Reklama

Katecheza - świadectwo wiary

2013-09-19 11:17


Edycja wrocławska 38/2013, str. 6-7

Artur Stelmasiak

ŻANNA KORBA: - Rodzice, którzy zapisują dziecko na etykę, a nie na religię, muszą mieć świadomość tego, że tym samym wyłączają je z przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej. Czy rodzice rzeczywiście mają tego świadomość?

BP MAREK MENDYK: - Tego nie wiem, może to się wiąże z brakiem takiej więzi z Kościołem, duszpasterzami, z katechetami. Proszę zobaczyć, że to dotyczy rodziców, którzy po raz pierwszy wysyłają dzieci do szkoły, więc oni może jeszcze nie mają takich kontaktów. Być może nie mieli religii w przedszkolu, a może mają jakieś inne doświadczenia. My oczywiście szanujemy decyzję rodziców. Mają oni w pełni takie prawo, żeby wybrać etykę dla swojego dziecka. Dlatego publikujemy taki komunikat, że etyka nie przygotowuje do przyjęcie sakramentów świętych, gdyż to się dokonuje w ramach katechezy parafialnej, przygotowania sakramentalnego dziecka, rodziców i w połączeniu też z katechezą szkolną.

- „Czuwajcie nad tym, co szkoła przekazuje waszym dzieciom!”- pisali biskupi w liście pasterskim z okazji III Tygodnia Wychowania. List był czytany w polskich kościołach w niedzielę 1 września br. Czy ten list jest pewnego rodzaju apelem o potrzebie wychowania do wartości?

- W tym roku po raz trzeci przeżywamy Tydzień Wychowania w Polsce. Pamiętamy, że pierwszy Tydzień to była zachęta, aby zacząć wreszcie wychowywać, gdyż wszyscy wychowujmy. W drugim roku Tygodnia Wychowania szukaliśmy najlepszego sposobu, jak wychowywać. W tym roku konkretnie podajemy, co należy zrobić, by w tym wychowaniu zbudować trwały obiekt, czyli - w przenośni - dom budowany na skale. Oznacza on wychowanie do wartości i w oparciu o wartości. I myślę, że taką wartością szczególną w Roku Wiary jest wiara i wszystkie konsekwencje, które z niej płyną. Wydaje mi się, że to ukierunkowanie na wartości jest niezwykle ważne. Z jednej strony jest absolutyzacja wartości, a z drugiej strony pomieszanie hierarchii wartości. Coś, co dla mnie jest wartością, dla drugiego człowieka może być antywartością i odwrotnie. Trzeba zwrócić uwagę na to, co jest dziś najważniejsze.

- Czy wychowywanie dzieci do wartości powinna wspierać szkoła?

- Nie tylko szkoła... ale również Kościół i to czynimy. Zależy nam na tym, i to też jest jedną z intencji czy też kierunków, celów Tygodnia Wychowania, by doprowadzić do współpracy tych trzech środowisk wychowawczych: rodziny, szkoły, Kościoła. Wszyscy wychowujemy, każdy oczywiście w swoim zakresie, ale zarówno szkoła jak i Kościół wspiera rodziców w tym, co jest istotą ich życia w rodzinie.

- W liście była również mowa o edukacji seksualnej, która jest „coraz bardziej odważna”?

- Rzeczywiście dochodzą do nas informacje, może to się nie dzieje wprost przez resort edukacji, ale jest na to jakieś przyzwolenie, skoro pojawiają się sytuacje, że różnego typu środowiska próbują wchodzić ze swoją ideologią do szkół. Biskupi apelują, żeby rodzice czuwali nad tym, czego uczy szkoła, jakiego typu zajęcia odbywają się w niej. I tutaj wprawdzie ministerstwo zapewnia nas, że gdy chodzi o edukację seksualną nic się nie zmienia. Dalej obowiązuje podstawa programowa - wychowanie do życia w rodzinie, ale obecna w pedagogice zasada ograniczonego zaufania ma tutaj swoje szczególne zastosowanie. Musimy bacznie przyglądać się temu, co się dzieje w polskich szkołach.

- W edukacji szkolnej, w wychowaniu do wartości ważną rolę odgrywa również katecheta. Jaki powinien on być?

- Katecheta przede wszystkim powinien być świadkiem wiary. To znaczy nie tylko tym, który będzie mądrze, umiejętnie, z zastosowaniem pewnych środków i metod przekazywał prawdy wiary, ale przede wszystkim będzie pokazywał, że jest przekonany do tego, co głosi, że chce być Chrystusem dla innych. Może to zabrzmi trochę zbyt patetycznie, ale dziś trzeba być takim świadkiem dla innych. Ludzie muszą widzieć, że jest we mnie to niezwykłe światło, którym jest sam Chrystus. Muszą, nawet jeśli nie poczują się nawróceni, mieć przynajmniej jakiś wewnętrzny niepokój i wyrzut sumienia, że coś musi być, skoro on jest taki uśmiechnięty, radosny, konsekwentny, pełen pokoju. To światło musi być widoczne.

- Na jakim etapie są obecnie rozmowy z MEN w sprawie religii na maturze?

- Przed wakacjami ministerstwo poinformowało nas, że na tym etapie nie ma możliwości wprowadzania religii do przedmiotów maturalnych. Ministerstwo dało nam wyraźny sygnał, że dopóki nie będzie miało wpływu na budowanie programu, na stawiane wymagań dotyczących nauczania religii w szkole, nie będzie można tego przedmiotu wprowadzić. Na razie odstępujemy od upominania się, co nie oznacza, że z tego rezygnujemy. Ufam, że przyjdzie jeszcze dobry czas i będziemy mogli do tych rozmów wrócić. Tego domaga się zasada sprawiedliwości. Jeżeli uczeń chodzi na religię, jeżeli uczestniczy w realizowaniu tego przedmiotu, angażuje się, to dlaczego nie umożliwić mu podzielenia się później wiedzą, którą zdobywa w ramach lekcji?

- Dlaczego lekcja religii jest tak bardzo ważna, jakie ona ma znaczenie dla samej szkoły?

- Lekcja religii uczy przede wszystkim jak być człowiekiem, jak zbudować swoje człowieczeństwo na trwałych wartościach, które nie przemijają. Skąd się dzisiaj biorą rozpady związków małżeńskich, różnego typu dylematy moralne? To wszystko należy odnieść do wiary. Jeżeli nie ma w człowieku wiary, jeżeli nie ma motywacji nadprzyrodzonej, świadomości, że jest jeszcze Ktoś, Kto nad tym wszystkim czuwa, Kto prowadzi - to trudno przechodzić różnego typu problemy egzystencjalne. Niektórzy myślą, że my tylko uczymy pacierza, klepania modlitwy różańcowej. Z całym szacunkiem modlitwa różańcowa wielu ludziom ratuje życie, ale to, co jest szczególnie cenne to fakt, że uczymy na katechezie otwartości na drugiego człowieka, gotowości do poświęcenia, do ofiary, motywacji nadprzyrodzonej. Dzięki temu młody człowiek jest gotów poświęcić się dla innych, a przecież o to chodzi.

- Co można dziś zrobić, aby uczniowie uczęszczali na katechezę?

- Wydaje mi się, że trzeba się nauczyć słuchać młodych ludzi, że oni sami wiedzą co dla nich jest najlepsze - w sensie metody przekazywania. Młodzi ludzie mają swoje problemy egzystencjalne, z którymi przychodzą, oczekują może nie tyle rozwiązania, ile rozjaśnienia problematyki. Oni sami podpowiadają sposoby jak do nich docierać, dlatego należy się w nich wsłuchiwać.

* * *

Nauczyciele religii w diecezji wrocławskiej

Przedszkola

Szkoły podstawowe

Gimnazja

Szkoły ponadgimnazjalne

Szkoły specjalne

Razem

Księża diecezjalni i zakonni

20

107

85

101

15

328

Siostry zakonne

25

41

14

19

6

105

Osoby świeckie

Reklama

161

322

116

116

39

754

Razem

206

470

215

236

60

1187

Źródło: Wydział Katechetyczny Wrocławskiej Kurii

Według danych Wydziału Katechetycznego na katechezę w przedszkolach uczęszcza ok. 75% dzieci, w szkołach podstawowych frekwencja sięga ok. 95-100% uczniów. Na religię w gimnazjach chodzi ok. 90-95% młodzieży, natomiast w szkołach ponadgimnazjalnych ich odsetek spada odpowiednio do 70-85% w LO, zaś w technikach, ZSZ i liceach profilowanych 60-70%. Odsetek dzieci uczących się katechezy w szkołach specjalnych wynosi 80%. Natomiast według Kuratorium Oświaty we Wrocławiu w roku szkolnym 2009/2010 etyka była prowadzona tylko w 11 szkołach.

Tagi:
szkoła religia

Próba sekularyzacji polskiej szkoły

2019-01-16 11:02

Ks. Witold Jedynak
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 26-27

Postulaty środowisk lewicowych, którymi usiłuje się ograniczyć swobodny dostęp uczniów do nauczania religii w szkole, zbliżają ich autorów bardziej do PRL-u aniżeli do współczesnych rozwiązań stosowanych w wielu europejskich państwach o ugruntowanej demokracji

Archiwum WSD w Częstochowie
Praktyki katechetyczne kleryków WSD w Częstochowie

W uroczystość Objawienia Pańskiego lewicowe środowiska, reprezentowane przez Inicjatywę Polską, przedstawiły projekt ustawy zakładający rozdział Kościoła od państwa. Znalazły się w nim m.in. postulaty powielane od wielu lat przez lewicę, która żąda ograniczenia zakresu oddziaływania Kościoła katolickiego na życie społeczne. Jedna z najważniejszych propozycji zakłada zmiany w dotychczasowych zasadach regulujących nauczanie religii w szkołach publicznych. Lansowany projekt jest swoistym wystąpieniem ideologicznym, mającym niewiele wspólnego z opiniami Polaków dotyczącymi nauczania religii w szkole.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy kremacja zwłok jest niezgodna z wiarą chrześcijańską? (2)

Ks. Krzysztof Graczyk
Edycja włocławska 31/2003

Kzenon/pl.fotolia.com

Na podstawie przedstawionej wcześniej nauki Kościoła trzeba stwierdzić, że chrześcijańska praktyka grzebania ciał ludzi zmarłych opiera się na prawdzie o integralnym odkupieniu nas przez Chrystusa Pana, który kiedyś wskrzesi ciała zmarłych i obdarzy je chwałą zmartwychwstania. Wyraźne stanowisko Kościoła zostało przedstawione w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, obowiązującym od 1983 r. Można więc na podstawie przepisów prawnych zawartych w tej kodyfikacji stwierdzić, że kremacja nie jest zabroniona, ale lepszy jest tradycyjny pogrzeb: "Kościół usilnie zaleca zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych. Nie zabrania jednak kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej" (1176 § 3).
Patrząc przez pryzmat historii chrześcijaństwa, kremacja była wielokrotnie potępiana przez Kościół katolicki, ponieważ wiązała się z wiarą w to, że po śmierci wszystko się kończy. Mentalność ta uległa zmianie. I w obecnym czasie Kościół uznaje, że kremacja jest "dziś często pożądana, nie z powodu nienawiści wobec Kościoła lub obyczajów chrześcijańskich, ale jedynie z racji związanych z higieną, racji ekonomicznych czy innego rodzaju, w płaszczyźnie publicznej czy prywatnej" (Instrukcja Świętego Oficjum, a obecna nazwa: Kongregacja ds. Nauki Wiary, 1963). Innymi słowy można stwierdzić, że Kościół katolicki uznaje kremację, ponieważ pozwala ona zachować warunki higieny, zdrowia publicznego i stanowi rozwiązanie trudności z pozyskiwaniem terenów na cmentarze. Kremacja, pomijając motywacje natury ideologicznej, daje się pogodzić z wiarą chrześcijańską i formami pobożności związanymi z okazywaniem szacunku wobec ciała zmarłego: "Rzeczywiście, spalenie (kremacja) zwłok, jako że nie dotyczy duszy i nie przeszkadza Bożej Wszechmocy w odbudowaniu ciała, nie zawiera sama w sobie, ani nie przyczynia się w sposób obiektywny do zaprzeczenia tym dogmatom" (Instrukcja Świętego Oficjum, 1963), tj. zmartwychwstania ciał i nieśmiertelności duszy. Wymiar paschalny (śmierć i zmartwychwstanie) kremacji jest taki sam jak zwykłego pochówku (pogrzebanie) - to, co ulega przemianie w proch czy popiół, przeznaczone jest do zmartwychwstania. Zresztą nikt nie jest w stanie stwierdzić, że w momencie zmartwychwstania użyta zostanie ta sama materia, to samo ciało, które posiadamy w obecnym życiu. Dlatego też zmartwychwstanie nie będzie nowym początkiem starego sposobu istnienia, lecz nową rzeczywistością, nowym życiem.
Trzeba ostatecznie powiedzieć, że Kościół nie zabrania stosowania kremacji, ale poleca w dalszym ciągu pobożny zwyczaj grzebania ciał zmarłych, ponieważ posiada on pewne znaczenie, którego niestety pozbawia kremacja. I tak złożenie ciała w ziemi przypomina, że śmierć jest snem, w którym oczekujemy przebudzenia, i który jest związany ze zmartwychwstaniem. Ponadto trzeba podkreślić, że w języku biblijnym pogrzeb jest znakiem ludzkiej ograniczoności i przemijalności: "wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!" (Rdz 3, 19). I jeszcze w innym miejscu: "Wielka udręka stała się udziałem każdego człowieka i ciężkie jarzmo spoczęło na synach Adama, od dnia wyjścia z łona matki, aż do dnia powrotu do matki wszystkich" (tj. ziemi: Syr 40, 1). Bez ulegania pokusie dosłownej interpretacji Pisma Świętego przywołane powyżej fragmenty bardziej wskazują na pochówek niż na kremację.
Wielu ludzi pyta: Czy pochówek nie może być uważany za pozostałość przestarzałej mentalności lub pełnej przesądów i tylko zewnętrznej otoczki czci dla ciała zmarłego? Przecież po co czekać, aby nastąpił rozkład zwłok, gdy można osiągnąć ten sam stan poprzez ich spalenie (kremację)? Otóż trzeba mocno powiedzieć, że takie myślenie nadaje kremacji znaczenie ideologiczne, oczywiście inne niż to antychrześcijańskie i antyreligijne znane z przeszłości, ale zawsze nie do przyjęcia. Pochówek to wybór naturalności rozkładu ciała ludzkiego, ale to nie znaczy, że należy uważać go za naturalistyczny i irracjonalny. Chodzi tu przecież o ludzką wrażliwość i zwyczaj, który dla wierzącego posiada długą tradycję, uznawaną także dziś za rozsądną. Psychiczny opór ludzi wobec kremacji (wybiera ją mniejszość) nie może być traktowany jako opóźnienie rozwoju kultury w danym społeczeństwie. Należy szanować tych, którzy proszą o kremację, ale trzeba również nabrać dystansu wobec informacji na ten temat i wobec presji namawiania do jej stosowania. Ludzka i chrześcijańska pietas wymaga, by zarówno w przypadku kremacji, jak i pochówku szanowano zwłoki zmarłych, a obrzędy były otwarte na nadzieję zmartwychwstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

V Parafialny Koncert Kolęd we Wręczycy Wielkiej

2019-01-21 17:55

Parafia we Wręczycy Wielkiej

Odbył się w niedzielę 20 stycznia. Uczestniczyli w nim: chór parafialny parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny we Wręczycy Wielkiej, schola liturgiczna Domine Jesu z Częstochowy, zespół Siódme Piętro z Wręczycy Wielkiej, chór gminny „Con Amore” z Wręczycy Wielkiej, zespół Cantate Deo z Wręczycy Wielkiej, Dzieci Boże parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny we Wręczycy Wielkiej oraz zespół śpiewaczy Wręczynki z Wręczycy Wielkiej.

Archiwum parafii we Wręczycy Wielkiej
Zobacz zdjęcia: Koncert Kolęd we Wręczycy Wielkiej

– Cieszę się, że ludzi w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach połączyło wspólne kolędowanie na chwałę Nowonarodzonego. Wierzę, że takie wydarzenia łączą bardziej wspólnotę parafialną – powiedział ks. Andrzej Olejnik, wikariusz parafii i główny organizator koncertu.

– Coroczne koncerty są dla mnie głębokim przeżyciem wspólnotowym, spotkaniem w rodzinie Kościoła. Liczę na to, że nasz chór będzie się nadal powiększał liczebnie, ale równocześnie nie zatraci ducha służby i rodzinnej atmosfery, której doświadczamy na próbach i na liturgii – mówił kierownik chóru parafialnego Parafii św. Józefa Oblubieńca NMP we Wręczycy Wielkiej – Cieszę się, że tyle zespołów wzięło udział w tym pięknym kolędowaniu na chwałę Pana.

Anna Biernacka, członek chóru parafialnego z radością stwierdza: – Wielką radością moją i męża jest to, że moja córeczka, Martynka i wszystkie dzieci z grupy Dzieci Bożych wzrastają w wierze i miłości do Jezusa. Przez swój śpiew podczas tegorocznego koncertu kolęd dały piękne świadectwo. Moje dziecko bardzo cieszyło się, że mogło wziąć udział w tym radosnym wydarzeniu. – Ufam, że ziarno zasiane wyda plon obfity – dodaje parafianka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem