Reklama

Świątobliwy książę

2013-07-24 09:52

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 30/2013, str. 8

Arkadiusz Bednarczyk

W tym roku przypadła 120. rocznica śmierci księcia i księdza Augusta Czartoryskiego. 2 sierpnia Kościół obchodzi jego wspomnienie. Wywodzący się ze wspaniałego rodu, w bocznej linii spokrewniony choćby z prymasem Florianem Czartoryskim z XVII stulecia, przyszedł na świat w emigracyjnym Paryżu w 1858 r. Nie dokonał spektakularnych cudów i wielkich czynów. Zwyczajnie, po prostu postanowił pozostać wierny swojemu powołaniu...

Idź do księdza Bosko

Kiedy wcześnie osierociła go mama (w wieku dziewięciu lat), prosił Matkę Bożą, by to Ona zastąpiła mu jego matkę. W latach dziecinnych podobno namiętnie zbierał i kolekcjonował obrazki święte, a życie postaci, które przedstawiały, było inspiracją dla jego zachowań. Będąc w Paryżu często przychodził na adorację ciernia z korony, jaką miał na swojej umęczonej głowie Chrystus, a na kolanach przyniesionej do Paryża przez średniowiecznego władcę Francji Ludwika IX i przechowywanej w Sainte Chapelle. W Paryżu także poznał ks. Jana Bosko. Mawiał później, że znalazł świętego przewodnika. Impulsem dla jego późniejszej decyzji były rekolekcje w Oratorium w Turynie u księdza Bosko. Ale początkowo ksiądz Bosko nie bardzo chciał przyjąć młodego Augusta do nowicjatu; uważał, że nie jest to zgromadzenie dla księcia. Także ojciec naszego Augusta robił wszystko, by syn „nie umknął” mu do zakonu: do władz kościelnych pisał nawet, że syn „jest niezdolny do decydowania o sobie”. Tak się złożyło, że będąc członkiem delegacji z okazji rocznicy 200-lecia zwycięstwa pod Wiedniem króla Jana III Sobieskiego, August spotkał się na audiencji z papieżem Leonem XIII. Podczas osobistej rozmowy poprosił Papieża o wstawiennictwo u księdza Bosko. Zdradził papieżowi swój sekret wstąpienia do zgromadzenia salezjanów. Papież utwierdził jeszcze Augusta w powziętej decyzji. „Idź do ks. Bosko, a staniesz się świętym” - miał rzec Ojciec Święty. Kiedy August opowiedział o tym księdzu Bosko, ten zgodził się w końcu go przyjąć w lipcu 1887 r. W 1892 r. książę August doczekał wymarzonej chwili - odprawił pierwszą Mszę św. Przez cały okres formacji był bardzo skromny i pokorny - mawiał ponoć: chcesz być skromnym, bądź pokornym... Nie długo jednak przyszło cieszyć mu się kapłaństwem, zaledwie rok...

W ukochanej Sieniawie

Kilka razy odwiedzał rodzinną Sieniawę, a wizyty te pozwoliły mu bardziej „poczuć się” Polakiem i dogłębniej poznać ojczystą historię. W krypcie kościoła sieniawskiego modlił się m.in. nad trumną swojej matki. Ofiarował także, kościele w Sieniawie ornat zakupiony z zebranych na ten cel datków przez emigracyjne środowisko Hotelu Lambert w Paryżu. Z kolei we wrześniu 1871 r., w krypcie grobowej kościoła sieniawskiego, klęcząc na klęczniku przykrytym gobelinem z herbem Czartoryskich - Pogonią, na wprost trumny swojej matki, przyjął Pierwszą Komunię św. W uroczystości uczestniczył ojciec naszego bohatera oraz ciotka - księżna Elżbieta z Czartoryskich Działyńska. Także w Sieniawie w 1874 r. książę August poznał przyszłego świętego o. Rafała Kalinowskiego (wówczas jeszcze Józefa). Do 1877 r. Józef Kalinowski był wychowawcą księcia; uwrażliwiał go na problemy wiary i życia religijnego. Ale jednocześnie można powiedzieć, że August był świadkiem rodzącego się i dojrzewającego powołania Kalinowskiego do życia w Karmelu. I wreszcie 3 maja 1892 r., w uroczystość Królowej Polski August odprawił drugą prymicję w Sieniawie dla najbliższej rodziny i znajomych.

Reklama

Potajemna wędrówka

Słabe zdrowie księcia (przede wszystkim gruźlica) przyspieszyły rychłą śmierć. Czartoryski zmarł w 1893 r. we Włoszech. Jego ciało przewieziono do rodzinnej nekropolii w kościele w Sieniawie. Wymogi procesu beatyfikacyjnego wiążą się zwykle z tzw. elevatio, czyli podniesieniem doczesnych szczątków kandydata na ołtarze z dotychczasowego do nowego grobu, zwykle relikwiarza. Postanowiono także przenieść szczątki księcia do Domu Salezjańskiego w Oświęcimiu. Na wywóz doczesnych szczątków księcia z diecezji nie wyraził zgody biskup przemyski Franciszek Barda, który oświadczył, że miejsce Czartoryskiego jest w diecezji przemyskiej. Postanowiono więc przenieść szczątki do kościoła Salezjanów w Przemyślu. Nie uzyskano jednak na to zgody ówczesnych komunistycznych władz. Postanowiono uciec się do podstępu. Sprawa ta kilkakrotnie opisywana była na łamach „Niedzieli”, przypomnijmy więc w skrócie, że w 1964 r., pewnej nocy, pod pozorem transportu ziemniaków dla salezjanów, na uprzednio przygotowaną ciężarówkę załadowano w Sieniawie trumnę z relikwiami i ukryto pod plandeką, aby następnie pomyślnie przewieźć ją do kościoła Salezjanów w Przemyślu.

Cud dokonał się w Przemyślu

Znamienne jest to, że cud potrzebny do beatyfikacji księcia Augusta Czartoryskiego dokonał się w Przemyślu. Dotyczył on uzdrowienia salezjanina, ks. Władysława Deca. Ksiądz od lat szerzył kult Czartoryskiego. A ówczesny proboszcz w parafii salezjańskiej ofiarować miał choremu kapłanowi obrazek księcia Augusta. W intencji chorego kapłana modliła się również cała salezjańska parafia. Skomplikowana i ciężka operacja, będąca niewątpliwie, jak podkreślali lekarze, zagrożeniem dla podeszłego wiekiem i schorowanego księdza, powiodła się, a kapłan powrócił w sposób cudowny do zdrowia. Lekarze nie potrafili naukowo wytłumaczyć tego zdarzenia... August Czartoryski beatyfikowany został w 2004 r. przez papieża Jana Pawła II.

Tagi:
historia święty abp Mokrzycki

Abp Mokrzycki przewodniczył uroczystościom stulecia kieleckich salezjanów

2018-07-02 16:27

dziar / Kielce (KAI)

Metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki w kościele św. Krzyża przewodniczył 1 lipca uroczystościom z okazji stulecia przybycia salezjanów do Kielc, 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę i 40. rocznicy wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża. Były uroczyste koncerty, sadzenie pamiątkowych dębów, przekazanie relikwii św. Jana Pawła II i festyn z atrakcjami dla całych rodzin.

Adam Łazar

Eucharystii, będącej głównym punktem obchodów, przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki. W homilii mówił o zasługach salezjanów w historii Kielc i formacji młodych ludzi, wspominał fakty z życia i nauczanie św. Jana Pawła II oraz aktualność przesłania polskiego papieża dla świata, odniósł się także do wyzwań współczesności, w kontekście stulecia niepodległości Polski.

- Niedziela to dzień święty, w którym każdy powinien spotkać się z Bogiem, zgromadzić się wokół ołtarza, aby wyznać wiarę, posłuchać mądrości Bożej, pokrzepić się Ciałem Chrystusa, a potem pełen nadziei powrócić do codziennych obowiązków - przypomniał abp Mokrzycki. Podkreślił wyjątkowe okoliczności świętowania u salezjanów: wdzięczność za dar wolności po 123. latach niewoli, za 40 lat wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową oraz za dar posługi kieleckich salezjanów.

- Stajemy pełni wdzięczności za stuletnią obecność księży salezjanów w Kielcach, którzy pięknie wpisali się w historię Kielc, wnosząc w życie tego miasta i diecezji bardzo proste przesłanie św. Jana Bosko: „bądźcie dobrymi chrześcijanami i obywatelami” - mówił.

Hierarcha zapytał także m.in. o odwagę w „otwarciu drzwi na Chrystusa”, do czego zachęcał św. Jana Paweł II. – Potrzebujemy jego duchowego pouczenia, aby odnawiało się oblicze naszej ojczyzny, które po stu latach od odzyskania niepodległości, obok pięknych kart historii, zaskakuje nas codziennymi waśniami i sporami – mówił. Zachęcał do bycia dumnym z polskości, do refleksji historycznej nad ciemnymi karatami historii, za które m.in. uznał obozy koncentracyjne, czy współcześnie trwającą wojnę na Ukrainie. - Życzmy sobie, aby nasza wiara umocniła się miłosierną miłością, stawajmy się świadkami Boga – zachęcał metropolita lwowski.

Parafii św. Krzyża przekazał dar – stułę, której używał Jan Paweł II.

Abp Mieczysław Mokrzycki, Agata Wojtyszek - wojewoda świętokrzyski i księża salezjanie zasadzili przy kościele trzy dęby dla uczczenia 100. rocznicy obecności salezjanów w Kielcach, 100-lecia odzyskania niepodległości i 40. rocznicy wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża.

W ramach obchodów u salezjanów odbył się także koncert z udziałem znanego salezjańskiego chóru ministrantów seniorów, zespołu folklorystycznego Furmani z Bodzentyna i Chóru Parafii św. Józefa Oblubieńca w Zagnańsku. Zebrani usłyszeli m.in. hymn Gaude Mater Polonia, „Modlitwę o wschodzie słońca”, czy Pieśń Legionów. Ponadto w ogrodach przy Oratorium Salezjańskim św. Jana Bosko odbył się piknik połączony z występami artystycznymi i musztrą paradną.

25 lutego 1918 r. - w roku odzyskania przez Polskę niepodległości, bp Augustyn Łosiński, ówczesny biskup kielecki, przekazał parafię z kościołem wzniesionym w 1913 r. księżom salezjanom. Parafia została wydzielona w robotniczej dzielnicy Kielc z parafii katedralnej.

Kryzys gospodarczy w latach 30. spowodował przerwę w pracach budowlanych, które kontynuowano po roku 1933. II wojna światowa była kolejną przyczyną zaniechania prac, wznowionych, pomimo utrudnień ze strony lokalnych władz, do lat 60. XX wieku. Kościół konsekrowano 15 września 1963 roku.

Parafia św. Krzyża liczy ok 9,5 tys. wiernych. W Kielcach – Niewachlowie funkcjonuje także druga parafia, prowadzona przez salezjanów, licząca ok. 3 tys. wiernych. Zgodnie ze swym charyzmatem, księża salezjanie prowadzą aktywne duszpasterstwo skierowane wobec młodzieży, poprzez m.in. Oratorium św. Jana Bosko, zajęcia sportowe, bogatą ofertę wakacyjną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Michalik: zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele

2018-08-19 13:44

md / Kalwaria Zebrzydowska (KAI)

Dzisiaj każdy, kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych – mówił abp Józef Michalik w Kalwarii Zebrzydowskiej, w czasie Mszy św. wieńczącej tygodniowe obchody odpustu Wniebowzięcia NMP. Emerytowany metropolita przemyski podkreślał, że zdrowy feminizm zawsze jest obecny w Kościele, a kobieta jest doceniana jako ta, która przekazuje życie cielesne i duchowe.

Joanna Trudzik
Abp Józef Michalik

Uroczystości rozpoczęły się wczesnym rankiem w kościele Grobu Matki Bożej w Brodach, skąd przeszła procesja Wniebowzięcia NMP z udziałem wielu tysięcy wiernych. Jej zwieńczeniem była Msza św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego przy ołtarzu polowym pod górą Ukrzyżowania. Obecni byli również bp Jan Szkodoń oraz abp Józef Michalik, który wygłosił homilię.

Podkreślał, że wiara umacnia się przez miłość bliźniego i relacje z drugim człowiekiem. „Dziś potrzebny jest duchowy wstrząs w naszych sumieniach, abyśmy potrafili docenić moc i siłę żywej wiary, abyśmy zrozumieli, że dzisiejszy egzamin z wiary zdajemy wszyscy” – mówił, dodając, że o wierze należy pamiętać w codziennych wyborach.

Wieloletni przewodniczący KEP zachęcał pielgrzymów, by doceniali i przekazywali „zdrowe tradycje naszej wiary” oraz nie zaniedbywali wspólnotowej modlitwy, bo „siła modlitwy płynie z jedności z Chrystusem”.

„Ważne, by ojciec i matka nie tracili odwagi apostolskiej wiary wobec tych, których kochają. Najważniejsze tajemnice wiary poznajemy jako dzieci z zaufaniem do rodziców, dziadków i kapłanów. Potem będziemy to tylko rozwijać. To jest siła w narodzie” – wskazywał hierarcha.

Apelował ponadto do wspierania Kościoła. „Bądźmy apostołami przede wszystkim przez modlitwę, przykład, ale także przez słowo, które jest bardzo potrzebne” – prosił kaznodzieja.

Abp Michalik zauważył, że jest wielki postęp cywilizacyjny, który nie jest zły pod warunkiem, że człowiek potrafi z niego właściwie korzystać. „Patrzymy krytycznie na to, co się dzieje. Doceniajmy to, co dobre. Pomagajmy odważnym. Pomagajmy tym, którzy społecznie angażują się w dobre sprawy, bo jest ich wielu” – zachęcał emerytowany arcybiskup przemyski.

Duchowny zauważył, że dzisiaj paraliż duchowy przybiera „niekiedy formę chorobliwą”. „Widzimy w życiu społecznym i politycznym nienawiść. Nie wolno pochwalać stylu, którym próbuje się nas karmić. Przecież to jest obce, żeby promować nienawiścią i negacją. Trzeba domagać się współpracy dla dobra narodu od wszystkich ludzi, od każdej partii, od każdej społeczności” – zaapelował.

Jego zdaniem, diabeł pracuje nad tym, by podzielić rodziny i naród. „Są struktury zła i w Polsce, i na świecie. Ożywiają się towarzystwa ateistyczne, widzimy jak działa masoneria, pewne międzynarodowe struktury, które i w Polsce mają swoje siedziby” – wymieniał hierarcha, dodając, że można je rozpoznać, bo promują „nową ideologię gender”. „Chodzi im o to, by przekreślić moralność, przekreślić prawo natury, wmówić kobietom, że one są lekceważone w Kościele, że są przez Kościół i Chrystusa niedocenione” – wyjaśnił.

„Dzisiaj każdy, kto spojrzy na Matkę Najświętszą w niebie, na Jej życie i zasługi w dziele odkupienia, kto patrzy oczyma własnej matki na kobietę, ten widzi samokompromitację niezrównoważonych ruchów feministycznych” – podkreślał mówca. Dodał, że zdrowy feminizm jest zawsze obecny w Kościele, a kobiety należy dowartościowywać, bo są „niewiastami wybranymi przez Boga, by przekazywać życie cielesne i duchowe”.

„Co to za matka duchowa, to potwór, jeśli rujnuje życie moralne w człowieku, jeśli śmierć niesie w swoim przesłaniu. A są takie apostołki śmierci. Rozeznawajmy, ale nie potępiajmy. Módlmy się za nich i próbujmy do nich trafić przykładem cierpliwości i dobroci” – zaapelował.

Stwierdził ponadto, że Polska jest narodem, który od tysiąca lat chce żyć i żyje Ewangelią. „Trzeba pomagać sobie wzajemnie w tym wysiłku. Wszystko jest jeszcze do naprawienia, bo z nami jest Bóg i Matka Najświętsza” – podkreślił.

Obchody odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny trwały cały tydzień. W miniony piątek odbyła się tradycyjna procesja Zaśnięcia Matki Bożej. W niedzielę ma miejsce kulminacja uroczystości, która co roku gromadzi ok. sto tysięcy pielgrzymów z Polski południowej i krajów sąsiadujących. Kalwaryjski odpust Wniebowzięcia Matki Bożej jest jednym z największych odpustów maryjnych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wspólnie po niepodległość

2018-08-20 14:27

Anna Majowicz

Już po raz drugi Centrum Historii Zajezdnia zaprosiło na wspólną zabawę podczas Polsko – Amerykańskiego Pikniku Wojskowego.

Anna Majowicz
Zainteresowaniem cieszył się koncert hip - hopowy osadzonych z Zakładu Karnego nr 2 we Wrocławiu

W programie wydarzenia znalazły się m.in.: pokaz sprzętu i pojazdów wojskowych, quiz wiedzy o USA, pokaz grupy interwencyjnej Służby Więziennej, gdy i zabawy dla dzieci, kurs tańca, zawody w paintball i mechaniczne rodeo. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się koncert hip – hopowy osadzonych z Zakładu Karnego nr 2 we Wrocławiu.



Tematem przewodnim Polsko - Amerykańskiego Pikniku Historycznego była historia udziału amerykańskich lotników w czasie wojny polsko - bolszewickiej, w latach 1918 – 1920.

Prawie sto lat temu kilkunastu Amerykanów zgłosiło się, aby bronić Polski przed sowieckim najazdem. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Merian Cooper – późniejszy twórca filmowego King Konga. Wraz z grupą kolegów stworzył Eskadrę im. Tadeusza Kościuszki. Byli postrachem słynnej konnej armii Budionnego. Przez cały miniony weekend można było obejrzeć wystawę plenerową „Gwiaździsta Eskadra”, opowiadającą niezwykłą historię Meriana Coopera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem