Reklama

Sklep sakralny

Wynagradzajmy Sercu Maryi!

2014-06-16 13:56

Ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 25/2014, str. 25

BOŻENA SZTAJNER/ NIEDZIELA

Objawienia fatimskie rozpoczęły się 13 maja 1917 r. Działo się to w czasie I wojny światowej. Polała się krew i zginęły tysiące ludzi. Wojna ta dała początek straszliwej zagładzie milionów ludzi, która miała miejsce w XX wieku. Człowiek zdradził bowiem Boga, bezbożnictwo ogarnęło świat. Jakąś formą podpowiedzi na zbliżające się niebezpieczeństwo były objawienia Matki Bożej w Fatimie, które trwały przez dłuższy czas, ale pierwsze miały wiekopomne znaczenie – troje dzieci: Hiacynta, Franciszek i Łucja otrzymało łaskę widzenia Matki Bożej i rozmowy z Nią. Dwoje pierwszych szybko zmarło, szybko też zostało wyniesionych na ołtarze. Łucja wstąpiła do zakonu i przeżyła 97 lat – zmarła pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II.

Kościół bardzo zdecydowanie podjął się realizacji poleceń, które Matka Boża złożyła w ręce fatimskich pastuszków. Fatima ze swoimi objawieniami znalazła się w nurcie głównej pracy papieży, którzy bardzo odpowiedzialnie potraktowali słowa Matki Bożej. Znane są nam pewne modlitwy, które nawiązują do tych objawień i stanowią zadośćuczynienie Bogu za grzechy świata. Propozycje Maryi wybiegały poza umysłowość portugalskich dzieci. Jej objawienia stały się przedmiotem refleksji teologów, mariologów, którzy do dziś zastanawiają się nad tamtymi wydarzeniami. Matka Boża prosiła m.in. o poświęcenie świata Jej Niepokalanemu Sercu. Miało to wzbudzać ducha pobożności i świadomość grzechu. W duchu pobożności fatimskiej mieszczą się także pokuta i przepraszanie za grzechy świata. Jest to zbieżne z teologią Kościoła katolickiego, który mówi, że każdy ma prawo się nawrócić i żyć według linii Jezusa Chrystusa.

Reklama

Do objawień fatimskich zaliczamy także te, które miała s. Łucja i które wymagają ludzkiego komentarza oraz wynagrodzenia. W jednym z nich Matka Boża wyraziła pragnienie, by przez 5 miesięcy w pierwsze soboty miesiąca ludzie wynagradzali za grzechy przeciwko Niej, Kościołowi, za grzechy, które ranią Boga i powodują, że wiele dusz idzie na potępienie. Maryja wyraźnie mówi o potrzebie pokuty. Przez pięć pierwszych sobót miesiąca ludzie winni przepraszać Pana Boga i Jego Najświętszą Matkę za brak uszanowania dla najwspanialszych cnót maryjnych. Jest to wynagrodzenie za brak poszanowania dla objawienia Bożego i wszystkiego, co wiąże się z merytorycznym nauczaniem Kościoła. Musimy mieć świadomość, że Bóg domaga się od człowieka sprawiedliwego traktowania, by człowiek uszanował Go w Jego majestacie i wielkości. Ma On prawo do człowieka i oczekuje jego pokuty, chce bowiem okazywać ludziom miłosierdzie, pragnie wyjść naprzeciw ich dążeniom i dać im łaskę zbawienia.

Nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca wiąże się z tym, co mieści się w cnocie pobożności, czyli wiąże się z pragnieniem, by Bóg był uszanowany, by uznać dzieło stworzenia oraz to, że człowiek winien przed Bogiem uklęknąć, jeśli chce uzyskać Jego miłosierdzie.

Tagi:
serce Serce Jezusa

Częstochowa: uroczystości ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa w Domu Księży Emerytów

2018-06-08 16:18

Marian Banasik

„Powracamy dzisiaj myślą do Wieczernika i wraz ze św. Janem apostołem kładziemy naszą głowę na Sercu Jezusa i wsłuchujemy się w jego bicie. Ono bije miłością” - mówił w homilii ks. Mariusz Frukacz, redaktor „Niedzieli”, który 8 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Częstochowie, z racji uroczystości odpustowych ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Archiwum Seminaryjne

Msze św. koncelebrowali m. in. ks. prał. Czesław Mendak, dyrektor Domu Księży Emerytów, kapłani mieszkający w Domu Księży Emerytów. W uroczystościach wzięły udział m. in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia pracujące w Domu Księży Emerytów.

„Przychodzę dzisiaj do Was, aby wraz z wami zanurzyć się w Sercu Jezusa. Przychodzę tutaj, aby uczyć się od Was dźwigania krzyża i cierpień, aby umocnić się na drodze kapłańskiego życia” – mówił w homilii ks. Frukacz.

Redaktor „Niedzieli” przypomniał, że już 1 stycznia 1932 r. odbył się Akt Oddania Częstochowskiego Seminarium Duchownego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. - Nabożeństwu przewodniczył o. Józef Andrasz, jezuita, spowiednik św. s. Faustyny Kowalskiej i bł. Anieli Salawy. Akt ten w Częstochowskim Seminarium Duchownym dokonał się m. in. z inicjatywy ks. dr Karola Makowskiego, pierwszego rektora Częstochowskiego Seminarium Duchownego – przypomniał redaktor „Niedzieli”.

- Kiedy w czasie II wojny światowej Niemcy zajęli budynek seminarium w Krakowie, a alumni wraz z wychowawcami i całym dobytkiem tułali się po Krakowie, zawsze ich oparciem, znakiem opieki Bożej i tożsamości był właśnie obraz Serca Jezusowego – kontynuował ks. Frukacz.

Nawiązując do słów Ewangelii: „Będą patrzeć na Tego, którego przebili” duchowny podkreślił, że „mamy patrzeć na Serce Jezusa. Każdego dnia być w tej szkole miłości, pokory i wyciszenia.” - Nasze kapłańskie serce powinno być zanurzone w Sercu Jezusa – dodał ks. Frukacz.

- Serce Jezusa to miłość, pokora, cichość. Jak bardzo pokorny jest Jezus, że zamknął się w małej, białej i kruchej hostii. A my kapłani możemy Go trzymać i rozdzielać innym – mówił kapłan.

- W naszym życiu kapłańskim dzieje się to także w duchu słów: benedixit, fregit deditque, błogosławił, łamał i dawał. Ponieważ błogosławił, to mógł łamać, a ponieważ Cię złamał, to mógł Cię rozdać – kontynuował ks. Frukacz, cytując wielkiego teologa szwajcarskiego Balthasara.

Ks. Frukacz podkreślił również, że św. Jan Paweł II w swoich „Notatkach osobistych” pisał, że miłości do drugiego człowieka powinniśmy się uczyć przy Sercu Jezusa przez Serce Maryi. - Do Serca Syna przez Serce Matki. Ja chciałbym wciąż także moje kapłaństwo realizować właśnie w ten sposób – wyznał ks. Frukacz.

- U mojej babci, do której jeździłem na wakacje, do Lubojny blisko Częstochowy, wisiały nad łóżkiem dwa duże obrazy Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. To one wychowały mnie do kapłaństwa – wspominał redaktor „Niedzieli”.

Duchowny podkreślił, że „jako kapłani zanurzamy się w Sercu Jezusa” - Już św. Jan Eudes w swoim dziele „O Najświętszym Sercu Jezusa” przypomniał, że Jezus chce całkowitego zjednoczenia z kapłanem, tak „aby wszystko, co jest w Nim, żyło i panowało w tobie: Jego duch w twoim duchu, Jego serce w twoim sercu.”

- Również św. bp Józef Sebastian Pelczar w swoim „Życiu duchownym” uczy, że mamy wniknąć do Serca Jezusowego i przypatrzyć się Jego miłości – kontynuował ks. Frukacz.

- Jezus chce, abym ofiarował Mu swoje serce. On chce, abym powtórzył za św. Augustynem: „Ecce cor meum, ecce intus”, oto serce moje, wejrzyj w nie głęboko – dodał ks. Frukacz i na zakończenie zwrócił się do kapłanów: „Wasza kapłańska modlitwa przy Sercu Pana Jezusa, wasze cierpienia, krzyże są nam bardzo potrzebne.”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Obraz, który przemawia do Papieża Franciszka

2018-08-01 10:29

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 18-19

Zawsze fascynowało mnie malarstwo Caravaggia, jednego z genialnych malarzy włoskiego baroku, który stosował technikę malowania zwaną tenebryzmem, dzięki czemu jego obrazy były pełne dramatyzmu, przenikliwego realizmu, intensywności emocjonalnej, a te o tematyce religijnej – głębokiej duchowości.

Caravaggio, „Powołanie św. Mateusza”

Michelangelo Merisi, bo tak się w rzeczywistości nazywał Caravaggio, większość swojego krótkiego i burzliwego życia spędził w Rzymie i tutaj można podziwiać jego najwybitniejsze dzieła malarskie. Znajdują się one w najważniejszych kolekcjach malarstwa w mieście, w galeriach: Borghese, Barberini, Doria Pamphilj oraz w Pinakotece Muzeów Watykańskich (wystawiony jest tutaj słynny obraz „Złożenie do grobu”). Ale nie tylko tam – Merisi namalował również wiele obrazów dla rzymskich kościołów i dziś jeszcze można je podziwiać w miejscach, dla których były przeznaczone.Dwa wspaniałe obrazy znajdują się w bocznej kaplicy Bazyliki Najświętszej Maryi Panny del Popolo: „Nawrócenie św. Pawła” i „Ukrzyżowanie św. Piotra”; w kościele św. Augustyna pierwsza z kaplic po lewej stronie ozdobiona jest innym dziełem Caravaggia – „Madonna pielgrzymów”; w zakrystii kościoła Ojców Kapucynów przy słynnej Via Veneto przechowywany jest ciemny, prawie jednobarwny obraz „Św. Franciszek medytujący”. Jednak najwspanialszy cykl dzieł Caravaggia można obejrzeć w kościele św. Ludwika Króla Francji, w kaplicy Contarellich. Artysta poświęcił je apostołowi i ewangeliście Mateuszowi: „Powołanie św. Mateusza”, „Św. Mateusz i anioł” i „Męczeństwo św. Mateusza”. Przychodzę tutaj od lat, najchętniej wcześnie rano lub zimą, gdy kościół jest pusty i mogę w spokoju podziwiać te niezwykłe dzieła Merisiego.

Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, że kaplica ta przyciągała również bardzo szczególnego zwiedzającego – Jorge Mario Bergoglia, jezuitę, biskupa od 1992 r., arcybiskupa Buenos Aires od 1998 r. Sam papież Franciszek w rozmowie z dyrektorem czasopisma „La Civilta Cattolica”, swoim współbratem o. Antoniem Spadarem, wyjaśnił swoje szczególne związki z kościołem św. Ludwika. „Gdy przybywałem do Rzymu, zawsze mieszkałem na Via della Scrofa. Stamtąd często wychodziłem, by nawiedzić kościół św. Ludwika Króla Francji. I tam chodziłem, aby kontemplować obraz Caravaggia «Powołanie św. Mateusza»”. Papież wyznał, że utożsamia się z postacią Ewangelisty: „Ten palec Jezusa... w kierunku Mateusza. Taki jestem ja. Tak się czuję. Jak Mateusz. (...) Tak, można powiedzieć, że jestem trochę sprytny, wiem, jak się odnaleźć w wielu sprawach, ale też jest prawdą, że jestem trochę naiwny. Tak, ale najlepszą syntezą, która wypływa z mojego wnętrza i którą postrzegam jako najprawdziwszą, jest właśnie ta: «Jestem grzesznikiem, na którego spojrzał Pan»”. I powtórzył: „Jestem tym, na którego spojrzał Pan. Zawsze uważałem, że moje motto biskupie: «Miserando atque eligendo» (Spojrzał na niego z miłością i wybrał – przyp W. R.) odnosi się szczególnie do mnie”.

Warto wyjaśnić, że motto papieża Franciszka jest zaczerpnięte z homilii św. Bedy Czcigodnego, który komentując epizod powołania św. Mateusza, pisze: „Vidit ergo Iesus publicanum, et quia miserando atque eligendo vidit, ait illi Sequere me” (Jezus zobaczył celnika, a ponieważ było to spojrzenie zmiłowania i wyboru, rzekł do niego: „Pójdź za Mną”). Homilia ta jest hołdem dla Bożego Miłosierdzia i czytana jest w Liturgii Godzin w święto św. Mateusza. Ma ona szczególne znaczenie w życiu duchowym obecnego papieża, bo właśnie w święto św. Mateusza młody Jorge Mario Bergoglio – miał wtedy 17 lat – doświadczył w szczególny sposób miłującej obecności Boga w swoim życiu. Po spowiedzi odczuł, że dotknięte zostało jego serce i doświadczył zstąpienia Bożego Miłosierdzia, które wzywało go do podjęcia życia zakonnego, na wzór św. Ignacego Loyoli. Kiedy został biskupem, postanowił, że słowa św. Bedy staną się jego zawołaniem biskupim.

Papież wyznał, że gdy zobaczył dzieło Caravaggia, zrozumiał, że w końcu odnalazł obraz, którego szukał, bo ilustruje on nalepiej jego historię: „Ten gest Mateusza mnie uderza: apostoł zagarnia swoje pieniądze, jakby mówił: «Nie, nie mnie! Nie, te pieniądze są moje!». Oto właśnie jestem ja: «Grzesznik, na którego Pan skierował swój wzrok». Właśnie te słowa wypowiedziałem, gdy zapytano mnie, czy akceptuję wybór na papieża”. Warto przypomnieć, co powiedział kard. Bergoglio, gdy się okazało, że to właśnie on w czasie konklawe otrzymał konieczną do wyboru papieża liczbę głosów: „Peccator sum, sed super misericordia et infinita patientia Domini nostri Iesu Christi confisus et in spiritu penitentiae, accepto” (Grzesznikiem jestem, ale ufam nieskończonemu miłosierdziu i cierpliwości Pana Naszego Jezusa Chrystusa, więc w duchu pokuty akceptuję [wybór na papieża]).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Życzenia imieninowe dla bp Jacka Kicińskiego

2018-08-17 08:34

Anna Majowicz

Dziś, 17 sierpnia, przypada liturgiczne wspomnienie św. Jacka Odrowąża, założyciela pierwszych na ziemiach Polskich dominikańskich klasztorów. Święty Jacek Odrowąż patronuje naszemu wrocławskiemu biskupowi pomocniczemu, o. bp Jackowi Kicińskiemu.

Anna Majowicz

Biskupie Jacku!

W dniu Twoich imienin pamiętamy o Tobie w modlitwie. Życzymy obfitych łask Bożych oraz opieki Matki Bożej. Niech św. Jacek Odrowąż zawsze prowadzi Cię pielgrzymim szlakiem w apostolstwo świętości i mądrości!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem