Reklama

Spiżowy dzwon z ulicy Nadrzecznej

2015-07-16 10:38

Anna Cichobłazińska
Edycja częstochowska 29/2015, str. 4-5

staraczestochowa.pl

Wraz z najazdem szwedzkim skończył się złoty wiek Częstochowy. To, co działo się później z kulturą materialną miasta, kryje często wielka niewiadoma. Historia przetrwała w dokumentach, oral history i legendach. Te ostatnie, choć nieudokumentowane, zachowały prawdę sprzed wieków. Prowadzone dziś badania archeologiczne odkrywają to, co zostało zakryte nawet przed wytrawnymi historykami.

Wysypały się kości

Iwona Młodkowska-Przepiórowska ma długie doświadczenie zawodowe. W ostatnich latach prowadzi badania archeologiczne na obiektach szczególnie ważnych dla historii miasta i okolic (obiekty zabudowy rynkowej w Częstochowie, Olsztynie, bazylika jasnogórska, romański kościół w Wancerzowie). Jednak ostatnie odkrycie zaskoczyło nawet tak wytrawnego badacza.

Kiedy rozpoczął się remont ul. Nadrzecznej w Częstochowie, prace ziemne objął nadzór konserwatorski. Na skrzyżowaniu Nadrzecznej, Jastrowskiej i pl. Bohaterów Getta prace musiały zostać wstrzymane. – Z profilu wykopu pod wodociąg wysypały się ludzkie kości – mówi prowadząca prace archeologiczne Iwona Młodkowska-Przepiórowska. – Ponieważ na tym terenie znajdowało się małe getto, pierwsze podejrzenia padły na ofiary ludności żydowskiej. Ale sprawdziliśmy ten trop. Ludność żydowska była rozstrzeliwana na kirkucie, chociaż rzeczywiście na Rynku Warszawskim (obecnie pl. Bohaterów Getta) Niemcy zamordowali 4 stycznia 1943 r. 25 osób narodowości żydowskiej.

Reklama

Dalsze prace jednoznacznie pokazały, że archeolodzy mają do czynienia z cmentarzem, z regularnymi jamami grobowymi, których znaczna część uległa zniszczeniu w przeszłości. Nie była to informacja zaskakująca dla okolicznych mieszkańców. Gdy w latach 60. ubiegłego wieku prowadzono tu budowę kanału burzowego, na samochodach i wozach konnych wywożono ogromne ilości kości – mówią świadkowie tych wydarzeń. – Nikt się wtedy nie przejmował znaleziskami. Położono rury między grobami, przecinając fundamenty niezidentyfikowanego obiektu. Socjalistyczna gospodarka wymagała szybkich efektów, potrzebne były mieszkania dla ludzi, nastąpiła likwidacja baraków – dodaje archeolog.

Kościół czy kaplica?

Od początku badań przy ul. Nadrzecznej mieszkańcy dzielnicy opowiadają archeologom o legendzie (do dziś powtarzanej przez starszych ludzi) o spiżowym dzwonie zakopanym gdzieś w okolicy, pochodzącym z nieistniejącego już kościoła. – Zatrzymują się przy ogrodzeniu i czekają, aż wykopiemy legendarny dzwon – mówi archeolog. Obiekt od początku bardzo zainteresował archeologów. Szerokie starannie wykonane mury fundamentowe (1,80-2 m) zostały zbudowane z łamanego kamienia wapiennego spojonego dobrej jakości zaprawą wapienno-piaskową. – Stałam na tym fundamencie, nie wiedząc, co odkopałam – mówi archeolog. Informacji, że jest to kościół pw. św. Barbary, udzielił dr Juliusz Sętowski, opierając się na artykule w „Gońcu Częstochowskim” z 26 lutego 1915 r. Częstochowska archeolog wiedziała już, czego ma szukać. W I tomie „Monografii Częstochowy” znalazła artykuły historyków Jerzego Rajmana i o. Janusza Zbudniewka, paulina. Obaj przytaczają nazwę istniejącej przy szpitalu św. Barbary z ul. Nadrzecznej drewnianej niekonsekrowanej kaplicy pw. św. Barbary. Pojawił się jednak problem, o ile w „Gońcu” wzmiankowany jest kościół murowany, o tyle w „Monografii Częstochowy” historycy piszą o kaplicy drewnianej. Tak jakby były to dwie różne budowle lub nieprecyzyjne, wymieszane informacje. – Reliktu kaplicy szukałam pod fundamentami kościoła, ale jej tam nie znalazłam – mówi archeolog i dodaje, że sprzeczne informacje odnalezione w źródłach tylko podsycały jej ciekawość.

Równy ratuszowi

Odkryty przy ul. Nadrzecznej murowany kościół zajmuje powierzchnię ok. 100 m2. Ma prostokątną absydę. Został wybudowany na funkcjonującym już cmentarzu z dużą liczbą pochówków. Na miedziorycie Jana Gorczyna z 1655 r. kościół św. Barbary widnieje jako okazała budowla, równa prawie ratuszowi.

Po dwu tygodniach wykopalisk na przykościelnym cmentarzu wyłoniły się fundamenty kolejnego obiektu, usytuowanego kilka metrów od narożnika kościoła św. Barbary. Dopiero po kilku dniach archeolodzy zaczęli się zastanawiać, czy nie jest to fundament drewnianej kaplicy opisanej w „Monografii Częstochowy”. Badania fundamentów kościoła murowanego potwierdziły, że był postawiony na cmentarzu, skąd wyciągnięto wniosek, że kaplica była starsza. Jak stara? Nie wiadomo. – Wydaje się, że szerokie fundamenty należały do murowanego kościoła parafialnego św. Barbary (tego z miedziorytu J. Gorczyna), do którego przylegał cmentarz z drewnianą kaplicą pod tym samym wezwaniem. Legenda przekazywana przez pokolenia okazała się prawdą. Z kościelnej dzwonnicy spiżowy dzwon zwoływał wiernych na Mszę św. – mówi Iwona Młodkowska-Przepiórowska.

Wykopaliska przy ul. Nadrzecznej trwają. Archeolodzy pieczołowicie zbierają ludzkie szczątki do niebieskich worów. Zostaną poddane badaniom i opisane w naukowych czasopismach, na końcu pochowane na cmentarzu komunalnym. A my mamy kolejną porcję wiedzy o kulturze materialnej i duchowej miasta.

* * *

Pod miastem znajdowały się dwie kaplice pw. św. Barbary. W roku 1572 przy jednej z nich odnotowano szpital-przytułek. Opisywano ją w roku 1598 roku jako kaplicę drewnianą i niekonsekrowaną. W roku 1602 zapisano, że kaplica i szpital są położone przy moście nad Wartą, co pozwala lokalizować je na tzw. Zawodziu
Jerzy Rajman, „Monografia, Częstochowy”, t. 1, s. 173

Kaplica pw. św. Barbary (...) zbudowana została koło mostu na Warcie w roku 1572 (...). Złączona była z budynkiem szpitalnym. Szczegóły budowli nie są znane, wspomina go akt wizytacji z roku 1598 jako budynek dość dobrze zbudowany z uposażeniem, który w ciągu najbliższych lat (...) zyskał kilka następnych fundacji.
Janusz Zbudniewek, „Monografia Częstochowy”, t. 1, s. 236

Przy ul. Nadrzecznej znajdował się murowany kościół parafialny św. Barbary, zbudowany w tym samym czasie co kościół św. Zygmunta. W czasie najazdu Austriaków na Częstochowę, gdy cała Nadrzeczna, złożona z domów, przeważnie drewnianych i krytych słomą, spłonęła, spalony został kościół św. Barbary.
„Goniec Częstochowski”, z 26 lutego 1915 r.

Tagi:
wykopaliska

Archeologiczne El Dorado

2017-05-25 11:21

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 22/2017, str. 3

W parafii Pełczyska prace archeologiczne i wykopaliskowe to norma. Mieszkańcy mawiają, że strach wbić łopatę, bo zaraz na coś się trafi, zjadą ekipy naukowców i koniec z planami prac polowych

Największe skupiska znalezisk znajdują się w obrębie tzw. Grodziska. Jest to wyjątkowo cenny, nazwany przez fachowców „wczesnonowożytnym” kompleks obronny z reliktami murowanymi, posadowiony na starszych warstwach osadniczych.

Stanowisko leży na wzniesieniu zwanym Górą „Olbrych”, „Zawinnicą” lub „Zamczyskiem”. Część centralna obiektu otoczona jest z trzech stron wałem i fosą. Najstarszym śladem osadnictwa jest jama tzw. kultury lendzielskiej – świadectwo osadnictwa neolitycznego z ok. 4600-4000 p.n.e. Nieco później zasiedlono teren po wschodniej stronie grodu, gdzie natrafiono na ślady osadnictwa oraz rów pochodzące z ok. 4200-3600 r. p.n.e. (to tzw. kultura lubelsko-wołyńska). W tym rejonie osadnictwo pojawiło się ponownie po dłuższej przerwie w VIII-IX wieku, a na terenie grodu w X-XIII wieku.

W tym czasie Pełczyska były już znacznym ośrodkiem kościelnym, zlokalizowanym w gęsto zaludnionej strefie osadniczej. Na wschodnim krańcu pasma wznosi się kościół św. Wojciecha, którego początki sięgają XII, a być może końca XI wieku. Z pierwszej poł. XIII wieku pochodzą wzmianki źródłowe dotyczące sporów biskupa Iwona i komesa Barana o część ziem we wsi.

W drugiej poł. XIII-XIV wieku na górze Olbrych stał gród obronny, którego archeologicznym świadectwem są zabytki ruchome datowane na ten okres. W 1304 i 1306 r. Pełczyska wymieniane są w źródłach pisanych w związku z zajęciem grodu przez Władysława Łokietka. Istnienie parafii potwierdzone zostało w wykazach świętopietrza z 1326 r. W XV-XVI wieku wzniesiono tu zapewne murowany dwór. W czasie I wojny światowej w centralnej części grodu zbudowano okop wojskowy. Dziś wzgórze Olbrych stanowi jeden z najpiękniejszych punktów widokowych gminy. To miejsce fascynowało badacza regionalnych starożytności – ks. Władysława Siarkowskiego. W 1844 r. nieopodal grodziska odkryto skarb, monety ze schyłku XIII wieku (najmłodsze były monety Przemysła II), zawierający co najmniej kilkanaście tys. srebrnych monet (wg Joachima Lelewela nawet ok. 20 tys.), ukryty w dużym naczyniu glinianym. Jest to jeden z największych skarbów monet z czasów rozbicia dzielnicowego, odkrytych na ziemiach polskich.

Warto podkreślić, że historia osadnictwa na terenie Pełczysk jest znacznie starsza – i tutaj należy się cofnąć kilka tysięcy lat. Ziemia w tym miejscu jest prawdziwą kopalnią wiedzy o życiu i obyczajach ludów starożytnych. Nagromadzenie materialnych śladów działalności ludzkiej jest ogromne; każde kolejne badania przynoszą coraz bardziej zaskakujące odkrycia. Historia odkryć archeologicznych na terenie Pełczysk sięga końca lat trzydziestych XX wieku, kiedy to w sadzie dworskim dokonano przypadkowego odkrycia broni i naczyń brązowych, które prawdopodobnie stanowiły wyposażenie okazałego grobu i odkrycie rozległej osady wielokulturowej.

Badania archeologiczne w Pełczyskach prowadzono od tego czasu dość regularnie. W 2000 r. podjęto je w ramach projektu pod nazwą Ekspedycja Celtycka Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Do tej pory na terenie Pełczysk zarejestrowanych zostało 9 stanowisk archeologicznych, obejmujących: obszar osady wielokulturowej, z której pochodzą bardzo bogate materiały kultur lateńskiej i przeworskiej; pozostałości osadnictwa z okresu późnolateńskiego; cmentarzysko wielokulturowe; osada neolityczna; fosa i grodzisko średniowieczne; cmentarzysko ludności kultury łużyckiej. Najstarsze bodaj znaleziska pochodzą z młodszej epoki kamienia (sprzed 7500 lat). Odkryto m.in. ślady osadnictwa neolitycznego, z wczesnej epoki brązu i okresu późnolateńskiego, cmentarzysko kultury łużyckiej i wielokulturowe, ślady wpływów rzymskich, a także osadę rzemieślniczo-handlową Celtów.

Jedno z ostatnich znalezisk miało miejsce przed niespełna rokiem. Archeolodzy z UW odkryli kopułę pieca datowanego na III-IV wiek, służącego do wypalania naczyń oraz srebrne i brązowe ozdoby. Znaleziska kolejny raz potwierdziły obecność celtyckich i germańskich elit osadniczych na nadnidziańskich urodzajnych ziemiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent RP zakończył dwudniową wizytę w Stolicy Apostolskiej i Rzymie

2018-10-16 17:14

rl (KAI Rzym) / Rzym

Prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą zakończyli dwudniową wizytę w Stolicy Apostolskiej i Rzymie. Związana ona była z 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Polska delegacja została przyjęta na audiencji przez papieża Franciszka i wzięła udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie. Ponadto szef polskiego państwa odwiedził w Rzymie siedzibę Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz Światowego Programu Żywnościowego (WFP).

Jakub Szymczuk / KPRP

Para prezydencka przybyła do Rzymu już w niedzielny wieczór. Następnego dnia papież Franciszek udzielił audiencji Andrzejowi Dudzie z małżonką oraz polskiej delegacji. Rozmowa w cztery oczy trwała około 30 minut i jak relacjonował później prezydent RP dotyczyła Polski, Unii Europejskiej, rodziny i św. Jana Pawła II.

Andrzej Duda podkreślił, że w bardzo życzliwej atmosferze poruszono kwestie dotyczące sytuacji w Polsce. „Ojciec Święty z wielką aprobatą mówił o wsparciu jakie otrzymują rodziny w naszym kraju, które realizują obecne polskie władze, o programie 500+ i innych formach wsparcia, co jest w obecnych czasach niezwykle ważne. Ze swej strony podkreślałem, jak dzięki temu wiele zmieniło się w polskim społeczeństwie, w sytuacji dzieci, że panujące wśród nich ubóstwo zostało praktycznie zlikwidowane. Jest to pewnego rodzaju cud, który wynika z programu 500+" - mówił dziennikarzom prezydent Duda.

Z Ojcem Świętym Andrzej Duda rozmawiał także o przyszłości Europy. Franciszek pytał prezydenta jak ją postrzega, czy jest szansa, aby Unia Europejska wyszła z wszystkich kryzysów, w których jest pogrążona. „Odparłem, że tak, ale jest konieczna zmiana sposobu myślenia. Należy wrócić do wartości, z których Unia Europejska wyrosła. Trzeba wrócić do tego, co mówili ojcowie UE kiedy ją tworzyli i budowali jako wspólnotę” - podkreślił prezydent RP.

W rozmowie z papieżem prezydent przypomniał, że w przyszłym roku będzie obchodzona 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między odrodzoną Polską a Stolicą Apostolską w 1919 r. „Powiedziałem, że bylibyśmy bardzo zaszczyceni, gdyby Ojciec Święty zechciał nas odwiedzić. Ojciec Święty się uśmiechnął i podziękował za zaproszenie. Mam nadzieję, że do takiej wizyty mogłoby dojść i wielu Polaków byłoby szczęśliwych” - wyznał prezydent Duda.

Po rozmowie w cztery oczy Franciszek przyjął pozostałych członków polskiej delegacji na czele z małżonką prezydenta Agatą Kornhauser-Dudą. Para prezydencka przekazała papieżowi namalowaną specjalnie na tę okazję kopię obrazu Jezusa Miłosiernego, autorstwa Andrzeja Gosika, kosz tradycyjnych polskich produktów żywnościowych (z prośbą o przekazanie ich ubogim) oraz dwa albumy: „Apostołowie Bożego Miłosierdzia” i „Millenaria krakowskie”. Andrzej Duda przekazując obraz papieżowi Franciszkowi powiedział, że obraz Jezusa Miłosiernego to w pewnym sensie symbol Polski i wiary w naszym kraju.

Ze swej strony Franciszek przekazał kopię medalionu z wizerunkiem placu św. Piotra przed ukończeniem kolumnady Berniniego, cztery papieskie dokumenty, w tym adhortację apostolską „Evangelii gaudium”. W osobnej białej kopercie przekazał także podpisane tego dnia orędzie na Światowy Dzień Pokoju, obchodzony tradycyjnie 1 stycznia.

Po spotkaniu z papieżem Andrzej Duda rozmawiał z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej. Jak relacjonował prezydent, rozmawiano o relacjach polsko-ukraińskich, kwestii bezpieczeństwa tego kraju wobec wojny toczącej się na wschodzie Ukrainy, a także zagrożeniach jakie niesie budowa przez Rosję i Niemcy gazociągu Nord Stream 2, który jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy i innych krajów europejskich.

„Rozmawialiśmy o pokoju dla okręgów ługańskiego i donieckiego oraz okupacji Krymu. Powtórzyłem stanowisko Polski na ten temat jakie zajęliśmy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz potrzebie obecności sił pokojowych tej organizacji w regionach wschodnich Ukrainy” - powiedział prezydent Duda. W tym kontekście poruszono także temat relacji ukraińsko-rosyjskich.

Po południu Andrzej Duda udał się z prywatną wizytą do Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Mentorelli. Jest to sanktuarium położone niedaleko Watykanu, które było jednym z ulubionych miejsc „wypadów” poza Watykan św. Jana Pawła II.

Z oficjalną wizytą papież-Polak jako Biskup Rzymu przyjechał do włoskiego sanktuarium już dwa tygodnie po wyborze na Stolicę Piotrową, 29 października 1978 r. Karol Wojtyła bywał jednak w tym miejscu już przed swoim wyborem, jeszcze jako biskup, a następnie kardynał. W sumie św. Jan Paweł II był w tym maryjnym sanktuarium aż ośmiokrotnie. Ostatni raz w roku 2000.

We wtorek przed południem polska delegacja na czele z Parą Prezydencka uczestniczyła we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra. Liturgii przewodniczył kard. Zenon Grocholewski, były prefekt watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Homilię wygłosił abp Jan Pawłowski, delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Mszę św. koncelebrowali również m.in. abp Wiktor Skworc i bp Marian Florczyk oraz ok. 40 duchownych.

W liturgii uczestniczyli pielgrzymi z kraju, m.in. grupa Podhalan w strojach ludowych, kapłani z Polski pracujący w Wiecznym Mieście, siostry zakonne, jak również mieszkańcy Rzymu. W kaplicy św. Sebastiana, gdzie znajduje się grób św. Jana Pawła II zgromadziło się w sumie ok. 200 osób.

Kard. Zenon Grocholewski powiedział na początku liturgii, że św. Jan Paweł II spełniając swoją misję uniwersalną wobec całego Kościoła i świata, zrobił bardzo dużo dla naszego kraju, który znał, cenił, kochał, za który się modlił i który starał się ubogacać swoim słowem i działaniem. „My także przyszliśmy się modlić za nasz kraj, za Polskę, tym bardziej że przypada w tym roku 100. rocznica odzyskania niepodległości” - powiedział kardynał.

Hierarcha dodał, że obecność Prezydenta RP w Watykanie i przy grobie św. Jana Pawła II w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową jest wymowna i budząca optymizm, w perspektywie dobra naszego kraju. „To czy będą zwyciężały dobro i prawda w jakimś stopniu zależy od każdego z nas” - powiedział hierarcha.

W homilii abp Jan Romeo Pawłowski nawiązał do dnia 16 października 1978 przypominając, że był to poniedziałek, zwykły, październikowy, pogodny wieczór. „I nagle ta zwykła, szara atmosfera wieczoru, została rozerwana wieścią, którą podały najpierw te nielegalne, a potem nawet legalne fale radiowe i jedyny program telewizyjny. Wieścią tak niemożliwą, że trzeba było dużo wiary, aby ją przyjąć” - wspominał hierarcha.

Jak dodał, tamten wieczór stal się jakiś radosny, szczęśliwy, nawet to, co szare nabrało barwy i ludzie się do siebie uśmiechali, podawali ręce, gratulowali. „I była długa noc, polska noc papieskiej radości”- przypomniał arcybiskup.

Zauważył, że długi pontyfikat Jana Pawła II wypełniony był modlitwą i przekładaniem na rozmaite języki, głoszeniem w różnych stronach świata, świadczeniem własnym życiem, aż do przelania krwi, Chrystusowego wezwania i zapewnienia: nie lękajcie się.

Zwracając się prezydenta RP abp Pawłowski powiedział, że dobrze, że prezydent przybył do grobu papieża Polaka „wobec tego, co dokonuje się w ojczyźnie, wobec skarbu wolności, jaki został nam dany, wobec rozwoju gospodarczego, jaki widać gołym okiem, ale także wobec tych wszystkich niemądrych podziałów, kłótni i nieporozumień, warto tutaj właśnie przyjść i przyklęknąć” - dodał. „W Pańskiej osobie, Panie Prezydencie, Polska przychodzi do Jana Pawła II” - dodał hierarcha.

Arcybiskup zaznaczył, że trzeba nie tylko wspominać, ale wziąć do ręki nauczanie papieża Jana Pawła II. „Ileż tam dobrych rad i wyjaśnień, ile przewidywania i zatroskania. Trzeba narodowego czytania i wprowadzania w życie nauczania Jana Pawła II, w życie Kościoła w Polsce i całego społeczeństwa - podkreślił delegat ds. przedstawicielstw papieskich w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

Po Mszy św. Para Prezydencka złożyła wiązankę biało-czerwonych kwiatów przed grobem św. Jana Pawła II. Andrzej Duda i jego żona Agata przez dłuższy czas się modlili, a wierni zgromadzeni w kaplicy św. Sebastiana w bazylice watykańskiej odśpiewali „Barkę”, ulubioną pieśń św. Jana Pawła II.

Po południu Andrzej Duda udał się do siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz Światowego Programu Żywnościowego (WFP). Siedziby obu tych organizacji mieszczą się w Rzymie.

Wizyta ta miała związek z obchodzonym 16 października Światowym Dniem Żywności. Został on proklamowany przez FAO już 1979 roku. Obchody mają być okazją do pogłębiania świadomości opinii publicznej na temat globalnych problemów żywnościowych i wzmocnienie poczucia solidarności w walce z głodem, niedożywieniem i ubóstwem.

Szacuje się, że na świecie ponad 815 mln osób jest chronicznie niedożywionych (to ok. 11 proc. całej światowej populacji). Mieszkają oni głównie w Afryce Południowej, Ameryce Południowej i Azji. Każdego roku z głodu umiera od 13 do 18 mln ludzi.

Problem w skali globalnej jest nie tylko niedożywienie, ale również marnowanie żywności. W Polsce każdy obywatel rocznie wyrzuca ok. 52 kg żywności. Daje to nam piąte miejsce w Unii Europejskiej, za Wielką Brytanią, Niemcami, Francją i Holandią.

Aż 31 proc. Polaków przyznaje, że zdarza się, iż wyrzucają jedzenie. Najczęściej są to wędliny, pieczywo i warzywa. W Polsce marnuje się rocznie ok. 9 mln ton żywności, z tego w gospodarstwach domowych - dwa mln ton.

W czasie sesji plenarnej w siedzibie ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa Andrzej Duda wygłosił przemówienie, w którym przypomniał, że jakkolwiek 16 października to Światowy Dzień Żywności, to jednak dla każdego Polaka to data bardzo szczególna jeszcze z jednego powodu. Dokładnie 40 lat temu Karol Wojtyła został wybrany papieżem, przyjmując imię Jan Paweł II.

Prezydent przypomniał, że papież-Polak miał bardzo bliskie relacje z FAO w ciągu swojego całego, długiego pontyfikatu. W swoim przesłaniu wygłoszonym z okazji 31. konferencji tej organizacji w roku 2001 stwierdził: „różnorakie niesprawiedliwości zamieniają ziemię w pustynię, a najgorszą z niesprawiedliwości jest głód dotykający miliony osób. Taka sytuacja negatywnie wpływa na problematykę pokoju między narodami” - przypomniał Andrzej Duda. Podkreślił, że nasz kraj przyjął założenie, że trwała walka społeczności międzynarodowej na rzecz wyeliminowania głodu stanowi jeden z warunków pokoju na świecie.

Znaczną część przemówienia Andrzej Duda poświęcił zaplanowanej na grudzień w Katowicach 24. konferencji dotyczącej zmian klimatu - COP24. Przypomniał, że Polska będzie po raz czwarty przewodniczyła negocjacjo klimatycznym. Dodał, że nasza prezydencja zbiega się z kluczowym etapem wdrażania „Porozumienia Paryskiego” (to pierwsza w historii międzynarodowa umowa, która zobowiązuje wszystkie państwa świata do działań na rzecz ochrony klimatu, podpisana w 2016 roku - przyp. KAI). „Naszą główną ambicją podczas konferencji COP24 będzie przyjęcie „Protokołu Katowickiego”, pakietu decyzji, zestawu wytycznych i zasad zapewniających pełną implementację „Porozumienia Paryskiego” - dodał prezydent.

Andrzej Duda zauważył, że jednym z wymogów „Porozumienia Paryskiego” jest znalezienie równowago pomiędzy emisjami dwutlenku węgla i jego pochłanianiem przez ekosystemy. „Musimy powstrzymać wzrost emisji dwutlenku węgla, ustabilizować jego poziom i w końcu stężenie tego gazu w atmosferze” - wezwał prezydent.

Mówiąc o konferencji COP24 w Katowicach prezydent RP podkreślił, że zawsze w centrum naszych rozważań powinniśmy stawiać ludzi. Jak powiedział, same Katowice są bardzo dobrym przykładem miasta oraz regionu, gdzie sprawiedliwa transformacja okazuje się sukcesem, gdzie wysiłki na rzecz zapewnienia bardziej zrównoważonej przyszłości odbywają się wraz ze stałym wzrostem gospodarczym i rosnącym bogactwem lokalnej populacji” - podkreślił Andrzej Duda.

Wyraził nadzieję, że wynikiem dyskusji w Katowicach będzie deklaracja solidarności, idei tak bliskiej wszystkim Polakom, która prowadzić będzie do bardziej sprawiedliwej transformacji poprzez wdrożenie odważnych polityk w obszarze klimatu, bioróżnorodności, a także walki z pustynnieniem, dzięki czemu damy przyszłym pokoleniom bezpieczniejszy i bardziej zrównoważony świat.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa powstała w 1945 r. Zajmuje się walka z biedą i głodem oraz podnoszeniem dobrobytu poprzez redystrybucję żywności i rozwój obszarów wiejskich. Organizacja wspiera także kraje rozwijające się w podnoszeniu wydajności i modernizacji rolnictwa. Do FAO należą 194 państwa, w tym Unia Europejska oraz Wyspy Owcze i Tokelau jako członkowie stowarzyszeni. Za jeden z głównych celów FAO stawia sobie wyeliminowanie głodu na świecie do 2030 r. Dyrektorem generalnym jest José Graziano da Silva, z którym także spotkał się Andrzej Duda.

Z kolei podczas wizyty w Światowym Programie Żywnościowym (WFP) Prezydent RP założył kwiaty pod tablicą upamiętniającą poległych w akcjach humanitarnych oraz spotkał się z dyrektorem zarządzającym Światowego Programu Żywnościowego Davidem Beasleyem.

WFP to agencja ONZ, a także największa organizacja humanitarna świata, powołana do zwalczania globalnego głodu. Prowadzi operacje w niemal 80. krajach, m.in. w Afryce Subsaharyjskiej, na Bliskim Wschodzie, Ameryce Łacińskiej i Azji Południowo-Wschodniej. To przede wszystkim działania pomocowe, programy rozwojowe i wiejskie. W program zaangażowanych jest ponad 80 krajów. Tylko w ubiegłym roku dotacje na rzecz WFP przekroczyły 6,8 mld dol. Polska przekazała ponad 1 mln dol. Pomoc Światowego Programu Żywnościowego dociera do ponad 91 mln osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

To wydarzenie zmieniło oblicze świata

2018-10-17 12:08

Maria Fortuna-Sudor

W 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, 16 października 2018 r. oczy wielu zwrócone były na Kraków. W papieskim mieście wiele się działo, szczególnie na Białych Morzach, gdzie w sanktuarium św. Jana Pawła II od rana były odprawiane Msze św. Ponadto trwały gorączkowe przygotowania do zaplanowanych na popołudniu wydarzeń.

Maria Fortuna- Sudor

Istotnym elementem uroczystości było otwarcie w Muzeum Jana Pawła II na Białych Morzach wystawy „Nasz Papież”, której celem jest ukazanie nie tylko wielkość pontyfikatu polskiego papieża, lecz także zaprezentowanie go jako człowieka, w tym także człowieka modlitwy. Ponadto dla upamiętnienia jubileuszu Poczta Polska wyemitowała okolicznościowy znaczek.

Bezpośrednio po otwarciu wystawy została odprawiona Msza św. pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego w Polsce abpa Salvatore Penacchio z udziałem Episkopatu Polski i najwyższych władz państwowych. Kard. Stanisław Dziwisz rozpoczynając homilię, wspominał: - W „Księdze czynności biskupich”, prowadzonej osobiście przez metropolitę krakowskiego kardynała Karola Wojtyłę i przesłanej później z Watykanu do Krakowa, pod datą 16 października 1978 roku widnieje ostatnia, lakoniczna notatka. Brzmi ona: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”. I komentował: - Tych kilka słów zamykało jedną i jednocześnie otwierało drugą, niezwykłą księgę pontyfikatu Papieża, który do Rzymu przybył „z dalekiego kraju”.

Osobisty sekretarz Jana Pawła II wspominał przeszłość, ale też starał się dokonać podsumowań. Podkreślał: - Dzisiaj, o tej samej – jak przed czterdziestu laty – wieczornej porze gromadzimy się w krakowskim sanktuarium św. Jana Pawła II, by przede wszystkim Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu podziękować za wydarzenie, które zmieniło oblicze Kościoła i świata, a niewątpliwie zmieniło oblicze Polski. Dziękujemy za dar Papieża, który oświecał umysły, poruszał serca i uwrażliwiał sumienia milionów chrześcijan na wszystkich kontynentach. Dziękujemy za Papieża, który uwalniał od lęku, zachęcał do otwierania drzwi Chrystusowi, budził nadzieję i wskazywał drogę.


Kard. Dziwisz przywołał też najważniejsze tytuły, jakimi był obdarzany Jan Paweł II, w tym; „Papieżem prawdy o Bogu i człowieku”, „Papieżem życia”, „Papieżem rodziny”, „Papieżem wolności”. Nawiązując do nauczania polskiego papieża, roli jego autorytetu, przekonywał: - Od każdej i każdego z nas zależy, w jaki sposób rzeźbimy oblicze naszej ziemi, naszych wspólnot i środowisk. Każdy z nas ma niepowtarzalną drogę służby i odpowiedzialności. Ne chodzi o to, by kopiować słowa i czyny Jana Pawła II. Chodzi o to, by twórczo inspirować się jego przykładem, jego stylem. I apelował: - Naszym obowiązkiem i przywilejem jest przekazać dziedzictwo św. Jana Pawła II następnym pokoleniom. Niech więc to dziedzictwo utrwala się w naszej świadomości, w naszej kulturze, w naszej codziennej postawie, w naszej miłości i służbie. Prośmy dziś o to świętego Jana Pawła II.

Wieczorem nastąpiło odsłonięcie mozaiki ukazującej św. Jana Pawła II w Oknie Papieskim, przy ul. Franciszkańskiej 3. Zebrani pod oknem mogli podziwiać mapping na budynku Arcybiskupów Krakowskich, a następnie uczestniczyć w jubileuszowym koncercie artystów scen polskich na płycie Rynku Głównego.

Słoneczna pogoda w ciągu tego szczególnego dnia i pogodny wieczór dopełniły pięknej całości. A starsi, którzy pamiętali wieczór sprzed 40 lat, przyznawali, że wtedy też była wielka radość w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem