Reklama

Katecheza - świadectwo wiary

2013-09-19 11:17


Edycja wrocławska 38/2013, str. 6-7

Artur Stelmasiak

ŻANNA KORBA: - Rodzice, którzy zapisują dziecko na etykę, a nie na religię, muszą mieć świadomość tego, że tym samym wyłączają je z przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej. Czy rodzice rzeczywiście mają tego świadomość?

BP MAREK MENDYK: - Tego nie wiem, może to się wiąże z brakiem takiej więzi z Kościołem, duszpasterzami, z katechetami. Proszę zobaczyć, że to dotyczy rodziców, którzy po raz pierwszy wysyłają dzieci do szkoły, więc oni może jeszcze nie mają takich kontaktów. Być może nie mieli religii w przedszkolu, a może mają jakieś inne doświadczenia. My oczywiście szanujemy decyzję rodziców. Mają oni w pełni takie prawo, żeby wybrać etykę dla swojego dziecka. Dlatego publikujemy taki komunikat, że etyka nie przygotowuje do przyjęcie sakramentów świętych, gdyż to się dokonuje w ramach katechezy parafialnej, przygotowania sakramentalnego dziecka, rodziców i w połączeniu też z katechezą szkolną.

- „Czuwajcie nad tym, co szkoła przekazuje waszym dzieciom!”- pisali biskupi w liście pasterskim z okazji III Tygodnia Wychowania. List był czytany w polskich kościołach w niedzielę 1 września br. Czy ten list jest pewnego rodzaju apelem o potrzebie wychowania do wartości?

- W tym roku po raz trzeci przeżywamy Tydzień Wychowania w Polsce. Pamiętamy, że pierwszy Tydzień to była zachęta, aby zacząć wreszcie wychowywać, gdyż wszyscy wychowujmy. W drugim roku Tygodnia Wychowania szukaliśmy najlepszego sposobu, jak wychowywać. W tym roku konkretnie podajemy, co należy zrobić, by w tym wychowaniu zbudować trwały obiekt, czyli - w przenośni - dom budowany na skale. Oznacza on wychowanie do wartości i w oparciu o wartości. I myślę, że taką wartością szczególną w Roku Wiary jest wiara i wszystkie konsekwencje, które z niej płyną. Wydaje mi się, że to ukierunkowanie na wartości jest niezwykle ważne. Z jednej strony jest absolutyzacja wartości, a z drugiej strony pomieszanie hierarchii wartości. Coś, co dla mnie jest wartością, dla drugiego człowieka może być antywartością i odwrotnie. Trzeba zwrócić uwagę na to, co jest dziś najważniejsze.

- Czy wychowywanie dzieci do wartości powinna wspierać szkoła?

- Nie tylko szkoła... ale również Kościół i to czynimy. Zależy nam na tym, i to też jest jedną z intencji czy też kierunków, celów Tygodnia Wychowania, by doprowadzić do współpracy tych trzech środowisk wychowawczych: rodziny, szkoły, Kościoła. Wszyscy wychowujemy, każdy oczywiście w swoim zakresie, ale zarówno szkoła jak i Kościół wspiera rodziców w tym, co jest istotą ich życia w rodzinie.

- W liście była również mowa o edukacji seksualnej, która jest „coraz bardziej odważna”?

- Rzeczywiście dochodzą do nas informacje, może to się nie dzieje wprost przez resort edukacji, ale jest na to jakieś przyzwolenie, skoro pojawiają się sytuacje, że różnego typu środowiska próbują wchodzić ze swoją ideologią do szkół. Biskupi apelują, żeby rodzice czuwali nad tym, czego uczy szkoła, jakiego typu zajęcia odbywają się w niej. I tutaj wprawdzie ministerstwo zapewnia nas, że gdy chodzi o edukację seksualną nic się nie zmienia. Dalej obowiązuje podstawa programowa - wychowanie do życia w rodzinie, ale obecna w pedagogice zasada ograniczonego zaufania ma tutaj swoje szczególne zastosowanie. Musimy bacznie przyglądać się temu, co się dzieje w polskich szkołach.

- W edukacji szkolnej, w wychowaniu do wartości ważną rolę odgrywa również katecheta. Jaki powinien on być?

- Katecheta przede wszystkim powinien być świadkiem wiary. To znaczy nie tylko tym, który będzie mądrze, umiejętnie, z zastosowaniem pewnych środków i metod przekazywał prawdy wiary, ale przede wszystkim będzie pokazywał, że jest przekonany do tego, co głosi, że chce być Chrystusem dla innych. Może to zabrzmi trochę zbyt patetycznie, ale dziś trzeba być takim świadkiem dla innych. Ludzie muszą widzieć, że jest we mnie to niezwykłe światło, którym jest sam Chrystus. Muszą, nawet jeśli nie poczują się nawróceni, mieć przynajmniej jakiś wewnętrzny niepokój i wyrzut sumienia, że coś musi być, skoro on jest taki uśmiechnięty, radosny, konsekwentny, pełen pokoju. To światło musi być widoczne.

- Na jakim etapie są obecnie rozmowy z MEN w sprawie religii na maturze?

- Przed wakacjami ministerstwo poinformowało nas, że na tym etapie nie ma możliwości wprowadzania religii do przedmiotów maturalnych. Ministerstwo dało nam wyraźny sygnał, że dopóki nie będzie miało wpływu na budowanie programu, na stawiane wymagań dotyczących nauczania religii w szkole, nie będzie można tego przedmiotu wprowadzić. Na razie odstępujemy od upominania się, co nie oznacza, że z tego rezygnujemy. Ufam, że przyjdzie jeszcze dobry czas i będziemy mogli do tych rozmów wrócić. Tego domaga się zasada sprawiedliwości. Jeżeli uczeń chodzi na religię, jeżeli uczestniczy w realizowaniu tego przedmiotu, angażuje się, to dlaczego nie umożliwić mu podzielenia się później wiedzą, którą zdobywa w ramach lekcji?

- Dlaczego lekcja religii jest tak bardzo ważna, jakie ona ma znaczenie dla samej szkoły?

- Lekcja religii uczy przede wszystkim jak być człowiekiem, jak zbudować swoje człowieczeństwo na trwałych wartościach, które nie przemijają. Skąd się dzisiaj biorą rozpady związków małżeńskich, różnego typu dylematy moralne? To wszystko należy odnieść do wiary. Jeżeli nie ma w człowieku wiary, jeżeli nie ma motywacji nadprzyrodzonej, świadomości, że jest jeszcze Ktoś, Kto nad tym wszystkim czuwa, Kto prowadzi - to trudno przechodzić różnego typu problemy egzystencjalne. Niektórzy myślą, że my tylko uczymy pacierza, klepania modlitwy różańcowej. Z całym szacunkiem modlitwa różańcowa wielu ludziom ratuje życie, ale to, co jest szczególnie cenne to fakt, że uczymy na katechezie otwartości na drugiego człowieka, gotowości do poświęcenia, do ofiary, motywacji nadprzyrodzonej. Dzięki temu młody człowiek jest gotów poświęcić się dla innych, a przecież o to chodzi.

- Co można dziś zrobić, aby uczniowie uczęszczali na katechezę?

- Wydaje mi się, że trzeba się nauczyć słuchać młodych ludzi, że oni sami wiedzą co dla nich jest najlepsze - w sensie metody przekazywania. Młodzi ludzie mają swoje problemy egzystencjalne, z którymi przychodzą, oczekują może nie tyle rozwiązania, ile rozjaśnienia problematyki. Oni sami podpowiadają sposoby jak do nich docierać, dlatego należy się w nich wsłuchiwać.

* * *

Nauczyciele religii w diecezji wrocławskiej

Przedszkola

Szkoły podstawowe

Gimnazja

Szkoły ponadgimnazjalne

Szkoły specjalne

Razem

Księża diecezjalni i zakonni

20

107

85

101

15

328

Siostry zakonne

25

41

14

19

6

105

Osoby świeckie

Reklama

161

322

116

116

39

754

Razem

206

470

215

236

60

1187

Źródło: Wydział Katechetyczny Wrocławskiej Kurii

Według danych Wydziału Katechetycznego na katechezę w przedszkolach uczęszcza ok. 75% dzieci, w szkołach podstawowych frekwencja sięga ok. 95-100% uczniów. Na religię w gimnazjach chodzi ok. 90-95% młodzieży, natomiast w szkołach ponadgimnazjalnych ich odsetek spada odpowiednio do 70-85% w LO, zaś w technikach, ZSZ i liceach profilowanych 60-70%. Odsetek dzieci uczących się katechezy w szkołach specjalnych wynosi 80%. Natomiast według Kuratorium Oświaty we Wrocławiu w roku szkolnym 2009/2010 etyka była prowadzona tylko w 11 szkołach.

Tagi:
szkoła religia

Jak ma wyglądać dialog międzyreligijny?

2018-03-07 11:22

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 10/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Mur Zachodni – Ściana Płaczu – święte miejsce judaizmu

W dzisiejszym coraz bardziej jednoczącym się świecie kwestia spotkania poszczególnych tradycji religijnych i kulturowych stała się głównym tematem, ważnym nie tylko dla teologii. Problem dialogu religijnego, tego jak poszczególne religie mogą pokojowo koegzystować oraz przyczyniać się do wychowania rodzaju ludzkiego w duchu pokoju, znalazł szerokie zainteresowanie zwłaszcza w chrześcijaństwie. W związku z ożywionymi dyskusjami nad stosunkiem chrześcijaństwa do innych religii coraz bardziej zaczął szerzyć się relatywizm, a wraz z nim przekonanie, że wszystkie religie są równoważnymi drogami zbawienia. W dziedzinie dialogu międzyreligijnego Magisterium Kościoła nie przyjmowało nigdy postawy zwykłego obserwatora, nie próbowało też go powstrzymać, ale przeciwnie – zawsze aktywnie w nim uczestniczyło, odgrywając rolę niewątpliwie pionierską. Dziesięć lat po encyklice „Redemptoris missio” św. Jana Pawła II, w sytuacji szybkiego poszerzania się problematyki międzyreligijnej, Deklaracja „Dominus Iesus”, wydana przez Kongregację Nauki Wiary (KNW) w sierpniu 2000 r., stała się kolejną owocną próbą wskazania najważniejszych zasad, jakimi należy się kierować w praktyce i teorii dialogu międzyreligijnego. W odpowiedzi na szerzące się negowanie pewnych podstawowych prawd KNW kierowana wtedy przez J. Ratzingera ogłosiła 6 sierpnia 2000 r. instrukcję „Dominus Iesus: O jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła”. Poglądy, do których deklaracja odnosi się krytycznie, można sprowadzić do czterech zasadniczych punktów:

1. Zrównanie wszystkich religii; 2. Negowanie jedyności i wyłączności zbawienia z Jezusie Chrystusie; 3. Podważanie roli Kościoła katolickiego w dziele przekazywania i aktualizowania Objawienia i dzieł zbawczych;

4. Sprawa misyjnej działalności Kościoła i rola związanego z nią dialogu religijnego.

Kard. Ratzinger, prezentując omawiany dokument, wskazał, że rozumienie dialogu przybrało radykalnie odmienny sens od tego, jaki przyjmował ostatni sobór. – Dialog – mówił – „raczej ideologia dialogu, zajęła miejsce misji i usilnego nawoływania do nawrócenia. Przez dialog nie rozumie się już drogi do odkrywania prawdy, procesu, który dopomaga do odsłonięcia drugiemu ukrytej głębi tego, co sobie uświadomił w swym własnym doświadczeniu religijnym, a co teraz – przez spotkanie z definitywnym i pełnym objawieniem Jezusa Chrystusa – podlega oczyszczeniu i znajduje wypełnienie”. Według papieża seniora, ideologia dialogu zmierza do relatywizacji „dogmatu” i jest przeciwieństwem „nawrócenia” i „misji”. To myślenie polega na stawianiu własnej wiary na jednej i tej samej płaszczyźnie z przekonaniami innych, stanowiącymi równoważne stanowiska. Celem tak rozumianego dialogu, czemu przeciwstawia się omawiany dokument Kongregacji Nauki Wiary, jest maksymalny stopień współpracy i zintegrowania pomiędzy odmiennymi poglądami religijnymi, ponieważ to, co prawdziwe dla jednych, może być nieprawdziwe dla drugich. Boska prawda jest bowiem niepoznawalna i niewyrażalna.

Deklaracja bardzo wyraźnie odróżnia wiarę teologalną, która jest przyjęciem dzięki łasce prawdy objawionej – która pomaga poprawnie ją zrozumieć – od wierzeń w innych religiach. Wierzenia te, to według deklaracji: „ogół doświadczeń i przemyśleń, stanowiących skarbnicę ludzkiej mądrości i religijności, które człowiek poszukujący prawdy wypracował i zastosował, aby wyrazić swoje odniesienie do rzeczywistości boskiej i do Absolutu” (DI 7). Czy to oznacza, że według „Dominus Iesus” religie są tylko dziełem człowieka? Jeśli tak, to czy można je nazywać religiami? Odpowiedź narzuca się sama, bo jeśli są w nich braki i błędy, nie mogą przecież pochodzić od Boga. Termin „teksty natchnione” należy zarezerwować dla Starego i Nowego Testamentu, wobec hipotez mówiących o natchnionym charakterze świętych tekstów innych religii, choć Deklaracja potwierdza jednocześnie, że „odbijają one promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi” (DI 8). Działanie Ducha Świętego wiąże się z wewnętrzną tajemnicą Chrystusa, od której nie należy Go oddzielać. Ponieważ religie są zakorzenione w historii i w kulturze ludów, dobro w nich zawarte jest pomieszane ze złem. Dlatego za „przygotowanie do Ewangelii” w tych religiach nie można uważać wszystkiego, co się w nich znajduje, a to oznacza, że drogę do zbawienia nie stanowią religie jako takie, lecz dobro, które jest w nich obecne, i to dobro rozumiane jako działanie Ducha Chrystusowego. Jak podkreślał w czasie prezentacji dokumentu J. Ratzinger, „nie wolno jednak zamykać oczu na błędy i przekłamania obecne w religiach świata”. Istnieje tajemniczy związek między zbawieniem w religiach a rolą Kościoła w tym zbawieniu. Nie ma zbawienia poza Kościołem, poza jego zbawczym pośrednictwem. Wypływa to z jego łączności ze swoją Głową – Chrystusem – jedynym i powszechnym Zbawicielem wszystkich ludzi, który w Kościele „złożył owoce swego zbawczego dzieła; stąd też z Kościoła i przez Kościół są one udostępniane światu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na ENDzie świata

2018-08-14 11:02

Małgorzata Trawka
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 16+17

Cztery tysiące małżeństw z 80 krajów i 5 kontynentów w jednym miejscu i w jednym czasie. Tak wyglądało XII Międzynarodowe Zgromadzenie Equipes Notre-Dame, ruchu duchowości małżeńskiej. W lipcu do Fatimy wybrali się małżonkowie i kapłani – duchowi doradcy, aby w mozaice narodowości i kultur doświadczyć uniwersalnej prawdy o Bożym pomyśle na małżeństwo.

Archiwum Anny i Leszka Gerste
Anna i Leszek Gerste z figurką Matki Bożej z Aparecidy na tle stoiska brazylijskiego

Fatima stała się w lipcu 2018 r. świadkiem największego zgromadzenia małżeństw na świecie. Raz na sześć lat małżeństwa, które na co dzień formują się w ruchu END, spotykają się w wybranym miejscu, aby wzajemnie się umacniać i wspólnie przeżywać nieustanne zaproszenie Pana Boga do życia sakramentalną łaską.

W objęciach Ojca

Piękne wnętrze bazyliki Trójcy Przenajświętszej, w którym odbywała się większość spotkań, zapełnili również pielgrzymi z Polski. Po raz pierwszy w historii bazylika stała się miejscem spotkania przeznaczonym jedynie dla jednego ruchu chrześcijańskiego. Tam właśnie Duch Święty budował wspólnotę – międzynarodową, barwną, wielojęzyczną i radosną.

Dla Marii i Krzysztofa Siudzińskich, pary odpowiedzialnej za Sektor Śląski Ruchu END, było to już drugie takie przeżycie: – To dzięki zgromadzeniu w Lourdes 12 lat temu wszedłem w ruch na 100 proc. – mówi Krzysztof i dodaje: – Symbolika spotkania jest wielowymiarowa. Pierwsza rzecz, bezdyskusyjna, to zobaczenie bogactwa Kościoła. Na zgromadzenie składają się Eucharystie z różnymi kulturowymi akcentami, modlitwy prowadzone przez różne strefy, czyli przez małżonków z wszystkich kontynentów. Widać elementy zaczerpnięte z pobożności i kultury uczestników.

Tym razem spotkanie odbywało się pod hasłem: „Pojednanie – znakiem miłości”. Małżonkowie i towarzyszący im kapłani pochylali się nad przypowieścią o miłosiernym Ojcu i przez kolejne pięć dni rozważali ją według klucza: wolność, roztrwonienie, żal, miłosierdzie, święto. Anna i Leszek Gerste z Wrocławia wspominają, że już pierwszy dzień był pełen bogatej duchowej treści: – W rozważanej przypowieści Ojciec daje wolność synowi, bo sam jest wolny. Wolność jest bezwarunkowo powiązana z miłością. Będąc wolnymi, oddajemy nasze życie drugiemu. Uderzyły nas słowa, że jesteśmy jako małżeństwo powołani nie do tego, by dawać dużo, ale by dawać wszystko – w wolności. Żebyśmy nie czuli się niewolnikami, żeby nie było w nas wyrzutów, że ja coś zrobiłam, a on nie zrobił. Synowska relacja z Bogiem i prawdziwa relacja małżeńska mogą zaistnieć tylko w wolności.

O. Jozue Szymański OFM, posługujący w ruchu END jako doradca duchowy, szczególnie poruszony był świadectwami małżeństw i kapłanów, które dotykały aspektów przebaczenia i miłosierdzia. – Temat został potraktowany uniwersalnie – zaznacza. – Każdy z nas potrzebuje doświadczyć pojednania i nauczyć się, czym jest przebaczenie. Poza tym sama Fatima i spotkanie z Matką Bożą – Jej zachętą do modlitwy i pokuty – były dla mnie bardzo ważne. Przesłanie z Fatimy korespondowało z tematem zgromadzenia. Ten, kto nie umie przebaczyć, tym bardziej potrzebuje podjąć pokutę, która jest narzędziem przebaczenia.

Jedność

To słowo nieustannie pojawia się we wspomnieniach uczestników zgromadzenia. W budowaniu jedności pomagały spotkania w grupach, na których szybko dochodziło do przełamywania barier językowych czy nieśmiałości. Z dnia na dzień ludzie mieszkający w różnych częściach świata stawali się sobie bliżsi. – To było wielkie doświadczenie budowania wspólnoty, wszyscy czuliśmy się jedną rodziną i nieważne były różnice między nami – wspominają małżonkowie Gerste, którzy pomagali innym małżonkom z Dolnego Śląska w przygotowywaniu stoiska na swoiste EXPO, na którym różne kraje prezentowały swoją kulturę, często starając się przyciągnąć uwagę zwiedzających regionalnymi strojami oraz kulinariami: ekwadorską czekoladą, włoskim espresso czy toruńskimi pierniczkami. Wiele wydarzeń kulturalnych, na bardzo wysokim poziomie, pozwalało codziennie sycić zmysły wielorakimi wrażeniami.

Przede wszystkim jednak członkowie ruchu czuli jedność z samym Kościołem. Kapłani są nieodłączną częścią wspólnoty END i wielu z nich wzięło udział w zgromadzeniu. Do uczestników swoje słowo skierował papież Franciszek, a w jego imieniu odczytał je nuncjusz apostolski w Portugalii abp Rino Passigato. Ponadto obecnych było wielu hierarchów. – Bliskość kard. Sérgia da Rochy, który pokonał kilka tysięcy kilometrów z Brazylii, by być ze swoimi wiernymi, abp. José Tolentina, kierującego archiwami watykańskimi, który wygłaszał po porannych modlitwach medytacje nad fragmentami Ewangelii i dziękował uczestnikom, że może z nimi być, to jest element poznawania siebie nawzajem – zauważa Maria Siudzińska.

Innym aspektem jedności było pogłębianie relacji między samymi małżonkami. W czwartek plac fatimskiego sanktuarium pokrył się kolorowymi parasolami. Pod każdym z nich pary małżeńskie prowadziły dialog, czyli tzw. „zasiądźmy razem w obecności Pana”. Jest to pogłębiona rozmowa, do której małżonkowie zapraszają Pana Boga, wsłuchują się w Jego głos, mają czas, by w Bożym świetle przyjrzeć się sobie i swojemu małżeństwu. Widok czterech tysięcy rozmawiających ze sobą par małżeńskich był niezwykłym znakiem, którego nie mogły nie zauważyć zachodnioeuropejskie media.

Radosna fiesta

Codzienne rozważania prowadziły ku kolejnemu elementowi przypowieści o miłosiernym Ojcu, czyli świętowaniu. Helena i Paweł Kukołowiczowie, nowa para odpowiedzialna za Super-Region Polska – Europa Środkowa, przypominają słowa z porannej medytacji prowadzonej przez abp. José Tolentina: Syn mógł wrócić do domu dlatego, że miał zapamiętany w sercu obraz domu rodzinnego. To było jego szansą, to umożliwiło powrót do normalnego życia. – W bardzo mocny sposób przeżyliśmy tutaj międzynarodowość – dzielą się małżonkowie. – Zrozumieliśmy, że zmiany, które prowadzą do sekularyzacji, dobrze widoczne w Europie Zachodniej, niestety, dotrą również do nas. Poprzez spotkania z tymi małżeństwami mogliśmy doświadczyć, usłyszeć, zrozumieć, że nasze serca powinny być przygotowane na to, co się może wydarzyć. I że musimy być świadkami prawdziwej radości, prawdziwego święta, obecności Boga w naszych rodzinach.

Kard. Manuel Clemente z Lizbony kończył sobotnią homilię następującymi słowami: – Bardzo drogie małżeństwa Ekip Najświętszej Maryi Panny! To jest wasze powołanie i misja: bycie radosnymi i wiernymi świadkami świętości małżeńskiej dla innych i w Kościele, pokazywanie, że jest to możliwe dzięki łasce, którą Bóg wam daje. Dziękuję Bogu za to, że uczynił was tym, kim jesteście, i za wszystko, co czynicie wśród nas!

Z radosnymi sercami wracali do swoich krajów małżonkowie z END. Z sercami, w których niezapomniane wrażenia mieszały się z latynoskimi dźwiękami i afrykańskimi rytmami wieczornej, kolorowej, jednoczącej fiesty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

UKSW: trwa rekrutacja na studia podyplomowe Ochrona Danych Osobowych w Kościele

2018-08-18 10:52

pgo, UKSW / Warszawa (KAI)

Trwa rekrutacja na studia podyplomowe Ochrona Danych Osobowych w Kościele na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jest to II edycja tego kierunku studiów na UKSW.

Brad Pict/fotolia.com

Program studiów Ochrona Danych Osobowych w Kościele został uzgodniony z Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO) i obejmuje materiał m. in. z zakresu ogólnych zagadnień ochrony danych osobowych, praw i obowiązków kościelnych osób prawnych w zakresie przetwarzania danych osobowych wg RODO, szczególny akcent kładąc na specyfikę ochrony danych osobowych w Kościele.

Absolwent podyplomowych studiów Ochrony Danych Osobowych w Kościele, otrzymuje dokument potwierdzający uzyskane kompetencje w zakresie ochrony danych osobowych odpowiednie do wykonywania funkcji Administratora Bezpieczeństwa Informacji, z uwzględnieniem obowiązującego od 25 maja 2018 r. rozporządzenia 2016/679 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylające dyrektywę 95/46/WE.

Program studiów obejmuje 160 godzin, a zajęcia odbywają się w formie wykładów, warsztatów oraz debat eksperckich. Planowany termin rozpoczęcia to 30 listopada 2018 r. Rekrutacja na studia odbywa się drogą elektroniczną przez Internetową Rejestrację Kandydatów (IRK) za pośrednictwem formularza rejestracyjnego: https://podyplomowe.uksw.edu.pl

Studia podyplomowe Ochrona danych osobowych w Kościele zostały objęte patronatem Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski oraz Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem