Reklama

Gorzkie świętowanie nauczycieli

2013-10-09 14:44

Janusz Wolniak
Edycja wrocławska 41/2013, str. 4

B. Sztajner/Niedziela

Dzień Edukacji Narodowej. W tym roku gorzkie to będzie świętowanie. Status nauczyciela pod pozorem tzw. podnoszenia jakości pracy szkoły jest systematycznie ograniczany

Zaczęło się od przedszkoli. Kazano im nie tylko opiekować się dziećmi i uczyć ich, ale to wszystko co godzinę dokumentować. Do tego wyrzucono parę tysięcy ludzi, którzy prowadzili w przedszkolach odpłatne, ale przecież nieobowiązkowe zajęcia. Na nic petycje, opór rodziców i próby obejścia bezmyślnego prawa, MEN ustami swego rzecznika zagroziło NIK-wskimi kontrolami. Tymczasem prawie milion rodziców podpisało się pod wnioskiem przeciwko wcześniejszemu pójściu dzieci do szkół, żądając przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Sejm jeszcze wniosku nie rozpatrzył, ale nie ma się co łudzić, by obecna koalicja zmieniła zdanie.

Nauczyciele na bruk

W szkołach jest niż. To okazja, by zmniejszyć oddziały klasowe, wprowadzić drugiego nauczyciela wspomagającego. Cóż z tego, że w zeszłym roku zwolniono 8, a w bieżącym 7 tys. nauczycieli a tysiącom zmniejszono etaty? Pani minister obiecała przeznaczyć na pomoc zwalnianym 100 mln zł. Na pierwszy rzut oka wydaje się dużo. Kiedy jednak przeliczymy to na jedną osobę, wychodzi circa 7 tys. na jednego. A ponadto MEN ogłosiło, że „wszystkie formy wsparcia będą skierowane dla nauczycieli, którzy w okresie nie dłuższym niż dwadzieścia cztery miesiące przed dniem przystąpienia do projektu utracili pracę i posiadają status osoby bezrobotnej oraz przepracowały w jednostkach systemu oświaty co najmniej rok”. Oznacza to, że ktoś, kto ponad dwa lata temu wypadł z systemu, już na żadną pomoc liczyć nie może. Te pieniądze na niewiele starczą. A realna pomoc powinna wyglądać inaczej. Przede wszystkim do tych zwolnień w ogóle dojść nie powinno. Lekką ręką wysyłać na bruk wykształconych ludzi jest karygodne. O tym, że tak się będzie działo, wiadomo było od paru miesięcy. Ministerstwo nic nie zrobiło, by ten proces zatrzymać. Na przestrzeni ostatnich lat zniknęło około 2 tysiące placówek oświatowych. Samorządy uzasadniają zwolnienia przede wszystkim kwestiami finansowymi, niżem demograficznym i związaną z nim polityką likwidowania klas oraz całych szkół. Część tych placówek została przekazana rozmaitym podmiotom - najczęściej stowarzyszeniom, a tam status nauczyciela i jego zarobki nie podlegają już uregulowaniom z Karty Nauczyciela. Wiele jest doniesień o patologiach w tego typu placówkach. Zniszczono szkolnictwo zawodowe, a w zeszłym roku nawet zakazano istnienia szkół zawodowych dla dorosłych, którzy by chcieli uzupełnić swoje wykształcenie. W zamian oferuje się krótkie płatne kursy.

Jak będzie?

Ten rok szkolny zaczął się wyjątkowo spokojnie. Rzadko kiedy w ostatnich latach bywało, by nauczyciele nie protestowali równocześnie z rozpoczęciem roku szkolnego. W sejmie jest już gotowy projekt zmian w Karcie Nauczyciela i lada dzień pójdzie pod młotek. A tam chcą zmienić zasady finansowania, awansowania, urlopowania a może i zatrudniania, jak chciałoby wpływowe lobby samorządowe. W szkołach za sprawą rozbudowanego podwójnego nadzoru (kuratoryjnego i samorządowego) króluje biurokracja, tylnymi drzwiami próbuje się wprowadzić ideologię gender, zmniejsza się wymagania, odchudza programy, podręczniki, uczy się pod testowe egzaminy, lekceważy milion podpisów ws. referendum dotyczącego 6-latków, itd.

Reklama

10 grzechów głównych MEN

Podczas ogólnopolskich Dni Protestu rekordowa liczba - ponad pięć tysięcy związkowców z NSZZ „Solidarność” i sympatyków wzięło udział w demonstracji pod gmachem MEN. Nauczyciele i pracownicy niepedagogiczni wyrazili swoje niezadowolenie z polityki edukacyjnej rządu PO-PSL. Podczas demonstracji pod MEN zaprezentowano 10 grzechów głównych Ministra Edukacji Narodowej:

1. Szkodliwe zmiany podstawy programowej.

2. Likwidacja szkół. Prywatyzacja oświaty.

3. Brak rzeczywistego dialogu społecznego.

4. Masowe zwolnienia pracowników oświaty.

5. Obniżanie jakości kształcenia.

6. Niedofinansowanie oświaty.

7. Wyzbywanie się odpowiedzialności państwa za oświatę.

8. Obowiązkowe posyłanie 6-latków do nieprzygotowanych szkół.

9. Drogie podręczniki.

10. Odstępowanie od wychowania historyczno-patriotycznego.

W obecnej sytuacji mobilizacja rodziców, ale i wszystkich, którym nieobojętny jest los przyszłych pokoleń jest znikoma. A Państwo nie dość, że nie wypełnia należycie swojej misji edukacyjnej, to jeszcze przeszkadza tym, którzy uczciwie pracują. Pora zdecydowanie sprzeciwić się tym działaniom.

Tagi:
nauczyciel

Misja – wychowanie

2018-11-28 11:04


Edycja toruńska 48/2018, str. IV

O wychowaniu do miłości ojczyzny, autorytecie, pasji i misji z ks. dr. Mariuszem Wojnowskim, diecezjalnym duszpasterzem nauczycieli i dyrektorem Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Toruńskiej, rozmawiają Daria Neumann-Grochowska i Aneta Skawska

Ks. Paweł Borowski
Ks. dr Mariusz Wojnowski

Daria Neumann-Grochowska: – Św. Jan Paweł II powiedział, że wychowanie młodego pokolenia w duchu miłości ojczyzny ma wielkie znaczenie dla przyszłości narodu. Jak można rozumieć te słowa w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości?

Ks. Dr Mariusz Wojnowski: – Św. Jan Paweł II pokazuje, że młodym ludziom należy się zarówno przekazywanie wiedzy, jak i wychowywanie do kierowania się w swoim życiu wartościami. To wszystko ma wpływ na kształtowanie młodzieży w duchu miłości do ojczyzny. Niekiedy można zauważyć, że młodzi zachwycają się innymi krajami, nie czując miłości do swojej ojczyzny. Zatem prowadzenie do miłości wobec ojczyzny, rozumianej nie tyle jako terytorium, ile wspólnota, ma bardzo duże znaczenie. To jest troska o naszą tożsamość.

D.N.G.: – Czym zatem według Księdza jest wychowanie?

– Wychowanie to nie tylko troska o kształcenie, przekaz wiedzy, lecz także prowadzenie młodych do podejmowania decyzji i – co za tym idzie – przyjmowania przez nich odpowiednich postaw, również miłości do ojczyzny, czyli patriotyzmu.

Aneta Skawska: – Gdy spojrzymy wstecz, choćby na okres zaborów, zauważymy, że to dzięki wychowaniu, rodzinie, kulturze i religii przetrwała polskość. Przez 123 lata nie było nas w sensie terytorialnym, ale istnieliśmy jako naród.

– Zgadza się. I to poczucie przynależności do narodu było podtrzymywane przez wspólnotę Kościoła w każdym z trzech zaborów. Ważne było wówczas stanowisko hierarchów Kościoła, którzy podtrzymywali miłość do ojczyzny w narodzie, pokazując, że mimo podziału terytorialnego, możemy stanowić jedność – być Polakami. Byliśmy rozbici zewnętrznie jako państwo, ale duchowo chcieliśmy być razem. Jest to ważne także dziś w kontekście wychowywania młodego pokolenia w duchu miłości do ojczyzny. Mimo podziałów, różnic, bo przecież różnimy się, tym, co powinno nas łączyć, jest miłość do Polski.

– D.N.G.: – Jak nauczyciele, wychowawcy, katecheci mogą włączać się w ten przekaz wartości?

– Zarówno katecheci, etycy, jak i nauczyciele innych przedmiotów mogą uczyć młode pokolenie pewnych postaw, wartości. Młodzież uczy się także przez obserwację, przykład. Jeśli my, dorośli, nie tylko nauczyciele, pokażemy, że pomimo różnic poglądowych potrafimy i chcemy być razem, to będzie najlepsza lekcja.

– A.S.: – W szkole dba się o wszechstronny rozwój młodego człowieka: o intelekt, rozwój fizyczny, współzawodnictwo, uczenie zasad gry fair play, a co z rozwojem duchowym?

– Szkołę nadal bardzo często traktuje się jako instytucję do przekazu wiedzy i szkoła rzeczywiście z tym się kojarzy. Chodzimy do niej, aby zdobyć wiedzę. Ale szkoła ma być nie tylko miejscem przekazywania wiedzy, lecz także miejscem wychowywania, czyli kształtowania do przyjmowania konkretnych postaw, wyboru hierarchii wartości. Podobnie jak mamy lekcję wychowania fizycznego, podczas której młodzież uczy się troski o swoje zdrowie, podobnie podczas innych przedmiotów powinno się wychowywać do troski o ojczyznę i wyboru wartości, którymi chcemy kierować się w życiu.

– D.N.G.: – Czym w naszej diecezji zajmuje się duszpasterstwo nauczycieli?

– Duszpasterstwo nauczycieli skierowane jest do osób, które przynależą do Kościoła katolickiego, ale także jest otwarte na wszystkich innych ludzi, którzy poszukują swojej drogi. Gdy mówimy o duszpasterstwie, najczęściej myślimy o parafii, bo to w niej istnieją różne wspólnoty, ruchy, działające według określonej formacji. Duszpasterstwo nauczycieli zajmuje się towarzyszeniem i duchowym wspieraniem tej grupy zawodowej.

– A.S.: – Kościół zatem wychodzi naprzeciw potrzebom tego środowiska.

– Zgadza się, to duszpasterstwo jest jednym z tzw. duszpasterstw środowisk. Tak jak są duszpasterstwa lekarzy, prawników, samorządowców, jest duszpasterstwo nauczycieli, czyli osób, które związane są z oświatą. Wolą biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla jest to, by też to środowisko miało swojego duszpasterza, czyli osobę, która w sposób szczególny chce się nimi zająć. Duszpasterstwo nauczycieli nie sprzeciwia się duszpasterstwu w parafii, ale towarzyszy tym, którzy są odpowiedzialni za proces wychowawczy dzieci i młodzieży. Jeśli wśród nauczycieli czy pracowników oświaty są katolicy, mogą liczyć na wsparcie Kościoła.

– A.S.: – Jak pozyskać ludzi do duszpasterstwa?

– Moim zdaniem ważne jest, by towarzyszyć i wspierać nauczycieli, a także inspirować, czyli szukać odpowiednich środków, organizować takie wydarzenia, aby stworzyć wspólnotę nauczycieli. Jeśli człowiek chce, może włączyć się w te działania. Jeśli nie, nikt mu nie nakazuje tego robić. Ważna jest wolność w działaniu. W pozyskiwaniu osób do duszpasterstwa liczę przede wszystkim na pomoc katechetów. To oni mogą być apostołami w swoim środowisku pracy.

– A.S.: – Czy duszpasterstwo nauczycieli skierowane jest tylko do nauczycieli czy również innych pracowników oświaty?

– Duszpasterstwo nauczycieli to szczególna grupa osób, która może nie tylko dbać o rozwój edukacyjny, ale także o rozwój duchowy. Bezpośrednio jest ono skierowane do nauczycieli, ale także zapraszam do uczestnictwa wszystkich pracowników oświaty.

– D.N.G.: – Jakie są propozycje diecezjalnego duszpasterstwa nauczycieli na nowy rok liturgiczny?

– Dbanie o rozwój intelektualny i duchowy. Jako przykłady warto wskazać organizowane w tym roku Forum Wychowawców. Jedno dotyczyło wychowania ku wartościom, a drugie – depresji wśród dzieci i młodzieży. Na oba te wydarzenia byli zaproszeni specjaliści i wychowawcy, nauczyciele. W planach duszpasterstwa jest również organizowanie Mszy św. z okazji rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego, z okazji święta Dnia Edukacji Narodowej, Msze św. za zmarłych nauczycieli, pracowników i uczniów. Kolejną propozycją są planowane na styczeń spotkania opłatkowe w okresie bożonarodzeniowym. W Wielkim Poście będą również organizowane rekolekcje dla nauczycieli w Toruniu, ale być może uda się je przeprowadzić także w innych częściach diecezji. Planowana jest również diecezjalna pielgrzymka nauczycieli na Jasną Górę, jak co roku w dniach 1-2 lipca, kiedy odbywa się ogólnopolskie spotkanie nauczycieli. W okresie wakacyjnym odbędzie się pielgrzymka zagraniczna dla nauczycieli. Do tej pory odbyły się już pielgrzymki nauczycieli do Ziemi Świętej, Włoch Północnych, a teraz chcemy pojechać do Włoch Środkowych. Nauczyciele z całej diecezji są zaproszeni do udziału w tych wydarzeniach.

– A.S.: – Czy ksiądz jest praktykiem jako nauczyciel?

– Tak, uczę w technikum w Toruniu. Nie wyobrażam sobie, by nie być praktykiem zwłaszcza, że pełnię także funkcję dyrektora Wydziału Katechetycznego. Kiedy wizytuję katechetów i omawiamy lekcje, to opieram się także na własnym doświadczeniu.

– D.N.G.: – Czy praca nauczyciela jest trudna?

– Tak, bo szkoła to nie tylko przekaz wiedzy, lecz także proces wychowania. Jeśli zatem nauczyciel będzie podchodził do tego z wielką powagą, to będzie to dla niego ważne oraz trudne zadanie. Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że nie wszyscy nauczyciele tak to pojmują. Dla niektórych z nich to jest tylko jedna z form pracy. Taką ocenę wystawiają nam niekiedy sami uczniowie.

– A.S.: – Bycie nauczycielem to zatem misja, powołanie.

– Według mnie, zawód nauczyciela jest czymś więcej niż tylko wykonywaną na co dzień pracą. To jak nauczyciel będzie prowadził swojego ucznia, będzie miało wpływ na to, czy mu pomoże, czy przeszkodzi w rozwijaniu jego talentów. Dzięki mądrej postawie nauczyciel, który będzie dostrzegał zarówno ucznia zdolnego, jak i ucznia słabszego, jego trudności w nauce, będzie potrafił wydobyć z takiego dziecka drzemiący w nim potencjał. Ważne, by budować na pozytywnych aspektach jego osobowości, na tym, co w nim jest dobre, a to w przyszłości pomoże mu zbudować pewność siebie. Uczeń ten będzie myślał o sobie wówczas w kategoriach „ja coś znaczę”, „ja potrafię”.

– A.S.: – Jak nauczyciele mogą budować autorytet wśród swoich uczniów?

– To jest temat bardzo ważny i obszerny. Dziś zamazywana jest często granica między nauczycielem i uczniem, co stanowi pewnego rodzaju zagrożenie. Uczniowie częściej słyszą krytyczne uwagi względem siebie np. „znowu nie nauczyłeś się na sprawdzian”, „siedź cicho”. A ważne jest to pozytywne wspieranie. Uczniowie też obserwują swoich nauczycieli i jakie są ich koleżeńskie relacje. Chodzi tu o solidarność między nauczycielami, wzajemny szacunek. Ale też, jak rodzice wyrażają się o nauczycielach. Jak my, dorośli, mówimy o sobie, bo słowa uczą, ale przykład dawany życiem, konkretną postawą wobec innych ludzi, dzieci i młodych najbardziej pociąga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Bartoszewski: Konsylium lekarskie Kongregacji ds. Świętych zatwierdziło cud za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego

2019-01-20 12:29

mp / Warszawa (KAI)

O. Gabriel Bartoszewski poinformował, że 29 listopada ub. r. konsylium lekarskie w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Teraz potrzeba jeszcze zatwierdzenia tegoż cudu przez komisję teologów konsultorów oraz komisję kardynałów i biskupów - aby Ojciec Święty mógł wydać oficjalny dekret o cudownym uzdrowieniu za wstawiennictwem Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, co otwiera drogę do beatyfikacji. Na prace te potrzeba co najmniej około pół roku.

BP KEP

O. Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym kard. Wyszyńskiego, występując wczoraj wieczorem podczas gali Nagrody Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie poinformował, że 29 listopada ub. r. konsylium lekarskie watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Ten długo oczekiwany fakt uruchomi ostatnie procedury umożliwiające beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

O. Bartoszewski przypomniał, że 22 listopada 2015 r. kard. Kazimierz Nycz przekazał w kongregacji na ręce jej prefekta kard. Angelo Amato 3-tomowe Positio nt. życia i zasług kandydata na ołtarze. Dzięki temu 26 kwietnia 2016 r. kongres teologów konsultorów kongregacji jednomyślnie orzekł heroiczność cnót Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. W ślad za tym został ogłoszony 19 grudnia 2017 r. dekret o heroiczności cnót. "W dekrecie jest zawarty przebieg życia, a na końcu zawarte jest stwierdzenie, że Sługa Boży praktykował cnoty heroiczne - wiarę, nadzieję, miłość oraz cnoty moralne - roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie w stopniu nadzwyczajnym” – podkreśla o. Bartoszewski.

„29 listopada 2018 r. konsylium lekarskie w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia młodej dziewczyny za przyczyną kard. Stefana Wyszyńskiego. Orzeczenie otworzyło drogę do dalszej, końcowej pracy nad procesem. Teraz oczekujemy na posiedzenie następnej komisji, komisji konsultorów teologów, której zadaniem jest stwierdzić, czy uzdrowienie tej dziewczyny miało związek z modlitwą za przyczyną Sługi Bożego. Nastąpi to w niedługim czasie” – wyjaśnia kapucyn.

„Następnie, w odstępie dwóch, trzech miesięcy, odbędzie się posiedzenie komisji kardynałów i biskupów, która wydaje już ostateczny werdykt zatwierdzający uzdrowienie” – podkreśla o. Bartoszewski, dodając, że wtedy prefekt kongregacji przedstawia papieżowi protokół tejże komisji, a Ojciec Święty poleca mu opracowanie dekretu o cudownym uzdrowieniu, który jest ogłaszany po podpisaniu przez papieża. „To oznacza zakończenie procesu. Zostaje tym samym otwarta bezpośrednia droga do beatyfikacji” – wyjaśnia ekspert.

Na pytanie, kiedy konkretnie nastąpić może uroczystość beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, o. Bartoszewski odpowiada: „Ona nadejdzie w swoim czasie, bądźmy dobrej myśli”.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą.

W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

W 1946 r. papież Pius XII mianował ks. prof. Wyszyńskiego biskupem, ordynariuszem lubelskim. 22 października 1948 r. został mianowany arcybiskupem Gniezna i Warszawy oraz Prymasem Polski.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, Prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które zostało podpisane 14 lutego 1950 r. przez przedstawicieli Episkopatu i władz państwowych.

12 stycznia 1953 r. abp Wyszyński został kardynałem. Osiem miesięcy później, 25 września 1953 r. został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. Prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski.

W latach 60. czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1983 r. a zakończył 6 lutego 2001 r. Akta zebrane w toku procesu – w sumie 37 tomów – wraz załącznikami (książkami, artykułami autorstwa kandydata na ołtarze) zostały przekazane do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

28 maja 2013 r. podczas uroczystości w bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie zamknięto diecezjalny proces o domniemanym uzdrowieniu młodej osoby za przyczyną Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dokumentacja trafiła do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Uczestnicy Rejsu Niepodległości już w Panamie

2019-01-22 21:17

pb (KAI Panama) / Panama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości są już w Panamie. Na 34. Światowe Dni Młodzieży przybyły osoby, które właśnie przypłynęły tam na żaglowcu „Dar Młodzieży”, jak również te, które wcześniej uczestniczyły w poszczególnych etapach podróży. – Panama jest piękna! – mówią w rozmowie z KAI.

Krzysztof Tadej

„Dar Młodzieży” pozostanie w stolicy Panamy do 28 stycznia. Cumuje w porcie Balboa, znajdującym się w pobliżu wejścia do Kanału Panamskiego od strony Oceanu Spokojnego. Uczestnicy rejsu zaprosili na pokład żaglowca papieża Franciszka, który będzie przebywał z wizytą w Panamie w dniach 23-27 stycznia.

- Chcemy być młodymi ambasadorami Polski – powiedziała KAI Dominika Hoft ze Środy Wielkopolskiej. Dodała, że już sam fakt udziału w Rejsie Niepodległości był wielkim zaszczytem, bo „mogliśmy w różnych portach świata mówić o Polsce, o tym, jaka jest piękna”. - Chcemy się tym podzielić także tutaj, w Panamie. To w końcu u nas dwa i pół roku temu odbyły się poprzednie Światowe Dni Młodzieży. Jest to dla nas fajne podsumowanie tego czasu i wykorzystamy to w stu procentach – podkreśliła Dominika, która na koszulce miała napis: „Bądź spokojny, Bóg czuwa i wie, co robi”.

- Ludzie w różnych krajach nas rozpoznawali i pytali o Polskę – zaznaczyła Anna Konopka z Krakowa. Rejs Niepodległości nazwała niesamowitą inicjatywą, dzięki której świętowała niepodległość „całym ciałem i duchem”.

Przyznała, że pierwszy raz miała okazję być na statku i poczuła na własnej skórze trudy z tym związane, które ją jednak umocniły.

Wyjaśniła, że rejs był podzielony na dziewięć odcinków i poszczególne grupy uczestników uczestniczyły w jednym z nich. Ale zwieńczeniem całego rejsu są Światowe Dni Młodzieży, dlatego do Panamy przylecieli wszyscy, którzy płynęli w Rejsie Niepodległości.

- Kiedy w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież ogłosił, że kolejne odbędą się w Panamie, to zamarzyłam, że chcę tam być, choć wydawało się to czymś dla mnie niemożliwym – zwierza się Agnieszka Szymczyk z Kielc. - Ale kiedy poszłam na studia, zobaczyłam ogłoszenie o konkursie na udział w Rejsie Niepodległości, którego kulminacją miał być właśnie pobyt na ŚDM w Panamie. Zgłosiłam się, choć z żeglowaniem nie miałam nigdy żadnej styczności. Mieszkam w województwie świętokrzyskim, więc nigdy nie sądziłam, że będę marynarzem, że będę wchodziła na reję, że będę myła pokłady i że poznam tylu niesamowitych ludzi. To niezwykłe doświadczenie i przygoda. Po dwóch i pół roku przyleciałam do Panamy ze znajomymi z Rejsu Niepodległości i mam zaszczyt uczestniczyć w tych wydarzeniach – opowiada Agnieszka.

Pytana, co trzeba było zrobić, żeby wygrać konkurs na udział w rejsie, tłumaczy, że składał się on z dwóch etapów. - Pierwszym było dodanie na Facebooku zdjęcia, które przedstawiało naszą małą ojczyznę, miejsce, do którego jesteśmy przywiązani, i zbieranie lajków od znajomych. Kto przeszedł do drugiego etapu, uczestniczył w Warszawie w konkursie wiedzy z zakresu Biblii, żeglugi i historii Polski. Po drugim etapie zostali wyłonieni zwycięzcy – wyjaśniła Szymczyk.

„Dar Młodzieży” wyruszył z Gdyni 20 maja 2018 r. W czasie całego rejsu przez jego pokład przewinie się niemal 1000 uczestników. Przybili lub jeszcze przybiją w sumie do 22 portów w 18 państwach świata na czterech kontynentach. Do Gdyni żaglowiec wróci 28 marca br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem