Europa Christi

Chrześcijaństwo receptą na europejski kryzys

Pielgrzymka na Jasną Górę, list do papieża Franciszka, prezentacja polskim biskupom idei odrodzonej Europy, konferencja naukowa, list do katolików – to tylko część inicjatyw, które zostały podjęte przez Ruch „Europa Christi”, którego promotorem jest ks. inf. Ireneusz Skubiś. Główne cele ruchu to odbudowanie chrześcijańskich korzeni Starego Kontynentu oraz modlitwa o rychłą beatyfikację ojców zjednoczenia Europy

Zobacz

Międzynarodowy Dzień Teatru • 27 marca

Teatr w świecie wartości

Czy potencjał wolności artystycznej jest ograniczony? Czy teatr może bawić, uwrażliwiać, burzyć święty spokój, pobudzać do refleksji, agitować, pomagać człowiekowi stać się lepszym, prowokować, a nawet gorszyć itd? Może. To wszystko i więcej mogą czynić zarówno teatr, jak i ludzka wolna wola naturalnie sprzęgnięta z wolnością artystyczną.

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Ewangelizacja przez rzeźbę

2016-02-18 09:38

Dorota Zańko

Z rzeźbiarzem Markiem Twardym z Futomy rozmawia Dorota Zańko

Artysta z jedną ze swoich prac

Polub nas na Facebooku!

DOROTA ZAŃKO: – Specjalizuje się Pan w rzeźbieniu figurek postaci świętych. Szczególny sentyment ma Pan do krzyży. Dlaczego?

MAREK TWARDY: – Swoją przygodę z rzeźbieniem zaczynałem właśnie od krzyży. Początki były ciężkie, kiepsko mi szło. Przestałem nawet przez jakiś czas rzeźbić krzyże i zacząłem statki. One z kolei dobrze mi wychodziły. Ale potem powróciłem do rzeźbienia krzyży i… zaczęły mi się udawać. Wiele z nich rozdałem. Chciałem, żeby sąsiedzi i znajomi mieli w domu mój krzyżyk, inny niż wszystkie. Nie z plastiku, a naturalny – z drewna. Oprócz krzyży lubię też tworzyć figury aniołów frasobliwych, Maryi, Chrystusa Frasobliwego oraz szopki bożonarodzeniowe. Mam taką potrzebę, żeby przekazać innym emocje i przeżycia, jakie te postaci ze sobą niosą. Cieszę się na samą myśl, że ktoś będzie miał w domu mojego Jezusa czy moją Maryjkę. Wiem, że wiele osób poświęciło moje figurki i traktuje je jako rzecz świętą. Rzeźby nabywają u mnie ludzie z całego kraju. Także niepraktykujący katolicy. Podobają im się wyrzeźbione przeze mnie figury Pana Jezusa i chcą je mieć. Jestem człowiekiem wierzącym i dla mnie moja praca jest formą ewangelizacji. Jest też formą modlitwy, oddaniem czci Panu Bogu, Panu Jezusowi i Maryi.

– Dlaczego, według Pana, jest coś wyjątkowego w krzyżu z drewna?

Reklama

– Jest w nim coś rzeczywistego, coś namacalnego. Możemy go dotknąć, ucałować. Człowiek ma różne zmartwienia, dużo przechodzi w życiu. W chwilach ciężkich, trudnych zawsze zwraca się do Pana Boga. Łatwiej rozmawiać z Nim, kiedy spojrzy się na drewniany krzyż – na takim przecież został ukrzyżowany Chrystus...

– Tworząc, rozmyśla Pan o życiu świętych?

– Tak. Rzeźbiąc figurę Pana Jezusa, chcę przekazać cierpienie, zatroskanie, choć nie jest to łatwe. Ileż to Pan Jezus wycierpiał za nas, odczuwam zwłaszcza wtedy, kiedy sam jestem smutny. Z kolei w aniołach chcemy widzieć radość życia. Ale rzeźbię też anioły frasobliwe, smutne – wydaje mi się, że one również bywają zatroskane naszym losem. Anioły to „duchy”. Nie wiemy, jak one faktycznie wyglądają, jakie są. Moje anioły są różne. Każdy inny. Nie tworzę ich szablonowo, tylko tak, jak w danej chwili dyktuje mi serce. Lubię też rzeźbić smutną Matkę Bożą, bo nasze życie nie jest zawsze takie kolorowe, ale ludziom nie podobają się figurki smutnej Maryi…

– Dużo czasu poświęca Pan na rzeźbienie?

– Rzeźbię codziennie, oprócz niedziel i świąt. W tej chwili, przed świętami mam sporo pracy, bo dużo zamówień. Ale nawet kiedy ich nie mam, to i tak tworzę, bo to kocham. Potrzebuję też rzeźb na wystawy. Na jedną trzeba ich mieć ok. 40. To dużo, biorąc pod uwagę to, że każda ma być inna. Lubię tworzyć na wystawy, bo muszę wymyślić coś ciekawego, żeby ludzi zainteresowało, zainspirowało w jakiś sposób. Podobnie lubię tworzyć na zlecenie, bo sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie, jak będzie wyglądać np. duża figura Maryi. Budzę się, jem śniadanie i już tworzę. Kończę ok. godz. 22-23. Wiadomo, że rzeźbię z przerwami, bo w domu też trzeba coś zrobić. Ale oddając się pracom domowym, szukam w nich inspiracji. Przygotowuję np. drewno na opał i wybieram ciekawe kawałki drewna. Odkładam je, bo widzę, że z danego konarka będzie krzyżyk, a z tamtego kawałka drewna Pan Jezus czy aniołek. Pracuję intensywnie przez cały rok. Raz się pracuje lepiej, raz gorzej, bo człowiek bywa zmęczony.

– Początki artysty ludowego nie są chyba najłatwiejsze?

– Jestem samoukiem. Twórczość ludowa ma to do siebie, że uczy się samemu, podpatrując innych. Przyglądałem się figurkom w kościołach, jak je ktoś kiedyś wykonywał. Wydawało mi się, że to proste, ale kiedy sam zacząłem, okazało się, że to bardzo trudne. Pierwszą rzecz wyrzeźbiłem stosunkowo późno, mając 38 lat. A rzeźbię od 8 lat. Od kiedy pamiętam, rzeźbienie „chodziło” za mną. Tylko nie miałem odwagi. Jak już zacząłem, to na początku było dużo śmiechu, bo nieporadnie mi wychodziło. Myślę, że łatwiej byłoby mi, gdyby ktoś udzielił mi kilku wskazówek, poprowadził. Kierowałem się intuicją, sercem. Poprosiłem Pana Jezusa, żeby mnie natchnął. Dużo czasu nie upłynęło… Rzeźbienie wymaga ogromnej cierpliwości. Sądzę też, że pociąg do drewna tkwi w mojej rodzinie od pokoleń. Mój dziadek robił stolarkę artystyczną. Ja swojej pracy nie traktuję tak do końca zarobkowo. Daję np. swoje rzeźby na aukcje charytatywne. Uważam, że skoro talent został mi dany, to trzeba się nim dzielić z innymi.

Edycja rzeszowska 8/2016 , str. 6

E-mail:
Adres: ul. Zamkowa 4, 35-032 Rzeszów
Tel.: (17) 852-52-74

Działy: Sztuka Niedziela Rzeszowska

Tagi: wywiad sztuka

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Edycja rzeszowska

E-mail:
Adres: ul. Zamkowa 4, 35-032 Rzeszów
Tel.: (17) 852-52-74

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Nie ma drugiego takiego narodu EDYTORIAL

Ludzie szczęśliwi to ci, którzy osiągnęli pełnię miłości do Boga i człowieka. »
Bp Edward Janiak

Reklama


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas