Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Ważne rocznice dla Wiślicy

2016-09-01 09:56

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 36/2016, str. 2

TD

Od 4 do 10 września Wiślica staje się centrum ważnych obchodów diecezjalnych – 1050-lecia Chrztu Polski i 50-lecia koronacji figury Matki Bożej Łokietkowej, która miała miejsce 16 lipca 1966 r.
Obchody odbywają się pod hasłem „Gdzie chrzest, tam Maryja”

Już w niedzielę 4 września – dzień odnowienia Chrztu ze św. Janem Pawłem II. Będą Godzinki do NMP, Godzina Miłosierdzia, Msze św. dla wszystkich stanów i całodzienna adoracja relikwii św. Jana Pawła II.

Główne obchody trwającego zawsze kilka dni Odpustu Wiślickiego zaczynają się w środę 7 września. Po Nieszporach o Narodzeniu NMP przewidziana jest o godz. 18 Msza św. w 90. rocznicę rekonsekracji kolegiaty Narodzenia NMP, której przewodniczy ks. Dariusz Gącik, wikariusz generalny.

Natomiast w czwartek 8 września – uroczystość Narodzenia NMP – odpust.

Reklama

O godz. 7.40 – Godzinki do NMP; 8.00 – Msza św. z kazaniem (ks. Adam Kędzierski, proboszcz bazyliki katedralnej w Kielcach); 10.00 Msza św. z kazaniem (ks. Tadeusz Śliwa, Sokolina); 11.30 Modlitwa Liturgii Godzin z Kapitułą Wiślicką i wprowadzenie nowych kanoników. Uroczysta Suma z poświęceniem ziarna siewnego i procesją rozpocznie się o godz. 12. Przewodniczy bp Jan Piotrowski. W godzinach popołudniowych – Msza św. i Nieszpory o Narodzeniu NMP.

Piątek 9 września będzie przebiegał pod znakiem historii. W godz. 10-13 odbędzie się sesja historyczna poświęcona początkom chrześcijaństwa i przyszłości zabytków na ziemi wiślickiej. Współorganizatorem wydarzenia jest Muzeum Narodowe w Kielcach.

Sobota 10 września – to diecezjalne obchody Jubileuszu Chrztu Polski i koronacji Matki Bożej. Głównym punktem wydarzenia jest Msza św. dziękczynna za dar Chrztu św. i złoty jubileusz koronacji Madonny Łokietkowej. Przewodniczy abp Józef Kowalczyk i zaproszeni biskupi.

Warto dodać, że wydarzenie poprzedziły trwające blisko rok (rozpoczęte 13 października 2015 r.) Maryjne Wieczory Wiślickie z Madonną Łokietkową. Odbywały się one 13 dnia każdego miesiąca, jako propozycja przygotowania duchowego do 50-lecia koronacji figury Matki Bożej Łokietkowej.

Obchody milenijne przed 50. laty w Wiślicy, gdy odbywała się koronacja figury Matki Bożej, datowanej na 1300 r., zgromadziły 40 tys. pielgrzymów i były włączone w wydarzenia ogólnopolskie. Wydarzenia 17 lipca 1966 r. miały podwójny charakter: dziękczynienia za tysiąclecie chrześcijaństwa i zarazem koronacji gotyckiej figury Madonny Łokietkowej, zwanej Uśmiechniętą, czego dokonali: Prymas Kardynał Stefan Wyszyński w asyście metropolity krakowskiego abp. Karola Wojtyły i pasterza diecezji kieleckiej bp. Jana Jaroszewicza. W uroczystościach wzięło wówczas udział 36 biskupów i ponad 200 księży.

W historii do Madonny Łokietkowej pielgrzymowali królowie, możnowładcy i wierni. Sanktuarium przeżywało trudne momenty np. w czasie wojen szwedzkich czy w czasie rozbiorów. Kult osłabł w czasie PRL, ale szybko się odrodził. Od roku 1981 z Wiślicy rokrocznie wyrusza pielgrzymka diecezjalna na Jasną Górę, tutaj odbywają się diecezjalne spotkania młodzieży i wiele innych spotkań. Ważnym wydarzeniem było diecezjalne spotkanie ŚDM.

Tagi:
Matka Boża

Przed Obliczem Królowej

2018-06-18 10:14

Antoni Stankiewicz

Tysiące wiernych przybyło 17 czerwca do Rokitna, by uczestniczyć w głównych obchodach odpustowych ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna. Uroczystej Mszy św. odpustowej ku czci Patronki Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej przewodniczył metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga.

Karolina Krasowska
Odpustowej liturgii przewodniczył abp Andrzej Dzięga. Jubileusze świętowali bp Paweł Socha i bp Antoni Stankiewicz

Uczestnicy uroczystości byli świadkami niecodziennego widowiska. Dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w czasie hymnu państwowego na niebie rokitniańskim została symbolicznie rozpostarta biało-czerwona flaga przez Zespół Akrobacyjny Biało-Czerwone Iskry. Święto łączyło wiele wymiarów – Dziękczynienie za niepodległość Ojczyzny, Diecezjalną Pielgrzymkę Rodzin oraz jubileusz 60-lecia święceń kapłańskich bp. Antoniego Stankiewicza i bp. Pawła Sochy. Życzenia do jubilatów skierował Ojciec Święty Franciszek, który udzielił im apostolskiego błogosławieństwa, obejmując nim także wszystkich uczestników obchodzonego jubileuszu. Na rokitniańskim wzgórzu pielgrzymów powitał bp Tadeusz Lityński.

Karolina Krasowska
17 czerwca odbyła się główna uroczystość odpustowa ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna

– Przed Obliczem Królowej Orła Białego, która od blisko 350 lat cierpliwie słucha przybywających tu pielgrzymów składamy dziś dziękczynienie za naszą Ojczyznę w stulecie odzyskania niepodległości. Niech Oblubienica Ducha Świętego prowadzi naród polski ku pomyślnej przyszłości, byśmy w czasach zamętu, zagrożenia dla prawdy i dowolnego przesuwania granicy między dobrem i złem potrafili jako Polacy obronić wartości, które bliskie były obrońcom Ojczyzny w minionych wiekach – powiedział Pasterz diecezji, który prosił Matkę Bożą w intencji małżeństw i rodzin naszej diecezji oraz wyraził wdzięczność za posługę jubilatów. W uroczystości uczestniczyli księża biskupi metropolii szczecińsko-kamieńskiej, kapłani i osoby życia konsekrowanego, osoby życia publicznego, służby mundurowe oraz wierni, także ci łączący się z Rokitnem za pośrednictwem telewizji i radia. Dziękczynnej Mszy św. przewodniczył abp Andrzej Dzięga, zaś okolicznościową homilię wygłosił bp Paweł Socha. – Pani Cierpliwie Słuchająca, w dniu Twojego Święta prosimy Ciebie otaczaj opieką duchownych i wiernych świeckich tej ziemi, ale także wstawiaj się za cały naród polski, byśmy żyli w zgodzie, jedności i pokoju. Wypraszaj nam liczne i święte powołania do świętego małżeństwa i życia rodzinnego, do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Niech w rodzinach i życiu społecznym panuje duch miłości braterskiej i podobnie jak Polacy przed 350 laty, tak i my dzisiaj wołamy do Ciebie Matko: Daj pokój Polakom XXI wieku. Amen! – taką modlitwą zakończył homilię jubilat. Po Mszy sw. Abp Dzięga poświęcił w bazylice tablicę, którą ufundowali kombatanci, działacze opozycji antykomunistycznej oraz osoby represjonowane z powodów politycznych Ziemi Lubuskiej, wdzięczni za bezcenny dar wolności Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

W białych rękawiczkach

2018-06-19 11:34

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 25/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Czy Polakom wystarczy sił, aby iść pod prąd i wobec coraz bardziej zateizowanych, zmaterializowanych i często wynaturzonych społeczności świadczyć o tym, że światem rządzi Bóg... Polska ma wielką rolę do spełnienia w związku z szerzącą się kulturą śmierci. Ostatnio dotarł do nas mocny głos papieża Franciszka, który porównał aborcję eugeniczną, czyli dokonywaną z powodu chorób i wad płodu, do zbrodni nazistów. „W zeszłym stuleciu cały świat był zgorszony tym, co robili naziści, by doprowadzić do czystości rasy. Dzisiaj robimy to samo, ale w białych rękawiczkach” – powiedział Ojciec Święty. Zabijanie chorego dziecka, aby zapewnić sobie spokojne życie, papież Franciszek nazwał dzieciobójstwem.

Zobacz także: W białych rękawiczkach

Przytoczona papieska wypowiedź to bardzo ważny głos skierowany do nas właśnie teraz, gdy polscy politycy mają podjąć decyzję, której ceną jest ludzkie życie. Od kilku miesięcy czeka w sejmowej zamrażarce na rozpatrzenie obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję”, pod którym swoje podpisy złożyło prawie milion Polaków. Domagają się oni zaprzestania zabijania nienarodzonych dzieci z powodu podejrzenia, że mogą być chore. Stanowisko obrońców życia zostało wzmocnione przez różne gremia, a ostatnio przez Prokuratora Generalnego, który przesłał do Trybunału Konstytucyjnego swoją opinię, jednoznacznie wskazującą, że zabijanie dzieci ze względu na podejrzenie niepełnosprawności jest niezgodne z konstytucją. Większość polskiego społeczeństwa z niecierpliwością oczekuje na przyspieszenie działań Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, rozpatrującej obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję”, aby wreszcie przerwać zabijanie w majestacie prawa chorych dzieci.

Nasza mobilizacja jest konieczna, bo Polska to już ostatni bastion chrześcijaństwa i normalności w Europie, a także ostatnia szansa dla nienarodzonych. Nie można dopuścić do powtórki z Irlandii, w której w ciągu dwóch pokoleń wzorcowe katolickie społeczeństwo przekształciło się w awangardę zeświecczenia i anty-Dekalogu. Efektem jest to, że w chwili próby, którą było powszechne referendum w dniu 23 maja br., jej obywatele wybrali śmierć. Miażdżącą przewagą głosów zdecydowali o uchyleniu konstytucyjnej ochrony życia nienarodzonych. Możemy się spodziewać, że po tym, co wydarzyło się w Irlandii, wzrośnie również presja środowisk proaborcyjnych na katolicką Polskę. W tym przełomowym momencie trzeba usłyszeć wołanie kard. Roberta Saraha, aby iść pod prąd i stawiać opór wszelkiemu prawu przeciwko życiu i przeciwko rodzinie. Ostatnio we Francji powiedział, że społeczeństwo zachodnie postanowiło zorganizować się bez Boga i postawić na konsumpcję, na zysk za wszelką cenę oraz na indywidualizm. Powstały więc przestrzenie ciemności, kłamstwa i egoizmu, karmiące się hałasem tego świata zagłuszającym głos sumienia. „Zachodnie społeczeństwo pozbawione Bożej Światłości już nie umie szanować osób starszych, towarzyszyć chorym na drodze ku śmierci, robić miejsca najuboższym i najsłabszym. Ma do zaoferowania tylko pustkę i nicość. Pozwala się bujnie plenić najbardziej szaleńczym ideologiom. Zachodnie społeczeństwo bez Boga może stać się kolebką terroryzmu etycznego i moralnego, bardziej szkodliwego i niszczącego niż terroryzm islamistów” – przestrzega kard. Sarah. Wzywa, by ratować cywilizację przez zaproszenie Boga do centrum swojego życia. To przesłanie muszą usłyszeć Polacy, na których liczą społeczności próbujące się wyrwać z dekadencji zachodniego świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek w ŚRK: potrzebujemy nowego rozmachu ewangelizacyjnego (dokumentacja)

2018-06-21 16:40

tłum. st (KAI) / Genewa

„To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa” – powiedział Ojciec Święty Centrum Światowej Rady Kościołów w Genewie.

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać i dziękuję wam za życzliwe przyjęcie. Szczególnie jestem wdzięczny sekretarzowi generalnemu, wielebnemu dr. Olav Fykse Tveit, oraz pani moderator dr Agnes Abuom, za ich słowa i za zaproszenie z okazji 70-lecia ustanowienia Światowej Rady Kościołów.

Biblijnie, siedemdziesiąt lat przywołuje okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa. Ale siedemdziesiąt to także liczba, która przywodzi na myśl dwa słynne fragmenty Ewangelii. W pierwszym Pan nakazał nam przebaczać nie siedem, ale „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Liczba ta z pewnością nie wskazuje na określenie ilościowe, lecz otwiera perspektywę jakościową: nie mierzy sprawiedliwości, ale otwiera na oścież miarę bezgranicznej miłości, zdolnej przebaczyć bez ograniczeń. To właśnie ta miłość, po wiekach konfliktów pozwala nam być razem, jako bracia i siostry pojednani i wdzięczni Bogu naszemu Ojcu.

Jeśli tu jesteśmy, to także dzięki tym, którzy nas poprzedzili w wędrówce, obierając drogę przebaczenia i poświęcając swą energię, by odpowiedzieć na wolę Bożą: aby „wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Pobudzani żarliwym pragnieniem Jezusa, nie dali się powstrzymać przez zagmatwane węzły sporów, ale znaleźli odwagę, aby spojrzeć dalej i wierzyć w jedność, przezwyciężając mury podejrzeń i lęku. To prawda, co twierdził starożytny ojciec w wierze: „Gdy jednak miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (św. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15, w: Homilie do Pieśni nad pieśniami, Kraków, 2007, s. 238). Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Liczba siedemdziesiąt podsuwa drugi motyw ewangeliczny. Przypomina o tych uczniach, których Jezus podczas posługi publicznej posłał na misję (por. Łk 10,1) i którym od dawna oddawana jest cześć na chrześcijańskim Wschodzie. Liczba tych uczniów odnosi do liczby znanych narodów, wymienionych na początku Pisma Świętego (por. Rdz 10). Cóż to nam sugeruje? Że misja skierowana jest do wszystkich narodów, i że każdy uczeń, aby nim być, musi stać się apostołem, misjonarzem. Światowa Rada Kościołów zrodziła się jako narzędzie tego ruchu ekumenicznego pobudzonego silnym powołaniem do misji: jakże chrześcijanie mogą ewangelizować, jeśli są podzieleni między sobą? To naglące pytanie wciąż ukierunkowuje nasze pielgrzymowanie i tłumaczy modlitwę Pana, abyśmy byli zjednoczeni, „aby świat uwierzył” (J 17, 21).

Pozwólcie mi, drodzy bracia i siostry, okazać wam, oprócz głębokiej wdzięczności za zaangażowanie, które poświęcacie jedności, także zatroskanie. Wypływa ono z wrażenia, żeekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane, jak pierwotnie. Jednak nie można zapominać o nakazie misyjnym ani pozbawiać go treści. Jest on czymś więcej niż diakonią i promocją ludzkiego rozwoju. Od tego zależy nasza tożsamość. Głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi jest nieodłączne od naszego bycia chrześcijanami. Z pewnością sposób, w jaki należy pełnić misję, jest różny w zależności od czasu i miejsca, a wobec powracającej niestety pokusy narzucania się według logiki światowej, należy pamiętać, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Ale na czym polega ta siła przyciągania? Z pewnością nie na naszych pomysłach, strategiach czy programach: nie wierzy się w Jezusa Chrystusa poprzez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej. Nie, siła przyciągania polega całkowicie na tym wzniosłym darze, który zdobył apostoł Paweł: „poznanie [Chrystusa]: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). To jest nasza jedyna chluba: „poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4, 6), dane nam przez ożywiającego Ducha. To jest skarb, który my, kruche gliniane naczynia (zob. w. 7), musimy ofiarować temu naszemu umiłowanemu i udręczonemu światu. Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25).

To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny. Podobnie, jak na początku, gromadźmy się w komunii wokół Nauczyciela, doświadczając zawstydzenia z powodu naszych ciągłych wahań i mówiąc mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Drodzy bracia i siostry, pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy Rady, także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi. W związku z tym chciałbym się trochę zastanowić nad mottem obranym na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować.

Iść: tak, ale dokąd? Na podstawie tego, co powiedziałem chciałbym zasugerować podwójny ruch: wejście i wyjście. Wejście - aby nieustannie kierować się do centrum, aby uznać siebie za latorośle wszczepione w jedyny krzew winny, którym jest Jezus (por. J 15, 1-8). Nie wydamy owocu, jeśli nie będziemy sobie wzajemnie pomagać, aby trwać zjednoczonymi z Nim. Wyjście – ku wielu dzisiejszym peryferiom egzystencjalnym, aby razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii. Możemy zadać sobie pytanie, czy pielgrzymujemy naprawdę, czy też tylko werbalnie, czy przedstawiamy braci Panu i naprawdę leżą nam oni na sercu, czy też może są oni dalecy od naszych rzeczywistych zainteresowań. Możemy również zadać sobie pytanie, czy nasza wędrówka to powrót do naszych kroków, czy też zdecydowane pójście do świata, aby zanieść tam Pana.

Modlić się: także w modlitwie, podobnie jak w pielgrzymowaniu nie możemy iść naprzód samotnie, gdyż łaska Boża, zamiast dostosowywać się do miary jednostki, rozprzestrzenia się harmonijnie wśród wierzących, którzy nawzajem się miłują. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz”, rozbrzmiewa w nas nasze synostwo, ale także fakt, że jesteśmy braćmi. Modlitwa jest tlenem ekumenizmu. Bez modlitwy komunia staje się bez wyrazu i nie posuwa się, ponieważ stawiamy przeszkody, żeby wiatr Ducha popychał ją naprzód. Zadajmy sobie pytanie: jak bardzo się modlimy za siebie nawzajem? Pan modlił się, abyśmy byli jedno: czy my Go w tym naśladujemy?

Razem pracować. Odnośnie do tego chciałbym podkreślić, że Kościół katolicki uznaje szczególne znaczenie pracy wykonywanej przez Komisję Wiara i Ustrój i pragnie nadal wnosić w nią swój wkład poprzez udział wysoko wykwalifikowanych teologów. Poszukiwania Wiary i Ustroju na rzecz wspólnej wizji Kościoła i jej praca nad rozeznaniem kwestii moralnych i etycznych dotykają kluczowych punktów wyzwania ekumenicznego. Podobnie, aktywna obecność w Komisji ds. Misji i Ewangelizacji; współdziałanie z Biurem ds. Dialogu i Współpracy Międzyreligijnej, ostatnio w ważnej dziedzinie wychowania do pokoju; wspólne przygotowanie tekstów na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz różne inne formy współdziałania są znamionami solidnej i wypróbowanej współpracy. Ponadto, doceniam bardzo znaczącą rolę Bossejskiego Instytutu Ekumenicznego w formacji ekumenicznej młodych pokoleń odpowiedzialnych za działalność pasterską i naukową w wielu Kościołach i wyznaniach chrześcijańskich całego świata. Od wielu lat Kościół katolicki współpracuje w tym dziele edukacyjnym przez obecność katolickiego profesora na Wydziale; a co roku mam radość pozdrawiać grupę studentów, która przybywa z wizytą studyjną do Rzymu. Chciałbym również wspomnieć, jako dobry znak „zgody ekumenicznej”, o rosnącym udziale w Dniu Modlitwy o Ochronę Świata Stworzonego.

Oprócz tego, praca typowo kościelna ma dobrze określony synonim: diakonia. Jest to droga, którą należy iść za Nauczycielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć” (Mk 10,45). Różnorodna i intensywna posługa Kościołów - członków Rady znajduje doskonały wyraz w Pielgrzymce Sprawiedliwości i Pokoju. Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia, które rodząc ubóstwo podsyca konflikty. Słabsi są coraz bardziej marginalizowani, pozbawieni chleba, pracy i przyszłości, podczas gdy bogatych jest coraz mniej i są coraz bogatsi. Czujmy się wzywani przez płacz tych, którzy cierpią i okazujmy współczucie, ponieważ „program chrześcijański to serce, które widzi” (BENEDYKT XVI, Enc. Deus caritas est, 31). Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma. Spójrzmy także na wielu naszych braci i siostry, którzy w różnych częściach świata, szczególnie na Bliskim Wschodzie cierpią, ponieważ są chrześcijanami. Bądźmy blisko nich. I pamiętajmy, że nasza pielgrzymka ekumeniczna jest poprzedzona i wspierana ekumenizmem już dokonanym, ekumenizmem krwi, który zachęca nas do podążania naprzód.

Zachęcajmy się do przezwyciężenia pokusy absolutyzowania pewnych paradygmatów kulturowych i dania się pochłonąć przez niesprawiedliwe interesy. Pomagajmy ludziom dobrej woli, aby dawać więcej miejsca sytuacjom i zdarzeniom, które dotykają znacznej części ludzkości, ale które zajmują nazbyt marginalne miejsce w wielkiej informacji. Nie może nas to nie obchodzić, a przeciwnie jest to niepokojące, gdy niektórzy chrześcijanie okazują obojętność wobec tych, którzy są ubodzy. Jeszcze bardziej smutne jest przekonanie tych, którzy uważają własne korzyści za wyraźne oznaki szczególnej Bożej miłości, zamiast traktować je jako powołanie do odpowiedzialnego służenia rodzinie ludzkiej i do strzeżenia stworzenia. O miłość bliźniego, każdego bliźniego, Pan, Dobry Samarytanin ludzkości (por. Łk 10, 29-37), zapyta nas (por. Mt 25, 31-46). Zadajmy sobie zatem pytanie: co możemy uczynić razem? Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?

Drodzy bracia i siostry, ponawiam moje serdecznie podziękowanie. Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem