Reklama

Czas wielkiej próby dla szkół katolickich

2013-11-19 15:16

Anna Cichobłazińska
Niedziela Ogólnopolska 47/2013, str. 26-27

Krzysztof Świertok

Już po raz 24. do swojej Patronki – Matki Bożej Jasnogórskiej przybyli przedstawiciele katolickich szkół z całej Polski. W tym roku w 24. już Forum Szkół Katolickich wzięło udział ponad tysiąc osób z 600 placówek oświatowych. Obradom towarzyszyło hasło: „Być dla drugich jak Chrystus dla nas”

Trzydniowe spotkanie wypełniła modlitwa i wykłady. Przewodniczyli im biskupi odpowiedzialni za szkolnictwo katolickie w Polsce: bp Marek Mendyk – przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, asystent Rady Szkół Katolickich, oraz bp Edward Dajczak, delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa nauczycieli. – Czas poświęcony na formację nigdy nie jest stracony. Dzisiaj potrzeba charyzmatycznych nauczycieli – mówił bp Mendyk do zebranych w auli o. Kordeckiego wychowawców i nauczycieli katolickich szkół. Pierwszy dzień obrad zdominowany został przez tematy dotyczące sytuacji szkolnictwa katolickiego wobec projektów zmian prawnych, takich jak: rekrutacja do szkół, nowelizacja Karty Nauczyciela, przepisy równościowe i, co za nimi idzie – szerzenie ideologii gender. – Szkoły katolickie są wystawiane na szczególną próbę – mówił bp Marek Mendyk. – Zagraża im nie tylko to, co niesie świat, np. złowroga ideologia gender, ale także to, co niesie rzeczywistość: degradacja kultury, języka. W obecnej trudnej polskiej rzeczywistości szkoły katolickie muszą być szczególnym świadectwem i darem dla drugich – dodał.

Kultura owocem wiary

Do kultury rozumianej właśnie jako owoc wiary odniosła się w swoim wystąpieniu prof. dr hab. Katarzyna Olbrycht z Uniwersytetu Śląskiego, która od wielu lat włącza się w formacje nauczycieli katolickich szkół. – „Człowiek i tylko człowiek jest sprawcą i twórcą kultury” – mówił Jan Paweł II. Ojciec Święty od początku pontyfikatu podkreślał istnienie chrześcijańskiej koncepcji kultury, opartej na osobowym i wspólnotowym wymiarze doskonalenia człowieka – zauważyła Pani Profesor.

Jednym z najważniejszych środowisk kulturotwórczych jest szkoła. Ona sama jest instytucją – wytworem kultury danego społeczeństwa i narodu, wprowadza w kulturę i pozwala w niej uczestniczyć, a jednocześnie ma swój język, wartości, obrzędowość, normy i wzorce zachowań. W świecie medialnego szumu szkoła katolicka winna stać się wyspą, która wpaja rodzaj krytycyzmu wobec medialnego świata, a przez to uodparnia na jego treści.

Reklama

W pytaniach nauczycieli padały zagadnienia doboru lektur, które mogłyby przygotować młodego człowieka do życia w obecnej kulturze. – Szkoła katolicka wprowadza w wiedzę, doświadczenie, służy przyswajaniu kultury prawdziwej, człowieczeństwa osobowego na wzór Chrystusa – mówiła prof. Olbrycht. Wobec takich zadań szkoły literatura polecana młodemu człowiekowi ma budować bogate człowieczeństwo, zakorzenione w Chrystusie.

Prawda fundamentem kultury

Do kultury nawiązywała również następna konferencja. Ks. prof. dr hab. Jerzy Szymik z Uniwersytetu Śląskiego mówił, że kultura prawdziwa nie istnieje bez prawdy. To prawda jest fundamentem kultury. Odchodząc od prawdy, odchodzimy od podstaw chrześcijaństwa. W świecie, w którym dominuje subiektywność, kapłan, wychowawca i nauczyciel winni stać się współpracownikami prawdy. Ważne to jest szczególnie dziś, gdy linia frontu jawi się wyraźnie i nie oszczędza nikogo, nawet papieża. W sferze nauki, etyki, moralności publicznej prawda jest usuwana, ukazywana jako anachronizm. Współczesność relatywizuje prawdę – podkreślał Ksiądz Profesor.

Ks. prof. Szymik odniósł się również do problemu wolności i odwagi w słowach: – Przeklęta wolność bez prawdy, to wolność niewolników. Odwaga nigdy nie była tania. Obecnie jest cnotą coraz droższą. Dziś potrzebne są: odwaga w służbie prawdy, niepoddawanie się różnym poglądom, kierowanie się własnym rozeznaniem, nawet jeżeli postępuje się wbrew otoczeniu. Ta wewnętrzna niezależność wymaga odwagi.

Nauczyciel z mocą

Czym jest powołanie? Do czego jesteśmy powołani? Jak wypełniamy swoje powołanie? Tym zagadnieniom poświęcił swoje wystąpienia bp Edward Dajczak. – Szkolnictwo katolickie domaga się wychowawców, którzy potrafią zmierzyć się z problemami współczesnej rzeczywistości – powiedział. – Szkoły katolickie, a w nich nauczyciele, są po to, by urodził się tam człowiek. W świecie tylu zajęć i życia w biegu istnieje ryzyko, że nie zauważy się człowieka – mówił Ksiądz Biskup. Jak powietrza nasz świat potrzebuje powołanych – stwierdził w odniesieniu do nauczycieli. W centrum powołania jest Duch Święty. To On popycha człowieka do działania. Daje mu moc. Tak obdarowany człowiek jest odważny. Potrafi iść pod prąd. Jest pewny, że w tym, co robi, jest Bóg. Ludzie z mocą są dzisiaj bardzo potrzebni szkole katolickiej, której zadaniem jest uczyć sztuki życia. Człowiek z mocą to człowiek, który widzi w bliźnim osobę potrzebującą pomocy, nawet jeżeli ta prośba nie jest wyartykułowana. – Nie jest dobre – mówił bp Dajczak – jeżeli nauczyciele ograniczają się do własnego kręgu. Swoim życiem i doświadczeniem winni wychodzić do innych. Jak to zrobić? Zacząć od pierwszego potrzebującego miłosiernej miłości.

Bądź wierny!

Relacjom międzyludzkim opartym na ewangelicznym przekazie poświęcił swoje wystąpienie ks. dr Wojciech Węgrzyniak z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. – Jeżeli wybierasz powołanie nauczycielskie, to nie narzekaj na uczniów – mówił. – Zrób wszystko, by sprostać powołaniu. Bądź wierny zadaniom, jakie ono niesie. Relacji z drugim człowiekiem najlepiej uczyć się na Ewangelii. Wiara rodzi się ze słuchania. Żebym kochał Boga i drugiego człowieka, muszę słuchać. Własnymi siłami nie da się wszystkiego rozwiązać. Trzeba zadania powierzyć Bogu. Żeby kochać drugiego człowieka, muszę wrócić do źródła, do Boga, który jest miłością. Muszę uzdrowić moją relację z Bogiem. Moja relacja z drugim człowiekiem jest wprost proporcjonalna do relacji z Bogiem – stwierdził.

Zniewoleni przez media

Problematyce wpływu kultury medialnej na wychowanie poświęcił swoje wystąpienie ks. dr Tomasz Jaklewicz, zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”. – Jesteśmy podłączeni do sieci – mówił. – Telewizor i internet sprawiają, że przychodzą do naszych domów ludzie niepożądani. Mają dostęp do naszych umysłów, do naszej wrażliwości i wywracają nasz świat. Jeżeli odbiorca jest bezbronny, jak dzieci i młodzież, to sieć staje się narzędziem przemocy intelektualnej i psychicznej – podkreślił Ksiądz Redaktor.

Media, które w zamyśle miały mieć walor edukacyjny, czynią z nas niewolników. Media nigdy nie są neutralne. Zawsze są osadzone w pewnym światopoglądzie i dążą do tego, by ich produkt kupić. Media oferują symbole, dokonują wartościowania, narzucają tematy do dyskusji. Stają się arbitrem prawdy. Prawdziwe staje się to, co ludzie zobaczą w mediach. A przecież wielu tematów w ogóle nie ma w telewizji. Następuje natomiast poddanie człowieka presji bożków – pieniądzom, sukcesowi. Wynika to z faktu, że media znajdują się w rękach ludzi o poglądach liberalno-lewicowych, wyrosłych na doktrynach oświecenia, rewolucji kulturalnej lat 60. XX wieku, szerzących idee postmodernizmu, ideologię gender, hasła wolności od Boga, tradycji i wiary. Stanowi to wielkie wyzwanie dla ludzi wychowujących młode pokolenie. Młodzi, słabi, niedoświadczeni nie są w stanie sami obronić się przed przemocą mediów.

Kompetencje aksjologiczne

Jakimi narzędziami dysponuje nauczyciel wobec współczesnych problemów społecznych? – Najważniejsze są kompetencje aksjologiczne: umiejętność szybkiego reagowania w sytuacji wymagającej naszej odpowiedzi. Bycie świadkiem, pozyskiwanie uczniów dobrymi uczynkami to droga, którą winien podążać nauczyciel – mówił ks. dr Marek Studenski, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Bielsku-Białej. Szkoły katolickie w krajach Europy Zachodniej pod względem popularności wyprzedzają inne placówki edukacyjne, podobnie jest w Polsce. Co takiego oferują katolickie placówki oświatowe, że wśród tylu propozycji wciąż są najbardziej poszukiwanymi miejscami edukacji dzieci i młodzieży? Największą wartością szkoły katolickiej są jej nauczyciele i system wartości, który sobą reprezentują. Rozwijanie własnej kultury etycznej to zadanie nauczyciela. Do tego zagadnienia – kultury etycznej nauczyciela – odwołała się kolejna prelegentka, która na przykładzie własnych doświadczeń omawiała temat odpowiedzialności za przekaz wiedzy oświetlonej wiarą – mgr Maria Panz, doradca metodyczny z Krakowa.

W trzydniowym spotkaniu formacyjnym nauczycieli katolickich szkół nie mogło zabraknąć Eucharystii w Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej, której zawierzyli oni swoje powołanie, pracę, uczniów i rodziców, a także prosili o wsparcie w codziennym wypełnianiu misji bycia dla drugich. Mszom św. przewodniczyli bp Marek Mendyk i abp Wacław Depo.

Na zakończenie Forum szczególne słowa uznania za przygotowanie spotkania przekazane zostały s. Maksymilianie Wojnar i s. Patrycji Garbackiej z Rady Szkół Katolickich oraz uczniom ze szkół Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Częstochowie, którzy rokrocznie pod kierunkiem dyrektora Roberta Jaczyńskiego opracowują i przeprowadzają niełatwą logistykę Forum. Spotkanie prowadzili przewodniczący Rady Szkół Katolickich ks. Adam Kostrzewa i ks. Zenon Latawiec, a wzbogacił je piękny występ chóru szkół Sióstr Prezentek z Rzeszowa, dedykowany Benedyktowi XVI na zakończenie Roku Wiary.

Tagi:
szkoła

Kolejny astronomiczny obiekt w szkole Sióstr Niepokalanek

2018-08-01 10:33

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 31/2018, str. IV

Na terenie Prywatnego Liceum i Gimnazjum Sióstr Niepokalanek, mieszczącego się przy placu Marii Darowskiej nr 1 w wałbrzyskiej dzielnicy Sobięcin, oddany został do użytku ekologiczny labirynt Eko-Astro-Lab. Ten bardzo ciekawy projekt edukacyjny został zrealizowany głównie dzięki wielkiemu zaangażowaniu i naukowej pasji dyrektor szkoły – s. Dorotei Milewskiej, która znalazła wsparcie finansowe wśród inwestorów oraz pomoc wielu ludzi, którym leży na sercu dobro tej renomowanej i zasłużonej dla całego regionu wałbrzyskiego placówki oświatowej

Archiwum szkoły
Ekologiczny labirynt Eko-Astro-Lab

Wyznaczone żywopłotem ścieżki labiryntu Eko-Astro-Lab mają kształt współśrodkowych okręgów, które przedstawiają orbity ośmiu planet Układu Słonecznego. W labiryncie zostały umieszczone modele ciał niebieskich wykonane w odpowiedniej skali i kolorach oraz tablice z najistotniejszymi informacjami i fotografiami. Zgodnie z heliocentrycznym porządkiem w centrum labiryntu umieszczone zostało Słońce. Przed wejściem do labiryntu znajduje się „astromat” z zadaniami do rozwiązania wewnątrz obiektu. Modele i żywopłot zostały podświetlone przy pomocy lamp solarnych.

Jak mówi siostra Dorotea, pomysłodawca całego przedsięwzięcia, nowo powstały labirynt Eko-Astro-Lab ma za zadanie: kształtowanie i rozwijanie zainteresowań, uzdolnień dzieci i młodzieży w zakresie astronomii; rozszerzanie i pogłębianie wiedzy w atrakcyjnej formie; promowanie postaw proekologicznych; wykorzystanie odnawialnych źródeł energii do zasilania oświetlenia; promowanie postaw prozdrowotnych; naukę połączoną z zabawą na świeżym powietrzu.

Z obiektu korzystały będą nie tylko uczennice Szkoły Sióstr Niepokalanek, ale placówka udostępni labirynt również innym dzieciom i młodzieży oraz wszystkim osobom pragnących w ciekawej formie poznawać tajniki kosmosu.

Podczas uroczystego otwarcia labiryntu Eko-Astro-Lab siostra Dorotea podziękowała wszystkim sponsorom, m.in. firmie Toyota i Nadleśnictwu Wałbrzych oraz wszystkim osobom, dzięki którym ten projekt mógł zostać zrealizowany. Poświęcenia obiektu dokonał kapelan Sióstr Niepokalanek z Wałbrzycha ks. Jan Olender, który, jak podkreśliła siostra Dorotea, brał również czynny udział w mozolnych, codziennych pracach związanych z budową labiryntu. Podziękowania otrzymały również współsiostry, nauczyciele, uczennice szkoły, rodzice i wszyscy, którzy nie szczędzili wysiłku w doprowadzeniu prac do szczęśliwego końca.

Eko-Astro-Lab już drugi tego typu projekt zrealizowany w ostatnim czasie przez Prywatne Liceum i Gimnazjum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu. Od ubiegłego roku z powodzeniem działa Obserwatorium Astronomiczne, z którego korzystają zarówno miejscowe uczennice, jak i dzieci i młodzież z różnych szkół, a także osoby prywatne pragnące poszerzyć swoją wiedzę z dziedziny astronomii. Teraz oba obiekty będą się znakomicie uzupełniać.

Prywatne Liceum Żeńskie im. Matki Marceliny Darowskiej w Wałbrzychu to szkoła istniejąca od 1946 r. Jej siedzibą jest malowniczo położony, piękny i monumentalny budynek w dzielnicy Sobięcin, w którym przed II wojną światową mieścił się sierociniec ufundowany w 1872 r. przez rodzinę von Dyhern-Czettritz. Patronką Liceum Sióstr Niepokalanek jest bł. Marcelina Darowska, która stworzyła system pedagogiczny i wychowawczo-naukowy oparty na zdrowej religijności, umiłowaniu wiedzy i patriotyzmie. Rozbudowany system wychowawczy, dostosowany w szczegółach do potrzeb dzisiejszych czasów, stanowi fundament całej edukacji Sióstr Niepokalanek. Szkoła w Wałbrzychu daje możliwość zdobycia rzetelnej wiedzy między innymi dzięki doświadczonemu i oddanemu młodzieży gronu pedagogicznemu, atmosferze sprzyjającej nauce i własnemu rozwojowi, nauce w małych grupach klasowych, bardzo dobrze wyposażonym pracowniom, rozszerzonemu programowi nauczania. Działają tu kółka przedmiotowe, zespół muzyczny i drużyna harcerska. Dla dziewczyn spoza Wałbrzycha szkoła zapewnia miejsce w internacie. Uczennice, które kończą liceum, są doskonale przygotowane do podjęcia nawet najtrudniejszych kierunków studiów i jak pokazuje doświadczenie, z powodzeniem je kończą. Nie dziwi zatem fakt, że osiągnięcia wychowawcze i renoma szkoły Sióstr Niepokalanek daleko wykraczają poza granice Wałbrzycha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Maksymilian Maria Kolbe – Rycerz Niepokalanej

2018-08-01 10:32

Al. Rafał Oleksiuk
Edycja podlaska 31/2018, str. VII

Z pewnością większości kojarzy się przede wszystkim z obozowym pasiakiem i oddaniem życia za współwięźnia, jednak jego męczeńską śmierć poprzedziło wiele lat równie heroicznej walki, aby zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną

Archiwum Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie

Dwie korony

Święty urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli. Na chrzcie otrzymał imię Rajmund. Rodzice byli przesiąknięci duchem katolickim i polskim. Należeli do Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Od najwcześniejszych lat Rajmund wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej. Gdy miał ok. 12 lat objawiła mu się Najświętsza Maryja Panna. Tak relacjonował to wydarzenie swojej mamie Mariannie: „Matka Boża pokazała mi się, trzymając dwie korony: jedną białą, a drugą czerwoną. Z miłością na mnie patrzała i spytała, czy chcę te korony? Biała znaczy, że wytrwam w czystości, a czerwona, że będę męczennikiem. Odpowiedziałem, że chcę. Wówczas Matka Boża mile na mnie spojrzała i zniknęła”.

Militia Immaculatae

W 1910 r. wstąpił do Zakonu Franciszkanów i otrzymał imię Maksymilian. Dwa lata później zostaje wysłany na dalsze studia do Rzymu, gdzie spędzi 7 lat. W 1917 r. Maksymilian jest świadkiem obchodów 200-lecia powstania pierwszej loży wolnomularskiej. Ulicami Rzymu przetoczyły się wielkie manifestacje antykatolickie, a masoni jawnie zapowiadali walkę z Kościołem, głosząc, iż „diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie mu służył za szwajcara”. Maksymilian wstrząśnięty tymi wydarzeniami dochodzi do wniosku, że tylko Najświętsza Maryja Panna, która miażdży głowę szatana, jest w stanie doprowadzić do nawrócenia masonów i heretyków. 16 października 1917 r., Maksymilian wraz z sześcioma klerykami franciszkańskimi zakłada stowarzyszenie pod nazwą Militia Immaculatae, czyli Rycerstwo Niepokalanej, którego istotą i celem jest osobiste oddanie się Niepokalanej, aby pod Jej wodzą i opieką pracować nad uświęceniem własnego życia i nawracaniem wszystkich grzeszników.

Dziennikarz

Po powrocie do Polski o. Maksymilian oddał się bez reszty pracy duszpasterskiej i wydawniczej. Ze względu na wzrastającą liczbę osób zapisanych w szeregi MI, w styczniu 1922 r. wydał pierwszy numer czasopisma „Rycerz Niepokalanej”. Rycerz stale zwiększał swój nakład. W ciągu pięciu lat z 5 tys. wzrósł on do 70 tys. egzemplarzy, a przed wojną nakład doszedł do 750 tys. egzemplarzy! W 1927 r. o. Kolbe założył pod Warszawą klasztor – wydawnictwo Niepokalanów, zostając jego pierwszym gwardianem. Wybudował go zaczynając od zera, na gruncie podarowanym przez księcia Jana Druckiego-Lubeckiego. W ciągu kilku lat Niepokalanów stał się największym katolickim klasztorem na świecie, który liczył ok. 700 mieszkańców. O. Kolbe nie chciał ograniczać się w dziele ewangelizacji tylko do terenu ojczyzny. W kwietniu 1930 r. dotarł do Japonii, gdzie przyjęty życzliwie przez biskupa Nagasaki, nie znając języka japońskiego, założył klasztor i zaczął wydawać japońską wersję „Rycerza”.

Czas wojny

1 września 1939 r. wybucha II wojna światowa. O. Maksymilian przyjął nowe warunki z heroicznym poddaniem się woli Bożej. Otworzył bramy klasztoru dla uciekinierów, rannych, chorych, głodnych, chrześcijan i Żydów. Niemcy zdawali sobie sprawę z ogromu siły duchowej płynącej z Niepokalanowa. 17 lutego 1941 r. o. Kolbe zostaje aresztowany przez gestapo i przewieziony do więzienia na Pawiaku, skąd 28 maja trafia do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Tutaj krzepił upadłych na duchu, spowiadał, potajemnie odprawiał Mszę św., dzielił się z innymi tym, co miał. Pod koniec lipca 1941 r. z obozu uciekł jeden z więźniów. W odwecie za ucieczkę Niemcy wybrali dziesięciu więźniów na śmierć głodową. Jednym z wyselekcjonowanych był Franciszek Gajowniczek, który rozpaczał, że zostawi żonę i dzieci. Wtedy z szeregu wyszedł o. Maksymilian i zgłosił się dobrowolnie pójść na śmierć zamiast Gajowniczka. O. Kolbe w bunkrze głodowym spędził dwa tygodnie, pomagając reszcie skazanych dobrze przygotować się na śmierć. Sam zmarł jako ostatni, 14 sierpnia 1941 r. dobity zastrzykiem fenolu. Jego ciało zostało spalone w krematorium następnego dnia. Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę i zmarł śmiercią naturalną wiele lat później. Zaraz po wojnie rozpoczęto starania o wyniesienie na ołtarze o. Maksymiliana. Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., natomiast kanonizacji dokonał Jan Paweł II 10 października 1982 r. W naszej diecezji możemy spotkać trzy świątynie pw. św. Maksymiliana Kolbe. Są to kaplice w Hucie Gruszczyno, Rytelach Wszołkach oraz Tołwinie. Poza tym odpust ku czci świętego jest obchodzony również w parafii Nieciecz oraz Chojewo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dzień 13. – Spotkanie twarzą w Twarz

2018-08-14 21:08

Ks. Krzysztof Hawro

"Matko o Twarzy jak polska ziemia czarnej, Matko o Twarzy jak polska ziemia znaczonej bliznami, do Serca swego jak Syna nas przygarnij…".

Ks. Krzysztof Hawro/Niedziela

I stało się. Po 12 dniach wędrówki mogliśmy doświadczyć radości spotkania z Matką.

Na szlaku 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę pokonaliśmy ponad 300 km. Dzisiaj spełniło się nasze pragnienie. Osiągnęliśmy wspólny cel, stąd zgodnie możemy stwierdzić, że dzisiejszy dzień jest inny niż wszystkie.

Pod stopami znikały kolejne kilometry. Naszym oczom ukazał się oczekiwany widok: wieża Jasnogórskiego klasztoru.

To dodało nam energii i sił po krótkiej nocy (niektórzy wstali o 3.00 – patrz Grupa św. Wojciecha). Na Alejach Najświętszej Maryi Panny czekał na nas Pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek, który poprowadził nas, niczym ojciec swoje dzieci do Matki.

Zobacz zdjęcia: Finał 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę

Tuż przed Szczytem spłynął na nas z nieba obfity deszcz, który przyjęliśmy z ulgą, jako znak łaski danej nam po czasie wędrówki w upalnym słońcu.

Gdy wchodziliśmy na jasnogórskie błonia, każda z grup została przywitana przez dyrektorów pielgrzymki: ks. Michała Monia i ks. Karola Stolarczyka, którzy zaprezentowali krótkie dane dotyczące charakterystyki grupy, na co pielgrzymi odpowiedzieli przygotowaną na ten dzień piosenką bądź okrzykiem. Później nastąpił szczególny moment: nasze twarze spotkały się z ziemią, po której tego dnia stąpały kroki wielu tysięcy pątników. To niezapomniana chwila. Z oczu wielu pielgrzymów płynęły łzy wzruszenia i szczęścia. I to nie dziwi.

W ciszy i skupieniu udaliśmy się do kaplicy, gdzie czekała na nas najcudowniejsza z Matek. Na tę chwilę czekaliśmy przez wszystkie dni pielgrzymki. Patrząc głęboko w Jej zatroskane oczy, złożyliśmy przed Jej Obliczem cały trud naszego pielgrzymowania. To było spotkanie pełne matczynej miłości i ufności dziecka, które przyniosło trud i zmęczenie, radość i wdzięczność, przebłaganie i prośbę. Krótko mówiąc: mnogość intencji.

Podsumowaniem pielgrzymki była uroczysta Msza święta o godz. 13.00. Przewodniczył jej Metropolita Warszawski, Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Kazimierz Nycz, homilię wygłosił Ksiądz Arcybiskup Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski. Wśród celebransów byli: Pasterz naszej diecezji oraz wszyscy duszpasterze towarzyszący pątnikom w drodze na Jasną Górę.

Oficjalnie nasza pielgrzymka piesza dobiegła końca, ale umocnieni przez Ducha Świętego powracamy do naszych codziennych spraw, domów rodzinnych, miejsc pracy i wspólnot parafialnych.

Prowadź nas Duchu Święty, byśmy za rok mogli spotkać się na szlaku 37. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko – Lubaczowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem