Reklama

Sklep sakralny

Żołnierze wyklęci, niezłomni

2015-02-24 12:46

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 10-11

Archiwum
Żołnierze VI Brygady Wileńskiej

Jeszcze „wyklęci” czy już „niezłomni”? Jak nazywać żołnierzy tzw. drugiej, czyli powojennej, konspiracji? „Wyklęci” przyjęli się, ale dziś, gdy przywrócono im honor, gdy cieszą się społeczną estymą, może bardziej pasuje „niezłomni”?

Określenia „żołnierze wyklęci” użyto po raz pierwszy w tytule wystawy zorganizowanej w 1993 r. jako opis powojennego podziemia. Jego autorem był najpewniej Leszek Żebrowski, historyk powojennej konspiracji, ale spopularyzował je Jerzy Ślaski, publikując książkę o tym tytule. We wstępie do niej Ślaski zastrzegł się, że choć napisał „Wyklętych” z myślą o młodzieży, wie, że dla niej na ogół to już prehistoria.

Otóż mylił się nieżyjący już dziś pisarz, bo jeśli nawet prehistoria, to… żywa. Wyklęci wydają się fascynować młodych ludzi. To prawda, najpierw bohaterami dla nich stali się powstańcy warszawscy, ale wielu też było przecież Wyklętymi.

Oficerowie z zasadami

Zainteresowanie Wyklętymi nie dziwi dr. Sławomira Poleszaka, historyka z IPN w Lublinie: młodzież potrzebuje autorytetów, szuka postaci, które mogłyby być dla niej wzorami, i odwołuje się do nich. Sam dr Poleszak jako wzór postawiłby konspiratora, o którym napisał pracę magisterską i książkę: Jana Tabortowskiego „Bruzdę”, majora WP, AK i WiN. – Chwalebna postać, oficer z zasadami, postać barwna i niepospolita. Trzykrotnie ranny w wojnie 1939 r., walczył z bronią w rękach do końca – opowiada. – Zginął w 1954 r.

Reklama

Inne polecane wzory to Hieronim Dekutowski „Zapora” – cichociemny, dowódca oddziałów AK i WiN na Lubelszczyźnie, zamordowany w więzieniu na Mokotowie (jego szczątki odnaleziono na Łączce), a także Józef Franczak „Lalek”, uważany za ostatniego żołnierza powojennego podziemia, który zginął w walce jesienią 1963 r.

Leszek Żebrowski dorzuciłby swojego bohatera: kpt. Jana Morawca, oficera NOW, AK i NZW. Kilkakrotnie uciekał z aresztu. Osadzony na Mokotowie, organizował stamtąd odbicie więźniów. Zabito go w więzieniu w styczniu 1948 r. – Brał na siebie odpowiedzialność, żeby ratować i chronić ludzi – mówi Żebrowski. – W ostatnim słowie, gdy pytano, czy gdyby mógł rozpocząć od nowa, to by się poprawił, odpowiedział, że tak: tak szybko nie dałby się złapać, działałby skuteczniej.

Gasły nadzieje

Większość Wyklętych zginęło w walce, z wyroków komunistycznych sądów albo przeszło ciężkie więzienia. Nie byli jednak samobójcami, nie podejmowali walki bez sensu. Czy długo leśni wierzyli w możliwość zwycięstwa?

Dr Poleszak: – To się zmieniało. Początkowo nadzieja – na to, że sojusz między aliantami i ZSSR jest nietrwały i że jest kwestią czasu, kiedy zaczną walczyć ze sobą, co dałoby szansę na odzyskanie wolności – była spora. Wraz z krzepnięciem ładu światowego nadzieje gasły.

W zachowanych zapiskach, relacjach z tamtego czasu widać, że przy okazji konfliktów – kryzys berliński, wojna w Indochinach – zawsze nadzieje na nowo ożywały. Ale były też deprymujące wydarzenia: sfałszowane referendum ludowe czy wybory do sejmu, które pokazywały, że komuniści mogą zrobić wszystko.

– Miało to negatywne skutki dla psychiki – sens trwania. Efektem tego było porzucanie walki, wyjazdy na ziemie zachodnie – mówi dr Poleszak. – Widać to w raportach przełożonych. Kręgosłup podziemia złamała amnestia z 1947 r. Wielu uznało to za ostatnią szansę, żeby wrócić do normalnego życia.

Inna rzecz, że represje, które spadły na ujawniających się, wielu zmusiły do powrotu do podziemia. Gdy dokonywano rewizji w ich domach, gdy kolegów wsadzano za kraty – trzeba było wracać do lasu.

Nadrabiamy zaległości

Zainteresowanie Wyklętymi pokazuje, że nadrabiamy zaległości z czasu, gdy przez lata bohaterowie byli bandytami. A wynika to także z działań edukacyjnych, popularyzatorskich takich instytucji, jak IPN.

– Książki, komiksy, filmy, konkursy, wszystko to przynosi efekty – mówi dr Poleszak. – 1 marca jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych bardzo oddziałuje na środowiska lokalne. Powstało mnóstwo społecznych inicjatyw, ludzie skrzykują się wokół obchodów, gromadzą się na sesjach popularnonaukowych, wydobywają swoich lokalnych bohaterów i budują przekaz edukacyjny dla młodych.

Dr Poleszak postulowałby nawet, żeby Wyklętych nazywać już inaczej. – Nie są wyklęci, przeciwnie: cieszą się już szacunkiem, społeczną estymą. Może trafniej byłoby nazywać ich niezłomnymi? – zastanawia się.

Wyklęci czy niezłomni

Leszek Żebrowski nie ma jednak wątpliwości: warto nazwę zachować, bo ona coś znaczy. – W 1920 r. walczących z bolszewikami też nazywano niezłomnymi, we wrześniu 1939 r. i w konspiracji – też. Ale Wyklęci są tylko ci, i są nimi do dziś. Nadal są publicznie szkalowani – mówi. Głośne były niedawno przypadki szkalowania ich poprzez specjalnie założone strony www – m.in. „żołnierze przeklęci”, niszczenia patriotycznych murali, dewastowania pomników. Nie ma nic złego w adorowaniu ich morderców na pomnikach, cmentarzach i w mediach, ale żeby szydzić z bohaterów, którzy przez lata byli wyszydzani...

Wiele spraw Wyklętych jest niezałatwionych – np. rodziny nie mogą uzyskać sądowego uznania nieważności wyroków komunistycznych sądów. Dotyczy to np. Andrzeja Kiszki, mieszkańca okolic Szczecina. Walczył w NZW, a potem ukrywał się aż do końca 1961 r. w leśnym bunkrze, gdzie aresztowała go bezpieka.

III RP uhonorowała go medalami i odpowiednio oceniła zastrzelenie przez niego przed laty działacza komunistycznego w obronie własnej. Wieloletnie starania o unieważnienie wyroku spełzły jednak na niczym. – Prezydent Kaczyński odznaczył mnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, awansowano mnie na stopień oficerski – mówi 93-letni dziś Andrzej Kiszka. – Ale dla sądu byłem i jestem bandytą.

Tagi:
żołnierze wyklęci

Oni umarli, byśmy my mogli być wolni

2018-08-01 10:32

Tadeusz Szereszewski
Edycja podlaska 31/2018, str. IV

15 lipca br. Mszą św. koncelebrowaną połączoną z poświęceniem tablicy ku czci kpt. Antoniego Wodyńskiego – z udziałem Andrzeja Melaka – posła RP, Pawła Zaleskiego – radnego Rady Dzielnicy Miasta St. Warszawy Praga Południe, Stefana Madrasa – pełnomocnika Wojewody Podlaskiego, 18. Zmechanizowanej Jednostki Wojska Polskiego w Białymstoku – uczczono pamięć Żołnierzy Wyklętych w Brańsku

Tadeusz Szereszewski
Kompania Repezentacyjna Wojska Polskiego

Inicjatorem powstania pomnika był ks. prał. mjr Roman Wodyński, kapelan SZŻAK. Jego brat Antoni ps. „Odyniec” zginął z rąk UB we Wrocławiu w wieku 23 lat. Żołnierze pełnili wartę honorową przy urnie z ziemią z warszawskiej kwatery „Łączka” na Powązkach oraz przy pomniku.

Uroczysta Eucharystia z wartą honorową

Mszy św. sprawowanej w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Brańsku przewodniczył ks. Marcin Górski. Koncelebrował ks. Roman Wodyński. Ks. dziek. Janusz Łoniewski, proboszcz parafii powitał bp. Antoniego Dydycza, koncelebransów, parlamentarzystów, żołnierzy, przedstawiciela białostockiego IPN, pełnomocnika wojewody, konsula z Kanady, lokalnych samorządowców, miejscowe społeczeństwo, harcerzy, poczty sztandarowe, młodzież, dzieci i zaprosił do wspólnej modlitwy.

W homilii bp Dydycz nawiązał do odśpiewanego na wejście pierwszego nieoficjalnego hymnu „Gaude Mater Polonia”, najstarszej pieśni religijnej „Bogurodzicy”, podkreślając, że kiedy rozbrzmiewa ich śpiew, to zawsze Polska cieszy się wszystkimi swoimi dziećmi. Wskazał na wymowę, słów: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, aby odzyskały one właściwą pozycję w naszym myśleniu, postępowaniu i kulturze. Pamięcią i modlitwą objął wszystkich, którzy poprzez zesłania, obozy koncentracyjne, walkę z okupantem, strukturami UB oddali swoje życie, aby Polska była Polską. Ksiądz biskup odwołał się do przypadającej 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, przypominając, że to dzięki Żołnierzom Wyklętym możemy żyć w wolnej Polsce. Marzeniem bp. Dydycza jest, aby w 100-lecie odzyskania niepodległości na każdym domu, ulicy powiewała biało-czerwona flaga.

Bp Antoni Dydycz przestrzegał słowami poety, że „byli wśród nas tacy, co śpiewali obcym, odpowiadając, że i w naszych czasach bywa podobnie”. – Nie możemy zapomnieć o Cmentarzu Orląt Lwowskich, mieście kresowym Lwów, o bitwie o Monte Cassino otaczając poległych głęboką czcią, bo oni umarli, byśmy mogli być wolni. Bo niepodległość, to wolność wewnętrzna, osobista, wypływająca z miłości, niepodlegająca złu, obcym, nie powierzchowna, tylko zewnętrzna – zaznaczył ksiądz biskup . Zwracając się ku harcerzom, pocztom sztandarowym, podkreślił wymowę sztandaru, jego siłę i potęgę.

Na zakończenie Mszy św. ks. mjr Wodyński podziękował sponsorom, którzy włączyli się w budowę pomnika, wszystkim uczestniczącym, a szczególnie księdzu biskupowi za wzniosłą homilię, Wojsku Polskiemu, orkiestrze i pocztom sztandarowym.

Modlitwy i przemówienia

Po Mszy św. odsłonięto przed kościołem pomnik Żołnierzy Wyklętych. W płycie pomnika złożono urnę z ziemią z grobu jamy Żołnierzy Wyklętych z kwatery „Ł” na warszawskich Powązkach. Modlitwie przy pomniku przewodniczył ks. dziek. Olszewski, który dokonał jego poświęcenia.

– Przywrócić pamięć o Żołnierzach Wyklętych z kwatery „Ł”, tych, którzy w naszym imieniu stawiali opór bezprawiu, komunizmowi, który niszczył i niweczył wszystko – mówił Andrzej Melak, poseł PiS, prezes Komitetu Katyńskiego.

Przemawiali również przedstawiciel białostockiego IPN i wojewody. – Bracia i siostry mojego dziadka pochodzili z Koszewa położonego koło Brańska. Szóstka rodzeństwa była w AK, a trójka z nich po wojnie była aresztowana. Otrzymali wyroki, w tym areszt we Wronkach, od kilku miesięcy do prawie dwóch lat. U babci w zaroślach przez pewien czas ukrywali się „Łupaszka” i „Jasienica” – przypomniał radny Paweł Zalewski.

– Nie wiem, gdzie jest mogiła mojego brata. Pobrano ode mnie próbki DNA. Ten pomnik jest moim hołdem dla Żołnierzy Niezłomnych i brata Antoniego, którego szukam przez całe moje życie – mówił nie kryjący wzruszenia ks. Wodyński.

„Odyniec”

Ziemia z kwatery jest symbolem powrotu żołnierzy z Podlasia, którzy zginęli za wolną Polskę. Brat ks. Romana, Antoni Wodyński ps. „Odyniec”, urodził się 1 czerwca 1924 r. w Bujakach. Był oficerem Armii Krajowej i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, podporucznikiem 6. Brygady Wileńskiej, dowódcą patrolu i członkiem sztabu tej brygady. Od listopada 1942 r. walczył w strukturach AK. W 1943 r. zbiegł z transportu przymusowych robotników do Rzeszy. Od kwietnia 1945 r. był dowódcą drużyny egzekucyjnej oddziału samoobrony ppor. Teodora Śmiałowskiego „Szumnego” w obwodzie Bielsk Podlaski AK-AKO, walczył z oddziałami NKWD i UB. Od czerwca 1946 r. był dowódcą patrolu oraz oficerem dyspozycyjnym i członkiem sztabu 6. Brygady Wileńskiej, a od lutego 1947 r. był dowódcą patrolu żandarmerii tej brygady. W latach 1946-47 pełnił funkcję łącznika między dowódcą 6. Wileńskiej Brygady Władysławem Łukasiukiem „Młotem”, a Komendą Okręgu Wileńskiego AK. Często przyjeżdżał do Wrocławia z meldunkami i pocztą mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W czasie jednej z misji do Wrocławia został postrzelony w brzuch przez UB i aresztowany w czasie próby ucieczki z zasadzki urządzonej przez UB w mieszkaniu żony „Młota” – Jadwigi Łukasiuk. Mimo stanu agonalnego, został poddany brutalnemu przesłuchaniu. Zmarł 8 lipca 1947 r. Miejsce jego pochówku jest nieznane.

Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, postanowieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z 2007 r., Antoni Wodyński został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W kwietniu 2017 r., pośmiertnie został awansowany na stopień kapitana.

Uroczystości zakończyły się odczytaniem Apelu Poległych, salwą honorową i złożeniem wieńców i kwiatów pod obeliskiem. Pamiętano o agapie i żołnierskiej grochówce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Wkrótce X Forum Tato.Net

2018-10-22 19:15

Archiwum organizatorów
Marek Kamiński podczas Forum TatoNet

17 listopada br. w Hotelu ARCHE Krakowska w Warszawie odbędzie się jubileuszowa, dziesiąta edycja Międzynarodowego Forum Tato.Net17

Setki ojców będą wymieniać się doświadczeniami w o.Net. Wśród uczestników nie zabraknie mężczyzn, którzy z jednej strony inwestują w swoje ojcostwo, a z drugiej odnoszą sukcesy zawodowe.

Forum Tato.Net to całodzienne „święto ojcostwa” wypełnione wykładami, warsztatami oraz nieformalnymi rozmowami o roli taty w rodzinie i życiu społecznym.

Co roku odbywa się w innym polskim mieście, tym razem wybór padł na Warszawę. Idea jest prosta: zamiast nieustannie narzekać na kryzys ojcostwa, lepiej spotkać się w społeczności ojców, aby wzajemnie się wspierać.

Archiwum organizatorów
IX Forum TatoNet - rozmowy

Jak podkreślają organizatorzy z Inicjatywy Tato.Net, to spotkanie unikatowe na mapie Polski, a nawet Europy. Towarzyszy mu przekonanie, że „mocni ojcowie muszą trzymać się razem”, jak powiedział dr Ken Canfield, wybitny znawca tematyki ojcowskiej, który sam jest tatą.

Forum Tato.Net towarzyszy hasło – temat szczegółowy każdej edycji. W tym roku to „Miłość i szacunek”. Jak tłumaczy inicjator Tato.Net i organizator Forum, dr Dariusz Cupiał: Miłość i szacunek to wartości centralne w budowaniu każdej międzyosobowej więzi. Wartości, które dzisiaj przez nas mężczyznpotrzebują być ponownie odkryte. Co więcej – to są również wartości, które wzajemnie się wzmacniają.

Praktycznym odzwierciedleniem tegorocznego hasła jest program Forum Tato.Net, który składa się z trzech części:

- Część pierwsza: „Tato, potrzebujesz miłości i szacunku. Dlaczego i jak dbać o własny rozwój?”,

- Część druga: Blok 15 grup tematycznych – warsztaty, panele, seminaria. Przestrzeń aktywności dla wszystkich uczestników,

- Część trzecia: „Miłość i szacunek, które dajesz swojemu otoczeniu. Wyzwania, rozwiązania, dobre praktyki”.

Ważnym punktem programu będą również „Męskie rozmowy o ojcostwie”, podczas których usłyszymy wartościowe i praktyczne świadectwa niejednego taty. Te panelowe debaty poprowadzą znani ojcowie: dziennikarz Krzysztof Ziemiec oraz aktor Michał Chorosiński.

Uczestnicy

Na Forum Tato.Net zaproszeni są wszyscy ojcowie oraz ojcowie zastępczy, niezależnie od wieku, doświadczenia czy narodowości. Wydarzenie ma charakter międzynarodowy, w tym roku możemy się spodziewać uczestników z USA, Ukrainy czy Węgier.

Jednym z prelegentów będzie Shane Barkley – prezes organizacji Savvy Dads (tę nazwę można przetłumaczyć jako „Kumaci ojcowie”). To doświadczony tata trzech córek, który od kilkunastu lat zajmuje się doradztwem w branży finansowej. Na Forum Tato.Net opowie o aktywnym słuchaniu – kluczu do budowania dobrych relacji rodzinnych.

Pozostali mówcy jubileuszowej edycji Forum Tato.Net to między innymi:
Kazimierz Korab (socjolog, dyrektor Polonijnego Liceum Ogólnokształcącego Niepublicznego „Klasyk”),
Krzysztof Filarski (maratończyk i specjalista od storytellingu),
Grzegorz Grochowski (wykładowca akademicki, animator życia kulturalnego),
Paweł Sopkowski (pionier polskiego coachingu i mentoringu, przedsiębiorca),
Janusz Wardak (wicedyrektor warszawskiej szkoły „Żagle”, autor popularnej strony mniejekranu.pl, tata dziesięciorga dzieci),
Maciej „Zuch” Mazurek (autor jednego z popularniejszych blogów http://ZUCH.media). Kultura odpowiedzialnego ojcostwa

Ważnym wydarzeniem towarzyszącym Forum Tato.Net będzie uroczysta gala, która odbędzie się w piątek (16 listopada br.). Tego wieczoru zostaną przyznane wyróżnienia Inicjatywy Tato.Net. Pierwszym z nich jest Statuetka MAX. Otrzymują ją osoby oraz instytucje, które swoim przykładem i działaniami ukazują wartość i piękno ojcostwa. Mogą ją również otrzymać twórcy, których dzieła przedstawiają ojcostwo, jako ważną wartość, potrzebną współczesnemu światu.

Do tej poryStatuetki MAX otrzymali m.in. Robert „Litza” Friedrich, Marek Kamiński, czy doktor Krzysztof Liszcz.

Z kolei wyróżnienia topdADS przeznaczone są dla reklam kreujących pozytywny wizerunek taty – odpowiedzialnego, odważnego, troskliwego mężczyzny.

Gali będzie towarzyszyć kolacja, a całą uroczystość poprowadzi wspomniany już aktor Michał Chorosiński.

Odkrywanie ojcostwa Forum Tato.Net jest cyklicznym wydarzeniem organizowanym przez Inicjatywę Tato.Net. To wiodąca w Europie instytucja, inspirująca mężczyzn do przeżywania ojcostwa jako pasji oraz najważniejszej kariery życia. Inicjatywa funkcjonuje od 14 lat pod auspicjami Fundacji Cyryla i Metodego.

Szczegółowy program oraz zapisy: https://evenea.pl/imprezy/konferencje/warszawa/x-miedzynarodowe-forum-tatonet-205336/

Inicjatywa Tato.Net: http://tato.net/

„Miłość i szacunek” – wykład dra Emersona Eggerichsa podczas IX edycji Forum Tato.Net: https://www.youtube.com/watch?v=Rvj63cxK6Ok

prof. Kazimierz Korab o znaczeniu miłości i szacunku: http://tato.net/czytelnia/sila-ojcowskiej-milosci-tkwi-w-konkretach/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: ruszają 22. Międzynarodowe Targi Książki

2018-10-23 18:05

led / Kraków (KAI)

"Książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę" - to motto przewodnie 22. Międzynarodowych Targów Książki, które 25 października rozpoczną się w Krakowie. Ich gościem honorowym będzie Szwecja. Wydarzeniu tradycyjnie towarzyszyć będzie Salon Wydawców Religijnych.

Pixabay.com

Krakowskie targi to wydarzenie zarówno dla branży, jak i dla miłośników literatury, którzy w hali EXPO Kraków mogą spotkać swoich ulubionych autorów. W tym roku na zwiedzających czeka oferta 615 wystawców z 20 krajów m. in. Hiszpanii, Francji, Włoch, USA oraz ponad 780 autorów i bogaty program towarzyszący.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej, że Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie są firmowym znakiem miasta, strefą promocji dobrej książki, miejscem spotkań, wymiany myśli i dyskusji. - Kraków jest Miastem Literatury UNESCO i ma ogromny potencjał jeśli chodzi o literaturę i historię. Nie ma się co dziwić, że największe Targi Książki odbywają się w Krakowie - podkreślił prezydent.

Mottem tegorocznych Targów, które potrwają od 25 do 28 października, będą słowa Arturo Pereza-Reverte z powieści "Królowa Południa": "Książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę". Do Krakowa przyjadą m.in. Elisabeth Asbrink, Thomas Erikson, Mons Kallentoft czy Martin Widmark. Zwiedzający będą mogli spotkać się także z wnuczką Astrid Lindgren, jednej z najpopularniejszych autorek literatury dziecięcej.

- Zwiedzający będą mieli okazję wejść w świat literatury dziecięcej, która jest jednym z filarów literatury szwedzkiej. Z myślą o najmłodszych zaplanowano także warsztaty o wolności słowa i spotkania o tym jak odróżniać prawdę od fałszu - mówiła konsul honorowa Szwecji Lidia Wiszniewska.

Targom towarzyszyć będzie tradycyjnie Salon Wydawców Religijnych. Zaplanowano m.in spotkanie z o. Leonem Knabitem, spotkanie autorskie i prezentację albumu ikon "Po śladach" br. Marcina Świądra OFMCap, a także premierę Biblii Piastów na 100. rocznicę niepodległości Polski. W trakcie Targów Przemysław Wilczyński podpisywał będzie książkę "Jan Kaczkowski. Życie pod prąd", Ludwik Wiśniewski OP publikację "Nigdy nie układaj się ze złem". Zwiedzający będą mogli spotkać także o. Grzegorza Kramera SJ, Piotra Żyłkę i Łukasza Wojtusika, czyli autorów książki o wierze i zaangażowaniu w Kościół – „Łobuzy. Grzesznicy mile widziani”.

Ponadto zaplanowano spotkanie z ks. Michałem Olszewskim SCJ, znanym duszpasterzem, dyrektorem Grupy Medialnej Profeto, który będzie podpisywał m. in. swoją najnowszą książkę pt. "Dekalog. Proste słowa o miłości". Natomiast dla najmłodszych przygotowano Salon Książki Dziecięcej i Młodzieżowej oraz Dziecięcą Strefę Warsztatową dla maluchów. Wśród zaproszonych gości znaleźli się najbardziej popularni polscy autorzy, między innymi Olga Tokarczuk, Szczepan Twardoch, Jakub Małecki, Anna Dymna, Marek Krajewski, Mariusz Szczygieł, Beata Pawlikowska i Katarzyna Bonda.

Tradycyjnie podczas wydarzenia odbędzie się Konkurs o Nagrodę im. Jana Długosza, którego celem jest nagrodzenie dzieł o wybitnych wartościach poznawczo-naukowych z dziedziny szeroko rozumianej humanistyki.

W Targach biorą udział przedstawiciele wszystkich środowisk rynku książki w Polsce, są przedsięwzięciem promującym czytelnictwo, miejscem spotkań i dyskusji o literaturze. Przyciągając od lat dziesiątki tysięcy odwiedzających, wpisały się na stałe w kalendarz najważniejszych krakowskich wydarzeń kulturalnych. W ubiegłym roku w ciągu czterech dni Targi odwiedziło blisko 70 tys. osób.

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie to cykliczna, dedykowana branży wydawniczo-księgarskiej impreza, organizowana od 1997 r. w Krakowie przez Targi w Krakowie Sp. z o.o. Targi. Ze względu na duże zainteresowanie w tym roku zwiększono przestrzeń poprzez wybudowanie nowej hali, zmieniono też lokalizację stoisk cieszących się największą popularnością. Zwiedzający będą mogli zakupić bilety on-line. Podobnie jak przed rokiem do hali EXPO Kraków będą kursowały specjalne busy targowe, będą też zmiany w funkcjonowaniu Komunikacji Miejskiej.

Organizatorzy rozważają także ewentualność limitowania wejść na Targi, szczególnie w sobotę w godzinach popołudniowych. Zachęcają jednocześnie do odwiedzenia Targów w czwartek lub piątek. Jak dodają, osoby, które będą uczestniczyć w wydarzeniu w weekend, muszą liczyć się z nieco większymi kolejkami do kas lub stoisk.

Szczegółowe informacje na temat organizacji ruchu oraz wydarzenia można znaleźć na stronie www.targi.krakow.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem