Reklama

Jestem od poczęcia

Człowiek w świecie reklamy

2016-09-14 08:23

Bp Adam Lepa
Niedziela Ogólnopolska 38/2016, str. 16-17

pierwbozydarlelutko/fotolia.com

Zastanawia fakt, że słowo „iluzja”, pochodzące od łacińskiego „illusio”, znaczy „kuszenie”. Można więc powiedzieć, że z pokusą do złego czynu związany jest element iluzji

Jednym z czynników skłaniających człowieka do nabycia reklamowanego artykułu jest iluzja. To ona sprawia w dużym stopniu, że konsument podejmuje decyzję o zakupie w sposób przedrefleksyjny, tzn. jeszcze przed zastanowieniem się nad sensownością transakcji.

Reklamę buduje się na iluzji

Iluzję określa się zwykle jako subiektywne przekonanie o czymś, co w rzeczywistości nie istnieje. Zastanawia fakt, że słowo „iluzja”, pochodzące od łacińskiego „illusio”, znaczy „kuszenie”. Można więc powiedzieć, że z pokusą złego czynu związany jest element iluzji.

Rolę iluzji w kuszeniu człowieka podkreślił w genialny sposób natchniony autor biblijnego opisu grzechu pierworodnego (por. Rdz 3, 4-6). Początkowo pierwsi rodzice nie zdradzają zainteresowania owocami z zakazanego drzewa. Sytuacja zmienia się radykalnie w momencie, gdy niewiasta wysłuchuje słów szatana, który zachwala owoc zakazany przez Boga. Czyni to w sposób niezwykle skuteczny, stosuje argument nie do odrzucenia: oto jeżeli spożyją ten owoc, otworzą się im oczy i „tak jak Bóg będą znali dobro i zło”. I wtedy, pod wpływem tych słów, niewiasta spostrzegła, że drzewo „jest rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy”.

Reklama

Nic więc dziwnego, że szatana nazywa się najgroźniejszym iluzjonistą w dziejach ludzkości. Można też zaryzykować stwierdzenie, że w biblijnym opisie upadku pierwszych ludzi mamy do czynienia ze strony szatana z pierwszą w historii udaną próbą reklamy. Odnosi się ona do owocu zakazanego. To z kolei pozwala wyobrazić sobie przewrotność i niezwykłą skuteczność tzw. diabelskich sztuczek. Na szczęście nie jesteśmy osamotnieni i bezradni w konfrontacji z działaniami szatana. Zapewnia o tym św. Paweł Apostoł: „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7). Apostoł Narodów daje nam też do zrozumienia, że nie jest mu obce zjawisko iluzji: „Bo kto uważa, że jest czymś, gdy jest niczym, ten zwodzi samego siebie” (Ga 6, 3).

Odpowiednio spreparowany i dozowany element iluzji, zwłaszcza gdy idzie w parze z naiwnością człowieka, może sprawić, że staje się on ofiarą reklamy. Media jako główne nośniki reklamy zdolne są uzależnić od siebie jej adresatów. Tym bardziej że w reklamę zaangażowana jest cała mediosfera, a więc media wszystkich typów i rodzajów: począwszy od prasy, przez film, radio, telewizję i Internet, a także niewielki plakat i gigantyczny billboard, jak również folder, po znaczek pocztowy i ulotkę, a wreszcie powstałe na dużych obiektach miejskich graffiti i murale. Reklama jest obecna wszędzie, zwłaszcza gdy mediosfera, tzn. środowisko mediów, przeobraziło się w środowisko reklamy. Nie jest więc łatwo człowiekowi uchronić się przed jej wpływami.

O podatności na iluzję

Osoby podatne na iluzję nie radzą sobie w konfrontacji ze szkodliwością reklamy. Są to przede wszystkim jednostki z niskim progiem odporności psychicznej, które zmagają się z wybujałą ambicją czy mają poczucie krzywdy i odrzucenia. Iluzji ulegają też dość łatwo osoby dotknięte samotnością, które w związku z tym wykazują trudności w nawiązywaniu relacji międzyludzkich. Również osoby, które chronią się przed frustracją czy walczą z depresją, nie potrafią zwyciężyć szkodliwej iluzji.

Nie wolno bagatelizować wpływów iluzji negatywnej. Skutki tego mogą być opłakane, takie jak zafałszowany obraz rzeczywistości, wytworzony fałszywy obraz siebie, co uniemożliwia jednostce pracę nad sobą, a tym samym jej duchowy i moralny rozwój. Utrudnia to ostatecznie stawianie prawidłowej diagnozy wobec zjawisk i problemów otaczającej rzeczywistości. Człowiek żyjący bezmyślnie w świecie iluzji wykazuje brak orientacji w ważnych sprawach Kościoła, narodu i państwa.

Wpływ reklamy na człowieka potęgowany bywa przez dwa podstawowe składniki mediów, którymi są słowo i obraz. Ze względu na dużą skuteczność tego wpływu mówi się o „magii słowa” i „magii obrazu”. Należy przypomnieć, że druga połowa XX wieku to odkrywanie w Europie siły słowa – mówionego i drukowanego. Wychodzi się z założenia, że „mówić znaczy tworzyć”, a więc słowo jest formą twórczego działania, a to znaczy, że wykazuje moc sprawczą, szczególnie w bezpośrednim oddziaływaniu na drugiego człowieka. Również o magii obrazu zaczęto mówić w drugiej połowie XX wieku, gdy odkryto istnienie „cywilizacji obrazu”, która charakteryzuje się tym, że prowadzi z reguły do marginalizacji słowa. Warto w tym miejscu podkreślić, że uzależnienie się od mediów jest dziełem mediów ikonicznych (film, telewizja, Internet, przeźrocza itp.), a nie mediów drukowanych (książka, prasa, ulotka itp.).

Najważniejsze dla reklamy jest to, że dziś już nie chodzi tylko o indywidualny wpływ na człowieka ze strony radia, telewizji czy Internetu. Dziś człowiek na co dzień zderza się z potężną mediosferą, a więc z całym środowiskiem mediów, uchodzącym obecnie za najważniejsze środowisko człowieka, które przeniknięte jest działającą skutecznie reklamą.

Krytycznie wobec reklamy

W Dniu Środków Społecznego Przekazu niech zachęcą nas do dalszej refleksji wskazania zawarte w Instrukcji Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, zatytułowanej „Etyka w reklamie”, ogłoszonej w 1997 r.:

• Nie jest prawdą, że reklama jedynie odzwierciedla postawy i wartości właściwe dla kultury danego środowiska.

• Reklama, podobnie jak media, kształtuje rzeczywistość, a nawet zniekształca jej obraz.

• Nie do przyjęcia jest też pogląd głoszony przez dysponentów reklamy komercyjnej, jakoby obfitość dóbr materialnych prowadziła do szczęścia i samorealizacji człowieka. Prowadzi to raczej do frustracji i wielorakich kompleksów.

• Media w celu pozyskania odbiorców dla reklamodawców tak kształtują emitowane treści, żeby przyciągnąć jak największą publiczność, która mogłaby zadowolić oczekiwania dysponentów reklamy.

• Należy zdawać sobie sprawę, że reklamodawcy usiłują wywierać nacisk na media, żeby unikały tematów, które mogłyby być kłopotliwe, niewygodne albo nie uwzględniałyby obowiązującej w danym środowisku poprawności politycznej.

• Reklama często staje się narzędziem szerzenia mentalności konsumpcyjnej poprzez tworzenie nawyków konsumpcyjnych i stylów życia szkodliwych dla fizycznego i duchowego zdrowia.

• Wbrew temu, co z naciskiem głosił św. Jan Paweł II, reklama często propaguje taki styl życia, który faworyzuje postawę „mieć” kosztem postawy „być”.

• Ponadto stwierdza się istnienie szkodliwego wpływu reklamy na politykę, kulturę, życie moralne społeczeństwa oraz na godność osoby ludzkiej.

Wymienione zastrzeżenia wobec reklamy pozwolą roztropnie z niej korzystać, a zarazem przestrzegać innych przed jej negatywnym wpływem, aby klient nie musiał już działać przedrefleksyjnie w obliczu zakupu reklamowanego produktu, w naiwnym przekonaniu, że dysponentom reklamy zależy wyłącznie na tym, aby był on jak najlepiej obsłużony i bardzo szczęśliwy.

Tagi:
media

Warszawa: ks. Andrzej Majewski SJ nowym szefem Redakcji Katolickiej Polskiego Radia

2018-03-29 10:30

st (KAI) / Warszawa

Od 1 kwietnia b.r. kierownictwo Redakcji Katolickiej Polskiego Radia obejmie ks. Andrzej Majewski, jezuita. Do września 2017 roku był on dyrektorem programowym Radia Watykańskiego.

radiovaticana.com
Ks. Andrzej Majewski SJ

Andrzej Majewski urodził się 27 stycznia 1961 r. w Żarach. W szkole średniej prowadził szkolny radiowęzeł. W 1980 r. wstąpił do zakonu jezuitów. W trakcie studiów teologicznych w Warszawie przygotowywał relacje z różnych wydarzeń do Radia Watykańskiego. Dlatego w 1984 r. został wysłany na dwuletni staż do papieskiej rozgłośni, gdzie m.in. czytał na antenie serwis informacyjny. Po powrocie do Polski kontynuował studia, jednak po święceniach kapłańskich (w 1990 r.) wrócił w 1991 r. do Radia Watykańskiego, gdzie w latach 1995-2001 kierował jego polską sekcją.

Po powrocie do Polski przez rok pracował w Domu Rekolekcyjnym Jezuitów w Gdyni, po czym został dyrektorem jezuickiego Europejskiego Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie. Od 2003 r. przez sześć lat kierował Redakcją Programów Katolickich w TVP, po czym został rektorem warszawskiego Kolegium Jezuitów Bobolanum.

Wielokrotnie uczestniczył w obsłudze medialnej pielgrzymek Jana Pawła II, zarówno pracując w sekcji polskiej Radia Watykańskiego, jak i w TVP. W 2005 r. podał komunikat o śmierci papieża w telewizji publicznej.

Przeszedł do historii za sprawą Benedykta XVI, z którym 20 września 2005 r. w Castel Gandolfo przeprowadził pierwszy w dziejach wywiad telewizyjny z papieżem. W latach 2015-2017 był dyrektorem programowym Radia Watykańskiego.

Redakcją kierowali od 1989 roku: ks. Krzysztof Ołdakowski SJ, ks. Grzegorz Dobroczyński SJ, ks. Krzysztof Dorosz SJ, ks. Rafał Sztejka SJ, ks. Wojciech Mikulski SJ. Obecnie nad pracą czuwa ks. Krzysztof Ołdakowski SJ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Benedykt XVI przyjął delegację KUL

2018-04-26 17:00

tom, mp (KAI) / Watykan

Benedykt XVI przyjął dzisiaj wczesnym popołudniem w Watykanie na specjalnej audiencji delegację Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. "Papież senior jest bardzo zainteresowany Polską i Kościołem w Polsce. Zapewnił o swojej modlitwie i udzielił błogosławieństwa naszej Ojczyźnie, Kościołowi w Polsce i KUL-owi" - powiedział KAI abp Stanisław Budzik tuż po spotkaniu, które trwało ponad 20 minut.

Grzegorz Gałązka

Papież-senior podczas spotkania w osobistym apartamencie w klasztorze Mater Ecclesiae na terenie Ogrodów Watykańskich, otrzymał wszystkie 16 dotychczas wydanych po polsku tomów serii "Opera omnia Josepha Ratzingera - papieża Benedykta XVI", wraz z ostatnio wydanym tomem pt. "Wiara w Piśmie i Tradycji. Teologiczna nauka o zasadach”.

W spotkaniu z papieżem seniorem wzięli udział: abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski i Wielki Kanclerz KUL, ks. prof. Antoni Dębiński, rektor KUL, ks. prof. Krzysztof Góźdź z KUL, redaktor polskiego wydania "Opera omnia" i członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej oraz prof. Marzena Górecka z Instytutu Filologii Germańskiej KUL, która czuwa nad tłumaczeniami dzieł.

"Mieliśmy zaszczyt i szczęście spotkać papieża seniora. Rozmowa trwała ponad 20 minut. Omówiliśmy wiele spraw. Wręczyliśmy mu wszystkie dotychczas wydane tomy jego dzieł wydanych w języku polskim przez Wydawnictwo KUL. Zostało jeszcze kilka tomów do wydania. W tym przypadku, poza Niemcami, jesteśmy najlepsi wśród tych, którzy podjęli się wydawania dzieł Josepha Ratzingera" - powiedział KAI abp Budzik.

Zwrócił uwagę, że papież senior jest w bardzo dobrej formie intelektualnej, choć fizycznie widać na nim brzemię lat. "Jest bardzo zainteresowany Polską i Kościołem w Polsce. Zna dobrze naszą historię, gdyż mówiliśmy o 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Papież podkreślił rolę Bitwy Warszawskiej z 1920 r. i znaczenie jakie miała ona dla Europy i świata" - podkreślił abp Budzik.

Metropolita lubelski zaznaczył, że Benedykt XVI uważa, że Kościół w Polsce oraz Katolicki Uniwersytet Lubelski mają wielkie zadania do spełnienia. Wyraził radość, że jest doktorem honoris causa KUL, które to wyróżnienie otrzymał w 1988 r. Pamięta bardzo dobrze szczegóły z tamtego wydarzenia, które, jak podkreślił, było bardzo ważne w jego życiu osobistym oraz jako przewodniczącego watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.

Delegacja KUL korzystając z okazji podziękowała Benedyktowi XVI za jego pontyfikat, a także za to, że tak pięknie zwracał się do nas po polsku, jak i za za jego wizytę w 2006 r. Wręczono mu medal upamiętniając 100-lecie uczelni, który z zainteresowaniem obejrzał i wyraźnie wzruszony za niego podziękował.

"Byliśmy wszyscy wzruszeni tym niezwykłym spotkaniem, szczególnie pokojem jaki płynie od niego, od człowieka głęboko zakorzenionego i zanurzonego w Bogu, który w odosobnieniu modli się za świat i Kościół. Człowieka, który może spoglądać z satysfakcją na swoje życiowe dzieło. Gdy spojrzymy na te 16 już wydanych tomów jego dzieł i tych, które się jeszcze ukażą oraz na to, co powiedział jako papież, to trudno sobie wyobrazić, że zrobił to jeden człowiek w ciągu zaledwie jednego życia. Na pewno kiedyś zostanie Doktorem Kościoła" - dodał abp Budzik.

Na zakończenie uczestnicy spotkania zapewnili papieża seniora o modlitwie w jego intencji. Ze swej strony Benedykt XVI z radością zapewnił o modlitwie i udzielił błogosławieństwa naszej Ojczyźnie, Kościołowi w Polsce i KUL-owi.

Z okazji jubileuszu 100-lecia uczelni w Rzymie i Watykanie przebywa ponad stuosobowa grupa pielgrzymów, którą tworzą władze uczelni – rektor, prorektorzy i dziekani, pracownicy, studenci oraz Wielki Kanclerz KUL abp Budzik.

"Spotkanie z Benedyktem XVI było dopełnieniem naszej uniwersyteckiej pielgrzymki do Watykanu i Rzymu. Pielgrzymowaliśmy do trzech papieży. Pierwszym był papież Franciszek, z którym spotkaliśmy się w środę podczas audiencji ogólnej, który skierował do nas słowo i udzielił błogosławieństwa. Spotkał się też z kolegium rektorskim, które wręczyło mu medal z okazji 100. rocznicy istnienia KUL. Dzisiaj rano podczas Mszy św. modliliśmy się przy grobie Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra. Żaden z papieży pochowanych w bazylice nie cieszy się takim kultem jak papież Polak. Myślę, że Polacy po wszystkie czasy będą każdego czwartku odprawiać Msze św. przy jego grobie - tego wielkiego świętego naszych czasów" - podsumował pielgrzymkę abp Budzik.

"Opera Omnia Josepha Ratzingera" to cykl dzieł zebranych, prezentujących dorobek filozoficzno-teologiczny kard. Josepha Ratzingera/Benedykta XVI. Wydawcą rozpoczętego w 2012 r. cyklu, który łącznie ukaże się w 16 tomach, jest Katolicki Uniwersytet Lubelski. Nad ich wydawaniem czuwa Instytut Teologii Dogmatycznej z ks. prof. Krzysztofem Góździem oraz Instytut Filologii Germańskiej z prof. Marzeną Górecką.

Najnowszy tom: "Wiara w Piśmie i Tradycji. Teologiczna nauka o zasadach”, Tom 9 "Opera omnia" składa się z dwóch części i liczy łącznie aż 1058 stron. Jego tytuł ukazuje główny punkt teologii Josepha Ratzingera, a jest nim wiara w bóstwo Jezusa Chrystusa, objawiona i poświadczona w Piśmie i Tradycji.

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II uzyskał z Watykanu prawo wyłączności do wydania drukiem w formie książkowej tekstów kard. Josepha Ratzingera w serii "Opera Omnia Josepha Ratzingera", w łącznej liczbie 16 woluminów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków modli się za Alfiego Evansa

2018-04-26 20:58

md / Kraków (KAI)

Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia – mówił ks. Andrzej Muszala w kościele św. Marka w Krakowie podczas Mszy św. w intencji Alfiego Evansa. W świątyni licznie zgromadzili się krakowianie, którzy solidaryzują się z dwulatkiem i jego rodzicami.

Alfie Evans/facebook.com

Na początku Mszy św. ks. Andrzej Muszala, który jest dyrektorem Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki UPJPII i szefem Poradni Bioetycznej, powitał wszystkich, którzy „solidaryzują się z Alfiem Evansem, niespełna dwuletnim dzieckiem, któremu w białych rękawiczkach usiłowano zakończyć uporczywą terapię, a zafundowano uporczywe umieranie”.

„Ale Alfie żyje i jest głosem wyrzutu sumienia. Już kolejny dzień żyje odłączony od maszyny podtrzymującej życie, wbrew wszelkim kalkulacjom. A miał żyć tylko trzy minuty” - mówił kapłan.

Celebrans podkreślił, że krakowianie wspierają małego chłopca z Liverpoolu i zachęcał do wspólnej modlitwy za to dziecko. „Ponieważ nie możemy mu pomóc fizycznie, modlimy się do Boga, który jest Dawcą wszelkiego życia. Modlimy się za niego, za jego rodziców, i też o jakąś mądrość i opamiętanie dla tych, którzy ustalają prawa, ażeby pozwolono mu żyć i pozwolono mu na normalną, ludzką terapię” – dodał.

W kościele św. Marka licznie zgromadzili się krakowianie, wśród nich było wiele rodzin z małymi dziećmi. W Mszy św. uczestniczyli również przygotowujący się do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej w prowadzonym przez siostry jadwiżanki Ośrodku Katechumenalnym, który działa przy tej świątyni.

Mieszkańcy Krakowa wyrażają swoją solidarność z Alfiem, przynosząc także maskotki, zabawki i świeczki pod siedzibę konsulatu honorowego Wielkiej Brytanii na ul. św. Anny. Na murach kamienicy umieszczono napis po angielsku „God save Alfie Evans”, a także napisy w językach angielskim i polskim, jak: „Trzymaj się, Alfie. Modlimy się za ciebie” czy „Wielka Brytanio, nie będziesz już nigdy wielka”. Pod murem wciąż płoną świece, dzieci wraz z rodzicami układają duże i małe maskotki oraz wiązanki kwiatów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem