Reklama

Dwór na Kresach

2016-07-14 08:55

Witold Dudziński
Edycja warszawska 29/2016, str. 6

www.muzeumlwowa.pl
Kresowy w klimacie i wystroju salon muzeum

Początkowo miał być to zwykły dom, choć wybudowany na wzór dworu dziadków Joanny Aleksandry Biniszewskiej. Jednak za namową znajomych Kresowiaków, w zwykłym domu stworzono niezwykłe muzeum

Z Warszawy do Kuklówki Radziejowickiej, w połowie drogi między Grodziskiem Mazowieckim a Radziejowicami jest niecałe 50 kilometrów, ale niewielu warszawiaków wie o istniejącym tu Muzeum Lwowa i Kresów. Działające od dziewięciu lat muzeum nie reklamuje się, a wieści o nim rozchodzą się pocztą pantoflową.

Państwo Biniszewscy o odtworzeniu kresowego domu ze wspomnień przodków pochodzących z Wileńszczyzny i z Wołynia myśleli przez lata, ale udało się dopiero na początku XXI wieku. W Kuklówce stanął dom, wiernie odtworzona kopia dworu kresowego z XIX wieku – rodzinnej posiadłości pradziadków właścicieli i dyrektor muzeum – Joanny Aleksandry Biniszewskiej.

Szabla Hallera

To jednak był sam początek, a dalszy ciąg podpowiedział przyjaciel rodziny, nieżyjący już dziś rzeźbiarz Tadeusz Łodziana, który w nowo wybudowanym domu wyczuł... nieodczuwaną przez poprzednie 50 lat atmosferę lwowskiego „pomieszkania”. Potem pojawił się pomysł na stworzenie małego, prywatnego muzeum. Małe było piękne, ale większe – piękniejsze. Początkowo wypełniały je pamiątki rodzinne, uzupełniane zakupami na Ukrainie i w Polsce, potem także darowizny.

Reklama

Dziś dużą część alkierzowego dworku, z podwójnym dachem krytym wiórem osikowym, wypełniają przeróżne przedmioty z dawnych Kresów, podkreślające klimat międzywojennego dworu z okolic Stanisławowa kultywującego polskie tradycje.

– Mamy pamiątki po Orlętach Lwowskich, pamiątki z powstania styczniowego, łącznie z fragmentem ołtarza polowego z 1863 r., pamiątki po Legionach, Żołnierzach Wyklętych, kolekcję obrazów malarzy lwowskich, kresowe meble, cenną bibliotekę – mówi Aleksandra Biniszewska, dziś dyrektor muzeum. – Mamy szable Józefa Hallera, Józefa Bema, Jurka Bitschana, jednego z Orląt Lwowskich, czapki legionowe, odznaki i dokumenty.

Tajne komplety

Na ścianach w sieni zawisła kolekcja poroży, w antyszambrze – czyli poczekalni – prace lwowskich malarzy, w kancelarii, „pokoju Marszałka” – kolekcja pamiątek po Józefie Piłsudskim i po Legionach, w holu – ekspozycja poświęconą Huculszczyźnie, w bibliotece znalazł miejsce najpewniej największy w kraju prywatny księgozbiór dotyczący ziemi lwowskiej. Najstarsza książka pochodzi z początku XIX wieku.

W jadalni, kuchni i salonie zgromadzono meble, obrazy i zdjęcia, porcelanę i przedmioty codziennego użytku z kresowych dworów. Cennym nabytkiem jest kożuch huculski, lampa do dorożki lwowskiej i matryce z orłami do pomnika Józefa Piłsudskiego, który we Lwowie nigdy nie stanął.

W salonie odbywają się koncerty, spotkania z kulturą w ramach Salonu Tradycji Polskiej, przybliżającego kulturę ziemiańską, promującego książki o tematyce kresowej a także – organizowane ze Stowarzyszeniem Strzelcy Kaniowscy z Mszczonowa – „tajne komplety”, gdzie młodzież może poznać historię, o których nie dowie się w szkole.

– Nazwa jest prowokacyjna – chodziło o pokazanie, że w Polsce trzeba było uczyć prawdziwej historii po domach, a nie w szkołach – mówi Biniszewska. Wyposażenie muzeum stało się własnością Fundacji Lwów i Kresy Południowo-Wschodnie. Fundacja – oprócz opieki nad muzeum – organizuje akcje wspierające organizacje polonijne na Kresach, pomoc dla dzieci na dawnych Kresach.

Zaścianek kresowy

Dworek i muzeum są częścią skansenu „Zaścianek kresowy”, powstającego w Kuklówce. Tworzą go także lamus, dwa kurniki, dwa budynki stajni, razem z żywym inwentarzem, stodoła wybudowana wg projektu rzeźbiarza Jana Szczepkowskiego z 1916 r., wieża bramna, specjalne ogrodzenie, jakie budowali Huculi wokół wybiegu koni, a także piękna kapliczka z figurą Chrystusa Frasobliwego. Figura, wyrzeźbiona została w tajdze przez kapitana Wojska Polskiego z Wileńszczyzny, zesłanego w 1940 r. przez Sowietów na Syberię.

Jeszcze w tym roku do skansenu ma zostać sprowadzona z Zakopanego zabytkowa „Turnia”, willa projektu Witkiewicza, wybudowana dla Olgi i Andrzeja Małkowskich – założycieli pierwszych drużyn harcerskich. Ma w niej znaleźć miejsce muzeum harcerstwa i biblioteka kresowa.

W zamierzeniu jest rekonstrukcja nieistniejące już kościółka Świętej Trójcy w Pistyniu na Pokuciu. – Mamy wszystko, nawet ołtarz z 1890 r., poza ścianami, ławkami i konfesjonałem – mówi Biniszewska.

Muzeum można zwiedzać w niedzielę, natomiast w tygodniu po wcześniejszym kontakcie telefonicznym. Szczegóły – na stronie www.muzeumlwowa.pl .

Tagi:
kresy muzeum

Urodziny Jana Pawła II w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie

2018-05-19 08:08

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
Noc Muzeów przy Franciszkńskiej 3 w Krakowie

Archidiecezja krakowska świętowała dzisiaj 98. rocznicę urodzin Karola Wojtyły. Z tej okazji w Domu Arcybiskupów Krakowskich odbyła się konferencja prasowa, na której abp Marek Jędraszewski, przy wsparciu Prezydenta Miasta Krakowa oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, podpisał list intencyjny, dotyczący krytycznego opracowania i wydania dzieł teologicznych i filozoficznych ks. kard. prof. Karola Wojtyły, które pod koniec 2017 roku podjął Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie. Obchody uświetniła także uroczysta Msza św. w Centrum Jana Pawła II w Krakowie, której przewodniczył metropolita krakowski.

Świętowanie rocznicy urodzin papieża zwieńczył specjalny pokaz, który w ramach Nocy Muzeów, miał miejsce w Muzeum Archidiecezjalnym im. Karola Wojtyły w Krakowie. Arcybiskup Marek Jędraszewski, wraz z młodzieżą z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, odwiedził Muzeum i wspominał Papieża Polaka.

- 98 lat temu przyszedł na świat Karol Wojtyła w nieodległych od Krakowa Wadowicach. To wspaniała okazja, żeby pomyśleć z wdzięcznością o jego mamie, ojcu i rodzinie, w której wzrastał. Pan Bóg przygotowywał go do roli Ojca Świętego, przez szczególny proces osamotniania go. W wieku 9 lat, traci matkę. Potem umiera jego brat lekarz, który zaraził się chorobą podczas leczenia pacjentów. Następnie, w czasie wojny, kiedy jest już tu w Krakowie, po powrocie z pracy w kamieniołomie, zastaje w domu nieżyjącego ojca. Pan Bóg pozbawiał go tych bliskich ludzi, aby był dla wszystkich.

Metropolita wspomniał dwa wyznania Jana Pawła II, które dotyczyły młodych, a których był świadkiem. Pierwsze miało miejsce 22 X 1978 roku na Placu św. Piotra. Po zakończonej Mszy św., która była inauguracją jego pontyfikatu, papież powiedział do młodzieży, że są nadzieją dla niego i dla Kościoła. Kolejne wydarzenie odbyło się w Poznaniu podczas apostolskiej pielgrzymki do Ojczyzny w 1997 roku. Jan Paweł II podkreślił, że nigdy nie zawiódł się na młodych. Następnie, naśladując poznański zaśpiew, zachęcał ich do udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Paryżu. Prosił, że kiedy już tam przyjadą, nie zapomnieli powiedzieć, że są z Poznania, od Mieszka i Bolesława Chrobrego oraz, że są wierni Kościołowi.

- Kochał młodych, czuł się bardzo dobrze z nimi, patrzył na nich z nadzieją, wiedział, że nie zawiodą. Życzmy sobie, żebyśmy z taką wiarą szli za Chrystusem jak on, w dobrych i złych chwilach. Mimo tego, że czasem przychodzi chwila trudna i cierpienie, żebyśmy nie tracili wiary, że Pan Jezus jest z nami i wytycza nam wspaniale drogi do domu Ojca. - dodał na zakończenie.

Zwiedzający mogli zobaczyć Dary Papieskie - nową aranżację rozbudowanej wystawy w apartamentach arcybiskupich Kamienicy Dziekańskiej w Krakowie oraz jego pokój, w którym mieszkał w latach 50., gdzie zastała go biskupia nominacja.

-Ponieważ Ojciec święty zaprasza nas na swoje urodziny, to spotkamy się z nim przy stole, gdzie zobaczymy przedmioty, których używał właśnie przy nim: specjalny papieski serwis, ofiarowany mu przez nasz naród w 1979 roku, kieliszki, szklaneczki i sztućce, menu z kilku jego obiadów, a nawet piękny prezent urodzinowy od kogoś bardzo bliskiego, ofiarowany mu na 62. urodziny z napisem „Lolek"- pierścień do serwety. - mówił dyrektor Muzeum, ks. prof. Andrzej Witko.

Na renesansowym dziedzińcu w Domu Dziekańskim na zwiedzających czekały papieskie kremówki. Ksiądz Witko wspomniał, że Jan Paweł II odwiedził Muzeum w 1997 roku i zjadł w nim śniadanie.

- Z tej papieskiej pielgrzymki chcielibyśmy ofiarować księdzu arcybiskupowi medal pamiątkowy wyprodukowany w Mediolanie i specjalnie przywieziony przez Ojca świętego w 1997 roku, który wręczał gościom podczas spotkania na śniadaniu w swoim domu, tutaj, przy ulicy Kanoniczej. - dodał na zakończenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz abp Władysława Ziółka

2018-06-17 21:23

Piotr Drzewiecki

Arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej Władysław Ziółek obchodzi w tym roku 60-tą rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. Z tej okazji dostojny jubilat 16 czerwca sprawował Mszę świętą w archikatedrze łódzkiej, którą koncelebrował kardynał nominat abp Konrad Krajewski, były ceremoniarz papieski Jana Pawła II – abp Piero Marini i abp Grzegorz Ryś.

Piotr Drzewiecki

- Póki mogę, chcę podnieść kielich zbawienia i wezwać imienia Pana. Chcę złożyć ofiarę pochwalną i wypełnić me śluby dla Pana przed całym jego ludem. Czynię to dziś podczas tej uroczystej liturgii wobec was wszystkich bracia i siostry. – mówił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Kazanie wygłosił obecny metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Mogę dać absolutne świadectwo tego, że ksiądz arcybiskup ma w sobie postawę kapłańską! Dzisiaj się rzadziej pokazuje, rzadziej pełni funkcje, ale mogę powiedzieć, że nie raz zdarza mi się zajechać tam na Rudę Pabianicką i prości: księże arcybiskupie, proszę bo nie mogę – proszę o zastępstwo. Jeszcze w życiu nie powiedział, że nie! Jest zawsze do dyspozycji, zawsze chętny, w każdej chwili. To jest ta postawa, kiedy może, otwarty jest na działanie. W kapłaństwie idzie o wybór życia, nie tylko o czynności nawet najświętsze. Zostawili wszystko i poszli, za Nim. To jest słowo opisujące tajemnie życia kapłańskiego i świetnie opisuje tajemnicę życia księdza arcybiskupa Władysława. On taki jest, taki jest! – mówił abp Ryś. – Dziękujemy dziś Bogu za 60 lat życia arcybiskup Władysława kapłaństwem służebnym. Właśnie tak opisał je Sobór, z którym ksiądz arcybiskup narodził się do kapłaństwa. Ile razy  Sobór mówi o kapłaństwie królewskim – chrzcielnym, mówi o kapłaństwie powszechnym, które wszyscy mamy. A kiedy mówi o kapłaństwie, które otrzymujemy na mocy święceń, tyle razy Sobór mówi – kapłaństwo służebne! (…) – Te trzy słowa: zostawił, złożył ofiarę, stał się sługą, to są słowa opisujące kapłaństwo, które zostały wcielone w życie księdza arcybiskupa. Mógłby się ktoś zapytać: czy można być przy tych słowach szczęśliwy w życiu? To jest pomysł na szczęście? To jest pomysł na przeżycie człowieczeństwa? Tak, to jest pomysł na szczęśliwe życie! Bardzo dziękujemy księże arcybiskupie za to, że teraz nie wiele do nas mówisz, ale wcielasz słowo Boże o kapłaństwie, bardzo dziękujemy za to!  Ad Multos Anno! – zakończył metropolita łódzki.

Po komunii wszyscy zgromadzeni w katedrze odśpiewali uroczyste Te Deum, a następnie pozdrowienia i błogosławieństwo od papieża Franciszka przekazał kardynał abp Konrad Krajewski.

Na zakończenie głos zabrał abp Władysław Ziółek: – Brakuje słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność Panu Bogu za to, co w moim życiu stało się darem i tajemnicą. Brakuje słów, by należycie podziękować tym wszystkim, którym tak wiele zawdzięczam w porządku duchowym i materialnym. Zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek próba wyrównania tego, co mi wyświadczył Bóg jest żadną miarą niemożliwa – mówił wzruszony. Następnie przyjmował osobiste życzenia od kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rodzinny Piknik Misyjny na Kruczej

2018-06-18 15:46

Anna Buchar

Możliwość przymierzenia strojów z krajów misyjnych, quiz misyjny z nagrodami, gry i zabawy dla dzieci, konkursy i zawody sportowe, występy zespołu Mały Asyż i chóru parafialnego Borromeo, wystawa misyjna, grill, słodkości, a przede wszystkim dobra zabawa – w niedzielę, 17 czerwca w ogrodzie klasztornym ojców franciszkanów we Wrocławiu odbył się Rodzinny Piknik Misyjny.

Anna Buchar
Rodzinny Piknik Misyjny w ogrodzie klasztornym ojców franciszkanów

Piknik poprzedziła Msza św. sprawowana o godz. 10.00 w kościele św. Karola Boromeusza. W homilii o. Marian Melnyczuk - franciszkanin z Bołszowiec na Ukrainie, dzielił się swoim doświadczeniem posługi duszpasterskiej poza granicami Polski. Misjonarz zauważył, że w naszym życiu nie mamy częstej styczności z ziarnem, które zdaniem duchownego podobne jest do słowa. – Słowa, w których mówimy o dobroci, o miłości, o życzliwości i o przebaczeniu, bez uczynków są tylko pustymi słowami. Tak jak ziarno, które położone na stole nie przynosi plonu. Małe, acz proste słowa, stają się wielkim skarbem – dziełem, z którego chcą zaczerpnąć inni ludzie. Moi drodzy starajcie się nosić te dobre owoce, które daje nam Słowo Boże – mówił franciszkanin.

Po Eucharystii rodziny z dziećmi udały się do ogrodu klasztornego ojców franciszkanów, gdzie rozpoczął się zorganizowany przez wrocławską Grupę Misyjną Rodzinny Piknik Misyjny. - Celem wydarzenia jest rozpropagowanie i zachęcenie do działania na rzecz misji – mówi Halina Sasin, animator Grupy Misyjnej. – Tutaj każdy mógł znaleźć coś dla siebie, zarówno dla ciała, jak i dla ducha – dodaje.

Co cenne, do organizacji wydarzenia włączyły się wszystkie grupy działające przy parafii. – Cieszymy się, że mogłyśmy włączyć się w organizację tego wspaniałego przedsięwzięcia. Razem z Czesią, Grażyną i Krysią piekłyśmy ciasta, aby w ten sposób choć trochę przysłużyć się potrzebującym – mówi pani Teresa, z przynależącej do parafii gr. Ojca Pio i Rycerstwa Niepokalanej. Włączył się także posługujący w parafii o. Rafał Będkowski, który sam przebywał niegdyś na misjach w Uzbekistanie. Franciszkanin namalował kilka obrazów, z których uzyskany dochód przeznaczony zostanie na pomoc działaniom misyjnym.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem