Reklama

Chrześcijańska rodzina jest super!

2015-08-19 09:30

Maria Paszyńska
Niedziela Ogólnopolska 34/2015, str. 45

Ricardoferrando/pl.fotolia.com

W Ewangelii według św. Mateusza Pan Jezus stwierdza krótko: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”
(18, 3)

Długo zastanawiałam się, dlaczego bycie dzieckiem w oczach Boga ma być korzystniejsze niż bycie dorosłym. Z czasem zrozumiałam znaczenie prostoty i dziecięcej ufności do Ojca, jednak przyjęcie takiej postawy serca było dla mnie trudne – do czasu aż zaczęłam się jej uczyć od własnego dziecka.

Pewnego dnia nasz sześcioletni synek usiadł rano przy śniadaniu i pomiędzy jedną łyżką płatków a drugą zaczął przepytywać nas z katechizmu. Zdębieliśmy. O godzinie 7 rano, gdy rozsądek walczy z pragnieniem powrotu do łóżka, nie byliśmy przygotowani na takie wyzwanie. Syn, nie czekając na nasze odpowiedzi, zaczął ich sobie udzielać sam. Oczy nasze i usta rozwarły się jeszcze szerzej. Ze zdumienia wyrwała nas dopiero zmiana barwy głosu synka, który zniecierpliwiony nie mógł się doliczyć siedmiu grzechów głównych. Jednak nim zdążyliśmy mu coś podpowiedzieć, sam odnalazł brakujące ogniwa, uśmiechnął się, zaniósł miseczkę po śniadaniu do kuchni i ze stoickim spokojem ruszył do łazienki umyć zęby.

Nie wiedzieliśmy, czy śmiać się, czy płakać. W pierwszej chwili pomyśleliśmy bowiem, że powtarzał sobie od rana te wszystkie treści z powodu jakiegoś szkolnego stresu. Jak na rodziców przystało, zaczęliśmy się martwić. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy zapytać dziecko o to, co zainspirowało je do porannej gimnastyki intelektualnej.

Reklama

Rozmowa miała następujący przebieg:

– Synku, siostra będzie was dziś pytać na religii, tak? – zapytałam, wchodząc do łazienki.

– Nie – odpowiedział, mistrz zwięzłych odpowiedzi.

– A macie dzisiaj religię? – nie dawałam za wygraną, myśląc, że może siostra ma jakąś inną metodę weryfikowania wiedzy.

– Nie – odparł syn.

– To dlaczego powtarzałeś rano te wszystkie rzeczy?

– Bo to ważne dla Pana Jezusa. Będzie Mu miło, jak będę wiedział.

O tym nie pomyśleliśmy. W naszym dorosłym świecie człowiek mobilizuje się do dodatkowej aktywności niemal wyłącznie pod wpływem przymusu zewnętrznego. Tymczasem syn powtarzał katechizm, choć nikt tego od niego nie wymagał, ot tak, po prostu, żeby sprawić przyjemność Panu Jezusowi...

Kilka dni później nastąpił ciąg dalszy naszych domowych rekolekcji. Siedzieliśmy przy stole, grając w „superfarmera”. Synkowi gra szła wyjątkowo dobrze. Raz wyrzucił dwie świnki, zaraz potem rozmnożyła mu się świeżo wymieniona krowa, a lisa i wilka, które zwykle zagrażają stadu, w przeciwieństwie do mnie, nie trafił ani razu. Kiedy kolejny raz po moim rzucie na kostce pojawił się lis, który zjadł wszystkie króliki w mojej i tak mizernej hodowli, syn powiedział:

– Mamusiu, musisz rzucać z wiarą!

Spojrzałam na niego uważnie, czekając na ciąg dalszy.

– Przed każdym rzutem musisz się pomodlić do Pana Jezusa i On ci pomoże.

Wiem, że takie magiczne myślenie o mocy sprawczej Boga nie jest najlepsze, więc chciałam delikatnie sprowadzić synka na właściwe ścieżki.

– Synku, ale to nie zawsze będzie tak, że jak się pomodlisz, to wygrasz. Każdy czasem przegrywa w gry.

– Jak się nie modli – odparł z pełnym przekonaniem.

– Ale ty też czasem przegrywasz, nawet jak się pomodlisz, prawda?

Syn zmarszczył brwi i zamyślił się głęboko. Chwilę później klepnął się w czoło i uśmiechnął szeroko uśmiechem człowieka, który nagle pojął coś oczywistego.

– A, to widocznie Pan Jezus chce, żebyś ty też czasem wygrała, mamusiu – odrzekł z niezbitą pewnością.

Oto potęga wiary malucha!

* * *

Maria Paszyńska
Pisarz, prawnik, orientalista, varsavianista amator, prywatnie zakochana żona i matka dwójki dzieci

Tagi:
rodzina dzieci wiara Ewangelia

Papież: spotkanie z dziećmi

2018-06-09 17:53

vaticannews / Watykan (KAI)

Franciszek spotkał się z ponad 500 dziećmi, które przyjechały do Watykanu w ramach akcji: „Pociąg dzieci”. Odpowiadał na ich pytania, które dotyczyły początków jego życia i tego, jak został papieżem.

Grzegorz Gałązka

Zapytany o swoje ulubione zabawy odpowiedział, że lubił puszczać latawce, które wcześniej przygotował z kolegami oraz grać w piłkę. Przyznał jednak, że nie był dobrym graczem, stąd zawsze stał na bramce i tam czuł się dobrze. Odpowiadając na pytanie o to, jak zrozumiał, że chce zostać księdzem stwierdził, że to rozumienie w nim dojrzewało. Miał dobrą pracę, którą lubił, był zatrudniony w labolatorium chemicznym. Pragnął jednak zrobić coś więcej dla innych. Któregoś dnia poczuł w sercu, że powinien zostać księdzem. To pragnienie w nim dojrzewało, aż w końcu je zrealizował.

Grzegorz Gałązka

Na zakończenie spotkania zwrócił się do dzieci prosząc je, aby pamiętały o swoich korzeniach.

"Nie zapominajcie nigdy o swoich pierwszych nauczycielach, ani o szkole. Dlaczego? Bo to są korzenie waszej kultury. A co to znaczy? Dam wam przykałd. Drzewo, które nie ma korzeni nie zakwita i nie wydaje owoców. Podobnie i ludzie mają swoje korzenie. Tak, mają korzenie duchowe, takie jak dom, rodzina, szkoła. Dlatego mówię wam, nie zapominajcie o korzeniach waszej kultury. Żaden chłopak, ani żadna dziewczyna, którzy nie mają korzeni nie mogą przynieść owoców w swoim życiu. Nie możemy być bez korzeni. Dlatego pamięć o szkole, o nauczycielach, zawsze pomoże nam w życiu przynosić dobre kwiaty i owoce".

Grzegorz Gałązka

Celem inicjatywy „Pociąg dzieci”, podejmowanej przez Papieską Radę Kultury i Kolej Włoską jest ofiarowanie dzieciom, żyjącym w trudnych warunkach, dnia radości oraz zwrócenie uwagi na problemy społeczne. W tym roku do Watykanu przyjechały dzieci z przedmieść Mediolanu i Rzymu. Wśród nich oprócz katolików byli także muzułanie, buddyści, prawosławni oraz dzieci nieochrzczone. Pochodzą z biednych dzielnic znajdujących się na obrzeżach tych miast, stąd temat tegorocznego spotkania brzmiał: „Mali podróżnicy, wielcy architekci. Przyjazne miasto”. Najważniejszym momentem dnia było spotkanie z Papieżem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: modlitewne czuwanie Ruchu Czystych Serc

2018-06-24 09:25

mir / Jasna Góra (KAI)

Wskazówka św. Jana Pawła II „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” oraz ABC Społecznej Krucjaty Miłości kard. Wyszyńskiego to busola ich działania. Na Jasnej Górze trwa pielgrzymka połączona z nocnym czuwaniem Ruchu Czystych Serc oraz redaktorów i czytelników Dwumiesięcznika Ewangelizacyjnego „Miłujcie się”. Młodzież z Ruchu została zaproszona na czas wakacji na Jasną Górę jako wolontariusze.

Ruch Czystych Serc

- Powierzamy naszą misję budowania cywilizacji miłości Matce Bożej. Chcemy tu podbudować się, nabrać sił – podkreśla ks. Jerzy Molewski zastępca moderatora krajowego Ruchu Czystych Serc. Zwraca uwagę, że dziś kiedy doświadczamy pandemii pornografii, plagi rozwodów i wielu związanych z tym ludzkich tragedii potrzeba ludzi, którzy swoim życiem pokazują, ze czystość, wstrzemięźliwość, wierność mają sens, a życie z Bogiem ocala.

Oficjalnie do księgi Ruchu Czystych Serc wpisanych jest 14 tys. młodych ludzi.

„Ruch Czystych Serc”, „Ruch Czystych Serc Małżeństw” oraz „Ruch Wiernych Serc” dla małżeństw sakramentalnych przeżywających kryzys zawiązały się spośród czytelników dwumiesięcznika „Miłujcie się” wydawanego przez chrystusowców. Jest to dwumiesięcznik ewangelizacyjny, który należy obecnie do najbardziej dynamicznie rozwijających się pism katolickich w Polsce. Czasopismo dociera do ponad 130 krajów świata i wydawane jest w 23 językach, w tym w językach: chińskim i arabskim i jak wyjaśnia ks. Molewski „jest i 24 język, osobom niepiśmiennym katechiści po prostu opowiadają treść artykułów”.

O idei pisma rozpowszechniającego społeczną krucjatę miłości myślał już kard. August Hlond, a podjął ją Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. „Miłujcie się!” powstało w 1975 r.

Kard. Stefan Wyszyński zachęcał do budowania "cywilizacji miłości" i sformułował 10 przykazań społecznej krucjaty miłości, zamieszczanych do dziś w każdym numerze dwumiesięcznika. Wydawanie pisemka, początkowo przepisywanego na maszynie i rozprowadzanego metodą "podaj dalej" rozpoczął cierpiący na stwardnienie rozsiane ks. Tadeusz Myszczyński, chrystusowiec, proboszcz w Pyrzycach.

Po śmierci ks. Myszczyńskiego, redagowaniem periodyku zajął się inny chrystusowiec, ks. dr Mieczysław Piotrowski, zwany "apostołem poszukujących Boga". Adresuje on czasopismo do wszystkich ludzi "głodnych prawdy i pragnących umocnienia w wierze w tych trudnych, przełomowych czasach".

"Miłujcie się" rozchodzi się dzięki świeckim kolporterom i misjonarzom wśród Polaków na całym świecie.

To właśnie spośród czytelników dwumiesięcznika „Miłujcie się” zawiązała się wspólnota gromadząca młodych ludzi pragnących zachować czystość przedmałżeńską oraz wolność od nałogów czyli tzw. „Ruch Czystych Serc”, „Ruch Czystych Serc Małżeństw” oraz „Ruch Wiernych Serc” dla małżeństw sakramentalnych przeżywających kryzys.

Ideę RCS-u określają słowa papieża Jana Pawła II „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” oraz ABC Społecznej Krucjaty Miłości kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Każda z osób należących do Ruchu postanawia nie podejmować współżycia seksualnego przed zawarciem sakramentu małżeństwa. Aby wytrwać w powziętym postanowieniu, stara się codziennie znajdować czas na modlitwę, lekturę Pisma Świętego oraz regularnie korzystać z sakramentu pokuty i pojednania, a także jak najczęściej przyjmować Komunię Świętą i adorować Najświętszy Sakrament.

Oprócz zobowiązań wymienionych w Modlitwie Zawierzenia, młodzi ludzie przez pracę nad swoim charakterem chcą udoskonalać silną wolę, umiejętność kontrolowania emocji oraz popędu seksualnego. Wspólnota RCS pomaga też swym członkom walczyć ze słabościami i uzależnieniami (np. narkotyki, nikotyna, alkohol, pornografia, itp.).

Członkowie Ruchu biorą udział w rekolekcjach, adoracjach, modlą się za siebie i także za tych, którzy mają problem z zachowaniem czystości. Spotkania gromadzą młodych, ale także małżeństwa. Także osoby żyjące w trudnych małżeństwach lub opuszczone przez współmałżonka, a pragnące dochować wierności przysiędze małżeńskiej mogą przystąpić do Ruchu Wiernych Serc.

Jak potwierdza ks. Molewski, rekolekcje te cieszą się coraz większym zainteresowaniem młodzieży, że zaczyna brakować miejsc, stąd starania chrystusowców, by w puszczy Zielonce k. Poznania stworzyć Centrum Formacji i Duchowości Ruchu Czystych Serc.

Patronką młodych ślubujących czystość jest beatyfikowana przez Jana Pawła II Karolina Kózkówna.

Ruch Czystych Serc, „Miłujcie się” oraz Paulini zaprosili na Jasną Górę na młodzieżowy wolontariat wakacyjny. Będzie on polegał na rozpowszechnianiu idei Ruchu i pomaganiu jasnogórskim pielgrzymom.

Do wolontariatu poszukiwaniu są członkowie Ruchu w wieku 18-35 lat. Mile widziana jest znajomość języków obcych. Każdy może zgłosić się na dowolnie wybrany tydzień wolontariatu między 2 lipca a 27 sierpnia. Posługa odbywać się będzie w systemie zmianowym 9:30-15:00 oraz 15:00-21:30. Wolontariusze będą działać w 6-osobowych grupach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Gniezno: wyruszyła ekumeniczna pielgrzymka Niemców i Polaków

2018-06-24 19:43

bgk / Gniezno (KAI)

Nabożeństwo w kaplicy bł. Radzyma Gaudentego w podziemiach katedry gnieźnieńskiej rozpoczęło szesnastą ekumeniczną pielgrzymkę Niemców i Polaków szlakiem Ottona III. Pątnikom towarzyszą słowa Izajasza „Pan mnie namaścił” oraz refleksja nt. wolności.

PL.WIKIPEDIA.ORG

Wspólnie z uczestnikami pielgrzymki w nabożeństwie uczestniczyli: abp senior Henryk Muszyński, który od początku wspierał i patronował ekumenicznej inicjatywie oraz Prymas Polski abp Wojciech Polak dla którego jest ona znakiem, iż dziedzictwo św. Wojciecha, patrona niepodzielonego Kościoła, jest wciąż żywe.

„To wspólne wędrowanie, wspólna modlitwa i świadectwo pokazują, że Niemcy i Polacy, katolicy i ewangelicy pragną razem głosić i nieść Chrystusa w świat jak czynił to św. Wojciech. Słowo «razem» jest tu kluczowe. Razem pielgrzymują i razem stają jako świadkowie Ewangelii” – przyznał abp Wojciech Polak.

Nabożeństwo poprowadzili dwaj kapelani zaangażowani w organizację pielgrzymki od samego początku. Po stronie polskiej jest to ks. Jan Kwiatkowski, obecnie proboszcz w Długiej Goślinie, po stronie niemieckiej ewangelicki pastor Justus Werdin, który pielgrzymkę nazywa „ekumeniczną akademią na pieszo”.

„Jest modlitwa i wspólnota, jest odkrywanie tego, co najważniejsze, jest rozmowa i milczenie, jest uczenie się, jak być dla siebie nawzajem miłosiernymi. Bo tego też trzeba się nauczyć” – podkreślił pastor Werdin dodając, że w tym roku jest to także refleksja i zaduma nad wolnością i naszą za nią odpowiedzialnością .

„Będziemy się dzielić także tym, jak wiele dobrej woli potrzeba, by dar wolności został dostrzeżony i właściwie wykorzystany” – dodał ewangelicki duchowny.

Na temat wolności i niepodległości wskazał także ks. Jan Kwiatkowski przypominając o obchodzonej w tym roku rocznicy i przyznając, że jest bardzo ciekawy tego polsko-niemieckiego dialogu na ten temat.

„Mamy na trasie Gniezno, mamy Poznań, mamy Zbąszynek, gdzie kiedyś była granica, mamy więc miejsca, które dyskusję mogą zainicjować. Ciekaw jestem pytań i refleksji, zwłaszcza ze strony niemieckich pielgrzymów, szczególnie, że to oni zasugerowali, byśmy nad tym tematem się pochylili” – przyznał ks. Kwiatkowski.

Na ekumeniczny pątniczy szlak wyruszyło ponad trzydzieści osób. Liczba nie jest ostateczna, bo w drodze niektórzy jeszcze dołączą. Trasa wiedzie tradycyjnie przez Ostrów Lednicki, gdzie pielgrzymi będą jutro, Zbąszynek, Słubice, do Poczdamu i dalej pod stronie niemieckiej do Magdeburga, gdzie pątnicy dotrą 30 czerwca i gdzie ich wędrówkę zakończy nabożeństwo w miejscowej katedrze.

Pielgrzymka Ekumeniczna jest oddolną inicjatywą zrodzoną z potrzeby wspólnej modlitwy i spotkania. Jej pomysłodawcą jest ewangelik Helmut Kruger, niegdyś niechętny i uprzedzony do Polaków. Pragnąc zrewidować swoją postawę zaczął szukać pozytywnych epizodów w historii relacjach polsko-niemieckich. Uznał, że wydarzeniem takim był Zjazd Gnieźnieński w roku 1000, kiedy to u grobu św. Wojciecha w Gnieźnie spotkali się cesarz niemiecki Otton III i przyszły król Bolesław Chrobry. Kruger wraz z grupą przyjaciół zaczął pielgrzymować do Gniezna. Dzięki kontaktom z pastorem Justusem Werdinem, wielkim przyjacielem Polski, poznał chrześcijan w Polsce. Tak narodziła się idea wspólnego pielgrzymowania.   Inicjatywę gorąco poparł ówczesny metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński, który zaproponował zajęcie się stroną organizacyjną ks. Janowi Kwiatkowskiemu, wcześniej zaangażowanemu w organizację pielgrzymek z Gniezna na Jasną Górę. Duchowny zaangażował się we współpracę z ewangelikami i z czasem ukończył studia doktoranckie z ekumenizmu na UKSW.

Na przestrzeni lat utarła się formuła pielgrzymki. Wyrusza ona na przemian – raz z Gniezna, raz z Magdeburga. Symboliczna jest zarówno trasa jak i termin. W Magdeburgu nauki pobierał św. Wojciech. Tam również swój początek miała historyczna pielgrzymka cesarza Ottona III do Gniezna w roku tysięcznym.

Równie symboliczny jest czas trwania pielgrzymki – od uroczystości św. Jana Chrzciciela do uroczystości apostołów Piotra i Pawła. Ma on głęboki teologiczny sens zarówno dla katolików, jak i protestantów, zwraca bowiem uwagę na proroka, który zapowiadał Chrystusa oraz na apostołów, którzy dyskutowali i pracowali nad kształtem Kościoła.

W tym roku oprócz wspólnej modlitwy pielgrzymi przed wyruszeniem w drogę wysłuchali także koncertu w katedrze gnieźnieńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem