Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Czy Filipiny rozbudzą nadzieję Azji?

2016-01-20 09:03

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 4/2016, str. 18-19


Zadaniem Kongresów Eucharystycznych jest pogłębianie wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w znakach chleba i wina. Tegoroczne, styczniowe spotkanie katolików na Filipinach stawia sobie dodatkowy cel, którym jest wzmocnienie nadziei

Jak podaje Radio Watykańskie, arcybiskup Cebu na Filipinach Jose Palma zapewnia, że wszystko jest tam już gotowe na rozpoczęcie 51. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. Odbędzie się on w dniach 24-31 stycznia 2016 r. Do udziału zapisało się już kilkanaście tysięcy delegatów z kilkudziesięciu krajów. Hasłem kongresu są słowa św. Pawła z Listu do Kolosan: „Chrystus pośród was – nadzieja chwały”. Według ordynariusza Cebu, będzie to dla katolików okazja do „ożywienia nadziei w tych, którzy ją tracą”.

– Mamy nadzieję, że Kongres Eucharystyczny będzie ubogaceniem Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia – powiedział na konferencji prasowej arcybiskup Manili kard. Luis Antonio Tagle. – Dzisiaj mamy rozpaczliwą potrzebę humanizmu, który wymaga daru miłości i przebaczenia. Metropolita stolicy Filipin podkreślił, że z tego względu kongres wychodzi poza granice Kościoła katolickiego. Organizatorzy pragną, by to spotkanie uświadomiło wiernym ich odpowiedzialność za życie społeczne, ochronę środowiska i zaangażowanie na rzecz biednych, a także, by odnowiło wiarę ludzi młodych, którzy są bogactwem Azji.

Kilkanaście tysięcy uczestników

O doniosłości wydarzenia świadczy postawa abp. Jose Palmy, który w 2013 r. zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego Episkopatu Filipin na drugą kadencję. Swą decyzję hierarcha uzasadnił chęcią skoncentrowania się na pracy duszpasterskiej w swojej diecezji, ale też pragnieniem lepszego przygotowania kongresu. W specjalnym słowie skierowanym z racji tego wydarzenia wyraził radość z decyzji Benedykta XVI, że obecny Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny będzie miał miejsce właśnie na Filipinach. – Naszej radości nie zmącił nawet fakt, że Cebu, które zostało wybrane na miejsce spotkań, znajduje się w regionie dotkniętym niedawno wielkim trzęsieniem ziemi oraz tajfunem. Mimo że próbujemy postawić nasz kraj na nogi i nie jesteśmy bogaci, na pewno chcemy podzielić się tym, co mamy w obfitości: naszą niewzruszoną wiarą w to, że Chrystus obecny w nas jest nadzieją przyszłej chwały.

Reklama

Organizatorzy mówią aż o 15 tys. uczestników kongresu. Sala plenarna ma pomieścić taką właśnie liczbę liderów religijnych z całego świata.

– Dziękuję Bogu, że dał mi łaskę być świadkiem budowy tak okazałego obiektu – mówił podczas poświęcenia pawilonu w 2015 r.emerytowany kardynał Ricardo Vidal. Hierarcha podzielił się swoimi wspomnieniami z czasów, kiedy podczas poprzedniego Kongresu Eucharystycznego na Filipinach jako mały chłopiec przyjmował I Komunię św. Uczestnicy kongresu byli wówczas w kilku pomieszczeniach, a w tym roku pod jednym dachem zmieszczą się zarówno delegaci lokalnego Kościoła, jak i pozostali, pochodzący z całego świata.

Krzyż Magellana

Kongres jest międzynarodowym spotkaniem ludzi mających na celu uświadomienie sobie centralnego miejsca Eucharystii w życiu i misji Kościoła katolickiego. W dokumentach kościelnych możemy znaleźć próbę zdefiniowania kongresu jako czasu poświęconego na modlitwę i refleksję, tak aby Kościół lokalny mógł zainspirować Kościół powszechny do pogłębienia swej wiary w realną obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina.

Dlaczego Cebu zostało wybrane na miejsce refleksji i modlitwy?

W 1521 r. miasto to odkrył portugalski żeglarz Ferdynand Magellan. Przyjęty przez rodzinę królewską podarował jej na pamiątkę nawrócenia figurę Dzieciątka Jezus. Miejsce przyjęcia chrztu przez pierwszych nawróconych Filipińczyków stanowi dziś sanktuarium, będące jednym z ważniejszych miejsc kultu nie tylko na Filipinach, ale także w całej Azji. Międzynarodowy komitet przygotowujący kongres każdego roku wybiera jakiś symbol, który będzie ucieleśnieniem oraz reprezentantem ducha miejsca, gdzie wydarzenie obecnie jest organizowane. Na Filipinach symbolem tym będzie krzyż Magellana, który przypomina o chrystianizacji tego państwa. Sanktuarium, w którym umieszczony jest ów krzyż, symbolizuje Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa.

Organizatorzy kongresu zamierzają poświęcić wiele uwagi osobom niepełnosprawnym fizycznie i psychicznie oraz ubogim. W przeddzień kongresu, 23 stycznia br., w specjalnie do tego przygotowanych pomieszczeniach zamierzają nakarmić potrzebujących mieszkańców okolicznych dzielnic biedy.

– Chcemy w ten sposób niejako powtórzyć ewangeliczną scenę rozmnożenia chleba – mówią. – Pragniemy też dzięki tej idei wpisać się w postulaty papieża Franciszka, który zachęca katolików na całym świecie do wyjątkowej wrażliwości na potrzeby biednych.

Promieniowanie wiary

Jak podaje KAI, na kontynencie azjatyckim Kościół katolicki w dalszym ciągu traktowany jest jak „obce ciało” i import z Zachodu. Opinię taką wypowiedział 27 października 2015 r. w Watykanie abp Piero Marini – przewodniczący Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych. Zwrócił on uwagę, że dlatego wielu Azjatów nie zna nauczania Jezusa. Kongres Eucharystyczny w Cebu może być znakiem solidarności i misji dla takich krajów, jak Chiny, Indie czy Wietnam – uważa abp Marini.

Filipiny – nie licząc niewielkiego Timoru Wschodniego – są jedynym krajem azjatyckim, w którym większość ludności, bo aż ponad 80 proc., stanowią katolicy. Styczniowy Kongres Eucharystyczny w Cebu upamiętni także rozpoczęcie ewangelizacji tego regionu przed 500 laty.

Podczas prezentacji kongresu w Watykanie abp Jose Palma wyraził nadzieję, że z tej okazji do jego archidiecezji przybędą tysiące katolików – nie tylko z Filipin, ale także z innych regionów świata. Podkreślił, że kongres będzie „przesłaniem nadziei dla całej Azji”.

Według informacji abp. Palmy, do Cebu przybędzie ok. 20 kardynałów i 50 biskupów z innych krajów. Pawilon, w którym sprawowana będzie Eucharystia, w którym będą mieć miejsce wszystkie wydarzenia kongresowe, pomieści 14 tys. osób.

Kongresy Eucharystyczne odbywają się od końca XIX wieku na przemian na płaszczyźnie krajowej i międzynarodowej. Ich celem jest pogłębienie zrozumienia znaczenia Eucharystii w życiu Kościoła i ukazanie, że Jezus Chrystus jest centrum życia Kościoła. Jubileuszowy, 50. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny odbył się w 2012 r. w Dublinie.

Episkopat Filipin zaprosił na Kongres Eucharystyczny w Cebu papieża Franciszka. Ojciec Święty odwiedził Filipiny – w dniach 15-19 stycznia ubiegłego roku przebywał w Manili, Tacloban i Palo. Jest trzecim Biskupem Rzymu, który odwiedził ten największy archipelag świata, złożony z 7107 wysp. Poprzednio byli tam bł. Paweł VI w 1970 r. i św. Jan Paweł II w 1981 i 1995 r.

Tagi:
media

Gdy szpalty sięgają bruku

2018-01-24 12:43


Niedziela Ogólnopolska 4/2018, str. 6

stevepb/pixabay.com

Gdy szpalty sięgają bruku

Publikacja w „Super Expressie” pt. „Brakuje milionów na lekarzy, są na kapelanów” to typowy fake news – czyli kłamstwo. Ewidentnej nieprawdy, którą nakarmił opinię publiczną tabloid, nie da się już wymazać, nie ma powrotu do sytuacji sprzed komunikowania. Sensacyjna informacja zaraz rozpełzła się po Internecie i pozostanie tam na zawsze, bo przecież w Internecie nic nie ginie. Trudność wynika z tego, że niewielu ma czas i ochotę, aby badać sprawę dogłębnie, żeby weryfikować, sprawdzać i mozolnie dochodzić do prawdy. Zresztą prawdopodobnie większości użytkowników wystarczył tylko tytuł, który bił po oczach, i sprawa była dla nich jasna. Jednych utwierdziła w przekonaniu, że „kler jest pazerny”, u innych podważyła zaufanie do duszpasterzy chodzących z posługą po szpitalnych oddziałach. Perfidne zło tego tekstu polega na wydrukowaniu wyssanej z palca informacji, że kapelani szpitalni zarabiają krocie (w tym konkretnym przypadku dotyczyło to jednego, ale tytuł ewidentnie sugeruje, że dotyczy wszystkich). Po sprostowaniach i oświadczeniach SPZOZ w Makowie Mazowieckim i Kurii Diecezjalnej w Płocku „Super Express” nie może się tłumaczyć, że to pomyłka, jest to bowiem informacja publiczna i dziennikarz ma do niej prawo.

Teraz fakty. Kapelan, o którym w „Super Expressie” napisno, że zarabia między 6500 a 7500 zł, w rzeczywistości każdego miesiąca otrzymuje na rękę 874 zł. Skąd to wiemy? Ano z „paska”, który w reakcji na tekst przedstawił SPZOZ w Makowie Mazowieckim. Trudno o bardziej wiarygodne źródło. Skąd dziennikarz wziął swoją kosmiczną informację? Twierdzi, że z anonimowych źródeł. Baju, baju... Nawet jeżeli jakiś „życzliwy” chciał go wpuścić w maliny albo wykorzystać do swoich celów, to jako dziennikarz powinien swoje źródło sprawdzić. Tym bardziej że informacja była sensacyjna, a jej sprawdzenie nie wymagało specjalnego zachodu. Wystarczył jeden telefon do księgowości i jedno pytanie: Czy to prawda: tak czy nie? Krótka piłka. Sprawa byłaby zakończona, temat zamknięty. Właśnie dlatego, że autor artykułu tego nie zrobił, uważam, że minął się z prawdą nie bez udziału świadomości.

Kogo to kłamstwo skrzywdziło najbardziej? Wydawać by się mogło, że największymi poszkodowanymi są w tej sytuacji kapelani, ale myślę, że większą szkodę wyrządza to chorym. Opiekun duchowy jest im bowiem bardzo potrzebny. Wiem, co piszę, bo przez 12 lat pracowałem jako kapelan w szpitalu. Ostatnia moja pensja to ok. 300 zł na rękę, nie pamiętam dokładnie. Część chorych zainfekowanych wirusem podanego przez gazetę kłamstwa może po prostu stracić zaufanie do kapelana. Tym szybciej i łatwiej, że w zdecydowanej większości przypadków kapelan nie jest wcześniej znany. Zwykle pacjent spotyka się z nim w szpitalu po raz pierwszy w życiu. A w sytuacji nieufności bardzo łatwo dostrzec w nim pazernego dusigrosza zamiast „anioła” – współczującego, spieszącego z duchową sakramentalną apteczką.

Gazety typu „Super Express” nazywano początkowo „penny press”. Dziś tę nazwę stosuje się rzadziej. Przyjęło się je nazywać tabloidami, ze względu na format. Niektórzy mówią jeszcze: bulwarówki, zdarza się, że złośliwie określają je jako brukowce. Staram się nie być złośliwy, ale w tym przypadku nie mam wyjścia. Tekstem „Brakuje milionów na lekarzy, są na kapelanów” „Super Express” naprawdę sięgnął bruku.

Ks. Paweł Rozpiątkowski

***

Wynik eksplozji

Nie ma wątpliwości, że w rządowym samolocie Tu-154M, lecącym 10 kwietnia 2010 r. z Warszawy do Smoleńska, doszło do kilku eksplozji – ocenia Frank Taylor, międzynarodowy ekspert z dziedziny badania wypadków lotniczych, dyrektor Centrum Bezpieczeństwa Lotniczego, Cranfield University – podała „Gazeta Polska Codziennie”. Według specjalisty, najbardziej prawdopodobną hipotezą jest to, że ktoś na pokładzie samolotu podłożył bomby. Taylor jest jednym z autorów raportu technicznego przygotowanego przez członków podkomisji smoleńskiej. „Lewe skrzydło samolotu Tu-154M zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej, istniało kilka źródeł eksplozji, a brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła” – brzmi fragment tego raportu. – Nie ma wątpliwości, że w Tu-154M była eksplozja. Zdecydowana większość zniszczeń może być wytłumaczona tylko eksplozją – zaznacza ekspert.

wd

***

Połowiczny sukces

Układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) to co prawda połowiczny sukces społeczności międzynarodowej, ale jednocześnie jedyny prawdziwy instrument, który przybliża ludzkość do świata bez broni jądrowej – ocenił prezydent Andrzej Duda podczas debaty w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. Debata była dla Polski pierwszą okazją – od objęcia niestałego członkostwa w RB ONZ na początku roku – do zabrania głosu na szczeblu głowy państwa. W dyskusji poświęconej broni masowego rażenia prezydent Duda zwrócił uwagę na słabości programów nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia i rozbrojenia. Jak zaznaczył, ostatnie wydarzenia w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, złamanie gwarancji dla Ukrainy zawartych w memorandum budapeszteńskim czy kontrowersje wokół porozumienia nuklearnego z Iranem wykazały, że prace nad programami rozbrojeniowymi i ograniczającymi zbrojenia są dziś nadal konieczne.

wd

***

Polska atrakcyjna

Polska jest coraz atrakcyjniejsza dla turystów. Prawie wszyscy obcokrajowcy, którzy odwiedzili nasz kraj w 2017 r., byli zadowoleni ze swojego pobytu w nim – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród cudzoziemców, którzy odwiedzili nasz kraj, przez Polską Organizację Turystyczną. Zdecydowana większość obcokrajowców kojarzy Polskę przede wszystkim z jej historią i bogatym dziedzictwem (94 proc. odpowiedzi) oraz uważa kraj za wart poznania (93 proc.). Dwie trzecie postrzega Polskę jako kraj nowoczesny, a także zdrowy i ekologiczny. Wśród miejsc najbardziej atrakcyjnych do odwiedzenia cudzoziemcy uznają miasta (trzy czwarte z nich), mniej więcej dwie trzecie – lasy i parki narodowe, a także obiekty z listy UNESCO, wreszcie – ok. połowa – zabytki i muzea oraz imprezy kulturalne.

wd

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Duda: To harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem

2018-02-22 20:20

wpolityce.pl

Grzegorz Jakubowski/KPRP
Spotkanie Pary Prezydenckiej z harcerzami z okazji Dnia Myśli Braterskiej

To dla mnie wielka radość, że w Polsce istnieje harcerstwo; to harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem

- powiedział w czwartek w Wiśle prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z harcerzami z okazji Dnia Myśli Braterskiej.

Prezydent podkreślił, że tegoroczne spotkanie z harcerzami jest szczególne, ponieważ przypada w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, a także w Roku Harcerstwa.

To rok, który jest dla całego naszego narodu, dla wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, dla całego naszego społeczeństwa, rokiem niezwykle ważnym, w którym upamiętniamy i wspominamy, i jeszcze raz dziękujemy, składamy hołd wszystkim tym, dzięki którym Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów, także polskim harcerzom - zaznaczył.

Andrzej Duda podkreślił, że to harcerze są spadkobiercami wielkiej idei, o której mówił twórca polskiego harcerstwa, Andrzej Małkowski.

Andrzej Małkowski, pytany o to, jaka jest różnica pomiędzy harcerstwem a skautingiem (…), uśmiechnął się i powiedział, że harcerstwo, to skauting plus niepodległość. I to właśnie dlatego ten rok (…) jest także rokiem polskiego harcerstwa” - tłumaczył prezydent.

Prezydent mówił, że Polska jest wdzięczna harcerzom za walkę o niepodległość.

Zawsze byli, zawsze stawali na wezwanie, nigdy nie zawiedli swojej ojczyzny i za to także, jako prezydent Rzeczypospolitej, dzisiaj, w tym właśnie roku 100-lecia odzyskania niepodległości chciałem wam wszystkim gorąco podziękować - mówił.

Jest dla mnie wielką radością, że w Polsce istnieje harcerstwo - powiedział prezydent. Tłumaczył, że sam był harcerzem - jak podkreślił - w bardzo ważnych latach swojego życia, podczas których dojrzewał i dorastał do tego, żeby stać się pełnoprawnym obywatelem Rzeczypospolitej.

To harcerstwo uczyło mnie, jak być dobrym Polakiem, obok tego, czego nauczyłem się w domu - przyznał.

Nie ma żadnej wątpliwości, że harcerstwo jest tym niezwykle ważnym miejscem wychowania młodzieży do dorosłości, współpracy, solidarności, współdziałania i wszystkiego tego, co buduje, kreuje, tworzy wspólnotę. Jednocześnie jest miejscem, w którym młodzież otrzymuje niezwykłą dawkę wartości patriotycznych, bo takie jest właśnie polskie harcerstwo. Nieważne, jak która z organizacji harcerskich się nazywa - oświadczył Andrzej Duda.

Dzień Myśli Braterskiej ma przypominać założycieli skautingu Roberta Baden-Powella i jego żonę Olave - 22 lutego przypadają ich urodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem