Reklama

Śp. ks. Stanisław Borecki (1939-1990)

Kapłan, wychowawca, gospodarz

2015-03-31 15:10

Joanna Tarasek
Edycja częstochowska 14/2015, str. 4-5

Archiwum parafii we Mstowie
Przemawia ks. Stanisław Borecki

Chociaż od śmierci ks. Stanisława Boreckiego minie w kwietniu br. 25 lat, na jego grobie na cmentarzu parafialnym we Mstowie często można zobaczyć palące się znicze i świeże kwiaty. Pamięć o nim jest dowodem, że ten jeden z tysięcy skromnych robotników winnicy Pańskiej swoją posługą i postawą zasłużył na szacunek wielu ludzi. Ks. Stanisław Borecki od 1978 r. aż do śmierci w 1990 r. związany był z parafią pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Mstowie.

Za głosem powołania

Urodził się w Starokrzepicach w pierwszych dniach wojny – 7 września 1939 r. Powołanie do kapłaństwa odczuł wcześnie. Zaraz po ukończeniu szkoły podstawowej wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, a w 1957 r. rozpoczął studia w Częstochowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie. 30 września 1962 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pierwszą placówką duszpasterską ks. Boreckiego była Praszka, następnie Jaworzno i Miedźno. W 1967 r. został przeniesiony do parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Sosnowcu, a rok później – do parafii w Wieluniu. Przed przybyciem do Mstowa posługiwał w kościele św. Zygmunta w Częstochowie. We wszystkich parafiach zapamiętano go jako gorliwego i pełnego duszpasterskiego zapału Kapłana.

3 października 1978 r. ks. Borecki otrzymał nominację na wikariusza adiutora w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Mstowie, a ze względu na zły stan zdrowia ks. proboszcza Feliksa Greli niemal od razu przejął jego obowiązki. Dało się wówczas zauważyć, że nowemu księdzu bardzo zależy na duchowej odnowie życia parafialnego. Już w 1978 r. wprowadził rekolekcje adwentowe dla wszystkich stanów oraz związane z uroczystością św. Stanisława Kostki trzydniowe rekolekcje dla dzieci i młodzieży.

Reklama

Przy kościele zaczęła się gromadzić młodzież, która w tygodniu pomagała w pracy na plebanii i w gospodarstwie, a w niedzielę uświetniała Eucharystię śpiewem w parafialnej scholi. Grupa, która stawała się coraz liczniejsza, z czasem przekształciła się w potężny chór młodzieżowy, liczący ok. 100 osób. Oprócz niego istniały w parafii scholka dziecięca i chór parafialny starszych. Powoli też zaczęła się tworzyć orkiestra. Ks. Borecki gromadził instrumenty i zachęcał uzdolnioną muzycznie młodzież do grania. Orkiestra, którą utworzył, uświetniała parafialne uroczystości przez wiele lat. Włączanie młodzieży do życia religijnego było dla ks. Stanisława priorytetem. Dla niej zaczął organizować wyjazdy na wakacje, które swoim charakterem nawiązywały do idei oazowego Ruchu Światło-Życie.

Pielgrzymki i prasa katolicka

Wyjątkowo bliska była Księdzu Proboszczowi idea pielgrzymowania – przypominał parafianom o chrześcijańskim obowiązku służenia pątnikom zdążającym do Częstochowy. Organizował parafialne pielgrzymki na Jasną Górę, szczególnie liczne w czasie wizyt Ojca Świętego Jana Pawła II.

Zmysł organizacyjny ks. Boreckiego dostrzegało się na każdym kroku. Niektóre wydarzenia, jak np. nawiedzenie kopii Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w 1980 r. czy Kongres Eucharystyczny w 1988 r., organizował na tak wysokim poziomie, że parafianie wspominają je do dzisiaj.

Dostrzegał wielką wartość prasy katolickiej. Kiedy wznowiono wydawanie katolickiego tygodnika „Niedziela”, zachęcał do czytania tak gorliwie, że w tamtych czasach w parafii rozchodziło się co tydzień ok. 350 egzemplarzy każdego numeru „Niedzieli”.

Pełnił też funkcje diecezjalne: od 1979 r. do końca życia ks. Stanisław Borecki był dziekanem dekanatu mstowskiego. Był też członkiem Rady Kapłańskiej oraz Rady Duszpasterskiej Diecezji.

Ojcowska troska o parafian

Ks. Borecki miał szczególny charyzmat angażowania parafian w rozmaite dzieła, ale najważniejszy był dla niego udział w niedzielnej Eucharystii. Nie ustawał w przypominaniu o tym chrześcijańskim obowiązku, a przy tym nie pozwalał sobie na bylejakość. Kazania były zawsze dobrze przygotowane i na wysokim poziomie. Podobnie tematy katechez i spotkań z młodzieżą dobrane były w taki sposób, że przyciągały atrakcyjnością i duchową głębią.

Ks. Stanisław był dla parafian przewodnikiem i wychowawcą. Z ojcowską troską wnikał w problemy nękające rodziny, walczył m.in. z pijaństwem. W 1987 r. powołał w parafii Ruch Trzeźwości im. św. Maksymiliana Kolbego i wzywał wiernych, by stali się jego przyjaciółmi. Kiedy w 1985 r. pojawiła się inicjatywa utworzenia na terenie parafii kościelnego ośrodka dla narkomanów, ks. Borecki zgodził się na powstanie „Betanii” i podjął współpracę z opiekunami i podopiecznymi ośrodka.

Znamiennym rysem charakteru ks. Stanisława było to, że nie ukrywał swoich poglądów i jasno je wyrażał. Był przekonany, że każdy katolik ma prawo wypowiadać się na tematy polityczne jako pełnoprawny członek społeczeństwa. Uważał, że trzeba nieustannie upominać się o prawo do godnego i nieskrępowanego wyznawania wiary. Odważnie zareagował, gdy zdejmowano krzyże ze ścian w klasach szkolnych. Nie wahał się wypowiadać krytycznie o sytuacji politycznej, choć narażał się tym na szykany, prześladowania i oszczerstwa.

Troska o dom Pański

Troszcząc się o życie religijne w parafii, ks. Borecki nie zaniedbywał niezbędnych remontów. Rozpoczął je od dawnego klasztoru, który znajdował się w fatalnym stanie, a jedno skrzydło – z dzisiejszą kuchnią, refektarzem i kancelarią – było całkowicie wyłączone z użytku. Pomieszczenia trzeba było odgruzować, oczyścić i wykonać niezbędne podłączenia, aby mogła tam funkcjonować plebania.

Jednocześnie przystąpiono do prac w świątyni: wymieniono okna, zamontowano centralne ogrzewanie. Najbardziej kosztowną i pracochłonną inwestycją była zmiana pokrycia dachowego kościoła. Takie przedsięwzięcie w czasach komunistycznych wymagało determinacji, a zdobycie funduszy i materiałów graniczyło z cudem. Ks. Borecki z uporem pokonywał te trudności, by doprowadzić inwestycję do końca. W listopadzie 1981 r. udało się załatwić przydział miedzianej blachy na dach świątyni. Ksiądz Proboszcz zakupił również materiał na wymianę więźby dachowej. Prace nad pokryciem kościoła i klasztoru trwały do 1985 r. Bywało, że dziennie uczestniczyło w nich 100 i więcej parafian.

Niezapomniany Kapłan

Od chwili rozpoczęcia posługi ks. Boreckiego we mstowskiej parafii życie religijne znacznie się ożywiło i zyskało nową jakość. W przedsięwzięcia duchowe i materialne angażowały się wszystkie grupy wiekowe i stany. Nawet dziś niektórzy zadają pytanie: w czym tkwiła siła ks. Boreckiego, że do swoich dzieł potrafił przekonać tak wielu ludzi? Odpowiedź wydaje się prosta: ks. Stanisław Borecki był całym sercem oddany swojemu kapłańskiemu powołaniu i pragnął jak najlepiej wypełnić misję, do której został wezwany. Jego wiara i determinacja pociągały ludzi. Nieskażony autorytet moralny, błyskotliwość i poczucie humoru dodawały blasku tej niezwykłej osobowości. Oczywiście, był wymagający i nie wszyscy to akceptowali. Niektórzy dopiero po latach docenili wartość tego Kapłana.

Jego autorytet zaowocował licznymi powołaniami: śp. ks. Janusz Kowalczyk, śp. ks. Zbigniew Szymczyk, ks. Jacek Michalak, ks. Jarosław Boral, ks. Mirosław Rapcia, ks. Łukasz Biecek oraz śp. s. Anna Szczepańska. Pokłosiem jego pracy jest również chór „Cantemus Domino”, reaktywowany przez dawnego dyrygenta p. Jana Bożka w 2005 r., obecnie prowadzony przez p. Ireneusza Tyrasa.

Ks. Stanisław Borecki należy do tych osób, których się nie zapomina. Można nawet odnieść wrażenie, że upływający czas ukazuje jego osobę w wyraźniejszych barwach. Ten wspaniały, wierny swoim ideałom Kapłan, który całkowicie poświęcił się sprawie Bożej, wciąż budzi podziw i uznanie. „Szefie”, dziękujemy za piękny przykład kapłańskiego życia.

Tekst o śp. ks. Stanisławie Boreckim, autorstwa red. Lidii Dudkiewicz, drukujemy na str. 24-27 wydania ogólnopolskiego.

Tagi:
kapłan

Ks. Kazimierz Szymański

2018-10-03 08:07

Oprac. ks. Kazimierz Dąbrowski
Edycja łódzka 40/2018, str. VIII

Urodził się 23 lutego 1875 r. we wsi Pniewo k. Kutna. Gdy miał 2 lata zmarł mu ojciec. Pod opieką matki pozostawał w domu, gdzie panowała atmosfera religijna. Od 1882 r. uczęszczał do szkoły prywatnej w Skierniewicach. W 1884 r. rozpoczął naukę w IV Gimnazjum w Warszawie, które ukończył w 1892 r. W tymże roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie. Święcenia kapłańskie przyjął w katedrze warszawskiej 12 września 1897 r. z rąk bp. Kazimierza Ruszkiewicza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: wystrzegajmy się chrześcijan, którzy ukazują siebie jako surowych i doskonałych

2018-10-16 13:02

st (KAI) / Watykan

Zbawienie jest darem od Pana, daje nam On ducha wolności – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,37-41), w którym Pan Jezus, zaproszony przez pewnego faryzeusza na obiad nie obmył rąk przed posiłkiem, wskazując jednocześnie na znaczenie czystości wewnętrznej.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił różnicę między miłością ludu do Jezusa, który poruszał ich serca, a postawą uczonych w Piśmie, saduceuszy, faryzeuszy, którzy poszli za Nim, aby Go przyłapać na błędzie, sami uważając się za „czystych”.

„Byli naprawdę wzorem formalizmu, ale brakowało im życia. Byli - że tak powiem - «nakrochmaleni». Byli sztywni. Ale Jezus znał ich duszę. Byli zgorszeni tym, co czynił Jezus, kiedy przebaczył grzechy, kiedy uzdrowił w szabat. Rozdzierali swe szaty: «Och! Co za skandal! To nie pochodzi od Boga, bo należy czynić tak, jak wskazujemy». Nie dbali o ludzi: interesowali się prawem, przepisami, rubrykami” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus będąc wolnym wewnętrznie przyjął zaproszenie faryzeusza na obiad. Gdy ten zgorszył się Jego zachowaniem wykraczającym poza reguły, Jezus powiedział: „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości”. Franciszek zauważył, że Pan Jezus mówił jasno, bez obłudy, dostrzegając, że u faryzeuszy i uczonych w Piśmie pod pozorami doskonałości kryła się demoralizacja i niegodziwość ich wnętrza.

Franciszek przypomniał inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus potępiał tych ludzi, jak przypowieść o miłosiernym Samarytaninie lub o ostentacyjnym sposobie poszczenia i dawania jałmużny. Opisuje ich słowem: „obłudnicy”. Ludzi o chciwej duszy, zdolnych do zabijania. Zdolnych do zlecenia morderstwa lub oszczerstwa – jak to czyni się dzisiaj. Papież zauważył, że także dzisiaj płaci się, aby publicznie oczerniać innych. Zaznaczył, że często w tych ludziach, pod pozorami dobra kryje się pewna surowość, duch świata, a nie Jezus Chrystus.

A Jezus nazywa ich nierozumnymi i radzi im, aby otworzyli swoje dusze na miłość, aby weszła do niej łaska. Zbawienie jest bowiem bezinteresownym darem Boga. Nikt nie zbawia się sam – podkreślił Ojciec Święty.

„Uważajcie na rygorystów. Wystrzegajcie się chrześcijan - czy to świeckich, kapłanów, biskupów - którzy prezentują się jako «doskonali», rygoryści. Uważajcie. Nie ma tam Ducha Bożego. Brakuje ducha wolności. I uważajmy na samych siebie, ponieważ powinno to nas prowadzić do zastanowienia się nad naszym życiem. Czy staram się tylko patrzeć na pozory? A nie zmieniam mojego serca? Czy otwieram me serca na modlitwę, na wolność modlitwy, na wolność jałmużny, na wolność uczynków miłosierdzia?” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

„My, Polacy, zawdzięczamy Janowi Pawłowi II szczególnie wiele”

2018-10-16 17:21

prezydent.pl

Czterdzieści lat temu nasz Rodak, kardynał Karol Wojtyła, został wybrany papieżem. Przez prawie trzy dziesięciolecia kierował Kościołem Powszechnym, niosąc światu nadzieję, głosząc prawdę o godności człowieka i wskazując na potrzebę dialogu.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Ze szczególną troską zabiegał o pokój na świecie i upominał się o prawa słabych i uciśnionych. Mówił o tym w swoich wystąpieniach na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, mówił podczas swoich niezliczonych apostolskich podróży, mówił podczas homilii na placu św. Piotra w Rzymie.

Papież Polak objął swój urząd w trudnym momencie dziejów, gdy nasz świat pogrążony był w mroku zimnej wojny i podzielony żelazną kurtyną. Mimo to, dzięki swojej niezachwianej wierze, pozostał człowiekiem niezwykłej odwagi, którą od pierwszego dnia uczynił przewodnim hasłem swojego pontyfikatu. Pochylał się z troską nad losem każdego człowieka. Wielcy tego świata wysoko cenili sobie Jego autorytet, a dzięki Jego dobroci ludzie ubodzy i wykluczeni na nowo odnajdywali poczucie własnej wartości.

My, Polacy, zawdzięczamy Janowi Pawłowi II szczególnie wiele. Jego słowa dodawały nam otuchy w czasach walki o wolność i były dla nas drogowskazem w trudnym procesie budowy niepodległego państwa. Pamiętamy Jego pełną wiary modlitwę o nową, wolną Polskę, na placu Zwycięstwa w Warszawie. Pamiętamy słowa skierowane do ludzi pracy na gdańskiej Zaspie i do młodzieży na Westerplatte. Pamiętamy przemówienie wygłoszone w Sejmie Rzeczypospolitej. To słowa, które miały moc sprawczą i pozostają wciąż aktualne.

Dziś chcemy podziękować Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II za wszystko, co zrobił dla Polski i dla świata. Jestem głęboko przekonany, że Jego wybór na papieża był jednym z najważniejszych wydarzeń XX wieku. Święty papież Jan Paweł II na zawsze pozostanie dla nas wzorem patriotyzmu i człowieczeństwa zakorzenionego w świecie chrześcijańskich wartości.

Jesteśmy dziś głęboko wdzięczni Opatrzności, że dane nam było mieć w Jego osobie tak wielkiego duchowego przewodnika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem