Reklama

Iść w świetle łaski

2013-12-10 13:35


Niedziela Ogólnopolska 50/2013, str. 10-11

Magdalena Niebudek

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Rozmawiamy po zakończonych właśnie rekolekcjach Episkopatu Polski na Jasnej Górze, a jednocześnie po zakończonym Roku Wiary. Prosimy o kilka refleksji związanych z tym czasem.

ABP WACŁAW DEPO: – Powróciliśmy na Jasną Górę, bo w ubiegłym roku byliśmy razem w Księżówce w Zakopanem, z racji jubileuszu 100-lecia tamtego miejsca. Rok Wiary pozwolił nam powrócić do początku naszego polskiego zawierzenia Bogu przez pośrednictwo Maryi. Przeżywałem ten rok, czerpiąc z daru, jakim był list papieża Benedykta XVI „Porta fidei”. Jak z niego wynika, drzwi wiary są dla nas szeroko otwarte, a towarzyszą temu dwa cele: nowe przylgnięcie do Osoby Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela oraz „metanoia”, czyli proces wewnętrznej przemiany. Przyznajemy się do takiego czy innego ludzkiego błędu po to, by tym bardziej w Chrystusie zobaczyć swojego Zbawiciela, a nie tylko wzór człowieczeństwa. Pozwolę sobie przytoczyć tu niezrozumiałą tezę pewnej pani profesor z Warszawy, że Jezus Chrystus był pierwszym genderystą. To jest przykład odejścia od porządku nie tylko Ewangelii, ale i kultury chrześcijańskiej, a nawet kultury w ogóle, kiedy tak się próbuje manipulować Jezusem i włączać Go do takiego czy innego kręgu osób, które są przeciwko Ewangelii, przeciwko Kościołowi.
Rok Wiary, który przeżywaliśmy we wspólnotach, miał bardzo konkretne zadania, żebyśmy na nowo przemyśleli sprawę swojego osobistego kontaktu i więzi z Chrystusem jako naszym Panem i Zbawicielem. W tym roku trzeba wyróżnić również bardzo trudne zadanie, jakim była ufna modlitwa o pokój, kiedy Ojciec Święty Franciszek zadał nam nie tylko modlitwę, ale i post, i adorację, po to, by uratować pokój dla świata, którego każdy z nas oczekuje i który chce realizować. Wspominamy również przeżyte czuwanie maryjne, podczas którego wśród innych sanktuariów świata Ojciec Święty wyznaczył Jasną Górę jako miejsce zawierzenia i ufnej modlitwy.

– Pojawia się zatem problem tożsamości naszej wiary...

– Wspomnę o trzech podstawowych redukcjach, które są nam niezmiennie od lat proponowane. Pierwsza to zwątpienie w oryginalność Jezusa, nieuznawanie w Nim objawionego Syna Bożego. Pan Jezus traktowany jest tylko w kategoriach humanizmu. Świat patrzy na Niego jak na jednego z twórców religijnych świata. Druga redukcja polega na odłączeniu wartości chrześcijańskich – takich jak prawda, wolność, miłość, sprawiedliwość i to, co jest związane chociażby ze światem rad ewangelicznych, a więc czystość, posłuszeństwo, ubóstwo – od Chrystusa. Chodzi o moralność, odłączoną od osobowej więzi z Chrystusem jako Tym, który przyszedł i naprawił utracony porządek.
I trzecia redukcja, bardzo groźna, która już występuje na Zachodzie od wielu lat, a w Polsce również daje dziś o sobie znać – to traktowanie Kościoła jako instytucji czysto ludzkiej. Spychanie funkcjonowania Kościoła tylko do kategorii działalności charytatywnej jest wielką niesprawiedliwością.

– Rok Wiary nie polegał tylko na działaniach, wykładach i wyjątkowych inicjatywach. Wiara sama w sobie jest czymś o wiele głębszym...

– Ksiądz Infułat zwrócił uwagę na bardzo ważny element powiązania nauki i religii, nauki i rozumu, w tym przypadku chodzi o „rozum plus wiara”. Pojawił się bardzo niebezpieczny prąd, który został nam zasygnalizowany chociażby przy rekonstrukcji rządu. Pani minister wspomniała o oddzieleniu nauki od religii. Tymczasem konieczne jest integralne połączenie tych dwóch skrzydeł, jak nas uczył bł. Jan Paweł II. Dopiero to pokazuje nam całą prawdę i o Bogu, i o człowieku, i o świecie. Te trzy elementy powiązane ze sobą muszą być zawsze w naszym polu widzenia, a dopiero wtedy możemy mówić o jakimś rozwoju naszego człowieczeństwa i dojrzałości wiary. Wiara zawsze musi być pojmowana nie tylko w kategorii informacji czy wiedzy, ale także więzi osobowej z Jezusem Chrystusem jako naszym Panem i Zbawicielem.

– Obok spraw doktryny czy osobistej więzi człowieka z Bogiem w Roku Wiary duszpasterze musieli się zmierzyć z wyzwaniami pastoralnymi. Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia ten aspekt pracy Kościoła na podstawie odwiedzin parafii i wielu inicjatyw ewangelizacyjnych?

– Bardzo się cieszę takimi spotkaniami, które rodziły się nie tylko z inicjatywy duszpasterzy, ale i mieszkańców miasta, okręgu czy regionu. Mam tu też na myśli marsze dla życia, festiwale czy spotkania ewangelizacyjne. Pewnym szczytem dla naszego środowiska było Rio w Częstochowie. Odbywało się ono w łączności duchowej i modlitewnej z papieżem Franciszkiem w Rio de Janeiro w Brazylii. Przez pięć dni trwaliśmy na spotkaniach zarówno studyjnych, jak i modlitewnych czy adoracyjnych, połączonych z przyjęciem sakramentu pokuty. Przyznam, że było to wydarzenie nie tylko na skalę regionalną czy ogólnopolską, ale też europejską.

– Z tego, co mi wiadomo, spotkania pod kierunkiem Księdza Arcybiskupa bardzo dobrze zapisały Rok Wiary w świadomości młodych ludzi...

– Nie zapomnę, kiedy podczas spotkania ewangelizacyjnego w czerwcu br. „Poczuj smak prawdy” prowadzący ze mną rozmowę aktorzy na błoniach ogrodu seminaryjnego zaprosili wszystkich uczestników do zadawania mi pytań. Pierwsze pytanie pochodziło od 8-letniej dziewczynki: – Do kogo podobny jest Pan Bóg? Zamurowało mnie. Pochwaliłem ją, że zadała tak trudne pytanie, na które teraz muszę szukać odpowiedzi z pomocą Ducha Świętego. Powiedziałem, że Pan Bóg przybliżył się do nas poprzez swojego Syna, a On ma ludzką twarz, ma ludzkie serce, które nas kocha. On wychodzi naprzeciw różnym naszym potrzebom. I zapytałem, czy ta moja wypowiedź jest wystarczająca. Dziewczynka podziękowała mi za ukazanie tego podobieństwa. Od teraz, gdy będzie patrzeć na krzyż, na obraz Jezusa Miłosiernego czy statuę z Rio de Janeiro, będzie widzieć Chrystusa, który przybliża nam Boga, który jest dla nas kimś wyjątkowym – jedynym Zbawicielem.

– Jak Ksiądz Arcybiskup osobiście w Roku Wiary poszukiwał Boga i człowieka?

– Niedawno, prowadząc rekolekcje, miałem okazję łączyć te dwie przestrzenie: moją osobistą łączność z Bogiem i z konkretnymi ludźmi. Spotykałem się z najmłodszymi dziećmi, młodzieżą i dorosłymi...
W tym roku sprawą, która dotknęła mnie bardzo osobiście, była operacja strun głosowych. I wtedy, po raz pierwszy w mojej posłudze biskupiej, z okna szpitalnego, na podobieństwo Jana Pawła II, błogosławiłem o godz. 21 ojczyźnie i wszystkim poddanym mojej trosce duszpasterskiej. Stwierdziłem, że Pan Bóg po coś przeprowadza nas przez takie doświadczenia. I kiedy stanąłem już po operacji wobec Obrazu Matki Bożej w Kaplicy Jasnogórskiej, powiedziałem, że teraz weryfikuje się to, na ile jesteśmy ludźmi zawierzenia, na ile zawierzamy siebie bez reszty Panu Bogu. Operacja miała trwać ok. 20 minut, a trwała 1,5 godz., czyli nie była taka łatwa, jak się wydawało. Dziękuję Bogu za to, że jestem dzisiaj z Wami i mogę Wam służyć. Uprzedzająca łaska wyszła mi naprzeciw, a ja dalej idę w jej świetle.

– Wiara to także doświadczenie cierpienia. Jak wyglądały spotkania Księdza Arcybiskupa z ludźmi cierpienia?

– Pogłębienie wiary przez doświadczenie cierpienia to bardzo trudna sztuka. Uczył nas jej bł. Jan Paweł II nie tylko wtedy, kiedy sam cierpiał i umierał. Kiedy był jeszcze bardzo młody, prężny i apostolsko bardzo czynny, w swoją posługę wpisywał spotkania z ludźmi chorymi. Podkreślał, że oni są skarbem w Kościele, że poprzez modlitewną obecność i cierpienie przyczyniają się do wzrostu Kościoła, do dzieł, które w nim podejmuje papież czy cały Kościół. Jestem świadomy tego, że odwoływanie się do ludzi chorych i cierpiących rzeczywiście jest nam bardzo potrzebne i nigdy chyba do końca nie wywdzięczymy się im za to, co czynią.
Tu znów odwołam się do swojego doświadczenia. Kiedy po 10 latach mojej pracy w seminarium duchownym spotkałem się z osobą sparaliżowaną i wszedłem do jej domu, usłyszałem słowa: – Ja ojca znam. – Ale ja jestem u państwa po raz pierwszy – powiedziałem. I wtedy pani poprosiła, żebym zajrzał do jej książeczki do nabożeństwa. Był tam obrazek z moich prymicji. – Ja codziennie się za ojca modlę – powiedziała chora. Rozpłakałem się. Po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że moja posługa jest od lat wspomagana nie tylko modlitwą, ale i cierpieniem...

– Zakończył się Rok Wiary. I co teraz? Jaka będzie jego kontynuacja duszpasterska?

– Przypomnę z pamięci krótki fragment wiersza ks. Jana Twardowskiego: „Pochwalono chrześcijaństwo, że tak długo rosło (...), a ono wspięło się Matce Bożej na kolana i powiedziało, że tak na dobre jeszcze się nie zaczęło”. Ten wiersz dobrze pokazuje naszą drogę. Bo my jesteśmy ciągle w drodze, nie tylko jako pielgrzymi – „homo viator” – ale jesteśmy w drodze zawierzenia Bogu do końca i we wszystkim. W ciągu Roku Wiary wielokrotnie przytaczałem wypowiedź papieża Benedykta XVI, który podczas audiencji dla Polaków na początek roku powiedział ważne słowa: „Życzę wam nowego pragnienia zawierzenia Bogu we wszystkim. A więc nowe pragnienie i zawierzenie we wszystkim. Takie dwie linie, dwie płaszczyzny. Kiedy 9 grudnia 2012 r. przeżywaliśmy profanację Obrazu naszej Jasnogórskiej Matki i Królowej, trzeba było znów na nowo zawierzyć Bogu we wszystkim, co nas spotyka. Nawet w tych uderzeniach, które są bolesne z powodu pewnej dyskryminacji wiary czy różnych odcinków naszego życia społeczno-politycznego. Teraz, w Roku Zawierzenia, jaki zainicjowaliśmy w archidiecezji częstochowskiej, musimy uchwycić się na nowo Matki Bożej, uczącej nas bardzo osobistej odpowiedzi we wszystkim Bogu, który przychodzi nam z pomocą swojej łaski. I dlatego nie wolno nam zapomnieć, że cokolwiek my zrobimy, to już nas łaska Boża uprzedza. Inicjatywa w każdym dobrym dziele i w każdym doświadczeniu należy do Boga.

– W archidiecezji częstochowskiej Ksiądz Arcybiskup wraca do ksiąg zawierzenia...

–...bo uważam, że te księgi naszych zawierzeń będą nam wypraszać potrzebną siłę dla przyszłości. Nie tylko będą świadectwem wiary przeżywanej dzisiaj, ale będą wypraszać siłę na przyszłość. Poprzednie księgi zawierzenia, w liczbie ok. 10 tys., rozeszły się do wszystkich parafii polskich, zainicjowane przez kard. Stefana Wyszyńskiego. Mamy prawo sądzić, że wyprosiły nam dar nie tylko dobrego i pogłębionego przeżywania Milenium, ale przygotowały nas do niezwykłego daru, jakim był wybór Papieża Polaka i jego pielgrzymki do Polski, które umocniły nas na drodze trzeciego tysiąclecia wiary.

– Te księgi zawierzenia będą nas zatem wiodły do kanonizacji bł. Jana Pawła II...

–...i mają być bezpośrednim przygotowaniem poprzez wspólnoty parafialne i rodzinne, ale i osobistym przygotowaniem się do tego daru. Nie możemy go tylko przyjąć. Skoro Bóg nam go daje, to jaka jest moja osobista odpowiedź zaangażowania na różnych odcinkach wiary i jakie jest świadectwo wiary?

– W przygotowywaniu do daru kanonizacji towarzyszy Ekscelencji, jak również wszystkim rodakom, także „Niedziela”...

– Dlatego bardzo się cieszę i dziękuję za wszelkie inicjatywy, które „Niedziela” podejmuje, i za wszystkie inspiracje z Ducha Świętego i z pomocą Maryi jako naszej szczególnej Patronki. To m.in. materiały roratnie oraz te, które będą bezpośrednio czerpały z dziedzictwa Jana Pawła II na Wielki Post i Wielkanoc. Kiedy przeżyjemy samą kanonizację, już dzisiaj zapraszam na wzgórze jasnogórskie 3 maja 2014 r. na dziękczynną Eucharystię. Będzie to pierwsze ogólnopolskie dziękczynienie za dar kanonizacji Jana Pawła II. Drugim będzie Skałka w Krakowie – w dniu 11 maja, a następnym, 1 czerwca, Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie. Te trzy miejsca mają jednoczyć Polaków w akcie dziękczynienia za kanonizację, oczywiście, nie odmawiając poszczególnym diecezjom ich własnego charakteru w tej modlitwie.

– Radujemy się spotkaniem na Jasnej Górze, u Matki Bożej Królowej Polski staniemy wszyscy razem.

– Z radością wszystkich zapraszam i tę nadzieję dzielę.

Tagi:
wywiad Rok Wiary rok abp Depo Wacław

Liczę, że będziemy mieli dużo pracy

2018-11-21 10:49

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 47/2018, str. IV

Z Ryszardem Furtakiem, nowym prezesem diecezjalnej Akcji Katolickiej, rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Maciej Krawcewicz
Ryszard Furtak

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Jak wyglądała i wygląda Pana droga w Akcji Katolickiej? Od czego się zaczęło?

RYSZARD FURTAK: – Jestem związany z naszym Stowarzyszeniem od początku 1996 r. Wtedy, po rozmowach z pierwszym przewodniczącym Diecezjalnej Rady Akcji Katolickiej – Władysławem Drozdem, nasz nieżyjący już proboszcz ks. Czesław Kroczak skierował m.in. mnie na rekolekcje dla kandydatów do AK, do Rokitna. Owocem tych rekolekcji było powstanie w listopadzie 1996 r. pierwszego Oddziału AK w parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze, którego zostałem prezesem. W październiku 1998 r. podczas wyboru diecezjalnych władz statutowych zostałem wiceprezesem pierwszego (po władzach tymczasowych) Zarządu DIAK. Na początku 2000 r., po rezygnacji ówczesnego prezesa Władysława Drozda, kierowałem diecezjalną AK do kolejnych wyborów statutowych, kiedy to prezesem został Stanisław Rzeźniczak. We władzach diecezjalnych pracowałem przez wszystkie kolejne kadencje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ogólnopolski Zjazd Egzorcystów w Rokitnie

2018-11-14 16:28

Kamil Krasowski

Ich trudna posługa budzi nie lada ciekawość. Trudna, bo spotykają się w niej z tym, co nazywamy Złem osobowym, które dla ludzi wierzących wciąż pozostaje swego rodzaju tajemnicą. O kim mowa ? O egzorcystach, którzy z całej Polski przyjechali do Rokitna i w naszej diecezji przeżywali swoje dni skupienia.

Karolina Krasowska
Spotkaniu uczestniczy ok. 80 księży egzorcystów z prawie wszystkich diecezji w Polsce

W spotkaniu uczestniczyło ok. 80 księży egzorcystów z prawie wszystkich diecezji w Polsce. – Spotykamy się 2 razy w roku. Są to spotkania formacji zarówno duchowej, jak i intelektualnej. Mamy dzień skupienia, odbywa się konferencja ascetyczna, jest możliwość spowiedzi. Są konferencje, które dotyczą formacji intelektualnej. Prowadzą je różni wykładowcy i dotyczą one różnego rodzaju tematów, związanych z naszą posługą. W Rokitnie szczególnie kładziemy akcent na rodzinę, ale też na to jak towarzyszyć osobom poranionym, zniewolonym w oparciu o teksty biblijne, a więc fundament naszej wiary, ale też intelektualnie, bo będziemy mieć wykład z psychologiem i z terapeutą – powiedział ks. Janusz Czenczek z diecezji gliwickiej, koordynator egzorcystów w Polsce.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolski Zjazd Egzorcystów w Rokitnie

Ogólnopolski zjazd egzorcystów w Rokitnie odbywał się w dniach od 12 do 15 listopada. W środę 14 listopada wszyscy kapłani zgromadzili się w rokitniańskiej bazylice, gdzie Mszy św. przewodniczył bp Henryk Wejman. – Kolejny dzień naszego spotkania wszystkich egzorcystów w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej, rokitniańskiej Matki Pięknej Miłości. Jesteśmy tutaj w jubileuszowym roku dzięki otwartości księdza biskupa Tadeusza. Dziękujemy księże biskupie za to, że możemy tutaj, w tym sanktuarium rokitniańskim, odbywać nasze doroczne spotkania egzorcystów, a zarazem w tym jubileuszowym roku napełniać się Bożym wsparciem, Bożym błogosławieństwem do naszego posługiwania wobec tych, którzy tej pomocy szczególnie potrzebują – powiedział biskup pomocniczy szczecińsko – kamieński.

Homilię wygłosił ordynariusz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej bp Tadeusz Lityński. – To wy, egzorcyści, macie szczególną misję życia słowem Bożym, głoszenia tego słowa, które jest lekarstwem uzdrawiającym. To znaczy, że Ewangelia ma moc, którą jest słowo Boże i w słowie Bożym, w Ewangelii jest Pan – mówił bp Lityński. –  Jesteśmy w domu Tej, Która będąc drugą Ewą w istotny, zwycięski sposób przeszkadza szatańskiemu planowi odciągnięcia ludzi od Stwórcy, co jest nieustannie realizowane przez siły zła. Jak mówi św. Ludwik Grinion de Montfort, Maryja, Najświętsza Matka Boża jest największą nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił Szatanowi. Jakie to ma konsekwencje dla nas ? – pytał ksiądz biskup. – Każdy kapłan prowadząc krucjatę ze złem winien korzystać z pomocy Maryi, z orędzia Jej modlitwy. Cieszę się bardzo, że właśnie to miejsce w Roku Jubileuszowym jest miejscem spotkania ze słowem Bożym, miejscem rozważania tego słowa i spotkania z Tą, Która jest napełniona Duchem Świętym, abyśmy mogli z Jej bliskości, pomocy i orędzia modlitwy jak najowocniej skorzystać. Niech Jej modlitwa będzie skuteczną tarczą, ale też orężem – dodał pasterz diecezji zielonogórsko – gorzowskiej.

Do Rokitna przyjechał ks. Krzysztof Gąsiorowski, który przygotowuje się do posługi egzorcysty. - Uczestniczę w ogólnopolskich spotkaniach egzorcystów, które odbywają się 2 razy w ciągu roku. Do posługi przygotowuję się poprzez rozmowy, spotkania, konsultacje z księżmi, którzy prowadzą tę posługę w diecezji włocławskiej. Jest to również osobista formacja, przygotowywanie się do tej posługi, którą wyznacza pasterz diecezji w odpowiednim momencie. Spotkanie w Rokitnie jest dla mnie nabieraniem doświadczenia poprzez czerpanie z rozmów, ze świadectw, konferencji, które są dla nas tutaj takim ubogaceniem. Ważne jest też przede wszystkim spotykanie się z księżmi, którzy mają większe doświadczenie - oni wiele dopowiadają, wyjaśniają, dzięki czemu nabieramy takiego przekonania, że i my damy radę. Jest coraz więcej zagrożeń, którym ulegają ludzie, którzy są coraz bardziej słabsi duchowo. Przez to, że brakuje czasu dla spraw Bożych, wkrada się zło - powiedział kapłan diecezji włocławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rzym: niebawem papież podda się operacji usunicia zaćmy

2018-11-21 18:52

st (KAI) / Rzym

W Watykanie krążą pogłoski na temat operacji zaćmy, jakiej ma się poddać w najbliższym czasie Papież Franciszek. Portal il sismografo przypomina, że 29 marca, spotykając się z więźniami w zakładzie karnym Regina Coeli na Zatybrzu w Rzymie Ojciec Święty powiedział: „W moim wieku pojawia się zaćma i nie widzi się dobrze rzeczywistości. Z tego powodu w przyszłym roku powinienem poddać się operacji”.

Grzegorz Gałązka

Przewiduje się, że papież będzie musiał dwukrotnie poddać się operacji, ponieważ dotknęła go zaćma dwustronna. Oznacza to, że najpierw lekarze będą musieli usunąć upośledzenie oka bardziej dotkniętego chorobą, a po jakimiś czasie drugiego. W obydwu wypadkach będzie chodziło o wszczepienie nowej (sztucznej) soczewki. Zdaniem portalu il sismografo operacja zostanie przeprowadzona w szpitalu prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Dominikańskich Najświętszego Różańca w Rzymie, gdzie klinika okulistyczna działa od 1960 roku. Operacja trwa około 20 minut, wykonywana jest w znieczuleniu miejscowym kroplami do oczu i nie wymaga szwów, a pacjent wraca do domu po bardzo krótkim czasie. Zaćma jest chorobą na którą zapada 60 proc. osób powyżej 70 roku życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem