Reklama

Japonia: Różaniec polonijnych dzieci ze św. Janem Pawłem II w intencji Pokoju

2014-10-26 13:27

o. pj (KAI) / Tokio / KAI

Ks. Wojciech Miszewski

Kilkanaścioro polonijnych dzieci, wśród nich pięcioro przygotowujących się do Pierwszej Komunii św. uczestniczyło w niedzielę w nabożeństwie "Różaniec ze św. Janem Pawłem II w intencji Pokoju". Odbyło się ono w kościele pw. św. Michała polskich Sióstr Opatrzności Bożej w Tokio Nakameguro przy relikwiach świętego papieża.

Na początku różańce dla dzieci poświęcił duszpasterz japońskiej Polonii, o. Paweł Janociński, który zachęcił do odmawiania tej modlitwy "zalecanej w objawieniach Matki Bożej i w nauczaniu św. Jana Pawła II."

Różaniec, w połowie śpiewany, był odmawiany częściowo także w języku japońskim, gdyż niektóre z dzieci lepiej znają ten język. Po nabożeństwie wszyscy uczestnicy zawierzyli siebie i swoje rodziny pod opiekę Matki Bożej. Następnie odprawiono Mszę św., którą zakończyła pieśń "Boże coś Polskę".

Tagi:
Jan Paweł II różaniec pokój

Polska pomaga ofiarom wojny na Bliskim Wschodzie

2018-12-11 12:41

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 17

Grzegorz Gałązka

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak to się stało, że w Ambasadzie RP przy Stolicy Apostolskiej odbyła się uroczystość zaprezentowania incjatywy „Świece dla pokoju w Syrii”?

JANUSZ KOTAŃSKI: – Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP) zwróciło się do Ambasady RP przy Stolicy Apostolskiej z zapytaniem, czy możemy uczestniczyć w incjatywie „Świece dla pokoju w Syrii”. Oczywiście, z radością przystałem na tę propozycję, również dlatego, że polski rząd od lat jest zaangażowany w pomoc uchodźcom w Syrii, Iraku, Jordanii i Libanie. Wojna na Bliskim Wschodzie trwa nadal i najbardziej zagrożone są właśnie dzieci, a szczególnie dzieci chrześcijańskie.

– W czasie uroczystości połączono się z Aleppo...

– Udało nam się zorganizować most telewizyjny z syryjskimi dziećmi z prawosławnej szkoły w Aleppo. Rozmawiały z nami, widziały, że w tym samym czasie, kiedy one zapalały świece, wszyscy zgromadzeni w ambasadzie też mieli je w dłoniach. Następnie zaśpiewały po aramejsku, czyli w języku, którym mówił Jezus, kolędę „Cicha noc”. Powiedziałem, że będąc daleko w Rzymie, nie możemy im przekazać żadnego materialnego podarunku, ale możemy przekazać ich prośby i potrzeby naszym rządom i modlić się wraz z nimi. Najwspanialszym podarunkiem dla tych dzieci byłby pokój, czego im życzymy. Dla mnie rozmowa z syryjskimi dziećmi była najbardziej wzruszającym momentem uroczystości.

– Słyszeliśmy też świadectwa gości z Syrii.

– Tak, dotarły do nas siostry z Damaszku i z Maalouli. Ich opowiadania o mordowaniu dzieci, o nawracaniu siłą na islam, o gwałceniu dziewczynek były przejmujące i przerażające. Równie wstrząsające było świadectwo duchownego Kościoła katolickiego obrządku syryjskiego – arcybiskupa z Aleppo Denysa Chahda, który mówił, jak wygląda ta wojna, której jednym z celów jest usunięcie chrześcijan z Bliskiego Wschodu, i apelował o pomoc tam, na miejscu, w Syrii. Kard. Mario Zenari – nuncjusz apostolski w Syrii opowiedział z kolei o wysiłkach Stolicy Apostolskiej zmierzających do zakończenia krwawego konfliktu.

– Ilu ambasadorów i dyplomatów wzięło udział w tym spotkaniu?

– Ponad 30 ze wszystkich kontynentów, w tym ambasadorowie USA, Wielkiej Brytanii i Turcji. Ci, którzy nie mogli przybyć na spotkanie, dostaną w imieniu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie świece i przesłanie.

– Jakie były reakcje ambasadorów?

– Wielu z nich, np. ambasadorowie Wielkiej Brytanii, Filipin, Timoru czy Belgii, serdecznie mi dziękowało. Wszyscy byli wdzięczni, że udało się doprowadzić do realizacji takiego wydarzenia. Wszystkich poruszyły świadectwa dzieci.

– Uroczystość w polskiej ambasadzie stała się okazją do podziękowania Polsce za to wszystko, co robi na rzecz chrześcijan i pokoju na Bliskim Wschodzie...

– To prawda. Alfredo Mantovano, przewodniczący włoskiej sekcji PKWP, podziękował polskiemu rządowi i naszej ambasadzie za działania na tym polu. A zrobił to, cytując Stanisława Wyspiańskiego. To był również bardzo wzruszający moment. Miłe słowa usłyszałem także od sekretarza PKWP Philippa Ozoresa. Syryjskie siostry dziękowały mi natomiast za to, że inicjatywa na rzecz pokoju miała tak wielki oddźwięk w świecie. Jednym słowem – było to coś dobrego i to dobro będziemy nadal czynić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Budzik: niech ta śmierć uświadomi nam, że idziemy w przepaść

2019-01-16 11:44

tk / Gdańsk (KAI)

Niech ta śmierć nie pójdzie na marne, niech nas przemieni, niech nas ostrzeże, że idziemy w przepaść – apeluje po zabójstwie prezydenta Gdańska abp Stanisław Budzik. W wypowiedzi dla KAI metropolita lubelski wyraził nadzieję, że śmierć Pawła Adamowicza wywoła w każdym Polaku, a zwłaszcza w politykach i ludziach mediów, refleksję nad językiem. Podkreślił, że każdy powinien zacząć od siebie, a nie od obwiniania innych.

episkopat.pl

Publikujemy wypowiedź abp Stanisława Budzika dla KAI:

To ogromny szok dla nas wszystkich. To była wyreżyserowana, perfidnie przygotowana zbrodnia, dokonana w momencie wypuszczania iskierki do nieba - tego symbolu, który nam każe spojrzeć w górę, z zaufaniem i w zjednoczeniu na rzecz dobrej sprawy. I właśnie wtedy padają śmiertelne ciosy...
To wydarzenie i czas walki o życie prezydenta zanurzyło nas w jakimś bardzo głębokim smutku. Ciągle brakuje nam jeszcze dystansu, żeby dobrze zrozumieć to, co się stało. Na pewno stało się coś bardzo złego. Niestety, tego co się wydarzyło w Gdańsku już nie cofniemy – pan prezydent nie żyje. Modlimy się za jego duszę, wspieramy jego bliskich.
Jedyna nadzieja, że ofiara jego życia będzie dla nas jakimś katharsis, oczyszczeniem. Każdy z nas powinien zrobić sobie solidny rachunek sumienia, ale nie – jak to mamy w zwyczaju – uderzając w cudzą pierś ale zaczynając od siebie. Zobowiązuje nas do tego nasza wiara. Na początku każdej Eucharystia uderzamy się we własną pierś. To jest postawa chrześcijańska.
Tymczasem wydaje się, że żyjemy w jakimś totalnym neopogaństwie, bo pytając czyja to jest wina, stale szukamy winnych gdzie indziej. Mam nadzieję, że szok tej zbrodni jest tak wielki, że jednak każdy zacznie szukać odpowiedzi najpierw w sobie.
Przypominają się słowa słynnej piosenki Boba Dylana „Odpowie ci wiatr”, gdzie padają tę pamiętne słowa: „Jak blisko śmierć musi przejść obok nas/By człowiek zrozumiał swój los?”
Trzeba starać się o to, żebyśmy tego potencjału przemiany, jaki z tego wydarzenia może wyrosnąć znowu nie zmarnowali, jak zmarnowaliśmy już wielokrotnie. Może jest jakaś szansa dla naszego narodu?
Chodzi o to, żebyśmy nie szukali winnych, żebyśmy mogli w obliczu tej śmierci wspólnie podjąć jakieś zadanie, przede wszystkim zadanie niepowiększania przepaści, jaką wykopaliśmy między sobą: my, ludzie tego samego narodu, mówiący tym samym językiem, chrześcijanie, dzieci tego samego Boga. Ta przepaść jest już nie do zniesienia, zagraża naszym najcenniejszym wartościom, naszemu dobru narodowemu i naszemu bezpieczeństwu. Obecny spór polityczny w Polsce przekracza nie tylko granice dobrego smaku i kultury ale też roztropności i przyzwoitości.
Musimy się teraz czegoś nauczyć, podjąć głęboką refleksję. Myślę, że trzeba zacząć od języka, języka wystąpień publicznych, języka mediów a przede wszystkim tego potwornego języka mediów społecznościowych. Jakie dajemy świadectwo o sobie, kiedy wydaje nam się, że nikt nas nie widzi, nikt nie zidentyfikuje? Wtedy wychodzi z nas coś okropnego.

- Przypominają się słowa św. Pawła: „A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli”.

- Musimy nad tym wszystkim się zastanowić, stojąc nad przepaścią, którą między sobą wyżłobiliśmy. udujemy mosty, pojednanie a przede wszystkim zmieniamy nasz język.
W jednym ze swoich wierszy, Roman Brandstaetter nazywając Matkę Bożą – „Matką polskiej mowy”, pisze:
Niech ani jedno słowo Nie będzie złe. Niech ani jedno słowo Nie czai się do skoku. Niech ani jedno słowo Nie nienawidzi. Niech nie krzywdzi. Niech nie zabija. Niech wybacza. Niech leczy. Niech łagodzi. Niech zamyka Człowiecze rany Jak skrzydła ołtarza”.
Niech ta śmierć nie pójdzie na marne, niech nas przemieni, niech nas ostrzeże, że idziemy w przepaść.
***
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek po południu wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.
Pogrzeb prezydenta odbędzie się w sobotę w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

350 toreb charytatywnych zostało przekazanych na Ukrainę

2019-01-17 12:31

Kamil Krasowski

Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej przekazała torby charytatywne na Ukrainę. Akcja w naszej diecezji została zorganizowana po raz czwarty, natomiast torby trzeci rok z rzędu zostały przekazane do dyspozycji naszych sąsiadów i tamtejszej Caritas Spes.

caritaszg.pl
Siostra Anastazja i Siostra Teresa przyjechały, aby zabrać torby przekazane przez liczne instytucje, organizacje, urzędy i firmy.

– Potrzeby na Ukrainie są bardzo duże. Mamy bieżący kontakt z br. Sebastianem z Caritas Spes. Wiemy, że jeżdżą z termosami i wożą zupę dla bezdomnych, jak im pomagają, jakie są dochody i potrzeby na Ukrainie. Nasze torby trafiają przede wszystkim w rejon Donbasu, gdzie tak naprawdę trwa jeszcze wojna – mówi Anna Maria Fedurek, rzecznik prasowy diecezjalnej Caritas. 

Caritas wydrukowała i rozdysponowała w tym roku 700 toreb. 250 sztuk zostało przekazane do Parafialnych Zespołów Caritas i parafii, które wykorzystały je na pomoc dla swoich podopiecznych. Natomiast ok. 350 pełnych toreb jeszcze przed świętami pojechało na Ukrainę. W torbach znalazła się przede wszystkim sucha żywność, środki czystości, odzież i artykuły dla dzieci. Do akcji w ramach torby charytatywnej włączyło się ok. 60 instytucji, ale też firmy, przedsiębiorstwa, placówki oświaty, redakcje medialne, jak i osoby prywatne. – Myślę, że akcja będzie kontynuowana, bo jest bardzo pozytywny oddźwięk. Ludzie widzą taką potrzebę wsparcia. Swego czasu my jako Polska dostawaliśmy takie wsparcie też od innych krajów, więc teraz warto, żeby to poszło w drugą stronę – dodaje Anna Maria Fedurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem