Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Róże Różańcowe

2015-09-24 12:02

Anna Buchar
Edycja wrocławska 39/2015, str. 4-5

Bożena Sztajner/Niedziela

Róża różańcowa jest modlitewną wspólnotą 20 osób, z których każda codziennie modli się jedną dziesiątką Różańca Świętego według przydzielonej tajemnicy – w ten spósób codziennie odmawiany jest cały różaniec. Istotne jest to, że wszyscy członkowie róży modlą się w tej samej intencji, zmienianej co miesiąc.

– Rozważając bowiem tajemnice różańcowe, patrzymy na misterium życia, męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa oczyma Maryi, przeżywamy je tak, jak Ona w swym matczynym sercu je przeżywała. Odmawiając Różaniec, rozmawiamy z Maryją, powierzamy Jej ufnie wszystkie nasze troski i smutki, radości i nadzieje. Prosimy o to, by pomagała nam podejmować Boże plany i by wypraszała u Syna łaskę potrzebną do wiernego ich wypełniania. Ona – radosna, bolejąca i chwalebna, zawsze u boku Syna – jest równocześnie obecna pośród naszych codziennych spraw – mówił św. Jan Paweł II.

Historia Żywego Różańca

Od połowy XIX wieku najpopularniejszą różańcową wspólnotą modlitewną jest Stowarzyszenie Żywego Różańca, założone w roku 1826 przez Paulinę Jaricot w Lyonie. „Najważniejszą… rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich” – napisała wtedy. Każdy człowiek może znaleźć w ciągu dnia kilka minut, aby odmówić dziesiątkę różańca, czyli jedną tajemnicę. Paulina Jaricot zaczęła organizować piętnastoosobowe grupy, nazwane później żywymi różami. Wówczas różaniec miał 15 tajemnic. Dziś, jak wiemy, jest ich 20, za sprawą św. Jana Pawła II, który rozpoczynając 25. rok swojego pontyfikatu w liście apostolskim „Różaniec Dziewicy Maryi” wprowadził tajemnice światła, uwzględniające lata publicznej działalności Pana Jezusa.

Reklama

Codzienność róż różańcowych

Członkowie róż starają się żyć według Ewangelii, która jest fundamentem życia chrześcijańskiego. Na początku modlitwy różańcowej proszą o umocnienie wiary, nadziei i miłości, gdyż będąc w apostolstwie różańcowym ciągle uczą się wierzyć w Boga i Bogu, ufać w Jego dzieło zbawienia, a przede wszystkim Go kochać. Żywy Różaniec, jak sama nazwa podaje, składa się z ŻYWYCH RÓŻ. Niektórzy ludzie obawiają się włączenia w modlitwę różańcową, gdyż tłumaczą się brakiem organizacji albo zapomnieniem przez co – jak im się wydaje – mogą zgrzeszyć. Tymczasem zaniedbanie modlitwy różańcowej nie pociąga za sobą zaciągnięcia grzechu. Po prostu z powodu nieodmówienia dziesiątek przez któregoś z członków róży cała grupa wyprosi mniej łask.

„Widząc, jak miłym Bogu i Matce Najświętszej, a nam pożytecznym nabożeństwem jest Różaniec Święty, starajmy się choć jedną cząstkę codziennie odmówić. Koniecznie: Kto chce, a każdy chcieć powinien, ten znajdzie czas na to” (bł. Ignacy Kłopotowski).

Żywy Różaniec w parafiach

Obecnie Żywy Różaniec istnieje prawie w każdej parafii. Genowefa Gizicka, zelatorka róży św. Marka w Osetnie pamięta czasy, kiedy tworzyła ją 40 lat temu. – Proboszczem Osetna był wówczas ks. Henryk Konarski, który pragnął stworzyć chociaż jedną różę w naszej miejscowości – opowiada pani Genowefa. – Próbowałam więc po każdej Mszy św. namówić sąsiadki do tej pięknej wspólnotowej modlitwy, aż doszła do skutku – dodaje z uśmiechem. Kilka lat później powstała tu druga róża różańcowa św. Michała Archanioła, której dziś zelatorką jest Czesława Pawliczak. – Do róży przystąpiłam w 1979 r., ale nie byłam jej zelatorką. 6 lat później, w październiku 1985 r. poproszono mnie, bym nią została. I tak oto, w tym roku minęło 30 lat tej posługi – mówi pani Czesława.

Osetniańska parafia posiada dziś 3 róże różańcowe (jedna w Goli Górowskiej, pw. św. Antoniego), których członkiniami są tylko panie. Niestety, nie udało się utworzyć tu męskiej róży. Są jednak parafie, gdzie takie istnieją. Chociażby parafia pw. św. Michała Archanioła w Wińsku, czy pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski na wrocławskim Jerzmanowie. – Modlitwa różańcowa jest dla nas rodzajem podpory, to droga do doskonalenia duchowego – mówi Alfred Żygadło, członek jerzmanowskiej męskiej róży im. św. Maksymiliana Marii Kolbego. Jerzmanowska parafia to jedna z tych, która poszczycić się może długoletnim udziałem mężczyzn w Różańcu – w tym roku męska róża obchodziła 10. rocznicę istnienia.

W parafiach istnieją także róże dziecięce. Jedną z takich róż odnaleźć można w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Skokowej. – To piękne, że nawet dzieci potrafią dochować wierności Bogu poprzez wspólną modlitwę – mówi proboszcz parafii, ks. Kazimierz Czuczoła. – Nasi najmłodsi parafianie przynależą do róży św. Franciszka i każdego dnia ofiarują komuś 5 minut swojego życia – tyle mniej więcej trwa jedna dziesiątka – dodaje.

Wielu rodziców należy do róż, które się modlą za dzieci – modlitwą objęte są wówczas dzieci wszystkich członków róży, a także np. ich dzieci chrzestne. – To ważne, aby tworzyć odpowiednią rzeczywistość duchową wokół dzieci, aby towarzyszyła im Boża moc i błogosławieństwo w ich codziennym funkcjonowaniu – mówi Krzysztof Kunert ze wspólnoty Hallelu Jah. – Jako dorośli czujemy się odpowiedzialni nie tylko za nasze pociechy, ale modlitwą obejmujemy wszystkie dzieci we wspólnocie. Po prostu, dobrem trzeba się dzielić, nie da się inaczej – dodaje Kunert.

Są także róże, w których żony modlą się za mężów. Panią Dorotę z Wrocławia namówiła koleżanka, ona z kolei – zaprosiła do róży Katarzynę. Zelatorką jest Marta, która utworzyła różę wśród znajomych, kontaktując się z nimi przez Internet. Modlą się prawie od roku, co miesiąc wymieniając mailami intencje i zmiany tajemnic. – Kiedy uświadamiam sobie, że tak wiele osób modli się za mojego męża – czuję ogromną wdzięczność i pokój. Widzę też owoce tej modlitwy w trudnej pracy męża i w jego codzienności.

* * *

Pielgrzymka Żywego Różańca

26 września odbędzie się III Archidiecezjalna Pielgrzymka Członków Żywego Różańca do Metropolitalnego Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie Śląskim. To doskonała okazja dla wszystkich członków do integracji i wspólnej modlitwy. W trakcie spotkania zaplanowano m.in. Mszę św. z homilią, prelekcję o znaczeniu comiesięcznych intencji misyjnych oraz modlitwę różańcową na szlaku kaplic różańcowych. Zachęcamy parafialne róże do licznego udziału w pielgrzymce.

Tagi:
różaniec

„Różaniec za Braci” w domu arcybiskupim

2018-11-21 10:49

Ks. Przemysław Szewczyk
Edycja łódzka 47/2018, str. I

Archiwum

W niedzielny wieczór, 18 listopada, w kaplicy domu Księdza Arcybiskupa, miała miejsce modlitwa za braci. Wierni, odmawiając tajemnice chwalebne Różańca, modlili się w intencji chrześcijan w Syrii. Podczas modlitwy różańcowej czytane były rozważania przygotowane przez osoby z Bliskiego Wschodu.

Organizując w parafiach „Różaniec za Braci” chcemy przede wszystkim stwarzać okazję do konkretnego przeżywania i wyrażania braterskiej więzi z chrześcijanami na Bliskim Wschodzie. Podczas modlitwy razem z nimi rozważamy tajemnice życia Jezusa i Maryi, a nasze prośby kierujemy do Boga w ich potrzebach. Przekuwamy także tę więź na konkretną pomoc. Wzorem pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, która wsparła zbiórką pieniędzy ubogi Kościół w Jerozolimie, jako dłużnicy najstarszych Kościołów, od których otrzymaliśmy Ewangelię, także i my dzielimy się naszymi dobrami materialnymi z chrześcijanami w Syrii, Libanie, Egipcie czy Iraku.

Maronicki biskup Aleppo, Josef Tobji, wykonał krzyżyki z drzewa ze zniszczonych podczas działań wojennych w Syrii domów i kościołów. Te krzyżyki są nie tylko symbolem cierpienia Kościoła na Bliskim Wschodzie, ale także sposobu, w jaki nasi bracia, idąc za Chrystusem, je przyjmują. Kościół na prześladowanie i odrzucenie ma tylko jedną odpowiedź: przebaczenie, otwarcie ramion i gotowość do pojednania. Znak przekształcenia zniszczeń wojennych w krzyż jest czytelny dla każdego wierzącego w Chrystusa: na zło nie wolno odpowiedzieć złem, cierpienie nie może zamknąć nam serc. Kościoły na Bliskim Wschodzie, w rejonie od wieków rozdartym przez wojny i podziały, tak odczytują swoją misję, która jest istotą chrześcijaństwa: być narzędziem pojednania i pokoju.

Krzyżyki wykonane w Syrii przez Biskupa Aleppo dotarły do Polski dzięki ludziom ze Stowarzyszenia „Dom Wschodni”. W Łodzi wolontariusze Caritas wykonali z nich różańce, które pobłogosławił abp Grzegorz Ryś. Każda parafia, która zechce włączyć się w projekt „Różaniec za Braci”, otrzyma taki różaniec, by był narzędziem braterskiej modlitwy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Para Prezydencka zachęca do udziału w akcji Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom

2018-12-12 14:55

pgo, prezydent.pl, Caritas Polska / Warszawa (KAI)

"Zachęcamy do udziału w Wigilijnym Dziele Pomocy Dzieciom. Ta akcja umacnia w nas poczucie wspólnoty – podobnie jak wtedy, gdy wywieszaliśmy biało-czerwone flagi i śpiewaliśmy hymn państwowy" - powiedział prezydent Andrzej Duda. Razem z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą na specjalnym filmie zachęcają do udziału w akcji, którą Caritas Polska organizuje po raz 25.

Jakub Szymczuk/KPRM

Para prezydencka na specjalnym filmie umieszczonym na oficjalnej stronie Prezydenta RP zachęca do udziału w akcji Caritas Polska Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom.

Prezydent Duda podkreślił, że przeżywamy właśnie wyjątkowy dla Polaków czas – 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. "Wspólnie radujemy się z wolności. I wiemy, że oznacza ona odpowiedzialność za los całej wspólnoty narodowej, w tym także solidarność z bliźnimi. Czekając na Święta, pamiętajmy więc o tych, którzy zawsze potrzebują naszej troski – o dzieciach i młodzieży, zwłaszcza z uboższych rodzin" - dodała Agata Kornhauser-Duda.

"Właśnie teraz możemy zrobić coś ważnego, aby wesprzeć naszych najmłodszych rodaków. Caritas już po raz 25. organizuje akcję Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Rozprowadza miliony świec, które zapłoną w polskich domach" - zaznaczył prezydent. Dzięki sprzedaży świec wiele dzieci będzie mogło wyjechać na zimowiska i letnie kolonie, a wielu chorych otrzyma pomoc na realizację leczenia i rehabilitacji.

"Zachęcamy do udziału w Wigilijnym Dziele Pomocy Dzieciom. Ta akcja umacnia w nas poczucie wspólnoty – podobnie jak wtedy, gdy wywieszaliśmy biało-czerwone flagi i śpiewaliśmy hymn państwowy" - dodał prezydent Duda.

Pierwsza Dama zauważyła, że okazywanie serdecznych uczuć i udzielanie praktycznego wsparcia osobom będącym w potrzebie to także wyraz naszego patriotyzmu i solidarności. "Niech zatem ciepło i blask świec Caritasu wypełnią nasze domy i serca. Bądźmy solidarni, cieszmy się razem wolną Ojczyzną i błogosławieństwem Bożego Dziecięcia" - zakończył Prezydent RP.

Pomysł Wigilijnej Świecy Caritas zrodził się w 1993 r. w ośrodku pomocy dzieciom niepełnosprawnym w Rusinowicach. Rok później światło świecy zajaśniało na stołach w całej Polsce. Od 19 lat Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom jest ekumenicznym dziełem tworzonym wspólnie przez Caritas Kościoła katolickiego, Diakonię Kościoła ewangelickiego i Eleos Kościoła prawosławnego.

Akcję można wesprzeć nabywając świece Caritas, których dystrybucja odbywa się w grudniu w parafiach i Caritas diecezjalnych na terenie całego kraju. Można również wysłać SMS o treści WIGILIA pod numer 72052 (koszt: 2,46 z VAT) lub dokonać wpłaty na konto Caritas Polska z dopiskiem „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem