Reklama

Niedziela z „Niedzielą”

2014-01-16 15:08

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 3/2014, str. 6

Małgorzata Cichoń

…oraz o kilku innych pomysłach na rozpowszechnianie prasy katolickiej w przeddzień wspomnienia patrona dziennikarzy rozmawiamy z ks. Antonim Sołtysikiem, emerytowanym proboszczem parafii św. Mikołaja w Krakowie.

W domu rodzinnym ks. Antoniego Sołtysika w Stryszawie pod Jałowcem, blisko Babiej Góry, mieszkało ośmioro dzieci, dziadek, ciocia, wujek. Rodzicom się „nie przelewało”, a mimo to nie oszczędzali na prasie katolickiej. Skąd taki szacunek do słowa pisanego? – Tata jako młodzieniec należał do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. To mocno wpłynęło na jego formację duchową. Będąc kościelnym, rozprowadzał prasę katolicką, kupował ją też do domu. Czytał jeszcze „Hasło Ogrodniczo-Rolnicze”, które pomagało mu w prowadzeniu ogrodu i gospodarstwa. Mimo że skończył tylko trzy klasy szkoły podstawowej, był bardzo światłym człowiekiem, m.in. dlatego, że dużo czytywał – wyjaśnia ks. Antoni.

U państwa Sołtysików można było znaleźć m.in. „Dzwon Niedzielny”, „Posłańca Serca Jezusowego” czy „Rycerza Niepokalanej”. Młody Antek rozczytywał się natomiast zwłaszcza w „Murzynku” i pod wpływem tego pisma misyjnego zastanawiał się nawet, czy nie zostać misjonarzem.

Reklama

By umysł nie jełczał

Czy czytelnictwo takiej prasy może wpłynąć na życie człowieka? – Na pewno wpływa na formację religijną. Tu prasa katolicka jest nieodzowna. Pójście do kościoła raz na tydzień, to za mało: umysł świedczeje, niejako „jełczeje” – uśmiecha się 81-letni kapłan. – Potrzebujemy światłych katolików. Trzeba więc byśmy stale się dokształcali, orientowali w problemach Kościoła, żyli nim, wiedzieli, co się dzieje na świecie, w Polsce, w diecezji. Tym bardziej, że Kościół dziś jest mocno atakowany, a wraz z nim ludzie wierzący. Jeżeli więc będą „prymitywni” – to uwierzą w to, co jest wydrukowane w prasie obcej (jeżeli nawet nie wrogiej) w stosunku do Kościoła.

– Dziwię się – kontynuuje ks. Antoni – dlaczego katolicy utrzymują prasę, która jest im wroga? Bo ją kupują. A jeśli kupują, to znaczy, że utrzymują i co gorsze, czytając, zatruwają swój umysł, a potem myślą, jakby sam Marks meblował w ich głowach…

List do Przyjaciół

Ks. Antoni Sołtysik to nie tylko czytelnik, ale również aktywny propagator prasy katolickiej. Jako duszpasterz młodzieży w naszej archidiecezji (od 1969 r.) w komunistycznych czasach zainspirował powstanie „Listu do Przyjaciół”.

– Czułem potrzebę, by młodzież miała własne katolickie i patriotyczne pismo. Najpierw wyszedłem z tą propozycją do moich współpracowników – dekanalnych księży duszpasterzy młodzieży. Mieli oni jednak wiele uzasadnionych wątpliwości, pytań, m.in. kto to będzie finansował, skąd farba, papier itp. Zaproponowałem to zadanie młodzieży – a miałem koło siebie bardzo gorliwą, myślącą i twórczą grupkę młodych – i oni z zapałem zabrali się do roboty. Oczywiście, musiałem nad nimi pracować, by mieli pewien poziom intelektualny, głębsze przemyślenia religijne i ducha patriotycznego. Oni natomiast lepiej czuli problemy swoich rówieśników.

Kapłan naświetla też kwestie natury praktycznej i …moralnej wobec niemożności kupienia materiałów drukarskich: – Jeden z chłopców, który chodził do szkoły poligraficznej i zobowiązał się „skombinować” farbę drukarską, miał problem sumienia, czy mu to Pan Bóg wybaczy? Postanowił więc za tę farbę dłużej pracować. Tworzenie „Listu” było ciężką i niebezpieczną pracą. Podziwiałem tych młodych ludzi! Wszystkie artykuły pisali sami, a ilustrowali je linorytami, które odciskali na szewskiej prasie do butów. Ucieszył się z tej inicjatywy kard. Karol Wojtyła. Błogosławił młodym, zastrzegając, by się nie zniechęcili. Kontynuacją tego czasopisma jest dziś kwartalnik „Amicus – List do Przyjaciół” – pismo Grup Apostolskich – Ruchu Apostolstwa Młodzieży.

Czytelniku, do dzieła!

Mój rozmówca uważa, że w tworzeniu mediów katolickich ważny jest odzew ich odbiorców. – Gdy „Niedziela” (po jej reaktywowaniu w 1981 r.) zaczęła ukazywać się w naszej archidiecezji, w parafii św. Mikołaja rozchodziła się nawet w ilości do 200 egz. Co jakiś czas robiłem spotkania z jej czytelnikami. Chodziło mi o to, żeby pogłębili treści, które im się podobały. Takie spotkania dawały mi też obraz stanu wiedzy religijnej i zainteresowań moich parafian. Budowałem się ich przemyśleniami, a przy okazji wychodziło, jakie mają problemy. To była namiastka tworzenia wspólnoty myśli i postaw. W czasach pewnego terroru ateistycznego, gdy niektórzy bali się chodzić do kościoła, zależało mi, żeby parafianie nie narażali się niepotrzebnie, ale jednocześnie promieniowali wiarą.

Ks. Antoni ma również kilka pomysłów na współczesną promocję mediów katolickich. – Na przykład „Niedziela z «Niedzielą»”. Można zaprosić znajomego czy sąsiada na herbatkę i porozmawiać o ciekawych artykułach. Jeśli dla kogoś przeszkodą do kupowania prasy katolickiej jest cena, można się umówić z sąsiadem: jeden z nas nabywa numery parzyste, a drugi nieparzyste i wzajemne się nimi wymieniamy.

* * *

Ks. Antoni Sołtysik urodził się w 1933 r. w Stryszawie, wyświęcony w 1958 r. W latach 1969-75 był wikariuszem w parafii św. Mikołaja w Krakowie. W latach 1975-81 jako proboszcz w parafii Kraków–Bieżanów wybudował kościół i rozpoczął organizowanie parafii w powstającym Nowym Bieżanowie. Od 1981 r. był proboszczem parafii św. Mikołaja. Jako diecezjalny referent Duszpasterstwa Młodzieży i koordynator pielgrzymek młodzieżowych na Światowe Dni Młodzieży inicjował nowe formy ewangelizacji. Przyczynił się m.in. do powstania Grup Apostolskich – Ruchu Apostolstwa Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej (z inspiracji bp. Karola Wojtyły). Inicjator Instytutu Kultury Chrześcijańskiej Żywego Słowa im. Juliusza Osterwy, a także wskrzeszenia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży

Tagi:
prasa

Ukazał się reprint „Niedzieli” i broszury nt. Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Kłobucku

2017-06-30 10:44

Ks. Mariusz Frukacz

Z inicjatywy Ponadregionalnego Stowarzyszenia Edukacyjnego „Wieniawa” w Kłobucku oraz parafii pw. św. Marcina w Kłobucku, przy współpracy tygodnika katolickiego „Niedziela” ukazało się wydanie reprintu numeru 23 „Niedzieli” z 9 czerwca 1935 r. oraz broszury „Z dziejów miasta Kłobucka i parafii kłobuckiej. Z okazji Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Kłobucku dn. 9 i 10 czerwca 1935 r.”

Inicjatywa ta wpisuje się w 30. rocznicę II Krajowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się w 1987 r. oraz w 20. rocznicę Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się we Wrocławiu w 1997 r. Jest również jednym z ważnych elementów przybliżenia dziejów Kłobucka i parafii św. Marcina w Kłobucku, gdzie proboszczem w latach 1434-1448 był ks. Jan Długosz (1415-1480) wybitny historyk polski , kronikarz, kanonik krakowski, dyplomata, wychowawca synów królewskich; od 1480 arcybiskup - nominat lwowski.

Reprint broszury „Z dziejów miasta Kłobucka i parafii kłobuckiej. Z okazji Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Kłobucku dn. 9 i 10 czerwca 1935 r.” wydany za zgodą proboszcz parafii pw. św. Marcina w Kłobucku ks. Wiesława Korpety zawiera m. in. odezwę bp. Teodora Kubiny z okazji Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Kłobucku, artykuł Jana Gajzlera o dziejach miasta Kłobucka i parafii kłobuckiej oraz program VI Diecezjalnego Kongresu Eucharystycznego w Kłobucku.

Natomiast reprint numeru 23 „Niedzieli” z 9 czerwca 1935 r. przybliża dzieje parafii w Kłobucku i sylwetkę ks. Jana Długosza. „Niedziela” z 1935 r. ubogacona jest zdjęciami pokazującymi dzieje Kłobucka i parafii. Reprint został wydany za zgoda Lidii Dudkiewicz – redaktor naczelnej „Niedzieli”.

Jak podkreśla Andrzej Sękiewicz, prezes Stowarzyszenia „Wieniawa” inicjatywa ta „przysłuży się popularyzacji wiedzy historycznej o Kłobucku i parafii”.

„Cieszę się, że dzięki temu wydawnictwu stara "Niedziela" ożyje” – dodaje Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina w liście pasterskim o Eucharystii z 8 lipca 1928 r. zapowiedział zwołanie I Kongresu Eucharystycznego Diecezji Częstochowskiej do Częstochowy, który odbył się 7-9 września 1928 r.

W okresie 11 lat bp Teodor Kubina zorganizował siedem diecezjalnych kongresów eucharystycznych. Były one społeczną manifestacją wiary i hołdem składanym Chrystusowi w publicznych adoracjach i procesjach. Szczególny dorobek myśli kongresowej stanowią kazania i wykłady kongresowe. Na zakończenie każdego kongresu wysyłano telegram do Ojca Świętego.

Pierwszy taki Kongres odbył się w Częstochowie pod hasłem: „Królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu jednemu cześć i chwała na wieki”. II Diecezjalny Kongres Eucharystyczny miał miejsce w Sosnowcu w dniach 28-30 czerwca 1929 r. Jako hasło Kongresu wybrano słowa Piusa XI: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym”. III Diecezjalny Kongres Eucharystyczny odbył się w Wieluniu 27-29 czerwca 1931 r. Hasłem Kongresu były słowa: „Hołd Chrystusowi Królowi Eucharystycznemu”. Kolejny IV Diecezjalny Kongres Eucharystyczny przeżywano w Radomsku 25-26 czerwca 1932 r. pod hasłem: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusowym”. V Diecezjalny Kongres Eucharystyczny odbył się w Dąbrowie Górniczej i trwał 9-10 czerwca 1934 r. na przedłużeniu Jubileuszowego Roku 1933 z racji 1900. rocznicy śmierci Chrystusa. VI Diecezjalny Kongres Eucharystyczny miał miejsce 9 i 10 czerwca 1935 r. w Kłobucku w związku z 800-leciem istnienia parafii i 500-leciem objęcia parafii przez ks. Jana Długosza. Ostatni tzn. VII Diecezjalny Kongres Eucharystyczny miał miejsce w Zawierciu 28-29 czerwca 1939 r. i odbył się pod hasłem: „Króluj nam Chryste”.

Również dla upamiętnienia II Krajowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się w 1987 r. ówczesny biskup częstochowski Stanisław Nowak ustanowił od 1 stycznia 1988 r. nieustanną adorację Najświętszego Sakramentu w całej diecezji. Natomiast już jako arcybiskup metropolita częstochowski Stanisław Nowak zarządził zorganizowanie VIII Archidiecezjalnego Kongresu Eucharystycznego (22-29.10.2005 r. ) , a także lokalnych kongresów: w Radomsku, Kłobucku, Myszkowie, Gorzkowicach, Zawierciu, Blachowni, Wieluniu i Częstochowie. W parafiach, w których powstała kaplica całodziennej adoracji Najświętszego Sakramentu powołał parafialne oddziały Archidiecezjalnego Bractwa Eucharystycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

U Pani z Guadalupe

Alicja Rafalska
Niedziela Ogólnopolska 50/2010, str. 25

Graziako / Niedziela

W ponaddwudziestomilionowym mieście Meksyk metro jest zawsze pełne. Na początku grudnia każdego roku tłok jest jednak szczególny. Ze stacji La Villa-Basilica tłum idzie na Calzada de Guadalupe. Ubrani w różnobarwne stroje meksykańscy Indianie tańczą, śpiewają i niosą morze kwiatów. Wszystko dla Matki Bożej z Guadalupe - Pani Meksyku.

Objawienia u stóp Tepeyac

Dlaczego właśnie na początku grudnia tak wiele ludzi nawiedza meksykańskie sanktuarium w Guadalupe?
Prawie pięćset lat temu w podbitym przez Hiszpanów imperium Azteków miały miejsce trzy objawienia Maryi. Niedaleko piramid w Teotihuacan, u stóp wzgórza Tepeyac na przedmieściach dzisiejszego Mexico City, Maryja ukazywała się Indianinowi Juanowi Diego. Przekazała wtedy życzenie, by w tym miejscu zbudować kaplicę, aby wszyscy potrzebujący pomocy i wsparcia mogli je znaleźć u litościwej i kochającej Matki. Działo się to między 9 a 12 grudnia 1531 r.
Aby przekonać do swego przesłania hiszpańskiego biskupa, który nie dowierzał opowieściom biednego Indianina, pięknie ubrana Pani kazała Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi (co w języku náhuatl znaczy „mówiący orzeł”) zebrać na wzgórzu róże. Juan Diego - w środku zimy - zebrał kwiaty, zawinął je w płaszcz i przyniósł biskupowi Juanowi de Zumárraga. Gdy je wysypał, na płaszczu ukazał się wizerunek Maryi. Kazała siebie nazywać „Santa Maria Virgen de Guadalupe”.
Kaplicę zbudowano dość szybko, potem powstała bazylika. Na pamiątkę tych zdarzeń dzień 12 grudnia czci się w Meksyku w sposób szczególny.

Niezwykły wizerunek na tilmie

Wizerunek Matki Bożej powstał na płaszczu Juana Diego utkanym z włókien agawy. Po wnikliwych badaniach w znacznym powiększeniu nie widać na nim pociągnięć pędzla. Badania chemiczne agawowych włókien z obrazu, wykonane przez niemieckiego noblistę Richarda Kuhna, wykazały, że w pobranych próbkach nie można zidentyfikować ani organicznych, ani nieorganicznych materiałów, używanych kiedyś przez artystów. Nie jest to na pewno obraz wykonany zgodnie z prawidłami sztuki malarskiej, na odpowiednio przygotowanym podkładzie. Poszczególne barwy są jakby oryginalnie przynależące do włókien z agawy. Zadziwia też wyjątkowa trwałość obrazu. Pomimo że ma on prawie 500 lat, a warunki, w jakich przebywał, nie były sprzyjające, wizerunek Santa Maria Virgen de Guadalupe skutecznie opiera się próbie czasu. Organiczny materiał tilmy nie ulega degradacji, a barwy są ciągle żywe. Wizerunek nie uległ też uszkodzeniu ani w roku 1921, kiedy to meksykańscy przeciwnicy religii chrześcijańskiej podłożyli ukrytą w bukiecie róż bombę, ani w roku 1985 r, gdy Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi.
Obraz Pani z Guadalupe ma wiele nierozwiązanych zagadek. Za pomocą najnowszej aparatury optycznej prowadzone są badania źrenic Maryi, a interpretacja wyników zaskakuje wielu znawców przedmiotu. Badacze odkrywają też symboliczne znaczenie wielu elementów dekoracyjnych wizerunku. Konstelacja gwiazd tworząca kontury postaci Maryi jest, według obliczeń astronomów, zgodna z obrazem układu gwiazd z 9 grudnia 1531 r. Pod jednym wszakże warunkiem - jest to obraz „z góry”, a nie z ludzkiej, ziemskiej perspektywy.
Z racji wielu trudnych do wyjaśnienia faktów obraz Najświętszej Maryi Dziewicy z Guadalupe zaliczany jest do świętych nowożytnych acheiropitów. „Acheiropoietos” to wyraz grecki, który oznacza „nie ręką ludzką uczyniony”. Do grupy tej, w tradycji chrześcijańskiej, należy również m.in. chusta św. Weroniki i Całun Turyński.

Stara i nowa bazylika

Miasto Meksyk zbudowano w miejscu, w którym kiedyś było jezioro. Z powodu grząskiego podłoża, fundamenty starej, XVI-wiecznej świątyni, gdzie przechowywano wizerunek Matki Bożej, zaczęły „tonąć”. Konstrukcja bazyliki niebezpiecznie pękała. Postanowiono więc wybudować nową bazylikę. Zaprojektował ją meksykański architekt Pedro Ramírez Vásquez, który wcześniej projektował słynny aztecki stadion w Meksyku. Może właśnie dzięki tym doświadczeniom wpadł na pomysł okrągłej, szerokiej na sto metrów budowli, w której wizerunek Matki Bożej jest widoczny dla każdego z kilkudziesięciu tysięcy wiernych (tyle bowiem może pomieścić świątynia). Jest on umieszczony za ołtarzem, za którym na dolnym poziomie zbudowano mechanicznie przesuwane ruchome „ścieżki”, aby każdy mógł choć przez chwilę być blisko Pani z Guadalupe.
Co ciekawe, miejsce na chór znajduje się między ołtarzem a wiernymi, bo śpiew jest w meksykańskiej tradycji bardzo ważny. Często można usłyszeć tam słynnych meksykańskich mariachi. Zarówno w górnej, jak i w dolnej części bazyliki znajdują się liczne kaplice, a siedem bram do wnętrza bazyliki to odniesienie do siedmiu bram niebieskiego Jeruzalem. Nową bazylikę zbudowano w ciągu dwóch lat (1974-76).
Obok niej ciągle otwarta jest również stara bazylika. Z pajęczyną wzmacniających konstrukcji, jest miejscem modlitw nawiedzających sanktuarium pielgrzymów. To meksykańskie miejsce kultu jest bowiem drugim na świecie, po Bazylice św. Piotra w Rzymie, najczęstszym celem pielgrzymowania. Rocznie odwiedza je kilkanaście milionów wiernych.
Kiedyś wizerunek Morenity z Tepeyac był obiektem kultu Azteków i Hiszpanów. Kapliczki Jej poświęcone można teraz spotkać w Meksyku prawie wszędzie - w bankach, na dworcach czy w nowoczesnych centrach miast. W 1979 r. Jan Paweł II powiedział: „Jakże głęboka jest moja radość, że pierwsze kroki mojego pielgrzymowania prowadzą do Ciebie, Maryjo, w tym sanktuarium Ludu Bożego Meksyku...”, bo właśnie tam przybył z pierwszą swoją zagraniczną pielgrzymką w styczniu 1979 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kraków: biskup nominat Franciszek Ślusarczyk zrezygnował z przyjęcia święceń

2018-12-12 17:27

tk, pgo, md / Kraków (KAI)

Biskup-nominat Franciszek Ślusarczyk, "po refleksji i modlitwie zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich i złożył na ręce Ojca Świętego dymisję z tego urzędu" – poinformował dziś metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. 60-letni ks. Ślusarczyk Od 2014 roku jest rektorem Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Mieczysław Pabis
Ks. prał. Franciszek Ślusarczyk

Informację o nominacji przez papieża Franciszka dwóch krakowskich biskupów pomocniczych podano 12 grudnia. Drugim obok ks. prałata Ślusarczyka duchownym mianowanym na ten urząd jest ks. Janusz Mastalski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Ostatecznie więc tylko on przyjmie 5 stycznia 2019 święcenia biskupie.

Informując o tym abp Marek Jędraszewski dodał, powołując się na rozmowę z nuncjuszem apostolskim w Polsce, że dymisja ks. Ślusarczyka z urzędu Biskupa pomocniczego Archidiecezji Krakowskiej została przyjęta przez papieża Franciszka.

Po ogłoszeniu nominacji, 12 grudnia, biskup nominat mówił dziennikarzom, że przeżywa wielką radość, bo posługa wobec ludu Bożego zawsze wiąże się z radością dzielenia Dobrą Nowiną, która człowiekowi współczesnemu jest bardzo potrzebna. Podkreślił, że każdy kapłan jest przede wszystkim sługą Bożego Miłosierdzia.

Wskazywał też, że miejscem kapłana jest konfesjonał, ołtarz i szkoła, i wszędzie tam kapłani są przede wszystkim sługami Bożego Miłosierdzia. Przyznawał, iż ma świadomość, iż zadania, do których został powołany, przerastają go. „Nikt nie jest godzien, by je podejmować, ale nasza nadzieja jest w miłosierdziu Boga” – powiedział.

„Ta tajemnica jest mi szczególnie bliska. Pełnię posługę jako misjonarz miłosierdzia. Brama Miłosierdzia ciągle jest w Łagiewnikach otwarta. Pielgrzymi przez nią przechodzą i mogą tego miłosierdzia doświadczyć poprzez sakrament spowiedzi, posługę Słowa i ufną modlitwę w kaplicy Wieczystej Adoracji” – podsumował.

Franciszek Ślusarczyk urodził się 26 lipca 1958 roku w Dobczycach. Święcenia kapłańskie przyjął 20 maja 1984 roku z rąk kard. Franciszka Macharskiego. Przez pierwsze lata kapłaństwa posługiwał jako wikariusz najpierw w Żywcu-Zabłociu (1984-1988), a następnie w Wieliczce (1988-1989). Rok później zamieszkał w parafii w Gaju. Od 1990 r. pełnił funkcję prefekta w krakowskim Seminarium Duchownym, a w latach 1997-2002 był jego wicerektorem.

Był pracownikiem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, wieloletnim adiunktem w Katedrze Homiletyki, jest doktorem teologii.

Od 2002 r. ks. Ślusarczyk jest związany z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, a od 2014 r. jest jego kustoszem. W 2005 r. papież Benedykt XVI mianował go kapelanem Ojca Świętego. Decyzją papieża Franciszka od 2016 r. jest misjonarzem miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem