Reklama

Zakupy z sercem

Wadowice: ponad 100 tys. zwiedzających w trzy miesiące w papieskim muzeum

2014-07-18 11:57

rk / Wadowice / KAI

Tadeusz Warczak

Ponad 100 tys. osób zobaczyło w ciągu trzech miesięcy Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach. Nowa ekspozycja stała papieskiego muzeum w rodzinnym mieście Karola Wojtyły została otwarta 9 kwietnia br.

Jak poinformowała Maria Budzińska z papieskiego Muzeum od czasu uruchomienia placówki interaktywną wystawę, będącą oryginalną opowieścią o Karolu Wojtyle od jego urodzenia do śmierci, zobaczyło do dziś 100 tys. 856 osób. „Przeważają Polacy, a wśród zagranicznych gości – Włosi, mieszkańcy Ameryki Południowej i Francuzi” – dodała.

25-osobowe grupy turystów wpuszczane są do sal muzealnych co 10 minut. Aby usprawnić obsługę wprowadzono internetową rezerwację biletów, a po salach wystawowych placówki oprowadzają pielgrzymów i turystów wykwalifikowani przewodnicy.

Dom Rodzinny Jana Pawła II mieści się w budynku, w którym urodził się Karol Wojtyła. Trzy lata trwał tu remont. Dotychczasowa ekspozycja powiększyła się czterokrotnie – do ponad tysiąca metrów kwadratowych, na czterech kondygnacjach. Znalazły się w niej elementy oryginalnego wyposażenia, osobiste rzeczy Jana Pawła II oraz rękopisy. Dzięki środkom unijnym, a także dzięki wsparciu współzałożycieli muzeum, w latach 2010–2013 budynek został dostosowany do projektu nowej wystawy autorstwa Barbary i Jarosława Kłaputów.

Reklama

Na wystawie zobaczyć można m.in. szkaplerz Ojca Świętego, liczne rękopisy z jego wierszami i utworami literackimi, oryginalne dokumenty z Uniwersytetu Jagiellońskiego z pierwszych lat studiów. W jednej z sal znajduje się kamyk z Mount Everest, który podarowała Janowi Pawłowi II Wanda Rutkiewicz. Himalaistka zdobyła najwyższa gore świata w tym samym dniu, kiedy Karol Wojtyła został papieżem. W sali „W Duchu Świętym” umieszczono oryginalne szaty kardynałów, biorących udział w pogrzebie Ojca Świętego oraz wierną kopię Ewangeliarza, który w skutek powiewu wiatru zamknął się tego dnia na papieskiej trumnie.

W innym pokoju umieszczono różaniec jednej z widzących z Fatimy, s. Łucji Dos Santos, podarowany papieżowi w 2000 r., jest replika kuli, która raniła papieża i została potem wmontowana w koronę Matki Bożej Fatimskiej, naznaczone krwią ubranie ochroniarza, który chwycił papieża padającego od strzału zamachowca. Są pamiątki z licznych pielgrzymek papieskich, jak m.in. amerykański komiks Marvela z 1979 r., ilustrujący życie Karola Wojtyły.

Centralnym punktem wystawy jest dwupokojowe mieszkanie Wojtyłów z oryginalnym zlewem kuchennym. Wśród pamiątek tutaj zebranych są zdjęcia rodzinne, naczynia domowe, torebka Emilii Wojtyłowej, pamiątkowy medalion, haftowane przez mamę przyszłego papieża serwetki czy ręcznik z monogramem „Lolek”. Wśród ciekawszych eksponatów jest m.in. pistolet, z którego Ali Agca strzelał do Jana Pawła II czy replika łodzi rybackiej z czasów Jezusa. W muzeum zwiedzający wystawę mogą stąpać pod ukrytymi za szybą skrawkami ziemi przywiezionymi z różnych zakątków globu.

Papieskie muzeum w Wadowicach jest instytucją utworzoną przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, województwo małopolskie, archidiecezję krakowską i gminę Wadowice.

Tagi:
Wadowice

Wadowice

2018-10-10 11:21

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 41/2018, str. V

16 października br. będziemy obchodzić 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Jubileusz ten chcemy uświetnić przypomnieniem o kilku miejscach, które dla św. Jana Pawła II miały znaczenie szczególne. Dziś rozpoczynamy od Wadowic – „miasta, w którym wszystko się zaczęło”

Magda i Mirek Osip-Pokrywka
Rynek w Wadowicach

Szlak Karola Wojtyły w Wadowicach ma charakter spacerowy. Jego 3,5-kilometrową trasę oznakowano tablicami informacyjnymi. Na marszrucie znajduje się trzynaście obiektów, związanych z dzieciństwem i młodością Karola Wojtyły. Bez wątpienia największą atrakcją jest, uruchomione kilka lat temu, Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II. Zwiedzanie tej niezwykłej placówki zostało zaaranżowane w taki sposób, jakbyśmy podążali z Karolem Wojtyłą przez całe jego ziemskie życie. Przekraczając próg muzeum, najpierw przenosimy się do przedwojennych Wadowic przed kamienicę Chmiela i Chaima Bałamuta przy ul. Kościelnej 7, gdzie w 1920 r. urodził się Karol Wojtyła i gdzie mieszkał do 18. roku życia. Wynajmowane przez Wojtyłów mieszkanie nie było duże, składało się z salonu, sypialni i kuchni. Wnętrze mieszkania zostało wiernie odtworzone na postawie wspomnień sąsiadów i kolegów Karola, z oryginalnego wyposażenia zachował się m.in. żeliwny kuchenny zlew. Następnie podążamy przez sale ekspozycyjne, prezentujące multimedialnie i chronologicznie kolejne etapy życia najsłynniejszego wadowiczanina.

Jest zatem okres okupacji niemieckiej, gdy Karol Wojtyła pracował jako robotnik w kamieniołomie na Zakrzówku, później okres krakowski z etapami piastowania kolejnych funkcji w hierarchii kościelnej (od kleryka po kardynała). Aż docieramy przed Bazylikę św. Piotra w Watykanie, gdzie otwierają się przed nami Drzwi Święte (oczywiście to jedynie replika w mniejszej skali). Czasy tronu na Stolicy Piotrowej przedstawiono w sali poświęconej 104 papieskim pielgrzymkom. Na multimedialnym ekranie można obejrzeć zdjęcia z podróży papieża, a w kasetach w podłodze umieszczono ziemię z tych miejsc. Jest również pomieszczenie poświęcone zamachowi na papieża i cudownemu wyratowaniu za wstawiennictwem Matki Bożej Fatimskiej (wśród eksponatów jest oryginalna broń, z której oddano strzały do Jana Pawła II). Jednym z ostatnich eksponatów na marszrucie zwiedzania muzeum jest zegar z watykańskich apartamentów, którego wskazówki zatrzymano na godz. 21.37 2 kwietnia 2005 r. W wadowickim muzeum można śmiało spędzić kilka godzin, jednak duże zainteresowanie zwiedzających wymusza zrealizowanie całej trasy w około trzy kwadranse. Inne punkty na wadowickim szlaku JP2 to kościół Ofiarowana Najświętszej Maryi Panny – świątynia parafialna młodego Karola Wojtyły. Tu przyszły papież przyjął chrzest, Pierwszą Komunię św. i sakrament bierzmowania. W południowej części miasta, na jednym z wzniesień znajduje się zespół klasztorny Karmelitów Bosych, nazywany popularnie „na Górce”. W tej świątyni klasztornej Karol Wojtyła otrzymał szkaplerz, który towarzyszył mu przez całe życie, a obecnie jest umieszczony w specjalnym relikwiarzu. Będąc w Wadowicach, trzeba obowiązkowo spróbować papieskich kremówek. Słynna wiedeńska cukiernia Karola Hagenhubera, gdzie wadowicka młodzież spotykała się po maturze, znajdowała się na rogu Rynku i ul. Mickiewicza. Dziś ten lokal już nie istnieje, ale rozpropagowane przez Ojca Świętego kremówki można kupić we wszystkich wadowickich cukierniach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ks. Pawlina: mentalność młodych kształtowana jest przez memy, a nie mamy

2018-11-14 18:30

rm / Radom (KAI)

O obrazie współczesnej młodzieży mówił ks. prof. Krzysztof Pawlina podczas zakończonych dzisiaj Dni Duszpasterskich w Radomiu. - Ich mentalność kształtowana jest przez memy, a nie mamy – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Artur Stelmasiak

Ks. prof. Pawlina, bazując na badaniach socjologicznych mówił, że milenialsów (osoby urodzone na przełomie XX i XXI wieku) wyróżnia niebywała twórczość, pewność siebie, czy elastyczność, że nie mają żadnych kompleksów, że sieć jest ich domem, Facebook stał się centrum ich życia towarzyskiego, a Instagram stał miejscem kreowania własnego wizerunku. - Oni dorastali pod wpływem wszystkiego co jest „i” albo „e”: iPhone, iPad, iPod, e-maile, e-booki, e-faktury – mówił ks. Pawlina.

Dalej ks. Pawlina powiedział, że współczesna młodzież została wychowana przez rodziców, którzy zapewnili im wszystkie dobra. - Czują się bardzo pewni, nie dbają o to, by posiąść własność, lecz by czasowo używać. To pokolenie, które nie chce pracować, ale chce zarabiać. Nie wystarcza, że praca jest dochodowa. Ich się nie zatrudnia, można tylko z nimi współpracować. Pracodawca musi dostosować się do ich wymagań – zwrócił uwagę prelegent.

Według ks. Pawliny 30 proc. milenialsów to tzw. „ziomki”, dla których ważny jest wygląd, zaś wolny czas spędzają w galeriach handlowych, kochają kupować, ale mimo to bardzo obawiają się przyszłości. 20% młodzieży określana jest jako „domisie”. To konserwatyści, którzy szukają ładu i stabilności. Uważają, że przysięga małżeńska powinna być nierozerwalna. Cenią miłość i rodzinę.

Trzecia grupa – według ks. Pawliny – to „lajfhakerzy”, czyli „młode wilczki”. - To single, które mają wysokie poczucie własnej wartości. Wierzą, że zrobią karierę. Sami siebie traktują jako markę – powiedział prelegent.

Kolejna grupa współczesnej młodzieży określana jest jako regreci (16%). Mówią antysystemowo i antykorporacyjnie. Połowa z nich myśli, że będzie im się gorzej żyło niż ich rodzicom. Niemal 70% martwi się, co będzie jutro.

Ostatnia grupa to "hipsterzy" (12%). - Mało ich, ale ale w mediach jest ich pełno. To tzw. warszawka – "bananowe" dzieci z bogatych domów. Ponieważ dostają od rodziców dwa razy więcej kasy niż reszta młodych, łatwo im mówić, że pieniądze się nie liczą, że ważna jest kreatywność i talent. Są obywatelami świata – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Według niego, milenialsi nie myślą o zakładaniu rodziny i posiadaniu dzieci. - To emigracja cyfrowa, to dzieci żyjące w sieci. Autorytety instytucjonalne przestały działać, młodzi nie słuchają odgórnych nakazów. Dziś bardziej potrzebne jest towarzyszenie w ich przeżywaniu życia. Młodzi nie słuchają kazań, chcą by ktoś ich wysłuchał i zrozumiał. Nie chcą słuchać ekspertów, bo sami się uważają za ekspertów – przekonywał ks. Pawlina.

- Milenialsi nie potrzebują społecznej akceptacji, bo w dobie internetu każdy znajdzie swoją niszę. Według nich nauka Kościoła nie przystaje do współczesnego świata. W sprawach moralnych postępują według zasady „robię to, bo lubię”. Na sile przybiera proces już nie tyle selektywnego podejścia do wiary, ale komponowania swojej wiary. Pozwolę sobie dodać zdanie, które jest ryzykowane, ale ważne. Nie wystarczy dzisiaj posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To, że mamy Ewangelię, to dla młodych ludzi nic nie oznacza. Jak ją podać, żeby ona była dla nich wartością. To jest zadanie nowe – powiedział ks. Pawlina.

Z drugiej strony – kontynuował rektor - badania socjologiczne pokazują, że młodzi chcą szczęśliwej rodziny. - To może budzić optymizm, ale ci sami ludzie nie potrafią budować stabilności. To pokazuje nam niewiarygodność ich deklaracji. Tak mówimy o młodych ludziach analizując badania socjologiczne. Jaka jest Polska młodzież? Są znudzeni na samym początku swojego życia. Są zdolni do rozpraszania swojej energii. To sprawni profesjonaliści, ale dziecinnie bezradni w zakresie życiowej mądrości. Komunikują się z całym światem, ale są niezdolni do kontaktu z samym sobą. To młodość bez skrzydeł – powiedział gość Dni Duszpasterskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: pierwsza polska parafia personalna

2018-11-14 18:33

vaticannews / Walencja (KAI)

Niezwykły dar z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości otrzymali Polacy mieszkający w diecezji Walencja. Miejscowy ordynariusz kard. Antonio Cañízares erygował pierwszą w Hiszpanii polską parafię personalną p.w. Matki Bożej Częstochowskiej. Jej proboszczem został chrystusowiec, ks. Czesław Piela.

ZoneCreative/Fotolia.com

„Kościół diecezjalny w Walencji czuje się ubogacony darem, jakim obdarza go Bóg przez tę nową parafię dla wiernych z Polski. Czujcie się w pełni członkami tej diecezji, nie zapominając o waszej Ojczyźnie” - mówił ks. Antonio Cañízares podczas uroczystej Mszy dziękczynnej z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. „Jako naród polski, tak podziwiany, kochany i przykładny, naród prawdziwie męczeński, daliście świadectwo poprzez tysiąclecie, że tylko Bóg wystarczy. Daliście świadectwo, że rzeczą najważniejszą, ponad wszystko, jest miłość Boga i bliźniego jak siebie samego” - podkreślił kard. Cañízares w homilii.

Nowa parafia to spłata długu wdzięczności wobec narodu polskiego i Jana Pawła II. 11 listopada obraz Matki Bożej Częstochowskiej został umieszczony w jednej z kaplic katedry w Walencji, aby przypominać o powstaniu polskiej parafii personalnej. „Nowa parafia personalna, która została utworzona w Walencji będzie obejmowała swoją troską duszpasterską wszystkich Polaków, którzy zamieszkują na terenie diecezji. Jest ich ok. 4 tysiące. Z kolei w samej Walencji przebywa mniej więcej 2 tysiące naszych rodaków. Dotyczy to również Polaków przebywających na naszym terenie czasowo – mówi ks. Czesław Piela. – Jest to parafia, która ma struktury normalnej parafii terytorialnej. Posiada swoją siedzibę, proboszcza, swoje duszpasterstwo, ale swoim zasięgiem wykracza poza granice parafii. Troszczy się o wszystkich Polaków, którzy mieszkają i przebywają na terenie diecezji Walencja”.

Polska parafia personalna ma swoją siedzibę w kościele Matki Bożej Różańcowej w dzielnicy Canyamelar. Miejscowa Polonia przyjęła z radością decyzję kard. Cañízaresa. Inne wspólnoty polskie w Hiszpanii nie kryją nadziei, że takie parafie powstaną w kolejnych diecezjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem