Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odbudujemy autorytet nauczyciela

2016-10-05 08:29

Z Anną Zalewską – minister edukacji narodowej – rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 41/2016, str. 40-41

Artur Stelmasiak

Z Anną Zalewską – minister edukacji narodowej – rozmawia Artur Stelmasiak

ARTUR STELMASIAK: – 14 października obchodzimy Święto Edukacji Narodowej. Pani Minister wielokrotnie mówiła, że chciałaby przywrócić etos zawodu nauczyciela. Czy obecnie nauczyciel nie cieszy się takim uznaniem, jak kiedyś?

MINISTER ANNA ZALEWSKA: – Przez wiele lat wmawiano Polakom, że dziecko w szkole jest tylko klientem. A klient może mieć postawę roszczeniową, co często widać także w postawach rodziców. Teraz próbujemy przywrócić prawdziwe relacje w systemie edukacyjno-wychowawczym. Mówimy więc o dzieciach i młodych osobach, które potrzebują opieki, wychowania i relacji mistrz – uczeń. Ufam, że w ten sposób uda nam się odbudować należyty autorytet zawodu nauczyciela.

– Jak chce Pani zrealizować ten szczytny cel?

– Już rozpoczęliśmy proces odbiurokratyzowywania szkoły, która upokarzała nauczycieli, bo zamiast zajmować się dziećmi i młodzieżą musieli wypełniać sterty nikomu niepotrzebnych papierów. Ale na tym nie koniec, bo przecież trzeba zadbać także o lepsze wynagrodzenie nauczycieli. Od 2017 r. przewidujemy waloryzację pensji, której nie było od wielu lat. Chcę też lepiej zadbać o wychowanie w szkole, które wymaga zaangażowania, czasu i sił. Będę zabiegała o specjalne dodatki ministra edukacji dla nauczycieli i wychowawców.

– Skąd ministerstwo weźmie na to wszystko pieniądze?

– Nie będzie z tym problemów. W systemie znajduje się dużo środków, a dzieci jest coraz mniej. W tej chwili mamy odpowiedni czas na to, aby naprawić popełnione błędy i wesprzeć finansowo oświatę. Chcemy wzmocnić jakość doskonalenia zawodowego nauczycieli i zadbamy np. o to, aby studia kierunkowe były finansowane przez MEN. Musimy także podnieść poziom placówek, które zajmują się doskonaleniem zawodowym nauczycieli, bo do tej pory bywało z tym bardzo różnie.

– Wydaje mi się, że pojawiło się wiele instytucji i firm, które nieźle zarabiały na szkoleniach nauczycieli. Czy nie jest tak, że na nauczycielach robiono całkiem dobry biznes?

– Oczywiście, że tak. Brano duże pieniądze za szkolenia, które często były na bardzo słabym poziomie. Efektem tego jest niechęć nauczycieli do szkoleń w ramach doskonalenia zawodowego, bo one nic, albo prawie nic, nie wnoszą. Często najważniejszym elementem szkolenia było podpisanie listy, która służyła do rozliczania z jakiegoś grantu edukacyjnego. Dla nauczycieli, którzy często mają większą wiedzę niż ci, którzy ich szkolili, to zwykła strata czasu i duże rozczarowanie.

– Tuż po objęciu stanowiska szefowej MEN wywołała Pani temat reformy edukacji. Prace są już mocno zaawansowane, a ustawa ma wejść w życie jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Czy nauczyciele mają się czego obawiać?

– Liczba dzieci w systemie się nie zmieni, a więc i liczba etatów będzie podobna. Zrobię wszystko, aby uchronić nauczycieli przed niżem demograficznym. Naszym głównym celem jest jednak dobro dzieci i musimy wziąć odpowiedzialność za ich kształcenie i wychowanie.

– Przypomnę, że cofnięcie obowiązku szkolnego dla 6-latków jest wydłużeniem edukacji dzieci. Poprzednicy Pani Minister skrócili ten czas, aby zaoszczędzić na oświacie. Czy dzięki temu w systemie będzie więcej pracy dla nauczycieli?

– Ministerstwo wspiera 6-latki w przedszkolu, samorządy dostaną taką samą subwencję oświatową na ich naukę w przedszkolach, jaką mają szkoły. Jeżeli obowiązek nauki został wydłużony, to naturalne jest, że etatów dla nauczycieli też mamy proporcjonalnie więcej.

– Zastanawiam się, dlaczego Związek Nauczycielstwa Polskiego protestuje dziś przeciwko zmianom w oświacie, a nie protestował, gdy tak naprawdę skracano okres edukacji dzieci. Czy Pani Minister zna odpowiedź?

– Związki zawodowe są bardzo ważne i potrzebne. W ZNP jest bardzo wielu znakomitych ludzi, którzy z troską patrzą na edukację. Problem stanowi postawa prezesa ZNP Sławomira Broniarza, który wydaje się, że zapomniał o nauczycielach i stał się politykiem. Stoi on na czele protestów Komitetu Obrony Demokracji razem z Mateuszem Kijowskim, Grzegorzem Schetyną i Ryszardem Petru. Co ciekawe, idzie obok lidera .Nowoczesnej, który chciał zlikwidować Kartę Nauczyciela.

– Ale przecież prezes ZNP broni Karty Nauczyciela?

– Oficjalnie może i tak. Ale z jednej strony broni on miejsc pracy dla nauczycieli, a z drugiej – osobiście zlikwidował szkołę pedagogiczną, która działała przy ZNP. Wcale nie troszczył się o to, co stanie się z nauczycielami i uczniami, którzy dzięki niemu nie skończyli studiów.

– Rozmawialiśmy o szkoleniach dla nauczycieli, które pozostawiają wiele do życzenia. Czy nie jest tak, że instytucje związane z ZNP prowadziły wiele takich programów szkoleniowych z grantów unijnych, a teraz prezes Broniarz protestuje m.in. dlatego, że one się skończyły?

– ZNP rzeczywiście prowadził wiele takich szkoleń dla nauczycieli. Ma Pan dobrą intuicję.

– Przez ludzi, którzy od lat pracują w edukacji, jest Pani chwalona za odwagę, a krytyka idzie głównie ze strony osób związanych z poprzednią władzą. Zapytam więc przewrotnie: dlaczego Pani Minister nie lubi gimnazjów?

– Bardzo lubię, ale patrzę na gimnazja przez pryzmat dzieci, które bez przerwy zmieniają szkoły i nie są w stanie nawiązać prawdziwych przyjacielskich relacji. Co więcej, prawie cały czas przygotowują się do egzaminów końcowych. Po ostatniej reformie podstawy programowej liceum zostało całkowicie zmarginalizowane, bo można powiedzieć, że gimnazjum kończyło się w I klasie szkoły średniej, a kolejne 2 lata były tylko kursem przygotowawczym do matury. Przez całe 17 lat funkcjonowania gimnazjów były one modyfikowane i poprawiane. Nie możemy bezustannie naprawiać czegoś, co źle funkcjonuje. Powtarzam, że gimnazja wygasiły się samoistnie.

– Dlaczego?

– Mamy w Polsce 7 tys. gimnazjów, z czego większość jest w budynkach razem z podstawówkami. Rodzice mają dobrą intuicję i naciskają, aby te same klasy ze szkoły podstawowej przenoszone były później do gimnazjów. Statystyki pokazują, że właśnie w takich zżytych klasach są najlepsze wyniki w nauce. Chcemy zatem naprawić cały system, aby uczniowie od I do VIII klasy kształcili się w tej samej szkole. Naukowcy podkreślają, że system zmieniania szkół wpływa demotywująco na naukę, bo uczniowie cały czas zajmują się organizacją życia społecznego i usytuowaniem się w nowej grupie rówieśników. Po za tym obecny system edukacji ma bardzo negatywną opinię zarówno wśród pracodawców, jak i wśród rektorów wyższych uczelni. Ten system działa źle i trzeba go zmienić.

– Instytucje katolickie wyspecjalizowały się właśnie w gimnazjach, które obejmują najtrudniejszy okres dojrzewania młodego człowieka. Na tym polu Kościół ma wiele sukcesów, bo gimnazja katolickie uchodzą za najlepsze i przede wszystkim bezpieczne. Co z nimi teraz będzie?

– Szkoły katolickie mają doskonałe metody wychowawcze i z tego miejsca bardzo im dziękuję za wsparcie. Moim zdaniem, reforma jeszcze wzmocni ich pozycję, będą mogły wziąć odpowiedzialność za dłuższy okres edukacji dzieci. W związku z niżem demograficznym istniało niebezpieczeństwo, że samorządy mogłyby troszczyć się tylko o te szkoły, którymi bezpośrednio kierują. Realna byłaby groźba podejmowania przez samorządy decyzji o wygaszaniu szkół katolickich, które odbierają im uczniów. Dlatego też wprowadzamy 5-letni okres ochronny. W tym czasie samorząd nie będzie miał prawa odmówić uzupełnienia wniosku o przyznanie subwencji edukacyjnej.

– Czyli katolickie gimnazja mogą sobie wybrać, czy będą szkołą podstawową, czy liceum?

– Dokładnie tak. Wystarczy, że w przyszłym roku zgłoszą się one jako szkoła podstawowa lub liceum ogólnokształcące. Przez 5 lat takie placówki będą mogły spokojnie funkcjonować, a kuratorzy oświaty pomogą im przy planowanych przekształceniach.

– W wielu miejscach Polski placówki katolickie działają tak jak szkoły publiczne. Dla samorządu jest to korzystne i tańsze rozwiązanie, bo nie musi troszczyć się o budynki, a katolickie rodziny mogą wybrać, w jakiej szkole kształcą się ich dzieci. Niestety, często słyszę – np. w Warszawie – że władze lokalne są niechętne powstawaniu takich szkół, choć cieszą się one wielką popularnością. Co Pani sądzi o takich praktykach?

– Jeżeli jest taka możliwość, to nie widzę przeszkód, aby szkoły katolickie działały na takich samych prawach jak samorządowe. Jest to korzystne rozwiązanie dla samorządu, rodziców i dzieci. Jeżeli rodzice zapisują swoje dziecko do szkoły katolickiej, to te dzieci mają prawo dostać takie samo wsparcie jak w przypadku nauki w zwykłej szkole publicznej. Sytuacji w Warszawie przyjrzę się dokładniej. Traktuję to jako kolejne konsultacje społeczne.

– Wróćmy na chwilę do tego, co rząd PiS zrobił już w pierwszych miesiącach po objęciu władzy, czyli do sprawy 6-latków. Czy po reformie rodzice nadal będą mogli wybierać, gdzie będą uczyć się ich dzieci?

– Wielokrotnie mówiłam, że przywracamy rodzicom wolność wyboru. To oni decydują o tym, czy ich dzieci będą się uczyć w przedszkolu, czy w szkole. Ale przypomnę jeszcze inne pytania z referendum, pod którymi podpisało się prawie milion Polaków. Oprócz kwestii 6-latków były to także sprawy likwidacji gimnazjów i przywrócenia nauczania historii. Wszystkie trzy postulaty są obecnie realizowane.

– Pani Minister stała się bohaterką w przedszkolach. Nauczycielki mogły w salach powywieszać literki i cyferki, które w czasach rządów Platformy Obywatelskiej zostały zakazane. Teraz, gdy w przedszkolach można normalnie uczyć dzieci czytać i liczyć, zapisywanie 6-latka do I klasy w szkole jest skróceniem edukacji dziecka o rok.

– Tak to wygląda. Moim zdaniem, 6-latek w przedszkolu ma czas na przygotowanie się intelektualnie i emocjonalnie do kolejnego etapu nauki – w szkole. Dzieci mogą uczyć się w przedszkolach, a samorządy dostają subwencję oświatową tak, jakby dzieci 6-letnie chodziły do szkoły. Nauczyciele w przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach ogólnokształcących są wybitnymi pedagogami w danym przedziale wiekowym. Moi poprzednicy natomiast twierdzili, że dzieci w przedszkolu niczego się nie nauczą.

– Poruszę jeszcze jedną kwestię, która przez lata bulwersowała katolicką opinię publiczną. Czy Pani Minister gwarantuje, że lewicowe pomysły nie wrócą do systemu edukacji? Mam na myśli to wszystko, co kryło się pod tzw. ideologią gender.

– Mam nadzieję, że nasi eksperci, którzy piszą teraz podstawy programowe, nie dopuszczą do jakichkolwiek obcych nam kulturowo ideologii. Naszym celem jest połączenie edukacji na wysokim poziomie z wychowaniem do wartości i zapewniam, że nie dopuścimy do żadnej indoktrynacji.

– Ale będzie można mówić na lekcjach, że rodzina jest czymś wartościowym i społecznie pożądanym?

– Oczywiście, że tak. Podczas konsultacji społecznych pierwszy raz w historii rodzice mogli zgłaszać swoje oczekiwania. My nie robimy reformy edukacji wbrew rodzicom, ale razem z nimi.

– Ostatnio wiele mówi się o tym, że szkoła ma również kształtować postawy patriotyczne w młodym pokoleniu. Jak to ma wyglądać?

– Sporo miejsca będziemy poświęcać wartościom w życiu publicznym, wspólnocie narodowej oraz tłumaczyć zasady życia w społeczeństwie. Tu najważniejsze jest uczenie młodych Polaków o przeszłości. Powrócą lekcje historii, na każdym etapie kształcenia. Najcenniejsze jest, oczywiście, dyskutowanie o historii na poziomie szkoły średniej. Tam skupimy się na wiekach XIX i XX, czyli na wydarzeniach, które mają największe odniesienie do współczesności. Młody człowiek musi być zakorzeniony, aby mógł czuć się bezpiecznie we współczesnej Europie. Powinien samodzielnie wyciągać wnioski z historii, która pomaga w dyskusji nad bieżącymi wydarzeniami politycznymi i pozwala unikać manipulacji. Będziemy starać się rozwijać wolontariat wśród młodzieży i współpracować z różnymi stowarzyszeniami.

– Na zakończenie zapytam o całkiem sporą grupę nauczycieli, którzy mają specjalną misję w szkołach. Mam na myśli katechetów. Jaka jest ich rola w systemie edukacji i jak się z niej wywiązują?

– Katecheci są pełnoprawnymi członkami rady pedagogicznej i tak jak pozostali nauczyciele powinni mieć wpływ na program wychowawczy w szkole. Lekcje religii są bardzo ważne w całym systemie edukacji. Nie może on abstrahować od wartości, które od zawsze były w Polsce obecne i ciągle są niezwykle potrzebne.

Tagi:
szkoła rozmowa

Kolejny astronomiczny obiekt w szkole Sióstr Niepokalanek

2018-08-01 10:33

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 31/2018, str. IV

Na terenie Prywatnego Liceum i Gimnazjum Sióstr Niepokalanek, mieszczącego się przy placu Marii Darowskiej nr 1 w wałbrzyskiej dzielnicy Sobięcin, oddany został do użytku ekologiczny labirynt Eko-Astro-Lab. Ten bardzo ciekawy projekt edukacyjny został zrealizowany głównie dzięki wielkiemu zaangażowaniu i naukowej pasji dyrektor szkoły – s. Dorotei Milewskiej, która znalazła wsparcie finansowe wśród inwestorów oraz pomoc wielu ludzi, którym leży na sercu dobro tej renomowanej i zasłużonej dla całego regionu wałbrzyskiego placówki oświatowej

Archiwum szkoły
Ekologiczny labirynt Eko-Astro-Lab

Wyznaczone żywopłotem ścieżki labiryntu Eko-Astro-Lab mają kształt współśrodkowych okręgów, które przedstawiają orbity ośmiu planet Układu Słonecznego. W labiryncie zostały umieszczone modele ciał niebieskich wykonane w odpowiedniej skali i kolorach oraz tablice z najistotniejszymi informacjami i fotografiami. Zgodnie z heliocentrycznym porządkiem w centrum labiryntu umieszczone zostało Słońce. Przed wejściem do labiryntu znajduje się „astromat” z zadaniami do rozwiązania wewnątrz obiektu. Modele i żywopłot zostały podświetlone przy pomocy lamp solarnych.

Jak mówi siostra Dorotea, pomysłodawca całego przedsięwzięcia, nowo powstały labirynt Eko-Astro-Lab ma za zadanie: kształtowanie i rozwijanie zainteresowań, uzdolnień dzieci i młodzieży w zakresie astronomii; rozszerzanie i pogłębianie wiedzy w atrakcyjnej formie; promowanie postaw proekologicznych; wykorzystanie odnawialnych źródeł energii do zasilania oświetlenia; promowanie postaw prozdrowotnych; naukę połączoną z zabawą na świeżym powietrzu.

Z obiektu korzystały będą nie tylko uczennice Szkoły Sióstr Niepokalanek, ale placówka udostępni labirynt również innym dzieciom i młodzieży oraz wszystkim osobom pragnących w ciekawej formie poznawać tajniki kosmosu.

Podczas uroczystego otwarcia labiryntu Eko-Astro-Lab siostra Dorotea podziękowała wszystkim sponsorom, m.in. firmie Toyota i Nadleśnictwu Wałbrzych oraz wszystkim osobom, dzięki którym ten projekt mógł zostać zrealizowany. Poświęcenia obiektu dokonał kapelan Sióstr Niepokalanek z Wałbrzycha ks. Jan Olender, który, jak podkreśliła siostra Dorotea, brał również czynny udział w mozolnych, codziennych pracach związanych z budową labiryntu. Podziękowania otrzymały również współsiostry, nauczyciele, uczennice szkoły, rodzice i wszyscy, którzy nie szczędzili wysiłku w doprowadzeniu prac do szczęśliwego końca.

Eko-Astro-Lab już drugi tego typu projekt zrealizowany w ostatnim czasie przez Prywatne Liceum i Gimnazjum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu. Od ubiegłego roku z powodzeniem działa Obserwatorium Astronomiczne, z którego korzystają zarówno miejscowe uczennice, jak i dzieci i młodzież z różnych szkół, a także osoby prywatne pragnące poszerzyć swoją wiedzę z dziedziny astronomii. Teraz oba obiekty będą się znakomicie uzupełniać.

Prywatne Liceum Żeńskie im. Matki Marceliny Darowskiej w Wałbrzychu to szkoła istniejąca od 1946 r. Jej siedzibą jest malowniczo położony, piękny i monumentalny budynek w dzielnicy Sobięcin, w którym przed II wojną światową mieścił się sierociniec ufundowany w 1872 r. przez rodzinę von Dyhern-Czettritz. Patronką Liceum Sióstr Niepokalanek jest bł. Marcelina Darowska, która stworzyła system pedagogiczny i wychowawczo-naukowy oparty na zdrowej religijności, umiłowaniu wiedzy i patriotyzmie. Rozbudowany system wychowawczy, dostosowany w szczegółach do potrzeb dzisiejszych czasów, stanowi fundament całej edukacji Sióstr Niepokalanek. Szkoła w Wałbrzychu daje możliwość zdobycia rzetelnej wiedzy między innymi dzięki doświadczonemu i oddanemu młodzieży gronu pedagogicznemu, atmosferze sprzyjającej nauce i własnemu rozwojowi, nauce w małych grupach klasowych, bardzo dobrze wyposażonym pracowniom, rozszerzonemu programowi nauczania. Działają tu kółka przedmiotowe, zespół muzyczny i drużyna harcerska. Dla dziewczyn spoza Wałbrzycha szkoła zapewnia miejsce w internacie. Uczennice, które kończą liceum, są doskonale przygotowane do podjęcia nawet najtrudniejszych kierunków studiów i jak pokazuje doświadczenie, z powodzeniem je kończą. Nie dziwi zatem fakt, że osiągnięcia wychowawcze i renoma szkoły Sióstr Niepokalanek daleko wykraczają poza granice Wałbrzycha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Gądecki: wniebowzięcie Maryi przypomina o naszej duchowej drodze

2018-08-15 15:48

ms / Poznań (KAI)

We wniebowzięciu podziwiamy chwałę, do jakiej została powołana Maryja, która przeszła przed nami duchową drogę, na którą my weszliśmy poprzez chrzest, wiążąc nasze życie z Chrystusem – mówił w uroczystość Wniebowzięcia NMP abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Episkopatu Polski uczestniczył w obrzędzie składania ślubów wieczystych przez siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii zagranicznej w podpoznańskim Morasku.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

W homilii metropolita poznański przypomniał, że według starożytnych przekazów wniebowzięcie dokonało się w drugim roku po wniebowstąpieniu Chrystusa. „Wczytując się w starożytne relacje o tym wydarzeniu, stosunkowo łatwo możemy dopatrzyć się w nich dużego podobieństwa do opisów śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Pana Jezusa. Wskrzeszenie i wniebowzięcie Matki były jakby echem zmartwychwstania i wniebowstąpienia jej Syna” – mówił abp Gądecki.

Odnosząc się do słów św. Pawła „jak oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości, tak teraz wydajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości, dla uświęcenia”, abp Gądecki zaapelował do „używania rąk, nóg i języka do czynienia dobra, a nie zła”.

„Niech nasze lęki, uczucia i pożądania przenika zawierzenie Bogu i miłość bliźniego. Starajmy się przemieniać nasze choroby, cierpienia, starość i inne utrapienia – jakich nie da się uniknąć – w krzyż przybliżający nas do Boga” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański porównał zakonne śluby wieczyste do postępowania Maryi, ponieważ siostry „pragną ze wszystkich sił przez wiarę i całkowite zjednoczenie z Chrystusem służyć dziełu zbawienia”.

„Te śluby odłączą was, drogie siostry, od światowego życia w jego najbardziej newralgicznych punktach. Wyłączą was ze «świata» na zasadzie dobrowolnej rezygnacji z ludzkiej miłości ‒ ślub czystości, z gromadzenia dóbr materialnych ‒ ślub ubóstwa, i z ludzkiej samowoli ‒ ślub posłuszeństwa. To wyrzeczenie wyrazi waszą gotowość do pełnego i nieodwołalnego oddania się Bogu” – mówił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zauważył, że niemało jest dziś ludzi, którzy nie potrafią znaleźć odpowiedzi na pytanie: po co istnieje życie konsekrowane?

„Takie pytania słyszymy coraz częściej. Są one przejawem kultury utylitarystycznej, czyli takiej, która skłonna jest oceniać wartość rzeczy, a nawet ludzi według kryterium ich bezpośredniej «przydatności»” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zaznaczył, że „dla tych, którzy otrzymali bezcenny dar szczególnego naśladowania Jezusa, jest oczywiste, że można i należy kochać Go sercem niepodzielnym i że można poświęcić Mu całe życie, a nie tylko niektóre gesty, chwile czy niektóre działania”.

„Kościół liczy więc na wasz ewangelijny wkład w rozwój nauki, obyczajów, życia społecznego pośród Polonii. Przed wami stoją otworem różnorakie dzieła: ewangelizacja, praca wychowawcza, animacja wspólnot chrześcijańskich, kierownictwo duchowe, obrona fundamentalnych dóbr życia i pokoju” – podkreślił abp Gądecki.

Żeńskie Zgromadzenie Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej powstało z inicjatywy kard. Augusta Hlonda i zostało zatwierdzone na prawie diecezjalnym w 1959 r. Dom generalny mieści się w Poznaniu-Morasku. Siostry pełnią posługę w Europie, Ameryce i Australii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Muller: Polska nie musi dać się pouczać politykom z Brukseli

2018-08-16 09:17

rr / Wigry (KAI)

„Unia Europejska powinna brać przykład z Polski, bo dzięki takim krajom jak Polska Unia Europejska się rozwija. Polska nie musi dać się nauczać politykom z Brukseli, ze Strasburga co oznacza demokracja i wolność. Należy się szacunek polskim władzom, które zostały wybrane demokratycznie w imieniu całego kraju i w kontekście Unii Europejskiej”- mówił kard. Gerhard Muller, w czasie Mszy św. na błoniach Pokamedulskiego Klasztoru w Wigrach, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi, 98. rocznicy Bitwy Warszawskiej i Święta Wojska Polskiego. Homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, biskup ełcki.

Archiwum PWT

Uroczystą Mszą św. odpustową pod przewodnictwem kard. Gerharda Mullera i bp. Jerzego Mazura rozpoczęły się obchody Święta Wojska Polskiego w Garnizonie Suwałki. Po Mszy św. zgromadzeni goście mieli okazję zobaczyć salwę honorową, oraz musztrę paradną w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Wręczono także akty mianowania na wyższe stopnie wojskowe oraz medale resortowe.

„Dzisiaj wraz z całym Kościołem przeżywamy największe i najstarsze święto Maryi, bo sięga V wieku. W tradycji polskiej, w języku naszych Ojców, jest to Święto Matki Boskiej Zielnej. Przynosimy do świątyń ziele, kłosy zbóż, owoce – to, co ziemia urodziła w tym roku, żeby pokazać Bogu i podziękować Mu za nowe zboże, z którego będzie chleb” – mówił bp Mazur.

Tegoroczny odpust Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Wigrach ma szczególny charakter, gdyż wpisuje się w roku jubileuszowy 350. lecia przybycia Kamedułów na te ziemie. „Pragniemy tutaj na Wigrach kontynuować modlitwę za Ojczyznę jak to rozpoczęli kameduli 350 lat temu. Dzisiaj nasza Ojczyzna tej modlitwy potrzebuje. Potrzebują naszej modlitwy rządzący, parlamentarzyści i pełniący różne urzędy we władzach samorządowych” – mówił bp Mazur i wyraził pragnienie, by „ten Wigierski Areopag Nowej Ewangelizacji stawał się takim miejscem modlitwy i dialogu różnych stowarzyszeń ugrupowań także politycznych, którzy pragną dobra naszej Ojczyzny”.

Biskup ełcki wskazywał, że droga do nieba to na wzór Maryi droga pełnienia woli Ojca w codziennym życiu, to droga służby drugiemu człowiekowi.

„Życie człowieka jest służeniem, jest służbą drugiemu człowiekowi, jest służbą dobru wspólnemu, jest służbą Ojczyźnie, jest służbą Bogu i ludziom. Kiedy małżonkowie przestają sobie służyć, wówczas umiera miłość i rozpadają się domy. Kiedy rodzice przestają służyć dzieciom, wówczas rodzą się samotnicy, egoiści i sieroty. Kiedy obywatele nie służą Ojczyźnie, wówczas ją zdradzają. Kiedy politycy przestają służyć obywatelom, wówczas zaczyna się bieganina za władzą, pieniądzem, wtedy rodzi się niesprawiedliwość, krzywda, nierówność. Kiedy człowiek nie służy Bogu i Kościołowi, wówczas staje się niewolnikiem samego siebie lub innych spraw” – tłumaczył biskup.

Dzisiejszy dzień, to także kolejna (98) rocznica „Cudu nad Wisłą”, wielkiego wydarzenia, któremu przypisywane jest szczególne wstawiennictwo Matki Bożej. „O wielkim „Cudzie nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego dzisiaj jest to nasz obowiązek, by podtrzymywać pamięć tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy. Było to wielkie zwycięstwo, które poprzedziła żarliwa modlitwa całego narodu i akt oddania Najświętszemu Sercu Jezusa wraz z oddaniem przez Episkopat Polski Ojczyzny pod opiekę Maryi Królowej Polski. Dziękujmy za dar wolności naszej Ojczyzny i módlmy się o opiekę Maryi nad nią” – przypomniał kaznodzieja.

Ten dzień to Także święto Wojska Polskiego, które uznało Maryje za swoja Matkę i Hetmankę. Wyrażając wdzięczność żołnierzom i cywilnym pracownikom Wojska Polskiego za służbę dla dobra Ojczyzny, biskup Mazur zapewnił o modlitwie za nich: „Modlimy się za was drodzy żołnierze, byście zawsze stali na straży naszej Ojczyzny i razem z wami modlimy się o pokój w naszej Ojczyźnie, w Europie i na świecie. W tym dniu oddajemy cześć bohaterom, którzy oddając własne życie przyczynili się do tego, że możemy żyć w wolnej Polsce”.

Swoje przesłanie do zgromadzonych wygłosił też kard. Gerhard Muller: „Wiara katolicka jest dla nas podstawą, która łączy wszystkie narody między sobą i czyni pojednanie na nowo realnym, gdyż nasza wiara opiera się na przesłaniu, że Bóg jest Stwórcą wszystkich nas i stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo, a jego Syn narodził się z Maryi Dziewicy i posłał nam Swojego Ducha. Każdego dnia zbliżamy się ku życiu wiecznemu. Podczas tej pielgrzymki ku niebu można polecić się modlitwom Matki Bożej, bo Ona jest Matka nas wszystkich, doskonale nas rozumie i prowadzi podczas tej drogi.

W sposób szczególny wiara katolicka jest elementem tożsamości narodu polskiego już od ponad 1000 lat. Polska ostała się nie dzięki wymiarom gospodarczym, społecznym czy politycznym, ale ostała się dzięki wierze chrześcijańskiej. Polska należy do Europy, ale Europa składa się z wielu narodów i dlatego Unia Europejska powinna brać przykład z Polski, bo dzięki takim krajom jak Polska Unia Europejska się rozwija. Polska nie musi dać się nauczać politykom z Brukseli, ze Strasburga co oznacza demokracja i wolność. Należy się szacunek polskim władzom, które zostały wybrane demokratycznie w imieniu całego kraju i w kontekście Unii Europejskiej.

Politykom z Brukseli bym radził, żeby po przylocie do Warszawy, nie jechali tylko do budynków rządowych, ale żeby właśnie przyjechali na Mazury i zobaczyli jak tu jest pięknie i jak dobre jest to powietrze, w którym można oddychać wolnością”.

Po Mszy św. wręczono akty mianowania na wyższe stopnie wojskowe oraz medale resortowe. Zgromadzeni goście mieli okazję zobaczyć salwę honorową, oraz musztrę paradną w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Morskiego Oddziału Straży Granicznej. 

„Dzisiaj, na terytorium Rzeczypospolitej stacjonują wojska sojusznicze. To jest bardzo istotny element gwarancji bezpieczeństwa. Dbamy o to, żeby polska armia była coraz silniejsza, coraz bardziej nowoczesna, żeby podlegała modernizacji. Żeby była większa. Zwiększane są nakłady na polską obronność. Polska jest za to chwalona” - mówił podczas uroczystości wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

Po zakończeniu części oficjalnej wszyscy zgromadzeni mogli wziąć udział w pikniku militarnym, na którym żołnierze zaprezentowali swój sprzęt i wyposażenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem