Reklama

Drużyna ŚDM 2016

2016-06-01 14:21

Dawid Felieszek
Edycja wrocławska 23/2016, str. 4-5

ŚDM 2016 Wrocław

Jedni studiują na Politechnice, inni na Uniwersytecie, jedni kochają góry, drudzy jazdę na rowerze. Mają własne cele i własne sposoby na ich osiągnięcie. Łączą ich bezgraniczna miłość do Chrystusa oraz całkowite oddanie przygotowaniom do Światowych Dni Młodzieży. Poznaj ich bliżej!

Ania Rzeźnik

Studentka finansów i rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Specjalizuje się w zarządzaniu projektami, a swoje umiejętności postanowiła wykorzystać w organizacji Światowych Dni Młodzieży, jak mówi: „ogromnym projekcie, w którym może zrealizować samą siebie”. Zakochana w muzyce – lubi śpiewać i tańczyć. Jej najważniejszą pasją jest odkrywanie Pana Boga i poznawanie drugiego człowieka, który ją zainspiruje. Zaradna, ciekawa świata, kreatywna oraz ...rozgadana. W wolnym czasie, którego niewiele znajduje, czyta książki i wędruje po górach, pokonując własne słabości. Zauroczona „Dzienniczkiem” św. Faustyny nieustannie nosi go przy sobie. Jako wolontariuszka ŚDM odpowiada za promocję tego wydarzenia przez media społecznościowe. Z dziełem tym związana bardzo osobiście – poruszają ją tłumy spotykające się po to, by wyznać wiarę i uwielbić Boga.

Manuela Ciszek

Etatowa wolontariuszka, a także studentka pedagogiki i arteterapi. Głównie zastanawia się nad pięknem świata i stworzenia. Pierwszy raz na ŚDM poleciała do Rio de Janeiro. Uwielbia sztukę, a swoje zainteresowania często realizuje artystycznie. Pasjonuje ją podróżowanie, a miejsca, które odwiedza, uwiecznia na fotografiach, do których jest bardzo przywiązana. Mówi, że człowiek i jego indywidualność to wielkie tajemnice, do których odkrycia dąży. Wolnego czasu prawie nie ma, a jeśli się znajdzie, to wszystkie takie chwile spędza z siostrą lub przyjaciółmi. Oddaje się także dobrym lekturom i jeździe na rowerze. Osoba pełna pasji, chcąca realizować marzenia i poznawać nowych ludzi. We wrocławskim sztabie ŚDM jest koordynatorką Sekcji Promocji. „To ŚDM ustawia moje życie” – stwierdza.

Reklama

Grzegorz Pac

Student Politechniki – najpierw mechatroniki, później górnictwa i geologii, a ostatecznie zarządzania. Przez 2 lata działał w międzynarodowej organizacji studenckiej AIESEC. Z członka projektu stał się jego koordynatorem, poznał rzesze osób z całego świata i zdobył wiele doświadczenia. Wolny czas wykorzystuje na aktywność fizyczną – można go spotkać pływającego na basenie, jeżdżącego rowerem lub biegającego po Parku Grabiszyńskim. Spędza go także ze swoją dziewczyną, Olą. Potrafi rozmawiać na wszelkie tematy – od sportu, przez politykę, po czarne dziury w kosmosie. O dołączeniu do wolontariatu ŚDM myślał rok. Gdy już się zdecydował, został odpowiedzialny za promocję w szkołach i na uczelniach. Wcześniej koordynował Niedziele ŚDM. Robi wszystko, co w jego mocy, by dotrzeć z informacją o Światowych Dniach Młodzieży do jak największej liczby osób.

Teresa Grabiec

Studentka prawa. Miłośniczka muzyki – śpiewa chórki we wrocławskim zespole rockowym „Katedra”. Od kilku lat pisze powieść, na którą ostatnio ma niewiele czasu z uwagi na organizację Światowych Dni Młodzieży. Potrafi zajmować się mnóstwem rzeczy. Udzielała korepetycji z j. francuskiego, pracuje jako opiekunka kilkuletniego Romanka, synka małżeństwa Francuza i Polki. Zainteresowana ludźmi, nauką Kościoła i – co podkreśla – miłością. Spontaniczna, twórcza, czasami uparta i przekorna, ale zawsze otwarta i uśmiechnięta. Zespół, studia, praca i ŚDM pochłaniają większą część jej wolnego czasu. Gdy ich brakuje, słucha muzyki, spotyka się z ludźmi, pisze i spędza czas na łonie natury. Bardzo lubi grać w koszykówkę. Jest koordynatorką działu redaktorskiego w Sekcji Medialnej oraz wspiera promocję rekrutacji wolontariuszy na czas Dni w Diecezjach. W organizację ŚDM włączyła się, nie mogąc oprzeć się chęci dania z siebie czegoś więcej. Pragnie „poczuć siłę młodego Kościoła i jedność tych, którzy kochają Chrystusa”.

Jesteśmy różni, a w każdym z nas kryją się prawdziwe bogactwa. Warto się tym dzielić. Jeśli chcesz zaangażować się w to niezwykłe, wielkie wydarzenie, nie zwlekaj! Dołącz do drużyny ŚDM 2016!

Tagi:
Światowe Dni Młodzieży

Radosny Dzień Młodzieży

2018-04-04 10:34

Marianna Mucha
Edycja toruńska 14/2018, str. I-VII

– Dobrze, że tu jesteście! Bądźcie świadkami miłości Jezusowej i Jego mocy! Diecezja toruńska ma być młoda – to wy ją tworzycie! – tymi słowami zwrócił się w Niedzielę Palmową bp Wiesław Śmigiel do młodych zgromadzonych na diecezjalnych obchodach Światowego Dnia Młodzieży

Renata Czerwińska
Pochód z palmami do katedry Świętych Janów w Toruniu na Mszę św.

Spotkanie rozpoczęło się w toruńskim kościele akademickim energiczną modlitwą, śpiewem i tańcem prowadzonymi przez zespół Synowie z Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu. Klerycy pozytywnie zaskoczyli wielu reggae’owym i rockowym brzmieniem wykonywanych przez nich znanych utworów, takich jak „Nie ma takiego jak Jezus” czy „Uwielbiajcie Pana ludzkich serc bijące dzwony”. Do zgromadzonych dołączył bp Wiesław Śmigiel i pozostał z młodzieżą do końca spotkania.

Po Synach muzyczną pałeczkę przejął zespół Sunday Worship z parafii pw. św. Józefa w Toruniu. Nieco spokojniejszy klimat granych przez nich utworów pomógł się wyciszyć i przygotować na słowa katechezy, którą wygłosił o. Maciej Ziębiec CSsR, duszpasterz akademicki z tej samej parafii. O. Maciej w sugestywny sposób przedstawił różne błędne obrazy Boga, jakie możemy nosić w naszych sercach, gdy zapominamy albo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że Bóg jest miłością.

Bóg jest miłością

Uczestnicy Światowego Dnia Młodzieży mieli też okazję wysłuchać świadectw młodych, którzy tego, że Bóg jest miłością, doświadczyli w swoich sercach. Pierwszy z nich to Szymon Bednarski z Grębocina, który podzielił się tym, jak jego życie się zmieniło po tym, gdy dołączył do wspólnoty „Góra Błogosławieństw” i doświadczył działania Ducha Świętego. Drugie świadectwo wygłosił zaproszony gość, Bartek Krakowiak, znany ze strony internetowej „Z buta do Maryi”, na której relacjonował swoją pieszą podróż do Medjugorie. Ci, którzy spodziewali się wyłącznie opowieści o tej pielgrzymce, mogli zostać zaskoczeni, ale na pewno nie zawiedzeni. Bartek opowiedział bowiem historię swojego, niedługiego, bo ledwo 22-letniego, ale naznaczonego wieloma ciężkimi doświadczeniami życia. Trudne dzieciństwo w rodzinie z problemem alkoholowym, życie na ulicy, śmierć nienarodzonego dziecka, narkotyki, myśli samobójcze… Jego życie zaczęło się zmieniać, gdy pojechał na rekolekcje, ale zmiana nie była łatwa i szybka. Rok temu postanowił, że w intencji odnowy swojego życia wyruszy pieszo do Medjugorie, do miejsca kultu Matki Bożej. Od momentu, w którym wrócił do kraju, realizuje pragnienie, jakie Bóg zaszczepił w jego sercu, aby głosić Bożą miłość i ufność w opiekę Maryi.

Po tych wielu pięknych słowach o Bożej miłości i miłosierdziu nadszedł czas, by i młodzież mogła tego doświadczyć. Rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu, a kapłani – w tym bp Wiesław – zasiedli do konfesjonałów. Wielu młodych ludzi skorzystało z okazji, by podczas tego spotkania przystąpić do spowiedzi. Członkowie wspólnot Góra Błogosławieństw, Przymierze Miłosierdzia i Małe Uwielbienie posługiwali w tym czasie modlitwą wstawienniczą.

Dla duszy i dla ciała

Po adoracji młodzież wraz z duszpasterzami i opiekunami wyszła na toruński Rynek Staromiejski, gdzie Ksiądz Biskup poświęcił palmy. Następnie w radosnym pochodzie, ze śpiewem zgromadzeni przeszli do katedry Świętych Janów na Mszę św. W krótkiej, ale treściwej homilii bp Wiesław odniósł się do opisu Męki Pańskiej, wprowadzając w rozpoczynający się Wielki Tydzień. Usłyszeliśmy o najważniejszych wydarzeniach w historii zbawienia – o decyzji naszego Pana, by dla naszego zbawienia umrzeć na krzyżu.

Ostatnim akordem niedzielnego spotkania był poczęstunek. Na nieco zmarzniętych uczestników czekała gorąca zupa, kawa, herbata i ciasto, które rozeszło się w mgnieniu oka. Była to także okazja, by w nieco luźniejszej atmosferze poznać bliżej młodych z innych parafii i wspólnot, a także bp. Wiesława Śmigla i nowego duszpasterza młodzieży ks. Dawida Wasilewskiego. Po poczęstunku młodzież wróciła do domów, a Duszpasterstwo Młodzieży „Kotwica” już zaczyna myśleć o kolejnych wydarzeniach dla młodzieży z naszej diecezji.Marianna Mucha

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Alfie Evans został odłączony od aparatury

2018-04-24 12:00

(KAI)/wp.pl

Alfie Evans odłączony od aparatury wciąż żyje

Alfie Evans/Facebook

Minęło 12 godzin od odłączenia aparatury podtrzymującej życie, a Alfie wciąż żyje. Dwulatek cierpi na ciężką chorobę neurologiczną.

"Zezwolono, aby Alfie otrzymał tlen i wodę! Co by się już nie wydarzyło, on już i tak potwierdził że lekarze byli w błędzie. Zobaczcie, jak pięknie wygląda!" - napisała na Facebooku matka Alfiego.

Ojciec Święty za pośrednictwem komunikatora Twitter raz jeszcze zaapelował o ocalenie życia 2. letniego Anglika Alfie Evansa. Chłopiec ma poważne uszkodzenia mózgu. Zdaniem lekarzy żyje tylko dzięki podłączeniu do specjalistycznej aparatury medycznej, a dziś po południu brytyjskie prawo zezwoliło na odłączenie go od tego systemu. Jednocześnie rząd włoski przyznał mu obywatelstwo, co pozwoliło by na przewiezienie go do Włoch i objęcie opieką przez watykańską klinikę pediatryczną Bambin Gesu.

Franciszek napisał: "poruszony modlitwami i ogromną solidarnością okazaną Alfie Evansowi ponawiam mój apel, aby usłyszano cierpienia rodziców i zapewniono im możliwość poszukiwania nowych form leczenia".

Rząd włoski wyraża nadzieję, że fakt nabycia przez dziecko obywatelstwa włoskiego pozwoli na natychmiastowe przewiezienie go do Włoch. O godz. 14.30 czasu włoskiego, kiedy wszystko wydawało się gotowe do odłączenia aparatu oddechowego Alfie, rodzice zdołali uzyskać dalsze opóźnienie, by wyjaśnić aspekt formalny orzeczenia sądowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Fundacja Mamy i Taty organizuje protest w obronie Alfiego Evansa

2018-04-25 11:25

lk / Warszawa (KAI)

Fundacja Mamy i Taty organizuje trzydniowy wieczorny protest w obronie 2-letniego Alfiego Evansa, chłopczyka z poważnym uszkodzeniem mózgu, którego odłączono od aparatury wspomagającej oddychanie. Protest odbędzie się pod ambasadą Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w Warszawie. Protest będzie miał charakter pokojowy, a jego organizatorzy chcą pokazać, że rodzice mają prawo do walki o życie swojego dziecka. - Warto dać sygnał, że w Polsce solidaryzujemy się z rodzicami Alfiego - powiedział KAI Marek Grabowski z Fundacji Mamy i Taty.

Alfie Evans/Facebook

"Protest ma charakter spontaniczny, powstał po moich rozmowach ze znajomymi. Wszystkich nas poruszyła sprawa tego małego chłopca. Pomyśleliśmy, jak sami byśmy zareagowali jako rodzice, gdyby spotkała nas taka sytuacja. Nie możemy pojechać do Wielkiej Brytanii, ale uznaliśmy, że warto dać sygnał, że w Polsce solidaryzujemy się z rodzicami Alfiego, a najlepszy miejscem do wyrażenia tego będzie ambasada Wielkiej Brytanii" - powiedział KAI Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty.

Fundacja apeluje, by przybyć na protest prywatnie, bez barw partyjnych, a nawet przynależności do organizacji pozarządowych. Odbywać się on będzie codziennie od środy do piątku od godz. 22.00 do godz. 1.00 w nocy pod ambasadą Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej przy ul. Kawalerii 12 w Warszawie.

"Okaż swoją solidarność z Alfie Evansem. Małym chłopcem, któremu brytyjski sąd odebrał nadzieję na życie. W pogotowiu czekają włoskie medyczne służby ratunkowe gotowe przetransportować chłopca do szpitala Dzieciątka Jezus w Watykanie. Przyjdź i zapal świeczkę lub znicz. Bez barw partii i organizacji pozarządowych. Alfie Evans - jesteśmy z Tobą wbrew nieludzkiemu prawu! Alfie has a right to live" - apelują na Facebooku organizatorzy protestu.

Protest ma charakter pokojowy, nie są przewidziane żadne wystąpienia. Organizatorzy rozważają jedynie skierowanie na ręce urzędników ambasady symbolicznego listu, w którym wyrażają swoje poparcie dla rodziców Alfiego Evansa i dla samego chłopca. - Chcemy, aby po naszym proteście pozostał ślad w postaci odnotowania go w notatce służbowej przesyłanej do kraju, tak aby ambsasada nie mogła przejść wobec tego faktu obojętnie - dodał Marek Grabowski.

"Chcemy wskazać, że rodzice mają prawo do walki o życie swojego dziecka, zwłaszcza w sytuacji, gdy inne placówki medyczne oferowałyby pomoc. Uważamy, że jest to wyjątkową niesprawiedliwością, czy wręcz podłością, aby tego im zabraniać" - podkreślił prezes Fundacji Mamy i Taty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem