problemów. W systemie znajduje się dużo środków, a dzieci jest coraz mniej. W tej chwili mamy odpowiedni czas na to, aby naprawić popełnione błędy i wesprzeć finansowo oświatę. Chcemy wzmocnić jakość doskonalenia zawodowego nauczycieli i zadbamy np. o to, aby studia kierunkowe były finansowane przez MEN. Musimy także podnieść poziom placówek, które zajmują się doskonaleniem zawodowym nauczycieli, bo do tej pory bywało z tym bardzo różnie.

– Wydaje mi się, że pojawiło się wiele instytucji i firm, które nieźle zarabiały na szkoleniach nauczycieli. Czy nie jest tak, że na nauczycielach robiono całkiem dobry biznes?

– Oczywiście, że tak. Brano duże pieniądze za szkolenia, które często były na bardzo słabym poziomie. Efektem tego jest niechęć nauczycieli do szkoleń w ramach doskonalenia zawodowego, bo one nic, albo prawie nic, nie wnoszą. Często najważniejszym elementem szkolenia było podpisanie listy, która służyła do rozliczania z jakiegoś grantu edukacyjnego. Dla nauczycieli, którzy często mają większą wiedzę niż ci, którzy ich szkolili, to zwykła strata czasu i duże rozczarowanie.

– Tuż po objęciu stanowiska szefowej MEN wywołała Pani temat reformy edukacji. Prace są już mocno zaawansowane, a ustawa ma wejść w życie jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Czy nauczyciele mają się czego obawiać?

– Liczba dzieci w systemie się nie zmieni, a więc i liczba etatów będzie podobna. Zrobię wszystko, aby uchronić nauczycieli przed niżem demograficznym. Naszym głównym celem jest jednak dobro dzieci i musimy wziąć odpowiedzialność za ich kształcenie i wychowanie.

– Przypomnę, że cofnięcie obowiązku szkolnego dla 6-latków jest wydłużeniem edukacji dzieci. Poprzednicy Pani Minister skrócili ten czas, aby zaoszczędzić na oświacie. Czy dzięki temu w systemie będzie więcej pracy dla nauczycieli?

– Ministerstwo wspiera 6-latki w przedszkolu, samorządy dostaną taką samą subwencję oświatową na ich naukę w przedszkolach, jaką mają szkoły. Jeżeli obowiązek nauki został wydłużony, to naturalne jest, że etatów dla nauczycieli też mamy proporcjonalnie więcej.

– Zastanawiam się, dlaczego Związek Nauczycielstwa Polskiego protestuje dziś przeciwko zmianom w oświacie, a nie protestował, gdy tak naprawdę skracano okres edukacji dzieci. Czy Pani Minister zna odpowiedź?

– Związki zawodowe są bardzo ważne i potrzebne. W ZNP jest bardzo wielu znakomitych ludzi, którzy z troską patrzą na edukację. Problem stanowi postawa prezesa ZNP Sławomira Broniarza, który wydaje się, że zapomniał o nauczycielach i stał się politykiem. Stoi on na czele protestów Komitetu Obrony Demokracji razem z Mateuszem Kijowskim, Grzegorzem Schetyną i Ryszardem Petru. Co ciekawe, idzie obok lidera .Nowoczesnej, który chciał zlikwidować Kartę Nauczyciela.

– Ale przecież prezes ZNP broni Karty Nauczyciela?

– Oficjalnie może i tak. Ale z jednej strony broni on miejsc pracy dla nauczycieli, a z drugiej – osobiście zlikwidował szkołę pedagogiczną, która działała przy ZNP. Wcale nie troszczył się o to, co stanie się z nauczycielami i uczniami, którzy dzięki niemu nie skończyli studiów.

– Rozmawialiśmy o szkoleniach dla nauczycieli, które pozostawiają wiele do życzenia. Czy nie jest tak, że instytucje związane z ZNP prowadziły wiele takich programów szkoleniowych z grantów unijnych, a teraz prezes Broniarz protestuje m.in. dlatego, że one się skończyły?

– ZNP rzeczywiście prowadził wiele takich szkoleń dla nauczycieli. Ma Pan dobrą intuicję.

– Przez ludzi, którzy od lat pracują w edukacji, jest Pani chwalona za odwagę, a krytyka idzie głównie ze strony osób związanych z poprzednią władzą. Zapytam więc przewrotnie: dlaczego Pani Minister nie lubi gimnazjów?

– Bardzo lubię, ale patrzę na gimnazja przez pryzmat dzieci, które bez przerwy zmieniają szkoły i nie są w stanie nawiązać prawdziwych przyjacielskich relacji. Co więcej, prawie cały czas przygotowują się do egzaminów końcowych. Po ostatniej reformie podstawy programowej liceum zostało całkowicie zmarginalizowane, bo można powiedzieć, że gimnazjum kończyło się w I klasie szkoły średniej, a kolejne 2 lata były tylko kursem przygotowawczym do matury. Przez całe 17 lat funkcjonowania gimnazjów były one modyfikowane i poprawiane. Nie możemy bezustannie naprawiać czegoś, co źle funkcjonuje. Powtarzam, że gimnazja wygasiły się samoistnie.

– Dlaczego?

– Mamy w Polsce 7 tys. gimnazjów, z czego większość jest w budynkach razem z podstawówkami. Rodzice mają dobrą intuicję i naciskają, aby te same klasy ze szkoły podstawowej przenoszone były później do gimnazjów. Statystyki pokazują, że właśnie w takich zżytych klasach są najlepsze wyniki w nauce. Chcemy zatem naprawić cały system, aby uczniowie od I do VIII klasy kształcili się w tej samej szkole. Naukowcy podkreślają, że system zmieniania szkół wpływa demotywująco na naukę, bo uczniowie cały czas zajmują się organizacją życia społecznego i usytuowaniem się w nowej grupie rówieśników. Po za tym obecny system edukacji ma bardzo negatywną opinię zarówno wśród pracodawców, jak i wśród rektorów wyższych uczelni. Ten system działa źle i trzeba go zmienić.

– Instytucje katolickie wyspecjalizowały się właśnie w gimnazjach, które obejmują najtrudniejszy okres dojrzewania młodego człowieka. Na tym polu Kościół ma wiele sukcesów, bo gimnazja katolickie uchodzą za najlepsze i przede wszystkim bezpieczne. Co z nimi teraz będzie?

– Szkoły katolickie mają doskonałe metody wychowawcze i z tego miejsca bardzo im dziękuję za wsparcie. Moim zdaniem, reforma jeszcze wzmocni ich pozycję, będą mogły wziąć odpowiedzialność za dłuższy okres edukacji dzieci. W związku z niżem demograficznym istniało niebezpieczeństwo, że samorządy mogłyby troszczyć się tylko o te szkoły, którymi bezpośrednio kierują. Realna byłaby groźba podejmowania przez samorządy decyzji o wygaszaniu szkół katolickich, które odbierają im uczniów. Dlatego też wprowadzamy 5-letni okres ochronny. W tym czasie samorząd nie będzie miał prawa odmówić uzupełnienia wniosku o przyznanie subwencji edukacyjnej.

– Czyli katolickie gimnazja mogą sobie wybrać, czy będą szkołą podstawową, czy liceum?

– Dokładnie tak. Wystarczy, że w przyszłym roku zgłoszą się one jako szkoła podstawowa lub liceum ogólnokształcące. Przez 5 lat takie placówki będą mogły spokojnie funkcjonować, a kuratorzy oświaty pomogą im przy planowanych przekształceniach.

– W wielu miejscach Polski placówki katolickie działają tak jak szkoły publiczne. Dla samorządu jest to korzystne i tańsze rozwiązanie, bo nie musi troszczyć się o budynki, a katolickie rodziny mogą wybrać, w jakiej szkole kształcą się ich dzieci. Niestety, często słyszę – np. w Warszawie – że władze lokalne są niechętne powstawaniu takich szkół, choć cieszą się one wielką popularnością. Co Pani sądzi o takich praktykach?

– Jeżeli jest taka możliwość, to nie widzę przeszkód, aby szkoły katolickie działały na takich samych prawach jak samorządowe. Jest to korzystne rozwiązanie dla samorządu, rodziców i dzieci. Jeżeli rodzice zapisują swoje dziecko do szkoły katolickiej, to te dzieci mają prawo dostać takie samo wsparcie jak w przypadku nauki w zwykłej szkole publicznej. Sytuacji w Warszawie przyjrzę się dokładniej. Traktuję to jako kolejne konsultacje społeczne.

– Wróćmy na chwilę do tego, co rząd PiS zrobił już w pierwszych miesiącach po objęciu władzy, czyli do sprawy 6-latków. Czy po reformie rodzice nadal będą mogli wybierać, gdzie będą uczyć się ich dzieci?

– Wielokrotnie mówiłam, że przywracamy rodzicom wolność wyboru. To oni decydują o tym, czy ich dzieci będą się uczyć w przedszkolu, czy w szkole. Ale przypomnę jeszcze inne pytania z referendum, pod którymi podpisało się prawie milion Polaków. Oprócz kwestii 6-latków były to także sprawy likwidacji gimnazjów i przywrócenia nauczania historii. Wszystkie trzy postulaty są obecnie realizowane.

– Pani Minister stała się bohaterką w przedszkolach. Nauczycielki mogły w salach powywieszać literki i cyferki, które w czasach rządów Platformy Obywatelskiej zostały zakazane. Teraz, gdy w przedszkolach można normalnie uczyć dzieci czytać i liczyć, zapisywanie 6-latka do I klasy w szkole jest skróceniem edukacji dziecka o rok.

– Tak to wygląda. Moim zdaniem, 6-latek w przedszkolu ma czas na przygotowanie się intelektualnie i emocjonalnie do kolejnego etapu nauki – w szkole. Dzieci mogą uczyć się w przedszkolach, a samorządy dostają subwencję oświatową tak, jakby dzieci 6-letnie chodziły do szkoły. Nauczyciele w przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach ogólnokształcących są wybitnymi pedagogami w danym przedziale wiekowym. Moi poprzednicy natomiast twierdzili, że dzieci w przedszkolu niczego się nie nauczą.

– Poruszę jeszcze jedną kwestię, która przez lata bulwersowała katolicką opinię publiczną. Czy Pani Minister gwarantuje, że lewicowe pomysły nie wrócą do systemu edukacji? Mam na myśli to wszystko, co kryło się pod tzw. ideologią gender.

– Mam nadzieję, że nasi eksperci, którzy piszą teraz podstawy programowe, nie dopuszczą do jakichkolwiek obcych nam kulturowo ideologii. Naszym celem jest połączenie edukacji na wysokim poziomie z wychowaniem do wartości i zapewniam, że nie dopuścimy do żadnej indoktrynacji.

– Ale będzie można mówić na lekcjach, że rodzina jest czymś wartościowym i społecznie pożądanym?

– Oczywiście, że tak. Podczas konsultacji społecznych pierwszy raz w historii rodzice mogli zgłaszać swoje oczekiwania. My nie robimy reformy edukacji wbrew rodzicom, ale razem z nimi.

– Ostatnio wiele mówi się o tym, że szkoła ma również kształtować postawy patriotyczne w młodym pokoleniu. Jak to ma wyglądać?

– Sporo miejsca będziemy poświęcać wartościom w życiu publicznym, wspólnocie narodowej oraz tłumaczyć zasady życia w społeczeństwie. Tu najważniejsze jest uczenie młodych Polaków o przeszłości. Powrócą lekcje historii, na każdym etapie kształcenia. Najcenniejsze jest, oczywiście, dyskutowanie o historii na poziomie szkoły średniej. Tam skupimy się na wiekach XIX i XX, czyli na wydarzeniach, które mają największe odniesienie do współczesności. Młody człowiek musi być zakorzeniony, aby mógł czuć się bezpiecznie we współczesnej Europie. Powinien samodzielnie wyciągać wnioski z historii, która pomaga w dyskusji nad bieżącymi wydarzeniami politycznymi i pozwala unikać manipulacji. Będziemy starać się rozwijać wolontariat wśród młodzieży i współpracować z różnymi stowarzyszeniami.

– Na zakończenie zapytam o całkiem sporą grupę nauczycieli, którzy mają specjalną misję w szkołach. Mam na myśli katechetów. Jaka jest ich rola w systemie edukacji i jak się z niej wywiązują?

– Katecheci są pełnoprawnymi członkami rady pedagogicznej i tak jak pozostali nauczyciele powinni mieć wpływ na program wychowawczy w szkole. Lekcje religii są bardzo ważne w całym systemie edukacji. Nie może on abstrahować od wartości, które od zawsze były w Polsce obecne i ciągle są niezwykle potrzebne.

Tagi:
szkoła rozmowa

Rekrutacja do szkół - nie przegap, pamiętaj

2018-05-21 14:35

Agnieszka Bugała

Dziś (21 maja) rozpoczęła się elektroniczna rekrutacja do szkół podstawowych. Rodzice mają czas na złożenie wniosków do 25 maja. To ważne, bo po tym terminie system elektroniczny będzie nieaktywny. W tym samym czasie rodzice muszą złożyć w szkole podstawowej pierwszego wyboru wydrukowane zgłoszenie rekrutacyjne, lub wniosek rekrutacyjny wraz z wymaganymi załącznikami.

fotolia.com

Do rekrutacji przystępują dzieci mieszkające we Wrocławiu, urodzone w:

- 2011 r. - jako 7 - latki,

- 2012 r. - jako 6 - latki - jeżeli realizowały, w roku szkolnym 2017/2018, wychowanie przedszkolne, albo posiadają opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej o możliwości rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej.

Rodzice mogą wybrać maksymalnie trzy szkoły. Ogłoszenie listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych do szkół podstawowych zaplanowano na 5 czerwca. Po tym terminie ruszy nabór uzupełniający do klas I w publicznych szkołach podstawowych, ale tylko w tych, w których będą jeszcze wolne miejsca. Ten etap będzie już przebiegał poza systemem rekrutacji elektronicznej.

W roku szkolnym 2018/2019 we Wrocławiu będzie działać 80. szkół podstawowych prowadzonych przez gminę Wrocław. Nowością, w porównaniu z rokiem ubiegłym, jest plan otwarcia 219 oddziałów klas pierwszych (w tym 8 oddziałów integracyjnych).

Kolejność zgłoszeń elektronicznych nie ma znaczenia. Ważne, aby zarejestrować dziecko w systemie rekrutacyjnym oraz dostarczyć wymagane dokumenty do szkoły pierwszego wyboru w dniach 21 - 25 maja 2018 r. System będzie aktywny pod adresem www.rekrutacje.edu.wroclaw.pl

Szczegółowe zasady rekrutacji dostępne:

https://www.wroclaw.pl/rekrutacja-elektroniczna-do-szkol-i-przedszkoli-informacje

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy Jork: amerykańscy Żydzi przeciwni beatyfikacji kard. Hlonda

2018-05-24 14:01

st (KAI/www.ajc.org) / Nowy Jork

American Jewish Committee - organizacja istniejąca w celu obrony praw Żydów poza USA wystosował list do Watykanu, wyrażający głębokie zaniepokojenie ogłoszeniem heroiczności cnót prymas Polski kardynała Augusta Hlonda.

Dział Dokumentacji Życia Społecznego Biblioteki Publicznej w Oławie
Wizyta prymasa Polski kard. Augusta Hlonda i towarzyszącego mu prymasa Anglii kard. Griffina w Oławie, kwiecień 1947 r.

American Jewish Committee przestrzega, że postęp procesu kanonizacyjnego kard. Hlonda „będzie postrzegany w społeczności żydowskiej i poza nią jako wyraz aprobaty niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej” – czytamy w liście podpisanym przez dyrektora AJC ds. Międzynarodowych Relacji Międzyreligijnych, rabina Davida Rosen do kardynała Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Żydami.

Rosen cytuje listy pasterskie kard. Hlonda z okresu przedwojennego, w których miał on wzywać do bojkotu instytucji żydowskich, czy też kupowania w sklepach żydowskich. Mowa jest także o okresie powojennym i zarzutach odmawiania kontaktów z przedstawicielami społeczności żydowskiej, czy braku reakcji na pogrom kielecki - seria napadów na ludność żydowską, jaka miała miejsce 4 lipca 1946 roku w Kielcach.

American Jewish Committee przesłał kopię listu do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej oraz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

W Dzień Dziecka nabożeństwa przebłagalne za grzech aborcji

2018-05-25 17:53

Artur Stelmasiak

"Przepraszamy za polityków stanowiących prawo, którzy bardziej słuchają ludzi niż Ciebie i kompromisowo traktują ludzkie życie tolerując niesprawiedliwe prawo, które nie broni życia każdego człowieka!" - to słowa modlitwy ekspiacyjnej za grzech aborcji, która zostanie odmówiona w polskich kościołach w pierwszy piątek miesiąca 1 czerwca z okazji Dnia Dziecka

itsmejust/fotolia.com

Modlitwa ekspiacyjna za grzech aborcji jest propozycją Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski. Zaleca się, by modlitwa została odmówiona podczas czerwcowego nabożeństwa w pierwszy piątek miesiąca, który jest jednocześnie Światowym Dniem Dziecka.

Co roku 1 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Dziecka. Jest to zawsze czas dawania większej radości dzieciom i okazywania im przez to, że miłość jest nieskończona. W parlamencie wstrzymywane są prace nad projektem obywatelskim mającym zapewnić życie, poprzez ochronę prawną, wykluczanej dziś grupy dzieci, które się jeszcze nie narodziły, a życie ich zagrożone jest aborcją w wyniku zdiagnozowanej choroby. Jest to obecnie w Polsce największe bezprawie i niesprawiedliwość społeczna, w wyniku której średnio co 8 godzin zabijane jest jedno takie dziecko. "Zależy więc nam, aby w Dniu Dziecka nasze społeczeństwo i Kościół pamiętały również o tych dzieciach, które są jeszcze w łonach matek. Pragniemy Bogu ofiarować w tym dniu szczególną modlitwę przebłagalną. Można ją wykorzystać np. w czasie nabożeństwa lub po pierwszopiątkowej Mszy Świętej" - czytamy we wprowadzeniu, które napisała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Uzasadnienie nabożeństwa przebłagalnego oraz treść modlitwy została rozesłana do proboszczów w Polsce oraz opublikowana na stronie internetowej www.duszpasterstwo.episkopat.pl

Cała treść modlitwy przebłagalnej:

Modlitwa ekspiacyjna za grzech aborcji do odmówienia w czasie nabożeństwa pierwszopiątkowego

Światowy Dzień Dziecka, 1 czerwca 2018r.

Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci!

[W dniu, w którym świat obchodzi święto Dziecka,] pragniemy Ci podziękować za każde dziecko, które jest błogosławieństwem i darem od Ciebie, Boga Miłości i Boga Życia i z całego serca przeprosić, że często ten dar i błogosławieństwo Twoje odrzucamy.

Przepraszamy za ojców, którzy odrzucili odpowiedzialność za swoje poczęte potomstwo

i pozwolili dokonać aborcji lub nawet do niej nakłaniali, za to, że nie wspierali matek swoich dzieci i nie walczyli o zachowanie życia swojego potomstwa!

Przepraszamy za kobiety, które odrzuciły powołanie do bycia kochającą mamą,

a wybrały piętno śmierci!

Przepraszamy za tych wszystkich, którzy wywierali presję ku podjęciu tragicznego wyboru śmierci, i którzy nie wspierali kobiet w wychowaniu dzieci!

Przepraszamy za lekarzy i pracowników służby zdrowia, którzy zamiast ratować każde życie ludzkie, nawet te najmniejsze, neutralnie podchodzą do wyborów między życiem i śmiercią lub stają się szafarzami śmierci!

Przepraszamy za polityków stanowiących prawo, którzy bardziej słuchają ludzi niż Ciebie (por. Dz 5, 29) i kompromisowo traktują ludzkie życie tolerując niesprawiedliwe prawo,

które nie broni życia każdego człowieka!

Przepraszamy za ludzi nauki i osoby kształtujące opinię publiczną, które deprecjonują wartość życia ludzkiego stawiając wyżej wartość wyboru planów życiowych!

Przepraszamy za wszystkich, którzy przyczyniają się w jakikolwiek sposób do nastania bezdusznej cywilizacji śmierci!

Przepraszamy za wszystkich, którzy nic nie uczynili, aby obronić najbardziej bezbronne, jeszcze nienarodzone dzieci, które same bronić się nie mogą!

Nade wszystko przepraszamy za nas samych, że świadectwo naszego życia nie przyciąga innych do Chrystusa i wypełniania Jego wezwania: „to co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40)!

Maryjo, Królowo Polski i Bogarodzico, która w pełni przyjęłaś dar Dziecięcia w swoim łonie (por. Łk 1, 26-38), wyproś nam u swego Syna Jezusa Chrystusa łaskę przebaczenia grzechów naszych popełnionych przeciwko dzieciom nienarodzonym!

Boże Miłosierdzia, położyłeś przed nami "życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo" (Pwt 30, 19 i Pwt 30, 15).

Błagamy, nie odbieraj nam Swojego błogosławieństwa!

Błagamy, by Twoje słowo z Księgi Ezechiela stało się w nas ciałem: "I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali" (Ez 36, 26n)!

Duchu Święty, Duchu Pocieszycielu, Duchu Prawdy, prowadź nas ku poszanowaniu godności każdego dziecka, które od poczęcia Bóg powołał do istnienia ku Swojej chwale! Dodaj nam odwagi i mądrości, byśmy zawsze wybierali życie, a nie śmierć, byśmy stale kroczyli drogami sprawiedliwości i miłości, zgodnie z wolą naszego Stwórcy. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem