Reklama

Sacroexpo 2018

Cudowna moc szkaplerza

2013-07-10 11:55

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 28/2013, str. 8

Arkadiusz Bednarczyk

Lipiec 1943 r. - Wołyń. Bandy UPA grasujące w okolicy Józefpola sieją grozę wśród polskich mieszkańców. Nie chcą u siebie Polaków; ludzie nie umieją znaleźć ze sobą wspólnego języka. Kolejny raz w historii ludzi dzieli wielka polityka.

- Moja mama postanawia uciekać za Bug, do Polski - opowiada pan Karol. Zostawiła dosłownie wszystko. Dom, sklep, majątek. Zostawiła także groby zamordowanego brata i szwagierki, bezimienne, gdyż tajemnicę ich pochówku znały szumiące wokoło gęste lasy. Na furmankę, którą jechała zabrała tylko worek sucharów. Ja byłem sześciolatkiem, i nie bardzo wiedziałem co się dzieje. Pamiętam tylko jak Mama zabrała rzecz - wedle jej najcenniejszą - założyła na swoją szyję medalik z podobizną Matki Bożej. To samo czyni ze mną - na mojej piersi zawisł malutki medalik, który miałem dostać na I Komunię, a który „przyspieszył” moją dorosłość dwa lata wcześniej.

Zanim pan Karol dotarł z matką na Podkarpacie minęło pięć długich dni. Z jednej strony prawie „po piętach” deptali im banderowcy, za Bugiem, już „po polskiej stronie” nocując w zaroślach słyszeli odgłosy niemieckich żołnierzy. Wreszcie po kilku dniach, jadąc leśnymi drogami, przybywają do Leżajska. - Nie zapomnę tej chwili do końca życia - mówi pan Karol. - Mama kieruje swe kroki do bazyliki, gdzie przed Cudownym Obrazem wybucha długo tłumionym płaczem. Dziękuje za niemal cudowną przeprawę. Jest w ciąży z moim bratem, ja klęczę obok niej - dodaje pan Karol. I choć tej wojny wiele ich jeszcze spotyka, najważniejsze, że udaje się szczęśliwie przeżyć. Rodzi się brat pana Karola, z niemieckiego więzienia powraca ojciec. - Matka nigdy nie zdejmowała srebrnego medalika, a kiedy odchodziła z tego świata przed kilku laty, również nie rozstała się ze swoją Madonną - kończy swoją opowieść pan Karol, ocierając ukradkiem malutką łzę...

Reklama

16 lipca Kościół obchodzi święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel - potocznie nazwane świętem Matki Bożej Szkaplerznej. O pewnym wydarzeniu, które miało miejsce 16 lipca 1251 r., dowiadujemy się ze średniowiecznego przekazu. Wtedy to angielskiemu karmelicie Szymonowi Stockowi ukazać się miała Matka Boża. Ofiarując zaskoczonemu mnichowi skrawek płótna oznajmiła: „To będzie przywilejem dla Ciebie i wszystkich karmelitów: kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego”. W kilkadziesiąt lat po tym wydarzeniu, papież Jan XXII miał wydać tzw. bullę sobotnią - miała być ona rezultatem osobistych doświadczeń mistycznych Ojca Świętego, który pisał do wiernych, iż Matka Boża uprasza w imieniu swoich czcicieli uwolnienie od czyśćca osób, które nosiły szkaplerz i z nim umarły.

Wkrótce, już w średniowieczu tworzą się, również w Polsce bractwa szkaplerzne. Z woli królowej Jadwigi i jej męża Władysława Jagiełły istnieje pierwsze bractwo przy krakowskim kościele Karmelitów. Całe dwory biskupie wraz ze swoimi pasterzami szczyciły się przynależnością do bractw szkaplerznych. Wielkim przyjacielem zakonu karmelitańskiego był biskup przemyski Maciej Pstrokoński. Pobożnymi czcicielami Matki Bożej Szkaplerznej byli królowie: Zygmunt III, Władysław IV czy Jan III Sobieski. Wybitny, polski malarz, Jan Matejko na jednym ze swoich obrazów ukazuje słynny protest Tadeusza Reytana, który kładzie się na progu wyjścia z sali sejmowej w proteście przeciwko zatwierdzeniu traktatu rozbiorowego Rzeczypospolitej na Sejmie z 1773 r. A pod rozpiętą koszulą tego wielkiego patrioty artysta umieścił szkaplerz maryjny...

Scena podarowania szkaplerza św. Szymonowi Stockowi jest obecna w wielu kościołach. Pięknie scenę tę przedstawia obraz w prezbiterium przemyskiego kościoła Karmelitów. W krośnieńskiej farze istnieje kaplica zwana Niemiecką, gdyż przeznaczona była dla mieszczan niemieckojęzycznych zamieszkujących staropolskie Krosno. Obecnie kaplica nazywana jest kaplicą Matki Bożej Szkaplerznej. W głównym ołtarzu tej kaplicy znajduje się XVI-wieczny (później przemalowywany) wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem. Szczególnie zwraca uwagę bogato zdobione antepedium ołtarzowe pochodzące z lokalnego warsztatu krośnieńskiego, a przedstawiające: Wręczenie Szkaplerza Świętego Szymonowi Stockowi (angielskiemu karmelicie) i towarzyszącej mu zakonnicy, być może św. Marii Magdalenie de Pazzi. Wspomniane antepedium pochodzi z ok. 1700 r.

Szczególnym kultem Matka Boża Szkaplerzna cieszy się przy klasztorach karmelitańskich. Takowe istnieją również w naszej archidiecezji. Wspomnijmy choćby Przemyśl, gdzie w dwóch klasztorach Karmelitanek i Karmelitów kwitnie kult Szkaplerza Świętego i Matki Bożej Szkaplerznej. W XVII-wiecznym kościele Karmelitów Bosych, który góruje nad miastem stojąc na wysokim wzniesieniu w jednym z bocznych XVIII-wiecznych ołtarzy znajduje się wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a przy klasztorze działa Bractwo Szkaplerza Świętego. Matka Boża Szkaplerzna ma swoich czcicieli w wielu parafiach. Podczas wielu rekolekcji prowadzonych przez Ojców Karmelitów zdumiewa liczba chętnych osób w różnych granicach wiekowych (tak było choćby podczas nie tak dawnych rekolekcji w Łańcucie prowadzonych przez Ojca Karmelitę z Czernej) chcących nosić szkaplerz - kiedyś dwa kawałki brązowego sukna połączone tasiemkami: jeden z monogramem Maryi, drugi Jezusa, dziś coraz częściej dwustronny medalik. To maryjny podarunek dla człowieka, dziś na nowo doceniany... Ma cudowną moc - jak wierzą jego czciciele.

Tagi:
szkaplerz Wołyń

O związkach między szkaplerzem i Fatimą

2017-07-15 16:07

rk / Wadowice / KAI

O związkach nabożeństw szkaplerznych z Fatimą przypomniał o. dr. hab. Szczepan T. Praśkiewicz OCD, karmelita z Wadowic. Konsultor ds. kanonizacyjnych w kurii rzymskiej i w kurii metropolitalnej krakowskiej zapraszając na niedzielne uroczystości święta Matki Bożej Szkaplerznej, podkreślił w rozmowie z KAI, że na szczególną aktualność i potrzebę praktykowania nabożeństw szkaplerznego i różańcowego wskazała sama Matka Boża podczas swego objawienia w Lourdes, a zwłaszcza w Fatimie – 100 lat temu.

Piotr Marcińczak

Jak zauważył karmelita, siostra Łucja dos Santos, wizjonerka z Fatimy i późniejsza karmelitanka bosa, wyznała, że w czasie słynnego cudu słońca ona oraz błogosławieni Hiacynta i Franciszek zobaczyli na niebie trzy obrazy, symbolizujące trzy części Różańca.

„Pierwszy obraz był wyobrażeniem Najświętszej Rodziny. Drugi - przedstawiał Matkę Bożą w szatach fioletowych jako Matkę Bolesną z mieczem przeszywającym Jej Serce. Obok niej stał Jezus Frasobliwy. Spoglądał z miłosierdziem na ludzi, za których umarł. Na trzecim obrazie Matka Boża ukazała się w odzieniu chwalebnym, jako Matka Boża z Góry Karmel, tj. Matka Boża Szkaplerzna, ukoronowana na Królową Nieba i Ziemi, z Dzieciątkiem Jezus na kolanach, trzymającym w ręku szkaplerz święty” – zaznaczył.

Zakonnik przypomniał także, że siostra Łucja zapytana o opinię, dlaczego Matka Boża ukazała się w wizjach symbolizujących poszczególne części różańca także jako Matka Boża Szkaplerzna, odpowiedziała, że „Maryja chciała przez to zachęcić nas do praktykowania obu tych nabożeństw maryjnych. Gdyż różaniec i szkaplerz są dwoma najbardziej uprzywilejowanymi sakramentaliami maryjnymi, i nabierają znaczenia tak wielkiego, jak nigdy jeszcze nie miały go w swej historii”.

Nabożeństwo szkaplerzne związane jest z historią zakonu karmelitańskiego, którego oficjalna nazwa brzmi „Zakon Braci [Bosych] Najświętszej Maryi Panny z góry Karmel”. 16 lipca 1251 r. w Aylesford w Anglii przez przełożonego generalnego – św. Szymona Stocka – Maryja zapewniła, że zakon przetrwa wszystkie trudności, gdyż Ona okryje go swoją opieką, której zewnętrznym znakiem będzie szkaplerz, na który wskazała.

„Począwszy od tego okresu nabożeństwo szkaplerzne rozwinęło się na szeroką skalę, gdyż znak opieki Maryi zapragnęli nosić także ludzie świeccy i przy klasztorach karmelitańskich zaczęły powstawać bractwa szkaplerzne oraz inne zrzeszenia pobożnych osób przyjmujących szkaplerz. Ten znak opieki Maryi zdobił piersi nie tylko prostego ludu, ale królów i papieży” – przypomniał o. Praśkiewicz i podkreślił, że szkaplerz ceniła św., Teresa od Jezusa, reformatorka Karmelu i wielu świętych, wśród których był także św. Rafał Kalinowski. „Szerzył on nabożeństwo szkaplerzne w Galicji i na Śląsku, posyłał też szkaplerze do Rumunii, na Węgry i na Syberię” – zaznaczył zakonnik.

Nazwa „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapularis”, czyli „noszony na plecach”. Zakonnicy noszą szkaplerz w postaci prostokątnego kawałka materiału z otworem na głowę, wkładanego na tunikę habitu. Taką szatę, jako element habitu, noszą dziś nie tylko karmelici, ale i inne zakony. Świeccy noszą go w formie medalika. Tradycyjnym dniem, kiedy przyjmuje się szkaplerz jest święto Matki Bożej Szkaplerznej. Odwiedzenie karmelitańskiej wspólnoty jest zewnętrznym znakiem włączenia się w duchowe dobra zakonu, jakich poprzez nałożenie szkaplerza można dostąpić.

W karmelitańskim sanktuarium „na Górce”, w wielu parafiach pw. Matki Bożej Szkaplerznej i w klasztorach sióstr karmelitanek bosych dobiegają właśnie końca nowenny i tridua szkaplerzne.

Niedzielnym uroczystościom odpustowym, z nałożeniem szkaplerza, będzie u wadowickich karmelitów bosych o godz. 11.00 przewodniczył rektor WSD Karmelitów w Krakowie na Piasku, o. dr. Wiesław Strzelecki OCarm. W Karmelu w Oświęcimiu, u sióstr karmelitanek bosych, uroczystą Eucharystię ku czci szkaplerznej Madonny odprawi o godz. 17.00 bp Roman Pindel. W tarnowskim Karmelu Mszy św. przewodniczyć będzie o. dr Praśkiewicz, który od 9 dni głosi tam nowennę szkaplerzną przed niedzielnym odpustem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Depo do neoprezbiterów: kapłan musi być człowiekiem wiary

2018-05-19 17:20

Ks. Mariusz Frukacz

Grzegorz Gadacz

„Pierwszą pracą jaką winien wykonywać kapłan każdego dnia jest to, aby był człowiekiem wiary” – mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który w sobotę 19 maja podczas uroczystej liturgii w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie udzielił święceń kapłańskich dziewięciu diakonom Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej.

Mszę św. z abp. Wacławem Depo koncelebrowali m. in. przełożeni z Wyższego Seminarium Duchownego, na czele z rektorem ks. dr Grzegorzem Szumerą oraz księża proboszczowie z rodzinnych parafii neoprezbiterów. W archikatedrze zgromadziły się rodziny i przyjaciele nowych prezbiterów, kapłani, siostry zakonne, klerycy i wierni parafii, z których pochodzą nowi kapłani.

Podczas święceń neoprezbiterzy wypowiedzieli swoje przyrzeczenia, zobowiązali się do posłuszeństwa biskupowi i jego następcom oraz do wiernego głoszenia Słowa Bożego i posługi sakramentalnej.

W homilii abp Depo podkreślił, że „drogi wiary w Chrystusa jako Jedynego Pośrednika pomiędzy Bogiem a ludźmi nigdy nie były i nie będą łatwe.”- Każde pokolenie uczniów Jezusa doświadczało trudów przyjęcia i realizacji Jego wymagań, i wymagań Jego Ewangelii – mówił abp Depo.

- Chrystus nigdy nie łudził łatwymi obietnicami tych, którzy w Niego uwierzyli i poszli za Nim. Potwierdzając dzisiaj naszą więź z Jezusem i miłość wobec Niego dostrzegamy, że kapłaństwo jest jednocześnie darem i zadaniem, drogą własnego uświęcenia mocą Ducha Świętego, a także misją, powołaniem, którego nieraz świat nie przyjmuje i odrzuca – podkreślił arcybiskup.

Zobacz zdjęcia: Święcenia prezbiteratu w Częstochowie

Metropolita częstochowski wskazał, że „świat bowiem potrzebuje Boga. I potrzebuje ludzi, którzy wewnętrznie będą dojrzali. To Bóg powołuje. Jest pierwszym w powołaniu i miłości i to On posyła”.

- Jedną z fundamentalnych trosk kapłana staje się pogodzenie życia duchowego, życia modlitwy za siebie i za innych z posługą duszpasterską na co dzień – dodał metropolita częstochowski i przypomniał, że „pierwszą pracą jaką winien wykonywać kapłan każdego dnia jest to, aby był człowiekiem wiary, coraz bardziej i mocniej i dojrzalej ufającym Jezusowi i Duchowi Świętemu, a nie sobie i drodze własnej samorealizacji.”

Odnosząc się do czasów współczesnych abp Depo zauważył, że „coraz więcej ludzi rezygnuje z trudu odnajdywania Boga bądź przyjmuje wiarę wybiórczo, na zasadzie afirmacji tych prawd, które są wygodne, które nie kolidują ze stworzoną na własny użytek wizją chrześcijaństwa.” - Rośnie nam liczba chrześcijan wybiórczych, którzy nie budują na fundamencie wiary w Jezusa. I dlatego świat, Europa i Polska potrzebuje dojrzałych i wierzących coraz głębiej i każdego dnia kapłanów – wołał arcybiskup.

- Tak ważny jest akt wiary w Chrystusa Zbawiciela we wspólnocie Kościoła i z Kościołem. To posłuszeństwo Kościołowi, którym kieruje Duch Święty codziennie powtarzane chroni przed samowolą i subiektywizmem wiary, stanowiąc gwarancję budowania prawdziwej wspólnoty dalekiej od wszelkich form anarchii i nieposłuszeństwa – kontynuował metropolita częstochowski.

- Powraca bardzo mocna pokusa „wierzę w Boga, wierzę w Chrystusa, a nie wierzę w Kościół”. Nie ma Kościoła bez Chrystusa i nie ma dojścia do Chrystusa bez Kościoła – dodał duchowny.

Abp Depo za św. Janem Pawłem II przypomniał nowym kapłanom, że „miłość kapłańska jest przymiotem, dzięki któremu naśladujemy Chrystusa w Jego darze z siebie i w Jego służbie. Ona określa nasz sposób myślenia i działania, nasz sposób odnoszenia się do ludzi i jest dla nas miłością szczególnie wymagającą”.

- W tym samym duchu odczytajmy modlitwę księdza poety Jana Twardowskiego: Daj mi czystość, która nie jest tylko wyrzeczeniem domu, kobiety, dziecka; Daj mi ubóstwo, które nie jest tylko utratą, lecz innym panowaniem nad światem rzeczy; Daj mi posłuszeństwo, które nie jest tylko ślepym zapatrzeniem, ale dalekowzrocznością spraw, które przeżywam – kontynuował arcybiskup.

- Tu chodzi o miłość na całe życie. A nie stąd dotąd – podkreślił metropolita częstochowski.

Na zakończenie abp Depo przypomniał słowa sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, który 4 października 1970 r. powiedział: „Młode pokolenie idzie w czasy niewątpliwie trudne. Od Was zażądają wielkich ofiar, potężnej wiary, gorącej miłości, a w niejednej klęsce — nadziei na Sprawiedliwego Boga, Musicie być wtedy mężni. W takich momentach pomocą Wam będzie doświadczenie, które Naród zdobył w ciągu minionych dziejów. Kiedy naród miał usta zamknięte przemawiał Kościół. A Kościół w Polsce nie miał zwyczaju opuszczać narodu. Nie ma tego zwyczaju i dzisiaj”.

- Te słowa Prymasa Tysiąclecia powracają i zobowiązują sługi Ewangelii i szafarzy Bożych tajemnic, żeby nie było rozdźwięku pomiędzy narodem a Kościołem – zwrócił się abp Depo do nowych kapłanów.

- Módlmy się, aby Pan żniwa wypełniał sobą serca kapłanów. Niech wzbudza nadzieję, która zawieść nie może – zakończył abp Depo.

Przed święceniami neoprezbiterzy odbyli rekolekcje w Domu Rekolekcyjnym Święta Puszcza w Olsztynie k. Częstochowy. Rekolekcje przeprowadził ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie ks. dr Remigiusz Lota.

Nowi prezbiterzy archidiecezji częstochowskiej jako patrona swojego rocznika wybrali św. Jana XXIII, i jako hasło słowa: „Człowiek nigdy nie jest tak wielki jak wtedy, gdy klęczy” z „Dziennika duszy” św. Jana XXIII.

W dniu 22 czerwca 1962 r. papież Jan XXIII na prośbę biskupa Zdzisława Golińskiego, drugiego ordynariusza diecezji częstochowskiej, nadał katedrze Świętej Rodziny tytuł bazyliki mniejszej. Uroczyste ogłoszenie brewe papieskiego nastąpiło 13 stycznia 1963 r.

Jan XXIII, zanim został wybrany na Stolicę św. Piotra, kilka razy odwiedził Polskę. Ale szczególnie cenił sobie swoje pielgrzymowanie do Częstochowy, na Jasną Górę. Otóż 17 sierpnia 1929 r., będąc jeszcze wizytatorem apostolskim w Bułgarii, odwiedził Jasną Górę. W jasnogórskiej księdze pamiątkowej napisał: „Fiat pax in virtute tua, Regina Poloniae et abundantia in turribus tuis” (Niech będzie pokój w mocy Twojej, Królowo Polski, i obfitość w wieżycach Twoich). W swoich spotkaniach i rozmowach z Prymasem Tysiąclecia powracał do Matki Bożej Jasnogórskiej.

To na prośbę Jana XXIII, wypowiedzianą 4 listopada 1958 r. do kard. Wyszyńskiego, od 6 listopada 1958 r. rozpoczęto odprawianie codziennych Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze w intencji papieża. Na uwagę zasługuje fakt, że ostatnia notatka w „Dzienniku duszy”, zapisana krótko przed śmiercią, 20 maja 1963 r., dotyczy audiencji udzielonej kard. Wyszyńskiemu. Warto też podkreślić, że umierający Papież w czerwcu 1963 r. polecił ustawić przy swoim łóżku obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Jan XXII został beatyfikowany przez Jana Pawła II 3 września 2000 r., a kanonizowany przez papieża Franciszka 27 kwietnia 2014 r.

Święcenia prezbiteratu otrzymali:

1. Ks. Mariusz Bednarek  – Częstochowa, par. św. Floriana
2. Ks. Rafał Białas – Wierzchlas, par. św. Mikołaja
3. Ks. Wojciech Biś – Częstochowa, par. NMP Zwycięskiej
4. Ks. Kamil Cieśla  – Toporów, par. św. Franciszka z Asyżu
5. Ks. Bartosz Kasprzak  – Szynkielów, par. Narodzenia NMP
6. Ks. Kamil Kidawski  – Myszków, par. Narodzenia NMP
7. Ks. Damian Magiera – Staromieście, par. Wniebowzięcia NMP (diecezja kielecka)
8. Ks. Adam Młynarczyk – Częstochowa, par. św. Antoniego
9. Ks. Rafał Środa  – Pątnów, par. św. Jana Apostoła i Ewangelisty

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolegium Kardynalskie w nowym składzie

2018-05-20 18:29

kg (KAI/VaticanInsider) / Watykan

Po zapowiedzi Franciszka z 20 maja, iż 29 czerwca zamierza wręczyć birety kardynalskie 14 nowym duchownym, Kolegium Kardynalskie liczyć będzie 227 członków, z których 126 będzie mogło wybierać nowego papieża. Gdyby do tego doszło już teraz, oznaczałoby to przekroczenie o 6 dopuszczalnej liczby elektorów, ustalonej jeszcze w 1970 przez bł. Pawła VI i potwierdzonej później przez św. Jana Pawła II.

Grzegorz Gałązka

Wśród wspomnianych 126 dotychczasowych i nowych purpuratów, uprawnionych do udziału w konklawe, najwięcej "swoich" będzie miał odtąd obecny papież - 59, podczas gdy kardynałów "od" Benedykta XVI jest 48 i "od" Jana Pawła II - 19. W tym gronie będzie 54 Europejczyków, a więc niespełna połowa, inne kontynenty mają odpowiednio mniej elektorów: cała Ameryka - 35, w tym Północna - 17, Południowa - 13 i Środkowa - 5, z Azji - 17, Afryki - 16 i z Oceanii będzie nadal 4 purpuratów poniżej 80. roku życia.

Włoski watykanista Andrea Tornielli, komentując na łamach portalu "VaticanInsider" najnowsze decyzje Franciszka, za jedną z największych niespodzianek uznał włączenie w skład Kolegium jałmużnika papieskiego, Polaka abp Konrada Krajewskiego. Wyraził przy tym uznanie dla jego postawy, przejawiającej się w pomaganiu "dniem i nocą ubogim, bezdomnym, migrantom i uchodźcom".

Tornielli przywołał też słowa nominata, powiedziane portalowi zaraz po oświadczeniu Ojca Świętego: "Nic nie wiedziałem jeszcze kilka minut po wymienieniu mego nazwiska, akurat wyjeżdżałem rowerem z Watykanu, gdy wezwano mnie, abym słuchał papieża w czasie modlitwy Regina Caeli. Dla mnie było to całkowite zaskoczenie".

Z kolei patriarcha chaldejski abp Louis Sako zareagował żartem: "Naprawdę papież mianował mnie kardynałem? Ależ nikt mnie o to nie prosił". Dowiedział się o tej nominacji z rozmowy telefonicznej z Włoskim Wydawnictwem Misyjnym (EMI) kilku minut po zapowiedzi papieskiej. Dodał, że decyzja ta jest nie dla niego, ale dla Kościoła w Iraku i dla Iraku.

"Cały nasz kraj potrzebuje poparcia a ta nominacja podobna jest do tej, która dotyczyła nuncjusza w Syrii Mario Zenariego jako znak wsparcia ze strony papieża dla naszego Kościoła" - powiedział patriarcha Babilonii. Wyraził za to wielką wdzięczność Franciszkowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem