Reklama

Kalendarze 2019

Sylwetka: prof. Eugeniusz Kruszewski

Co nas łączy z Danią?

Wioletta Malinowska
Edycja zielonogórsko-gorzowska 8/2003

Nowe Kramsko, niewielka wioska leżąca we wschodniej części naszej diecezji, w dekanacie sulechowskim. Najmniejsza miejscowość w Europie z własnym portem lotniczym, jak mawiają z uśmiechem jej mieszkańcy. Wiosną domy toną w zapachu przydrożnych lip, a kumkanie żab w uroczym Kalisku rozbrzmiewa jak najgłośniejsza muzyka. Baldachim kasztanowców otula kaplicę Matki Bożej stojącą niedaleko, a stąd już prosta droga do kościoła parafialnego pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Barokowe wnętrze napełnione ciszą sprzyja obcowaniu z Bogiem. Jest jeszcze wiele rzeczy w Kramsku, do których się wraca. Są miejsca znane z dzieciństwa i młodości, jest historia pisana ludzkimi losami, które sięgają daleko poza Kramsko, czasem aż do Danii.

Szukając korzeni

Prof. dr hab. Eugeniusz Kruszewski chętnie wraca do Kramska, skąd pochodzi jego żona Marta z Białeckich i gdzie tkwią korzenie rodziny jego babci ze strony matki. Urodził się w 1929 r. w Zbąszyniu jako dziecko Maksymiliana i Jadwigi z domu Synak. Jego ojciec był urzędnikiem pocztowym przeniesionym z Połajewa koło Obornik po I wojnie światowej. Ukończył 6-letnią szkołę podstawową w Zbąszyniu, następnie jedno z trzech najlepszych gimnazjów międzywojennej Polski - Państwowe Gimnazjum w Wolsztynie. W 1950 r. ojciec Eugeniusza otrzymał kolejne przeniesienie służbowe, tym razem do Wrocławia. Tu w tym samym roku E. Kruszewski zdał maturę, a po niej udał się na przymusową służbę wojskową w Marynarce Wojennej w Gdyni. W latach 1957-62 studiował w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Sopocie na kierunku historia gospodarcza i ekonomiczna. W tym czasie odwiedzał Nowe Kramsko, gdzie szukając korzeni rodziny mamy - Szeffnerów, poznał Martę. W obliczu Boga ślubowali sobie miłość i wierność w Poznaniu, u ojców pallotynów, w 1955 r. I choć pora była wczesna, poranek godz. 6.00, ich serca wypełniała radość. Państwo Kruszewscy zamieszkali w Gdyni.
Po ukończeniu studiów w Sopocie E. Kruszewski wykładał w Szkole Technicznej w Gdańsku. W 1968 r. otrzymał roczne Stypendium Międzynarodowe w Mediolanie. Wrócił do Polski, aby przekonać się, że jest tu niemile widziany. Postanowili więc z żoną i dziećmi (10 i 12 lat) opuścić ojczyznę.

Druga ojczyzna

Pojawia się pytanie: dokąd? "Z kraju tego, gdzie kruszynę chleba, podnoszą z ziemi przez ucałowanie" (C. K. Norwid). Wybór pada na Danię, bo tam mieszka rodzina ze strony matki, będzie też blisko do Polski. Zamieszkują w Kopenhadze i przez rok bezskutecznie szukają pracy. Nowe perspektywy otwierają się przed
Profesorem we wrześniu 1970 r., kiedy to bierze udział w I Kongresie Kultury Polskiej w Londynie. Poznaje elitę przedwojennej Polski z Australii, obu Ameryk i Europy.
Rozpoczyna się okres intensywnej pracy naukowej: studia podyplomowe w Kopenhadze na Akademii Królewskiej (1971-74), gdzie poznaje system edukacji zachodniej. Równolegle robi doktorat na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie z nauk politycznych oraz habilitację z historii stosunków międzynarodowych. Od 1975 r. E. Kruszewski wykłada w Londynie na Wydziale Prawa i Nauk Politycznych oraz na Wydziale Humanistycznym. W Danii otrzymuje stanowisko w Ministerstwie Nauki, gdzie pracuje przez 22 lata, do 1997 r.
Prof. Kruszewski jest współorganizatorem Instytutu Polsko-Skandynawskiego z siedzibą w Kopenhadze od 1985 r. (prezes, dyrektor, pracownik naukowy). Wiele publikuje: Rocznik Instytutu; książki i artykuły w zakresie historii emigracji polskiej, historii stosunków międzynarodowych, np. Problemy osadnictwa Polaków w Danii (1893-1939), Duńska kandydatura do polskiego tronu (1673-74), Małe państwa w filozofii niemieckiej w XVII w.
Niebawem ukaże się najnowsza publikacja Ksiądz Edward Ortved (1855-1930). Jest to pozycja w dwóch językach o pierwszym duszpasterzu dla Polaków w Danii i budowniczym kościoła na wyspie Maribo. Ciekawostką jest to, że ks. Ortved zbierał fundusze na swoją działalność w Polsce. Treść tej publikacji powstała na podstawie zachowanych listów.
Przez ostatnie 15 lat prof. Kruszewski był delegatem Rządu Republiki Polskiej na Emigracji na teren Danii. Cześć materiałów historycznych z tej działalności została przekazana do Torunia, dla nowo tworzącego się archiwum Emigracji, m.in. została tam przekazana Kronika o pracy społecznej w Danii. Niebawem ukaże się także książka poświęcona prezydentowi RP na Emigracji Ryszardowi Kaczorowskiemu, gdzie znajdzie się artykuł E. Kruszewskiego. Uroczyste wręczenie jej prezydentowi Kaczorowskiemu nastąpi prawdopodobnie w Uniwersytecie Zielonogórskim.

Reklama

Historia domu

Idąc w Kramsku ulicą Szkolną, od strony kapliczki Matki Bożej, na lotnisko, mijamy dom, z którego pochodzi żona Eugeniusza - Marta. Mury tego domu kryją historię związaną nie tylko z rodziną państwa Białeckich i Wawrzyńca Szeffnera. Tutaj bowiem mieli swoją kwaterę nauczyciele polskiej szkoły. Ostatnim z nich przed 1939 r. był pan Literski. Nie tylko z kwaterą wiąże się historia tego domu, wiąże się ona także z historią szkoły polskiej w Nowym Kramsku. Ważną postacią dla polskiego szkolnictwa i kultury polskiej była Marianna Białecka, mama żony profesora. Podczas wojny przechowywała książki ze zbioru biblioteki szkolnej w Nowym Kramsku. Bracia Marianny byli także czynnie zaangażowani w walkę podczas Powstania Wielkopolskiego i w czasie II wojny światowej. Jan działał w AK w Warszawie, Stanisław był członkiem Podziemia Polskiego w Berlinie, został aresztowany na przełomie lat 1943/44 i osadzony w Oranienburgu. Przeżywszy obóz powrócił do Polski w 1945 r.
Innym rozdziałem historii rodziny jest dziadek żony profesora Kruszewskiego - Wawrzyniec Szeffner z Nowego Kramska, który był aktywnym członkiem Związku Robotników Polskich przed I wojną światową. Uczestnictwo w pracy polskich organizacji było skierowane przeciw polityce germanizacyjnej Niemiec. To fakty, za którymi kryje się wiele lat życia ziemskiego, pełnego wyrzeczeń, cierpienia i upokorzenia, ale pełnego wiary w słuszność swojego posłannictwa.
Świeżo zaparzona kawa w filiżankach nadaje niepowtarzalny klimat salonowi w domu parafialnym, gdzie w styczniu 2003 r. rozmowę z państwem Kruszewskimi prowadził proboszcz ks. dr Jan Radkiewicz. Powodem, dla którego w tym czasie państwo Kruszewscy odwiedzili Polskę, była śmierć siostry Marty - Agnieszki oraz 50-lecie ślubu drugiej siostry. Wspomnienia obfitowały w wiele ciekawych zdarzeń, które po krótce udało mi się zanotować.

Los naszych gazet w rękach kapłanów

2018-12-11 12:41

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy świadkami ostatnich ruchów „Ruchu”. Na naszych oczach kończy się żywot istniejącego od 1918 r. głównego do niedawna kolportera gazet. Po przekształceniu w 1991 r. Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa-Książka-Ruch” w Przedsiębiorstwo Kolportażowo-Handlowe „Ruch” powstało kilkadziesiąt firm kolporterskich. „Ruch” długo jeszcze miał dominujące znaczenie. Obecnie największymi dystrybutorami gazet obok zadłużonego i upadającego „Ruchu” są spółka „Kolporter” oraz spółka „Garmond Press”. Pewnie nikt się nie spodziewał tak poważnego zagrożenia „Ruchu”– giganta na rynku mediów, z siecią punktów sprzedaży sięgającą wszystkich miast, miasteczek i wsi, ale również zaułków naszego kraju najbardziej oddalonych od różnych centrów. Pamiętamy przecież, że gazetę można było kupić wszędzie aż do późnych godzin wieczornych. Rozświetlone kioski „Ruchu” stanowiły stałe punkty w pejzażu naszych miejscowości. Dziś kioski są zamykane szybciej i jest ich coraz mniej. „Ruch” bowiem stał się bankrutem – jego dług wynosi ok. 600 mln zł. Są to przede wszystkim zadłużenia wobec wydawców prasy – również naszej „Niedzieli” – i wobec Alior Banku.


Posłuchaj: Los naszych gazet w rękach kapłanów

Co więc się stało, że moloch ze stuletnią marką ma pustą kasę? To efekt restrukturyzacji, która doprowadziła do tego, że „Ruch” stał się prywatnym przedsiębiorstwem. Proces prywatyzacji rozpoczął się w 2010 r. Państwową wówczas spółkę „Ruch” kupił zarejestrowany w Holandii fundusz Lurena Investments B.V., należący do amerykańskiego funduszu hedgingowego Eton Park. Katastrofalna sytuacja „Ruchu” jest efektem tej prywatyzacji, która ma wszelkie cechy patologicznego przejęcia państwowego majątku przez obcą firmę. Wprawdzie „Ruch” jeszcze funkcjonuje, ale nie ma pieniędzy na dalszą działalność. Od dłuższego czasu nie płaci wydawcom za dostarczaną przez nich prasę. Tak naprawdę to my, wydawcy, finansujemy bieżącą działalność dystrybutora naszych gazet, który nie rozlicza się z redakcjami ze sprzedaży.

Przedstawiam Czytelnikom „Niedzieli” tę sytuację, aby prosić o pomoc. Tylko wspólnymi siłami możemy uratować nasze pisma. Powiem wprost: chodzi o to, aby Czytelnicy dotarli do każdego nowego numeru „Niedzieli” i go nabyli. Regularne otrzymywanie naszego tygodnika może teraz zapewnić tylko stała prenumerata redakcyjna lub pocztowa (warunki podajemy na str. 67). Gazety są też dostępne w punktach pocztowych i w salonikach prasowych w różnych placówkach handlowych. Niestety, nie zawsze znajdziemy tam prasę katolicką. Stąd coraz ważniejszą rolę odgrywają parafie, w których dostępna jest „Niedziela”. Losy naszych gazet są więc w rękach naszych księży. Od zrozumienia i życzliwości z ich strony zależy, czy pisma katolickie będą w niedzielę w naszych rodzinach. Drodzy Kapłani, proszę, pomóżcie nam dotrzeć z „Niedzielą” do wiernych przychodzących do kościoła. Drodzy Czytelnicy, zatroszczmy się razem o katolickie gazety, które mają do pokonania kolejną wielką przeszkodę. Można bowiem wydawać najwspanialsze pismo, ale trzeba je sprzedać, aby wydać następny numer. Upadłość „Ruchu” może pociągnąć za sobą upadek przede wszystkim gazet z polskim kapitałem, głównie pism katolickich, i doprowadzić do jeszcze większej dominacji zagranicznych koncernów na rynku medialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Światowe Dni Młodzieży Panama 2019 w Częstochowie

2018-12-13 13:22

Ks. Mariusz Frukacz

Marian Florek

W łączności z papieżem Franciszkiem i Światowymi Dniami Młodzieży w Panamie młodzi z archidiecezji częstochowskiej spotkają się w dniach 24-26 stycznia 2019 r. w kościele akademickim pw. św. Ireneusza w Częstochowie.

Młodzi każdego dnia będą uczestniczyć w Eucharystii. 24 stycznia odbędzie się m. in. kolędowanie z rodziną Pospieszalskich. Następnie 25 stycznia młodzież weźmie udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej połączonej ze scenkami pantomimy.

Na zakończenie Światowych Dni Młodzieży Panama 2019 w Częstochowie 26 stycznia po uroczystej Eucharystii młodzież usłyszy świadectwa, słowa papieża Franciszka z Panamy. Spotkanie modlitewne zakończy się Apelem Jasnogórskim i Adoracją Najświętszego Sakramentu.

- Na nasze spotkania modlitewne zapraszamy młodzież z całej archidiecezji. Będziemy przeżywać Światowe Dni Młodzieży Panama 2019 w stałej łączności duchowej z papieżem Franciszkiem i młodzieżą świata. Z naszą młodzieżą spotkają się również abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej – powiedział „Niedzieli” ks. Rafał Grzesiak, proboszcz personalnej parafii akademickiej i duszpasterz akademicki w Częstochowie.

34. Światowe Dni Młodzieży w Panamie odbędą się w dniach 22-27 stycznia 2019 r., pod hasłem “Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa” (Łk 1,38). Wcześniej zaplanowano Dni w Diecezjach w terminie: 15-21 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem