Reklama

Warto pojechać do Krakowa

2016-06-15 11:08

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 25/2016, str. 5

Artur Stelmasiak
Archiwum Aleksander Wiśniewski

Już tylko do 30 czerwca można zarejestrować się na Światowe Dni Młodzieży. Dlaczego warto to zrobić opowiadają osoby, które uczestniczyły w poprzednich ŚDM, a teraz wybierają się na spotkanie z Papieżem do Krakowa

„Siostra” i druga „mama”

Dominika Wnuk, tłumaczka w międzynarodowej korporacji: – Na ŚDM byłam dwa razy. Najpierw w Madrycie a potem w Rio de Janeiro, gdzie byłam wolontariuszką. Razem ze mną pracowało wiele wspaniałych osób. Wśród nich była Paulina z Meksyku, z którą do dzisiaj utrzymuję kontakt. Rozmawiamy głównie przez Skype’a. Wspólnych tematów mamy wiele, bo jesteśmy w podobnym wieku i zmagamy się w podobnymi życiowymi wyzwaniami.

Kiedy nazwisko Pauliny przetłumaczy się z hiszpańskiego na język polski, to znaczy to samo co moje. Śmiejemy się więc, że jesteśmy „siostrami”. Ale w Rio poznałam nie tylko „siostrę”, ale też drugą „mamę”. Była to starsza pani, która zaopiekowała się mną, kiedy zachorowałam. Na pożegnanie powiedziała mi, że jestem dla niej jak córka i zawszę mogę do niej wrócić.

Właśnie z takimi przejawami życzliwości kojarzą mi się Światowe Dni Młodzieży. Można na nich nawiązać wyjątkowe relacje z innymi ludźmi.

Reklama

Teraz odliczam czas do Dni w Diecezjach. Wtedy spotkam się z moją meksykańską „siostrą”, która przyjedzie do mojej parafii. A potem razem pojedziemy do Krakowa.

Co powie Papież

Aleksander Wiśniewski, informatyk: – Na pierwsze ŚDM jechałem nie wiedząc czego się spodziewać. W myślach miałem papieskie pielgrzymki do Polski i podobnych przeżyć się spodziewałem. Jednak to, co przeżyłem i to, co zobaczyłem bardzo mnie zaskoczyło. Jak bardzo? Trudno mi to opowiedzieć słowami, ale przecież – jak mówi stare powiedzenie – od słów ważniejsze są czyny. A w tym konkretnym przypadku są one takie, że ja po uczestnictwie w ŚDM w Kolonii byłem jeszcze na spotkaniach w: Sydney, Madrycie, Rio de Janeiro. A teraz wybieram się do Krakowa.

Jadę tam po to, aby umocnić swoją wiarę. Aby kolejny raz doświadczyć Kościoła powszechnego. I najważniejsze sprawa: aby spotkać się z Papieżem i posłuchać, co ma młodzieży do powiedzenia. Dla mnie papieskie homilie są drogowskazem na życie.

Serca oflagowane wiarą

Anna Bielecka, autorka ogólnopolskiej kampanii społecznej „Możesz to zmienić”: – Torebka, niebieski różaniec i przewodnik po Madrycie – to ważne dla mnie pamiątki, jakie zostały po ŚDM w Hiszpanii.

Kiedy oglądam ten pakiet pielgrzyma to wraz z nimi wracają wspomnienia o wielu wspaniałych ludzi z różnych zakątków świata. Każda z tych osób żyła na co dzień w innej dekoracji – używała innego języka, chodziła po innych ulicach, jeździła innymi samochodami, itd. A jednak wszystkich nas połączyła wiara. To ona sprawiła, że różnice zniknęły. Czułam, że chodzimy oflagowani wiarą, tworząc wielką katolicką jedność ludzi o otwartych sercach i mających ten sam duchowy kręgosłup.

Być częścią takiej wspólnoty i uczestniczyć we Mszy św. z Papieżem, to niezwykłe przeżycia związane z ŚDM. Nie da się ich w pełni doświadczyć inaczej niż tylko przez bezpośredni udział. Osoby, które np. chodzą na koncerty znają różnice pomiędzy tym, kiedy koncert ogląda się w telewizji lub słucha w radio, a tym kiedy jest się wśród publiczności. Podobnie jest z ŚDM. Dlatego trzeba pojechać do Krakowa i przeżyć to samemu.

Bóg otwiera zamknięte furtki

Rafał Konarski, inżynier projektów fotowoltaicznych: – W 1991r. miałem kilkanaście lat i gotowe plany na wakacje ze znajomymi. Na szczęście mama namówiła mnie, abym pojechał na ŚDM do Częstochowy. To, co tam zobaczyłem całkowicie mnie zaskoczyło. W jednym miejscu była modlitwa i wspólna zabawa, poważna rozmowa i gra w piłkę nożną. Dla osoby, która nie należała do żadnej wspólnoty było to odkrycie zupełnie nowego Kościoła.

To doświadczenie zasiało ziarno i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że było ważnym elementem fundamentu wiary, na którym zacząłem budować dalszą relację z Bogiem i Kościołem.

Kilka lat po Częstochowie postanowiłem zostać wolontariuszem ŚDM w Paryżu. Do tej decyzji dojrzałem jednak w ostatniej chwili. Do biura podróży przyszedłem więc z nastawieniem, że pewnie nie uda mi się wyjechać. I rzeczywiście pani w okienku powiedziała mi, że miejsc nie ma. Poprosiłem, żeby jeszcze raz sprawdziła, a wtedy okazało się, że dosłownie przed chwilą ktoś zrezygnował z wyjazdu.

Jeśli więc ktoś z Czytelników „Niedzieli” myśli, że jest już za późno, bo to koniec czerwca, to proponuję spróbować i zaufać Panu Bogu. On jak nikt inny potrafi otwierać furtki, które wydają się zamknięte.

Tagi:
Światowe Dni Młodzieży

Warto być wolontariuszem

2017-04-06 09:46

Magdalena Chomać
Edycja podlaska 15/2017, str. 7

Eliza Sobieszczuk

Geneza Światowych Dni Młodzieży sięga Niedzieli Palmowej roku 1984. Za dzień ustanowienia ŚDM oficjalnie uznaje się jednak datę 20 grudnia 1985 r. Wtedy to Jan Paweł II na spotkaniu opłatkowym wyraził pragnienie, by Światowe Dni Młodzieży odbywały się regularnie. W diecezji drohiczyńskiej od 2000 r. młodzież spotyka się rokrocznie 14 września w Serpelicach, aby modlić się, kształtować poprzez konferencje i radować. Spotkania zainicjował bp Antoni Dydycz.

W swoim orędziu na Światowy Dzień Młodzieży 2017 r. papież Franciszek skierował do młodych następujące słowa: „Bóg na was patrzy i wzywa was, a kiedy to czyni, widzi całą miłość, jaką możecie zaoferować (...). Potrzebują was Kościół i społeczeństwo. Z waszym podejściem, z odwagą, którą macie, z waszymi marzeniami i ideałami upadają mury bezczynności i otwierają się drogi, które prowadzą nas do lepszego, bardziej sprawiedliwego, mniej okrutnego i bardziej ludzkiego świata”. Po raz kolejny przypomniał, że właśnie młodzi, dzięki swojej świeżości, mogą wpływać na losy najbliższego otoczenia oraz całego świata.

Od spotkania w Krakowie wielokrotnie i w różnych kontekstach przypominane są słowa o zamianie kanapy na buty – aby móc iść i czynić dobro, a nie wybierać dającą złudne szczęście wygodę. Jedną z takich możliwości daje wolontariat, czyli dobrowolna, bezpłatna i świadoma praca na rzecz innych. Jest to konkret, jaki można uczynić dla innych, wesprzeć osoby potrzebujące. Pozwala wyrażać miłość do bliźniego i realizować ewangeliczne wezwanie do służby. Młodzi ludzie, którzy potrafią bezinteresownie pomagać innym, w dorosłym życiu również nie pozostaną obojętni na losy innych. Służba ta jest również realizacją wezwania „zejścia z kanapy”. Na terenie naszej diecezji potrzebę wolontariatu można realizować poprzez Szkolne Koła Caritas, wolontariat w szkołach, w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży czy Ruchu Światło-Życie. Często młodzież angażuje się również w organizację jednorazowych akcji, np. zbiórek czy koncertów charytatywnych.

* * *

Sama młodzież o wolontariacie mówi tak:

Sylwia z Domanowa, 16 lat: Warto być wolontariuszem, ponieważ dajesz radość innym osobom, poznajesz ich historię, zawierasz przyjaźnie, daje to wiele możliwości. Gdy ktoś cię potrzebuje – jesteś pomocny, dzięki temu czujesz się potrzebny i pożyteczny.

Wolontariusze z ZS nr 1 w Sokołowie Podlaskim: Praca w wolontariacie jest fajną formą pomocy innym, która daje satysfakcję. Bycie wolontariuszem sprawia, że na twarzach ludzi ukazuje się uśmiech, a to jest cenniejsze niż pieniądze. Pomagamy innym, by po dłuższym czasie inni pomagali nam. Uważamy, że dobro okazane innym poprzez wolontariat wraca do nas.

* * *

Wolontariat dla nich to nie tylko satysfakcja z pomagania, ale również, a może przede wszystkim niezwykła przygoda, nowe znajomości i przyjaźnie oraz cenne doświadczenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł ks. prof. Jan Kowalski

2018-02-15 17:37

Ks. Mariusz Frukacz

W 88. roku życia, 14 lutego zmarł w Częstochowie ks. inf. prof. dr hab. Jan Kowalski, wybitny polski teolog moralista.

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. prof. dr hab. Jan Kowalski urodził się 4 czerwca 1930 r. we wsi Krępa k. Miechowa, w parafii Gołcza. Edukację podstawową zdobywał w rodzinnej miejscowości oraz w Gołczy. Szkołę średnią ukończył w Miechowie. Wstąpił do Częstochowskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Jako alumn seminarium był zarazem studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Formację teologiczną uwieńczył magisterium z teologii, uzyskanym na podstawie pracy nt. „Bp Teodor Kubina o kapitalizmie”, napisanej pod kierunkiem ks. prof. Władysława Wichra. Święcenia kapłańskie przyjął 27 czerwca 1954 r. z rąk bp. Zdzisława Golińskiego. Jako motto swoje posługi kapłańskiej wybrał słowa:

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

„Pan moim przeznaczeniem i dziedzictwem. On mój los zabezpiecza… niczego się nie boję” (Ps. 16). Po święceniach pracował kolejno w dwóch parafiach: w Mierzycach (1954-56) i w Konopiskach (1956-57). W latach 1957-59 odbył studia specjalistyczne na KUL w zakresie teologii moralnej, uwieńczone najpierw licencjatem nt. „Główne problemy moralno- społeczne w pismach bp. Teodora Kubiny” (1959 r.), napisanym pod kierunkiem ks. doc. dr hab. Władysława Poplatka, a następnie w 1967 r. doktoratem nt. „Nauka Mikołaja z Mościsk o modlitwie wewnętrznej”. Promotorem rozprawy był również ks. doc. dr hab. Władysław Poplatek, w tym czasie dziekan Wydziału Teologicznego KUL. Recenzentami pracy byli: ks. prof. dr hab. Władysław Wicher, profesor b. Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, oraz ks. prof. dr hab. Wincenty Granat, późniejszy rektor KUL (1965-70).

W roku 1959 podjął wykłady z teologii moralnej i nauk pokrewnych w Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie. Z czasem podjął także zajęcia w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Paulinów (1961-66), w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym (1966-68), w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach (1967-68). Po doktoracie, w latach 1968-71, przebywał na stypendium naukowym we Fryburgu Szwajcarskim, gdzie miał sposobność zapoznać się z ówczesnymi nurtami posoborowej teologii moralnej, a także pogłębić znajomość języka francuskiego i niemieckiego, co dla pracy naukowej miało duże znaczenie. We Fryburgu Szwajcarskim studiował również w Instytucie Dziennikarstwa przy Uniwersytecie we Fryburgu.

Po powrocie do kraju ks. dr Jan Kowalski wznowił wykłady z teologii moralnej w Częstochowskim Seminarium Duchownym, zaś w 1978 r. zaangażowano go z wykładami z teologii moralnej ogólnej na studium podstawowym w Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. Stał się tu następcą kard. Karola Wojtyły na Katedrze Teologii Moralnej. W roku 1984 uzyskał stopień doktora habilitowanego na swojej macierzystej uczelni. 8 maja 1986 r. otrzymał nominację na docenta, a 5 lat później został profesorem nadzwyczajnym, zaś w 1997 r. profesorem zwyczajnym.

Był zastępcą profesora na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie i we Wrocławiu (od 1971). Ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem, prefektem studiów (1974-78) i rektorem Wyższego Częstochowskiego Seminarium Duchownego (1978). Habilitacja w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (1984), docent od 1985, od 1991 profesor nadzwyczajny, a od 1997 zwyczajny tej Uczelni. Dyrektor Archidiecezjalnego Wydawnictwa "Regina Poloniae" w Częstochowie. Ks. prof. Kowalski był Krajowym Duszpasterzem Nauczycieli i Wychowawców (1985 – 2002) i przez ten czas co roku organizował pielgrzymkę tego środowiska na Jasną Górę, sekretarz Polskiego Towarzystwa Teologicznego (1965-77), zastępca redaktora naczelnego Ruchu Biblijnego i Liturgicznego (od 1967), cenzor pism i programów katolickich w Archidiecezji Częstochowskiej, członek Archidiecezjalnej Rady Kapłańskiej i Kolegium Konsultorów.

Kapelan Honorowy Ojca św. (1976). Kanonik gremialny (teolog) Kapituły Bazyliki Archikatedry w Częstochowie (1995), kanonik honorowy Metropolitalnej Kapituły Wrocławskiej (1996). Natomiast w 2010 r. został podniesiony do godności protonotariusza apostolskiego. W 2002 r. otrzymał Doktorat honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, w 2007 r. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w kształtowaniu etyki, etosu pracy i doskonaleniu umiejętności warsztatu pracy nauczycieli i wychowawców.

Od początku swojej drogi naukowej ks. prof. Kowalski przejawiał żywe zainteresowanie europejską myślą moralną, mając do niej jednak krytyczny stosunek. Aktywnie uczestniczył w licznych kongresach międzynarodowych etyków i teologów, zwłaszcza obszaru języka francuskiego i niemieckiego. Nie tylko sam korzystał z ich przemyśleń i dorobku, ale też przekazywał teologom zachodnim dorobek polskiej teologii moralnej. Stąd bywał nazywany przez polskie środowisko teologiczne „teologiem europejczykiem”.

Kierunkami poszukiwań naukowych ks. prof. Jana Kowalskiego były m. in.: problematyka współczesnych wyzwań, chrystocentryzm we współczesnej teologii moralnej, sprawiedliwość społeczna, sytuacja współczesnego człowieka, etyka rynku, etyka życia, kapłaństwo i formacja kapłanów. Najwięcej uwagi poświęcił współczesnym kwestiom etycznym, takim jak: problematyka wojny i zbrojeń, inżynieria genetyczna, kara śmierci, eutanazja, moralne aspekty kultury i mediów, choroby AIDS, zagrożenia ze strony sekt i gnozy. Zawsze również chciał, aby klerycy i jego studenci byli ludźmi dobrze wykształconymi. Dbał dla nich o stypendia zagraniczne, szczególnie do Niemiec i Szwajcarii.

Ks. prof. J. Kowalski był autorem ponad 300 publikacji teologicznych, w tym książek m. in. „Wyzwania stawiane współczesnej teologii moralnej” (1996), „Źrenica oka diecezji. Siedemdziesięciopięciolecie Wyższego Seminarium Duchownego Kościoła Częstochowskiego (1926-2001) (2001).

Uroczystości pogrzebowe ks. prof. Jana Kowalskiego odbędą się kolejno 16 lutego o godz. 19.00 Mszy św. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, 17 lutego o godz. 11.00 Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie będzie przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Następnie 19 lutego o godz. 11.00 Mszy św. w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP w Gołczy k. Miechowa będzie również przewodniczył abp Wacław Depo. Po Mszy św. złożenie ciała ks. prof. Jana Kowalskiego na cmentarzu parafialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kard. Dziwisz: Kamilu, jesteś radością Polski!

2018-02-17 19:41

md / Kraków (KAI)

Kamilu, jesteś radością Polski i chwałą Podhala! – powiedział kard. Stanisław Dziwisz, gratulując polskiemu skoczkowi, który w Pjongczangu obronił dziś tytuł mistrza olimpijskiego. „Bóg zapłać!” – podziękował Stochowi.

Krzysztof Tadej

Pochodzący z podhalańskiego Zębu skoczek narciarski na dużej skoczni w Pjongczangu obronił tytuł i po raz trzeci w karierze został mistrzem olimpijskim. Polak uzyskał w dwóch skokach 135 i 136,5 metra. Drugie miejsce zajął Niemiec Adreas Wellinger. Na trzecim miejscu podium stanął Norweg Robert Johansson.

Kard. Stanisław Dziwisz wiernie kibicuje polskim sportowcom, „zwłaszcza tym, którzy są góralami”, jak zaznaczył w rozmowie z KAI. Dziś również z wielkimi emocjami oglądał zmagania skoczków w Pjongczangu. „Kamilu, jesteś radością Polski i chwałą Podhala! Bóg zapłać!” – powiedział, gdy Kamil Stoch obronił tytuł mistrza olimpijskiego.

Stoch jako pierwszy reprezentant Polski w sportach zimowych zdobył w karierze trzy złote medale olimpijskie. Dwa złote krążki ma Justyna Kowalczyk. To 21. medal dla Polski w historii zimowych igrzysk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem