Reklama

Myśl na tydzień - kard. Stanisław Dziwisz

2014-07-17 08:59

Bożena Sztajner/Niedziela

03.04.2017 - 10.04.2017
Zdajemy sobie sprawę z tego, że człowiek nie może żyć czysto abstrakcyjnymi ideami. Doświadcza swej godności i może rozwijać się jedynie wtedy, kiedy spotyka się z osobą – z kimś innym.

16.01.2017 - 23.01.2017
Chrześcijaństwo pozbawione miłości bliźniego traci swoją moc i grozi mu, że stanie się jak zwietrzała sól, która, tracąc smak, przestaje być użyteczna.

09.01.2017 - 16.01.2017
Przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni za świętość Kościoła, dążąc do osobistej świętości. Jesteśmy grzesznikami nawracającymi się codziennie.

02.01.2017 - 09.01.2017
Ofi arujmy Jezusowi to, co w nas najlepsze, to, co jest naszym skarbem i złotem. On w zamian zaspokoi najgłębsze pragnienia naszych serc. Tą prawdą i tym przekonaniem dzielmy się dziś ze wszystkimi, bo wszyscy są naszymi braćmi i siostrami. Wszyscy są dziećmi Boga.

26.12.2016 - 02.01.2017
Kościół w Polsce chce towarzyszyć ludziom w ich podążaniu do Chrystusa i za Chrystusem, w ich poznawaniu Ewangelii jako Księgi życia, w ich pragnieniu życia z Bogiem i dla Boga. Nie mamy innych ambicji.

05.12.2016 - 12.12.2016
On – Syn Boga żywego, Pan nieba i ziemi, wkroczył w nasz ludzki świat i stał się jednym z nas, stał się naszym sługą, aby zdobyć nas, wyprowadzić z krainy śmierci i wprowadzić do swego królestwa życia.

28.11.2016 - 05.12.2016
Stare polskie przysłowie mówi, że „bez Boga ani do proga”. Nasz los jest w Jego ręku. W Nim są nasze najgłębsze zródła.

21.11.2016 - 28.11.2016
W Sercu Boga jest i będzie zawsze miejsce dla wszystkich Jego dzieci – dla każdej i każdego z nas.

14.11.2016 - 21.11.2016
Nie tylko nie kończy się czas miłosierdzia, ale powinno być ono jeszcze bardziej wyraźne, dojrzałe, jednoznaczne i ofiarne.

07.11.2016 - 14.11.2016
Żyjemy w niespokojnym świecie (...). Myślimy o krwawiącym Bliskim Wschodzie i losie tylu prześladowanych chrześcijan, mordowanych okrutnie za wiarę, wypędzanych z ojczystej ziemi.

31.10.2016 - 07.11.2016
Potrzebny jest pluralizm, ale nie powinien on być destruktywny, niszczący jedność społeczeństwa. Nie można także lansować postaw moralnych sprzecznych z godnością człowieka.

24.10.2016 - 31.10.2016
Bóg nie jest sam w niebie, bo nie jest Samotnikiem. Bóg jest Miłością, dlatego swoim życiem i szczęściem zechciał się podzielić z człowiekiem. I dlatego przygotował nam wszystkim miejsce w niebie – w Bożym królestwie życia i miłości.

17.10.2016 - 24.10.2016
Bóg szanuje wolność człowieka, bo nie stworzył go niewolnikiem, lecz stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Chrystus niczego nie zabiera, ale wyzwala człowieka ze zniewoleń, do jakich doprowadza go słabość i grzech.

10.10.2016 - 17.10.2016
Jeżeli chcemy pozostać wierni Ewangelii życia, naszym obowiązkiem jest troska o życie.

03.10.2016 - 10.10.2016
Świątynia konsekrowana jest przede wszystkim miejscem i przestrzenią zarezerwowana dla Boga, dlatego nazywamy tę przestrzeń domem Bożym. W tej przestrzeni, wyłączonej z powszedniego użytku, stanowiącej „sacrum”, uświadamiamy sobie, ze całe nasze życie zanurzone jest w Bogu, naszym Stwórcy i Panu.

26.09.2016 - 03.10.2016
Szczególna forma miłosierdzia jest nasza postawa wobec tych, którzy są bezbronni, którzy sami sobie nie poradzą, a takimi są dzieci nienarodzone, porzucone, a także nasi chorzy, niepełnosprawni i osoby w podeszłym wieku.

19.09.2016 - 26.09.2016
Nie jesteśmy zdani na własne siły i nie idziemy sami. Towarzyszy nam Bóg. Należymy do wspólnoty takich jak my wędrowców, zwanej Kościołem. W gromadzie idzie się raźniej, pewniej i bezpieczniej.

12.09.2016 - 19.09.2016
Wdzięczność jest pamięcią serca. Dobrze jest wiedzieć i pamiętać na co dzień, że nasz los jest w ręku Boga i że u Jego tronu wstawia się za nami wielu przyjaciół Boga, których nazywamy świętymi.

05.09.2016 - 12.09.2016
W nasze narodowe „Magnificat” musimy wpisać wdzięczność Bogu za to, że przeprowadził nas przez Morze Czerwone komunizmu i że od ponad ćwierćwiecza możemy na nowo kształtować nasz los w wolnym kraju, niezależnie od wszystkich naszych osobistych i zbiorowych niewierności.

29.08.2016 - 05.09.2016
Wspólna modlitwa w rodzinie umacnia wzajemną wierność, przywraca pokój serca, pomaga spojrzeć głębiej na wszystkie codzienne sprawy.

22.08.2016 - 29.08.2016
Prawdziwa mądrość polega na tym, byśmy Bogu powierzyli nasz los i byśmy Boga postawili w centrum naszego życia, naszych spraw, naszych marzeń i nadziei.

15.08.2016 - 22.08.2016
Bóg nie przestaje być Panem ludzkich losów i dziejów. To, co przeżywała i wyraziła Maryja, jest w jakiejś mierze udziałem każdej i każdego z nas.

08.08.2016 - 15.08.2016
Doświadczenie Kościoła powszechnego to wspaniałe przeżycie związane ze Światowymi Dniami Młodzieży. Od nas, od naszej wiary i świętości, zależy oblicze Kościoła. Od nas zależy, by docierał on z Ewangelią do tych, którzy jeszcze nie znają Chrystusa, albo nie znają Go w wystarczającym stopniu.

01.08.2016 - 08.08.2016
Kościół przypomina nam stale, że nasze korzenie i nasze najgłębsze źródła są w Bogu. Od Boga wyszliśmy i do Boga zmierzamy.

18.07.2016 - 25.07.2016
Spotkanie z Jezusem eucharystycznym powinno przemieniać nas wewnętrznie. On również w dzisiejszym świecie potrzebuje ludzi użyczających Mu swoich rąk i talentów, swoich zdolności i gorących serc, swojego czasu i sił, by ten świat czynić bardziej Bożym i bardziej ludzkim.

11.07.2016 - 18.07.2016
Chociaż nasze chrześcijańskie wspólnoty są bardzo zróżnicowane, właśnie miłość, wyrażająca się w pragnieniu dobra dla bliźnich i w bezinteresownej pomocy potrzebującym powinna być tym, co nas łączy.

04.07.2016 - 11.07.2016
Jesteśmy kolejnym ogniwem w łańcuchu pokoleń, dla których Jezus Chrystus jest Panem i Zbawicielem, jedyną nadzieją świata.

27.06.2016 - 04.07.2016
Idea Światowego Dnia Młodzieży to jedna z najlepszych inicjatyw duszpasterskich św. Jana Pawła II. Siał obficie, a my zbieramy owoce.

20.06.2016 - 27.06.2016
Prawdziwa mądrość polega na tym, byśmy Bogu powierzyli nasz los i byśmy Boga postawili w centrum naszego życia, naszych spraw, naszych marzeń i nadziei.

13.06.2016 - 20.06.2016
Tajemnica Bożego Miłosierdzia wydaje się odpowiedzią na wielkie problemy naszego niespokojnego świata, w którym do głosu dochodzą napięcia, przemoc, ślepy terroryzm i zbrojne konflikty. Stąd nasze wołanie o miłosierdzie Boga nad naszym światem.

06.06.2016 - 13.06.2016
W miłosierdziu Bożym wszystkie tajemnice wiary chrześcijańskiej znajdują swoją syntezę. Ponieważ miłosierdzie Boga stało się żywe, widoczne i osiągnęło swoją pełnię w Jezusie z Nazaretu.

30.05.2016 - 06.06.2016
Zranione Serce Chrystusa stanowi istotę, syntezę Jego misji. Przyszedł bowiem na świat, aby bezpośrednio, osobiście wkroczyć w nasze ludzkie dzieje, wybawić nas od zła i śmierci, i przywrócić pełnię życia.

30.05.2016 - 06.06.2016
Zranione Serce Chrystusa stanowi istotę, syntezę Jego misji. Przyszedł bowiem na świat, aby bezpośrednio, osobiście wkroczyć w nasze ludzkie dzieje, wybawić nas od zła i śmierci, i przywrócić pełnię życia.

23.05.2016 - 30.05.2016
Czekamy z wielką radością na Ojca Świętego i na młodzież z całego świata. Polska i Kraków przyjmie ich ze staropolską gościnnością. Chcemy z nimi wszystkimi przeżyć wielkie święto wiary. Chcemy z nimi pokazać światu młode oblicze Kościoła.

16.05.2016 - 23.05.2016
Ojciec Święty zawsze był z młodymi i dla młodych. Wcale im nie pobłażał. Stawiał wysoko poprzeczkę. Stawiał wysokie wymagania samemu sobie, dlatego miał odwagę stawiać podobne wymagania młodemu pokoleniu.

09.05.2016 - 16.05.2016
Osobiste słabości nie zwalniają nas z obowiązku głoszenia Ewangelii światu. To nasz przywilej i powinność.

02.05.2016 - 09.05.2016
Pamiętajcie, że Kościół nigdy nikogo nie zdradził i was też nie zdradzi. Gdy słyszycie krytykę Kościoła, nie zapominajcie, że Jego Głową jest Chrystus – Baranek bez skazy.

25.04.2016 - 02.05.2016
Bóg nie tylko wkroczył bezpośrednio w życie Maryi. On w sposób niewyobrażalny wkroczył w życie swoich stworzeń – w życie nas wszystkich, sam bowiem stał się człowiekiem.

18.04.2016 - 25.04.2016
Miłosierdzie jest podstawowym prawem, które mieszka w sercu każdego człowieka, gdy patrzy on szczerymi oczami na swojego brata, którego spotyka na drodze życia. Miłosierdzie jest drogą, która łączy Boga z człowiekiem, ponieważ otwiera serce na nadzieję bycia kochanym na zawsze, pomimo ograniczeń naszego grzechu.

11.04.2016 - 18.04.2016
Najgłębszą motywacją przyjęcia drogi i stylu życia konsekrowanego jest fascynacja osobą Jezusa Chrystusa. On sam wystarczy. On potrafi odpowiedzieć na najgłębsze pragnienia ludzkiego serca.

04.04.2016 - 11.04.2016
„Pomimo wszystkich naszych słabości i niewierności, naszą polską tożsamość kształtowała i nadal kształtuje Ewangelia jako fundament naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego, jako zbiór wartości pomagających nam żyć mądrze, sprawiedliwie i sensownie”.

14.03.2016 - 21.03.2016
Zawieszony miedzy niebem i ziemia Jezus, z rozwartymi ramionami i przebitym bokiem - stał się otwartą księgą miłości Boga do człowieka.

07.03.2016 - 14.03.2016
Być uczniem Jezusa, a każda i każdy z nas jest nim na mocy chrztu św., znaczy utożsamić się z Nim, pójść za Nim, przyjąć Jego styl życia, miłości i służby.

29.02.2016 - 07.03.2016
W każdym środowisku Chrystus potrzebuje ludzi pełniących dzieła miłosierdzia, aby głoszenie Jego Ewangelii było wiarygodne i odsłaniało miłosierne oblicze Ojca.

22.02.2016 - 29.02.2016
Po trzykroć Święty Bóg chciał wejść z człowiekiem – z każdym z nas – w sam środek każdej z naszych pokus do zła. Nie chciał zostawić nas samych w takim zmaganiu także wtedy, gdy je przegrywamy, gdy zostajemy duchowo pobici i poranieni. Wtedy, jako Miłosierny Samarytanin, obmywa i leczy nasze rany – już nie oliwą i winem, lecz wodą i krwią wypływającą ze swego zranionego Serca.

15.02.2016 - 22.02.2016
Kto doświadczył miłosierdzia od Boga, kto odkrył Jego Twarz, kto przekroczył Bramę Miłosierdzia, sam staje się miłosierny. Chce kochać tak, jak został pokochany przez Boga.

08.02.2016 - 15.02.2016
Świadome ograniczanie własnych potrzeb, często nadmiernych, jest najlepszą drogą do uzyskania wewnętrznego pokoju i harmonii.

01.02.2016 - 08.02.2016
Ofiarujmy dziś Bogu nasze wielkopostne postanowienia. Do ich realizacji szukajmy siły w słowie Bożym, w sakramencie pojednania, a zwłaszcza w Eucharystii. To ona uobecnia na naszych oczach misterium paschalne. To dzieki niej staje pośród nas ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan.

25.01.2016 - 01.02.2016
Wbrew pozorom, pomimo zmniejszających się w statystykach liczb osób konsekrowanych, istnieje na nich „zapotrzebowanie”. W naszym świecie, często zagubionym, zamkniętym egoistycznie w sobie, cały czas rozlega się wołanie o miłość.

11.01.2016 - 18.01.2016
Błogosławiony papież Paweł VI powiedział, że „dialog to inne imię miłości”. Dlatego odniesienie się do innego człowieka w duchu dialogu, a nie wrogości czy nieufności, jest po prostu praktykowaniem miłości bliźniego. A miłość bliźniego to samo serce chrześcijaństwa.

4.01.2016 - 11.01.2015
Podczas liturgii odczytujemy słowo Boże, które nie tylko zostało wypowiedziane przed wiekami i stanowi zapis wydarzeń z dziejów zbawienia, ale skierowane jest bezpośrednio do naszych umysłów i serc. Dzięki temu my sami nie jesteśmy biernymi obserwatorami zbawczych wydarzeń, ale stajemy się ich uczestnikami i świadkami.

28.12. 2015 - 04.01.2016
Drogą do rozwiązania trudnych spraw jest spokojny i rzeczowy dialog, nieprowadzony na ulicy, bo przecież taka forma «komunikacji» pogłębia podziały i prowadzi do obniżenia poziomu życia politycznego.

30.11.2015 - 07.12.2015
Młodzież całego świata musi teraz poczuć, że od niej zależy przyszłość, że ona jest częścią „drużyny Chrystusa”, że potrafi nieść światu miłosierdzie, a Kościół jej ufa.

23.11.2015 - 30.11.2015
Mając udział w takiej królewskiej władzy miłości, możemy skuteczniej niż politycy przemieniać nasz świat, czyniąc go bardziej ludzkim, a więc i bardziej Bożym.

16.11.2015 - 23.11.2015
My wszyscy wezwani jesteśmy do świętości, czyli do życia w Bogu. W urzeczywistnianiu tego najważniejszego projektu nie jesteśmy sami. Nie pielgrzymujemy sami do celu. Należymy do wspólnoty Kościoła.

09.11.2015 - 16.11.2015
Drogą prowadząca nas do domu Ojca jest Jezus Chrystus. Idąc za Nim, nie pobłądzimy, ale dojdziemy do celu.

2.11.2015 - 09.11.2015
Kto życia nie szanuje, ten sam dobrowolnie rezygnuje z szacunku do siebie, bo trudno szanować tego, kto nie szanuje życia innych.

26.10.2015 - 02.11.2015
Święci są przyjaciółmi Boga i są przyjaciółmi swoich braci i sióstr na ziemi, podążających do wieczności.

19.10.2015 - 26.10.2015
Rzeczą kaznodziei, a tym bardziej biskupa, nie jest agitacja wyborcza. Ale zawsze można i trzeba zachęcać do oddania głosu.

12.10.2015 - 19.10.2015
Z wdzięcznością pochylam się nad tajemnicą sakramentu kapłaństwa i dziękuję Bogu za ten niezwykły dar, dzięki któremu mogę codziennie stawać przy ołtarzu Chrystusa i wypowiadać Jego słowa.

5.10.2014 - 12.10.2014
Chrystus potrzebuje naszych umysłów i serc, naszych ust, dłoni i stóp, aby Jego Dobra Nowina dotarła do każdego człowieka.

28.09.2015 - 5.10.2015
Królewską drogą prowadzącą do pojednania z naszymi bliskimi, do scalania i umacniania naszych rodzin, jest pojednanie z Bogiem. To jest fundament naszych wzajemnych, międzyludzkich relacji.

21.09.2015 - 28.09. 2015
Jesteśmy wdzięczni Ojcu Świętemu Franciszkowi, że w Roku Życia Konsekrowanego, a zarazem w jubileuszowym roku 250. rocznicy ustanowienia na ziemiach polskich święta Najświętszego Serca Pana Jezusa, daje Kościołowi w Polsce nowa błogosławiona, która dorastała do świętości w królewskim mieście Krakowie, zapatrzona w pełne miłości Serce Jezusa.

14.09.2015 - 21.09. 2015
„Wzajemne miłosierdzie jest najlepszym lekarstwem na wszystkie słabości, niedociągnięcia, nieporozumienia, napięcia i konflikty, od jakich przecież nie jest wolne żadne małżeństwo i rodzina”.

07.09.2015 - 14.09. 2015
Inwestowanie w rodzinę to najlepsza inwestycja w budowanie zdrowego społeczeństwa i przyszłości narodu

31.08.2015 - 07.09.2015
Przyszłość naszych rodzin i całego narodu powinniśmy budować na skale. Powinniśmy budować na Jezusie Chrystusie, na Jego Ewangelii, na respektowaniu prawa Bożego, zapisanego w Bożych przykazaniach i w prawie naturalnym.

24.08.2015 - 31.08.2015
Życie na ziemi jest nam powierzone i zadane jako czas zasiewu dobra i miłości, aby przyniosło owoce w wieczności. Podobnie jak Maryi, Bóg każdemu z nas wyznacza w życiu zadanie do spełnienia, i nazywamy to powołaniem.

17.08.2015 - 24.08.2015
Podążając za Jezusem, stając się Jego uczniami, żyjąc Jego Ewangelią, spotykamy się zawsze z Jego Matką. I tak, jak nie ma Kościoła bez Chrystusa, tak też nie ma Kościoła bez Maryi.

10.08.2015 - 17.08.2015
Wielodniowa, piesza pielgrzymka oraz łączący się z nią trud wędrowania jest wymownym znakiem gotowości nawracania się i przyjmowania Ewangelii jako programu życia.

03.08.2015 - 10.08.2015
Niepowtarzalna misja Maryi, jako Matki Syna Bożego, nie skończyła się z chwilą Jego wniebowstąpienia, po wypełnieniu zbawczego dzieła, dla którego przyszedł na ziemie. Maryja stała się matką Jego uczniów, bo taki otrzymała testament pod krzyżem umierającego Syna.

27.07.2015 - 03.08.2015
Nie wszyscy czytają Ewangelię. Nie wszyscy ją znają, dlatego wy macie być żywą Ewangelią. Wy macie być w świecie zaczynem dobra i miłości, braterstwa i solidarności.

20.07.2015 - 27.07.2015
Pamięć o minionych wydarzeniach jest ważna, ponieważ umacnia naszą chrześcijańską tożsamość. Pamięć pogłębia świadomość naszej przynależności do Chrystusowego Kościoła.

13.07.2015 - 20.07.2015
Kościół ewangelizuje przez słowo, przez sakramenty i przez dzieła miłosierdzia. To one sprawiają, że nasza misja ewangelizacyjna staje się wiarygodna.

06.07.2015 - 13.07.2015
Zranione Serce Chrystusa stanowi istotę, syntezę Jego misji. Przyszedł bowiem na świat, aby bezpośrednio, osobiście wkroczyć w nasze ludzkie dzieje, wybawić nas od zła i śmierci, i przywrócić pełnię życia.

29.06.2015 - 06.07.2015
Swoją miłość do człowieka Bóg wyraził najpełniej w swoim Synu, Jezusie Chrystusie.

22.06.2015 - 29.06.2015
Czyste serce wolne jest od egoizmu. Czyste serce wolne jest od grzechu, od nieuporządkowanych pragnień, od tego wszystkiego, co zaciemnia w każdym z nas obraz dziecka Bożego.

15.06.2015 - 22.06.2015
Być światłem świata to żyć tak, by po spotkaniu z nami nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że Bóg istnieje.

08.06.2015 - 15.06.2015
„Deus caritas est!”. Tak więc miłość prowadzi nas do Źródeł życia. Miłość pozwala nam poznać Boga. Jarzmo Chrystusowej miłości wytycza nam drogę i prowadzi do celu - do Królestwa Bożego, które jest odwieczną Krainą życia i miłości”.

01.06.2015 - 08.06.2015
Trzeba się spotkać ze św. Jadwigą, aby razem z nią szukać mądrych rozwiązań mających na celu wspólne dobro. Trzeba się od niej uczyć sztuki jednania. Trzeba się uczyć miłości przebaczającej. Jakże wiele ona może nam powiedzieć!

25.05.2015 - 01.06.2015
Eucharystia jest sakramentem dziękczynienia i uwielbiania Boga za Jego wielkie dzieła, jakich dokonał dla nas, dla naszego zbawienia. W Eucharystii dziękujemy Bogu za wszystko, co otrzymujemy z Jego ręki, a przecież otrzymujemy od Niego wszystko.

18.05.2015 - 25.05.2015
Duch Święty odnawia nieustannie oblicze ziemi, bo w każdym czasie, w każdym zakątku ziemi, w każdym pokoleniu trzeba przywracać człowieka Bogu, trzeba wykorzeniać z ludzkiego serca egoizm i zło, trzeba otwierać serca na dobro, miłość i pokój.

11.05.2015 - 18.05.2015
Społeczność Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa dziękuje św. Józefowi za jego skuteczny patronat. Pejzaż miasta kształtują liczne świątynie, będące zewnętrznym znakiem żywotności wspólnoty Kościoła, bez którego nie można sobie wyobrazić dziejów podwawelskiego grodu.

04.05.2015 - 11.05.2015
Św. Stanisław uczy nas jedności i ofiarności, gotowości oddania życia za słuszną sprawę, w obronie człowieka i wartości moralnych, stanowiących fundament życia osobistego i społecznego.

27.04.2015 - 04.05.2015
Historia poucza nas, że wierność Ewangelii, wierność Bożemu słowu w życiu osobistym i społecznym owocowała pomyślnością, ładem i pokojem. Odchodzenie od Ewangelii, uleganie słabości i egoizmowi rodziło zawsze gorzkie owoce.

20.04.2015 - 27.04.2015
„Dobry pasterz zna swoje owce i one go znają (por. J 10, 14). W języku biblijnym znać kogoś to znaczy kochać go, bo tylko w miłości możemy poznać kogoś do końca”.

07.04.2015 - 13.04.2015
Prawdziwy uczeń Jezusa nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych i niemoralnych praw, nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa. Prawdy i dobra nie ustala się w głosowaniu.

07.04.2015 - 13.04.2015
Gwałtowny rozwój kultu Bożego Miłosierdzia pokazuje, jak bardzo współczesny człowiek potrzebuje Boga, to znaczy miłości, przebaczenia, cierpliwości, wytrwałości.

30.03.2015 - 6.04.2015
Niech czas radości paschalnej napełni nasze serca pokojem, niech Duch Święty pomaga nam odczytywać znaki Zmartwychwstania w naszym życiu.

23.03.2015 - 30.03.2015
Spoglądajmy dziś na ukrzyżowanego Pana. Patrzmy na Jego Matkę stojącą pod krzyżem. Trwajmy w wewnętrznym milczeniu, a jeżeli już wypowiemy słowa, niech nam je podyktuje nasze serce.

16.03.2015 - 23.03.2015
Bóg, nasz Stwórca i Pan, postanowił się podzielić swoim szczęściem, dlatego stworzył świat i człowieka. W Bogu więc są nasze najgłębsze źródła.

09.03.2015 - 16.03.2015
Bóg zna głębiny naszego serca i najbardziej Mu zależy na tym, co w nas najgłębsze. Dlatego w «izdebce” naszego serca powinniśmy się z Nim spotykać, z Nim rozmawiać, dziękować i prosić.

02.03.2015 - 09.03.2015
Drodzy młodzi, zaufajcie Chrystusowi i Jego Ewangelii. Nie przyjmujcie niechrześcijańskiego stylu życia, mieszkając razem przed ślubem, usprawiedliwiając się, że dziś są „inne czasy”.

23.02.2015 - 02.03.2015
Wielki Post, Droga Krzyżowa, „Gorzkie żale”, rekolekcje - są darem Bożym dla każdego z nas, są szansą odnowy, może ratunku, dla waszych małżeństw i rodzin.

16.02.2015 - 23.02.2015
W naszym świecie, często zagubionym, zamkniętym egoistycznie w sobie, cały czas rozlega się wołanie o miłość.

09.02.2015 - 16.02.2015
Prawdziwy uczeń Jezusa staje się światłem dla innych. To jest wyraźna misja, jaka otrzymujemy od naszego Pana.

02.02.2015 - 09.02.2015
Zbulwersowała nas w ostatnich dniach wiadomość, że w polskich aptekach można bedzie nabywać bez recepty tak zwaną pigułkę „dzien po”, bedącą w istocie środkiem wczesnoporonnym. Żaden chrześcijanin i żaden człowiek prawego sumienia nie powinien na to dać przyzwolenia.

26.01.2015 - 02.02.2015
Najgłębszą motywacja przyjęcia drogi i stylu życia konsekrowanego jest fascynacja osoba Jezusa Chrystusa. On sam wystarczy.

19.01.2015 - 26.01.2015
Naszą przynależność do Kościoła, naszą wiarę i miłość do Kościoła wyrażamy najpełniej podczas sprawowania Eucharystii. Pośród nas staje żywy Chrystus.

12.01.2015 - 19.01.2015
Upragniona jedność wymaga pokory, wewnętrznego nawrócenia, gotowości do przebaczenia i pojednania, odważnego szukania prawdy.

05.01.2015 - 12.01.2015
„Zbawiciel wychodzi naprzeciw człowieka. On przemierzył całą drogę prowadzącą do nas, ale się nie narzuca. Czeka cierpliwie, by człowiek wyszedł naprzeciw Niego, by uczynił krok”.

29.12.2014 - 05.01.2015
Czy styl Jezusa, styl prostoty, ubóstwa i pokory, który tak wyraznie ujawnił sie od poczatku, od nocy betlejemskiej, czy ten styl jest naszym stylem?

08.12.2014 - 15.12.2014
Radujemy się, bo zbliżają się święta Bożego Narodzenia i już jesteśmy w połowie drogi adwentowej. Radujemy się, bo Bóg rzeczywiście jest blisko każdego z nas.

01.12.2014 - 08.12.2014
Prawo Boże, wypisane w sercu i sumieniu człowieka, jest drogowskazem, byśmy się nie zagubili, szli właściwą drogą i zmierzali do celu. Dlatego prawdziwą mądrością człowieka i każdej społeczności jest szanowanie Bożego prawa.

24.11.2014 - 01.12.2014
Niech Rok Życia Konsekrowanego będzie czasem lepszego poznawania misji osób konsekrowanych w Kościele i w świecie, a także modlitwy o nowe i dobre powołania do tej ewangelicznej formy życia i służby.

17.11.2014 - 24.11.2014
Jako uczniowie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana wierzymy, że najgłębszych źródeł wolności i pokoju powinniśmy szukać w Nim, w żywym kontakcie z Nim, w Jego nauce i Jego Ewangelii.

10.11.2014 - 17.11.2014
Święci są przyjaciółmi Boga oraz są przyjaciółmi swoich braci i sióstr na ziemi, podążających do wieczności.

03.11.2014 - 10.11.2014
Kościół jest nam potrzebny, ale i my jesteśmy potrzebni Kościołowi, by składać wobec świata wiarygodne świadectwo o Chrystusie i Jego Ewangelii.

27.10.2014 - 03.11.2014
Niech liturgia pierwszych dni listopadowych przypomina nam o najważniejszych sprawach naszego życia na ziemi.

20.10.2014 - 27.10.2014
Starajmy się kochać i służyć, czyli stawać się świętymi.

13.10.2014 - 20.10.2014
Nie jesteśmy zdani na własne siły i nie idziemy sami. Towarzyszy nam Bóg.

06.10.2014 - 12.10.2014
Mając świadomość niezwykłej mocy Różańca, zwracam się z gorącą prośbą do duszpasterzy i wiernych świeckich, aby z jeszcze większą troską gromadzili się w październiku na tę modlitwę.

29.09.2014 - 06.10.2014
Ogromną rolę integracyjną odegrał i nadal odgrywa Kościół jako wspólnota przekraczająca bariery narodowe i kulturowe, a jednocześnie umacniająca duchową tożsamość narodów otwierających się na przyjęcie Ewangelii.

22.09.2014 - 29.09.2014
Dziękując Opatrzności za dar wolności i pokoju w naszej Ojczyźnie, nie zapominamy, że żyjemy w niespokojnym świecie. Przeżywamy tragedię narodu ukraińskiego. Ślemy im wyrazy solidarności i zapewniamy o modlitwie.

15.09.2014 - 22.09.2014
Proszę was, aby słowo i obraz, którymi operujecie, kształtowało szlachetne postawy ludzkie, podnosiło na duchu, dodawało nadziei, uczyło prawdziwej miłości, aby nie zatracało granicy między prawdą i fałszem, dobrem i złem, pięknem i kiczem.

08.09.2014 - 15.09.2014
Wszystko, co dobre, wymaga podjęcia Krzyża, obojętnie, w jakiej postaci. Bo takie jest prawo ludzkiego losu, że wszystko, co wielkie i dobre, wymaga poświęcenia, wymaga Krzyża.

01.09.2014 - 08.09.2014
Uczyć się od Maryi miłości do Chrystusa to znaczy postawić Go w centrum życia.

18-25.08.2014
Kościół jest dobrem wspólnym dla całego społeczeństwa i trzeba to dobro chronić!.

11-18.08.2014
„Każda i każdy z was jest posłany, by świadczyć o Ewangelii (…), wy macie być żywą Ewangelią!”.

04-11.08.2014
Najwspanialszym imieniem miłości jest miłosierdzie. Jest ono przede wszystkim imieniem Boga "bogatego w miłosierdzie" (por. Ef 2, 4), pochylającego się nad dolą człowieka, pragnącego ocalić jego los.

28.07-04.08.2014
Jezus jest fundamentem, jest skałą, na której możemy i powinniśmy budować mądrze gmach naszej egzystencji.

21-27.07.2014
Nikt i nic nie zastąpi kochającej rodziny. Naszą wspólną odpowiedzialnością jest troska o dobro naszych rodzin, o ich trwałość, o zapewnienie im warunków do spełnienia ich życiowych zadań.

Tagi:
kard. Stanisław Dziwisz Myśl na tydzień

Zmieniał świat modlitwą

2018-10-15 11:27

rozmawiał Tomasz Królak / Kraków (KAI)

Wskazania duszpasterskie i społeczne Jana Pawła II pozostają aktualne, dlatego w momentach napięć warto do nich sięgać – zachęca Polaków kard. Stanisław Dziwisz, metropolita-senior archidiecezji krakowskiej i sekretarz Jana Pawła II. 16 października mija 40. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża.

Mazur/episkopat.pl

Tomasz Królak (KAI): Czy wyjeżdżając na konklawe w październiku 1978 kard. Wojtyła miał – zdaniem Księdza Kardynała - przeczucia dotyczące swojego wyboru na Stolicę Piotrową? Czy Jan Paweł II kiedykolwiek wspominał o takiej ewentualności?

Kard. Stanisław Dziwisz: – Nawet jeśli kard. Wojtyła miał takie intuicje, to my mogliśmy się tego tylko domyślać. Nigdy taka ewentualność nie była tematem rozmów, a wszelkie próby podejmowania takich rozważań natychmiast były ucinane. Kard. Wojtyła odpowiadał krótko: „Duch Święty wskaże”. Gdy dowiedział się o śmierci Jana Pawła I, było w jego zachowaniu coś, co wskazywało, że przeżywa jakieś wewnętrzne zmagania. Był niezwykle skupiony. My to widzieliśmy, ale mogliśmy to jedynie komentować między sobą.

- Pierwsze chwile po wyborze Jana Pawła II – jak Ksiądz Kardynał wspomina te godziny?

- – Takiego doświadczenia nie da się przekazać słowami. Tym bardziej, że obok naturalnych w takim momencie odczuć szczęścia i dumy, odzywało się również przeczucie, że ten dzień zmienia wszystko: w życiu Kościoła w Polsce, w Ojczyźnie, a dla Kościoła i świata daje nadzieję na nowe otwarcie, twórczy powiew Ducha. Nie ukrywam, że odzywała się też świadomość wielkich zadań, jakie stają przed nowym papieżem i odpowiedzialności składanej na jego barki.

- Pierwsze dni pontyfikatu: czy Ksiądz Kardynał miał wówczas przeczucia jak wielki rozmach – duszpasterski i teologiczny – będzie towarzyszył posłudze Jana Pawła II czy też kolejne miesiące i lata były jednak dla Księdza Kardynała zaskoczeniem?

- – Wiedziałem, komu służę. Kard. Wojtyła był wybitnym biskupem, świętym pasterzem. Jego błyskotliwość, erudycja, kultura ducha i otwarcie na świat zdumiewały każdego, kto się z nim zetknął. To był artysta i myśliciel, niepospolity umysł połączony z gruntowną formacją intelektualną. To wszystko, w połączeniu z głęboką duchowością i śmiałą wizją Kościoła, było zapowiedzią wielkiego pontyfikatu. Przez cały czas posługi przy Janie Pawle II miałem świadomość, że idzie konsekwentną drogą, której początek widzieliśmy już w Krakowie.

- Czy można powiedzieć, że jako papież kard. Wojtyła robił „to samo” tylko w mega-skali? Myślę o rozwijaniu kontaktu ze świeckimi, dialog z innymi Kościołami i religiami, nacisk na ochronę życia, docenianie roli kultury itd.

- – Oczywiście. Doświadczenie polskiego Kościoła i specyficznej sytuacji politycznej w Ojczyźnie, nieustanna walka o ocalenie wartości i poszanowanie godności człowieka wywarły niewątpliwie wpływ na styl duszpasterski Jana Pawła II. W Krakowie nauczył się kontaktu z drugim człowiekiem, zwłaszcza z młodzieżą. Światowe Dni Młodzieży zrodziły się już wtedy, w Krakowie, gdy kard. Wojtyła spotykał się z młodymi, towarzyszył im, był dla nich przyjacielem i ojcem.
Gdy kard. Wojtyła wyjechał na konklawe, w archidiecezji krakowskiej trwał synod. Jego celem było studium dokumentów Soboru Watykańskiego II i namysł nad ich zastosowaniem w realiach Kościoła krakowskiego. W tym ruchu synodalnym ogromną rolę odegrali ludzie świeccy, którzy w różnych środowiskach, w parafiach tworzyli zespoły synodalne. Kard. Wojtyła nie tylko cenił sobie zdanie ludzi świeckich, ale uważał, że współpraca z nimi w dziele ewangelizacji i duszpasterstwa jest nieodzowna.
Jeśli zaś chodzi o inne, wymienione przez pana obszary, to trzeba powiedzieć, iż wizyta papieża Jana Pawła II w synagodze, która tak zadziwiła świat, dla nas w Krakowie nie była czymś zaskakującym, bo kard. Wojtyła bardzo dbał o dialog ekumeniczny i międzyreligijny. Budował mosty, a nie mury. Z powodów oczywistych, również związanych z jego dziecięcymi i młodzieńczymi doświadczeniami, wielką wagę przykładał do pielęgnowania harmonijnych kontaktów z naszymi starszymi braćmi w wierze.
Również dialog ze światem kultury i nauki, podjęty przez papieża Jana Pawła II, był wynikiem jego wcześniejszych doświadczeń. Papież nie był dla ludzi kultury i akademików kimś z zewnątrz. Był jednym z nich, jest więc rzeczą zrozumiałą, że jako głowa Kościoła szybko odnalazł wspólny język z naukowcami i artystami. Można tak wymieniać jeszcze długo. Właściwie każdy wątek papieskiego nauczania i posługi rozpoczynał się już w Krakowie.

- Jak na dynamiczny sposób działania Jana Pawła reagowało jego watykańskie otoczenie; czy i na ile znajdował zrozumienie w Kurii rzymskiej? Czy, inaczej mówiąc, Jan Paweł II czuł się rozumiany w Watykanie?

- – Papież sam mi powiedział kiedyś, że czuje się w Watykanie jak u siebie. I rzeczywiście tak było: czuł się jak w domu i był od początku przyjęty jako swój. Współpraca z Kurią rzymską układała się bardzo harmonijnie, bo w Watykanie wszyscy widzieli, że papież prowadzi Kościół pewną ręką i ma jasną, sprecyzowaną wizję duszpasterską.
Jego myślenie o Kościele powstawało na klęczkach, przed Najświętszym Sakramentem i było jasne, że nie jest jedynie wytworem ludzkiego umysłu, ale owocem współpracy z łaską.
Prawdą jest, że niektórzy podchodzili sceptycznie do takich inicjatyw, jak spotkania w Asyżu, czy podróże apostolskie po świecie. Z czasem jednak, widząc owoce tych dzieł, przekonywali się do nich.
Co nie znaczy, że Jan Paweł II nie zaskakiwał, zwłaszcza na początku, niekonwencjonalnym, jak na papieża, zachowaniem. Ale to z kolei było dla Kurii rzymskiej czytelnym sygnałem, że Ojciec Święty jest człowiekiem bardzo niezależnym.

- Czy od początku pontyfikatu widać było dążenie Jana Pawła II do zmiany politycznego status quo w Europie czy to jednak dojrzewało stopniowo? Jak to Ksiądz Kardynał wówczas odbierał?

- – Papież nigdy nie myślał o sobie w kategoriach politycznych. Był pasterzem, a nie przywódcą politycznym. Był jednak bardzo wyczulony na kwestię praw człowieka. Gdy widział, że są one łamane przez dyktatury, mówił o tym głośno. On zmieniał świat modlitwą, świadectwem życia zanurzonego w Bogu i słowami nadziei, które kiełkowały w ludzkich sercach i wydały owoc wolności. To był jego oręż w walce o prawa człowieka, gdy upominał się o los uciśnionych nie tylko w Europie, ale choćby w Ameryce Łacińskiej, gdzie żywe było myślenie, że marksizm jest sposobem na nędzę. Papież przestrzegał, że to droga donikąd, a lekarstwo jest w tym wypadku gorsze od choroby.
Gdziekolwiek widział nędzę, braki, ludzką niedolę, pojmował swoją rolę jako bycie rzecznikiem i głosem tych, którym prawo do głosu zostało odebrane. Walczył o prawa człowieka i prawa narodów.

- Ksiądz Kardynał wspomniał niegdyś, że prowadził zapiski dokumentujące pontyfikat. Czy to rodzaj notatnika ze spotkań czy może dziennika zawierającego przemyślenia i oceny? Czy kiedyś te materiały zostaną upublicznione?

- – To są moje spisywane na bieżąco notatki, po jednym tomie na każdy rok, czyli w sumie 27. Każdy dzień miał jedną stronę. Nie zapisywałem opinii o ludziach, bo nie miałem do tego prawa. Są tam spisane fakty historyczne, w oparciu o które można odtworzyć atmosferę i historię pontyfikatu. W tej chwili siostry przepisują te pisane odręcznie teksty. Jeśli nie dojdzie do ich opracowania za mojego życia, pozostaną jako dokument, którym być może zainteresują się kiedyś historycy.

- Przechodząc do współczesności: czy Polacy są wierni testamentowi Jana Pawła II? Gdzie najbardziej niedomagamy, w jakich zaś dziedzinach Kościół w Polsce może czuć satysfakcję?

- – Obszerne pytanie wymaga obszernej odpowiedzi. W skrócie mówiąc, jestem przekonany, że pamięć o Janie Pawle II w polskim narodzie wciąż jest żywa. Przetrwała pamięć o wielkim, świętym człowieku. Jego osobowość, modlitwa, styl duszpasterski – to samo w sobie jest już przesłaniem. Inaczej wygląda sprawa z dziedzictwem doktrynalnym, które wymaga wysiłku intelektualnego i czasu.
W momentach napięć czy problemów warto sięgać do przemówień Ojca Świętego kierowanych do Polaków. Tam są recepty i wskazania, jasna wizja duszpasterska i społeczna, która wciąż pozostaje aktualna. Jego nauczanie, jak nauczanie wielkich Ojców Kościoła, pozostanie aktualne na wieki.

- Co Jan Paweł II powiedziałby dziś Kościołowi w Polsce, jak – zdaniem Księdza Kardynała – definiowałby kluczowe wyzwania przed jakimi stają dziś polscy katolicy?

- – Jan Paweł II kochał Polskę i polski Kościół. Miał wielki szacunek dla kultury polskiej. Zawsze podkreślał, że Kościół w Polsce przygotował go do pełnienia zadań pasterza Kościoła powszechnego. Dziś z pewnością stanąłby przy polskim Kościele, aby wspólnie kontynuować troskę o naród i dobro społeczne, które wymaga ochrony.

- Które papieskie słowa, zdaniem Księdza Kardynała, są szczególnie warte przypomnienia Polakom w roku obchodów 100. rocznicy niepodległości?

- – Papież pojmował wolność jako dar i jako zadanie. Kosztowała wiele ludzkich cierpień, ale jest dana przez Opatrzność. Ta wolność jest jednak zarazem zadana, bo trzeba wciąż do niej dorastać i wypełniać jako przestrzeń do zagospodarowania. Wolność opiera się na zachowaniu wartości. Trzeba jej strzec, by była darem dla wszystkich i nie przerodziła się w zniewolenie niektórych grup, osób czy społeczności. Demokracja może łatwo się wynaturzyć i przekształcić w dyktaturę.

- O czym przypomniałby Jan Paweł II Kościołowi w świecie, zwłaszcza dziś, w dobie zamętu wywołanego skandali związanymi z przypadkami nadużyć seksualnych osób duchownych?

- – Jan Paweł II wszystkie tego typu przypadki porządkował poprzez osoby odpowiedzialne w Kurii rzymskiej. Wspierał go w tym bardzo kard. Ratzinger. Walka z nadużyciami to nie jest nowość w Kościele. Mówią o tym dokumenty. Trzeba też powiedzieć, że w badaniu tych spraw uwzględniane było zawsze poszanowanie człowieka i jego prawo do obrony.
Papieżowi bardzo na tym zależało, bo w swojej Ojczyźnie przeżył wiele lat, kiedy ludziom odbierano to prawo i odgórnie skazywano. To nie znaczy, że te przypadki nie były rozwiązywane. Rozwiązywano je według zasad sprawiedliwości. Nigdy nie spotkałem się z próbami tuszowania tych spraw. Jeśli ktoś zarzuca, że były one w Watykanie ukrywane czy tuszowane, to jest to ciężkie oskarżenie.

- Co Jan Paweł II powiedziałby dziś Europie, odchodzącej od chrześcijańskiego depozytu, co powiedziałby podzielonemu światu, w którym globalizacja jest raczej globalizacją chęci zysku aniżeli solidarności?

- – Papież był zawsze zwolennikiem jedności Europy zbudowanej na fundamencie duchowym. Niestety, tego ducha Stary Kontynent traci i jest to duże niebezpieczeństwo dla przyszłości Europy. Nie można budować świata bez wartości. To one są fundamentem i gwarancją stabilności, stałości i bezpieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak za 10 dolarów uratować życie?

2018-10-16 11:31

Z s. Marią Żywiec – misjonarką w Zambii – rozmawia Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 42/2018, str. 40-42

S. Maria Żywiec ze Zgromadzenia Służebniczek Najświętszej Maryi Panny (starowiejskich), która od 1994 r. pracuje w Zambii, wyjaśnia, jak można za 10 dolarów uratować ludzkie życie, opowiada, jak doszło do tego, że siostry Afrykanki skutecznie zastępują Polki, i tłumaczy, dlaczego chciałaby zostać do końca życia w Zambii.

Maciej Syka
Sympatyczni podopieczni z ochronki sióstr służebniczek

Grzegorz Polak: – Czy można powiedzieć, że pracujecie w ekstremalnych warunkach? Przecież w Waszych szpitalach nieraz brakuje prądu czy nawet wody...

S. Maria Żywiec: – Kiedy pierwsze służebniczki 90 lat temu pojechały do Zambii, zastały tam rzeczywiście ekstremalne warunki. W jakiejś mierze tak jest do dziś. Mamy placówki w buszu, w miejscach bardzo odległych od miasta, czyli od cywilizacji. W porze letniej temperatury dochodzą do 50oC, a my nie mamy klimatyzacji, czasem nawet trudno o zwykły wiatraczek, żeby schłodził powietrze. Mamy placówki, gdzie siostry służą jako pielęgniarki, felczerki, lekarki. Prowadzimy także szpitale misyjne i przychodnie zdrowia. Nie jest to łatwe, ponieważ często brakuje nam podstawowych leków, środków opatrunkowych, przyrządów. Ekstremalne warunki są wtedy, kiedy nie ma prądu, a przywożą kogoś z wypadku. Trzeba uruchomić generator, żeby oświetlić salę operacyjną i laboratorium, aby przeprowadzić niezbędne badania. Na porządku dziennym są transfuzje krwi. Malaria nieustannie atakuje dzieci – aby ratować im życie, konieczna jest krew. Trzeba przywieźć ją z miasta odległego o 280 km, a drogi są niebezpieczne i niewygodne.

– Jak zdobywacie leki i sprzęt medyczny?

– Wszystko to, co jest potrzebne w szpitalu, przywozimy z miasta. W dużej mierze zakupów sprzętu i leków dokonujemy z własnych środków, ponieważ dofinansowanie ze strony zambijskiego rządu jest niewielkie. Dlatego jesteśmy niezmiernie wdzięczne tym, którzy wspierają nasze dzieła. Zachęcam do dalszej pomocy, bo ona – choć nieraz skromna – może uratować komuś życie. Nieraz wystarczy do tego zaledwie 10 dolarów.

– Tyle kosztuje zastrzyk przeciw malarii?

– Zastrzyk oraz wenflon, kroplówka i aparat potrzebny do przetaczania krwi. Więc to nie jest aż tak drogie, ale są jeszcze inne koszty, przede wszystkim transport. Żeby krew była zdatna do użytku, trzeba ją przewieźć z miasta w lodówce i potem przechowywać ją w bezpiecznym, chłodnym miejscu.

– Czy siostry przyjmują też porody?

– Oczywiście, bo w Zambii brakuje specjalistów. Dlatego my jako pielęgniarki często musimy wykonywać prace lekarskie, np. zastępować anestezjologa, radiologa, wykonywać małe zabiegi chirurgiczne. Wiąże się z tym spore ryzyko, jednak w takich sytuacjach ja i moje współsiostry zawsze bardzo czujemy Bożą opiekę. Często wzdychamy do naszego założyciela – bł. Edmunda Bojanowskiego, a także do naszych poprzedniczek sióstr, które są już „po tamtej stronie”. To jest nasze świętych obcowanie.

– Można chyba mówić o cudach bł. Edmunda Bojanowskiego, bo słyszałem, że nie było żadnego śmiertelnego przypadku podczas porodu czy w czasie operacji prowadzonej przez siostry.

– Tak. Wizerunek naszego ojca Edmunda wisi w każdej sali operacyjnej. W jego stronę kierowane są nasze westchnienia. Wiele cudów można przypisać jemu, zwłaszcza kiedy udało się wyprowadzić pacjenta z krytycznej sytuacji. Także na co dzień odczuwamy opiekę i pomoc nadprzyrodzoną, bo jako osoby słabe nie dałybyśmy rady stawić czoła temu wszystkiemu.

– Czy trudno zrobić zastrzyk afrykańskiemu dziecku?

– Ogromnie trudno, szczególnie ten dożylny, dlatego że ma ono ciemną skórę, jest bardzo często odwodnione i zanemizowane przez malarię. Bardzo trudno znaleźć maleńką żyłkę, cienką jak niteczka, w którą trzeba jeszcze wkłuć igłę i podłączyć kroplówkę czy zrobić zastrzyk. To bardzo często graniczy z cudem. To są chyba najbardziej stresujące sytuacje, kiedy ma się świadomość, że koniecznie trzeba wkłuć się do żyły, żeby uratować życie.

– Siostry muszą być w stanie gotowości przez całą dobę?

– Tak jak w każdym szpitalu są nocne dyżury. Gdy jednak dzieje się coś szczególnego, kiedy przyjęty jest pacjent w krytycznym stanie, to wszystkie siostry idą do szpitala, aby pomóc. Mogą to być skomplikowany poród czy operacja kogoś pogryzionego przez krokodyla. Często takiego nieszczęśnika niosą przez cały dzień i dopiero w nocy dostarczają do szpitala. Są też przypadki ukąszenia przez węża czy poranienia przez hipopotamy, a nawet słonie. Ogromnym problemem są choroby tropikalne, w tym szczególnie niebezpieczna malaria.

– Czy da się przed nią ustrzec?

– To szalenie trudne zarówno dla nas, jak i dla mieszkańców wiosek. Nosicielami malarii są moskity, ale nawet zakładana na noc moskitiera nie zabezpiecza przed nimi w 100 proc. Pojawiają się one najczęściej wieczorem, a ludzie tak wcześnie nie chodzą spać, więc są narażeni na ukąszenie. Gdy pracuje się w szpitalu przez całą noc, szczególnie w porze deszczowej, bardzo trudno się uchronić od ukąszenia moskita.

– A dlaczego jest tak dużo porodów niepełnoletnich dziewcząt?

– Bardzo często kończą one edukację na szkole podstawowej. Ich rodzice nie mają pieniędzy na opłacenie im nauki w szkole średniej albo jest ona położona bardzo daleko. W konsekwencji dziewczęta przedwcześnie wychodzą za mąż albo mają dzieci w bardzo młodym wieku. Takie porody są bardzo skomplikowane i ryzykowne, szczególnie przy pierwszym dziecku. W takich wypadkach mobilizujemy się maksymalnie, aby uratować i dziecko, i matkę. Bardzo często taki poród kończy się cesarskim cięciem, które jest jedynym wyjściem, choć nie najlepszym.

– Czy plaga AIDS została w Zambii zatrzymana?

– Nie, mimo dostępności leczenia. Najważniejsza jest profilaktyka, jednak skoro dziewczęta już w młodym wieku mają dzieci, to nie rokuje to dobrze. Będzie tych zachorowań więcej i we wcześniejszym wieku. To pociąga za sobą poważne problemy społeczne, ponieważ jest ogromna liczba osieroconych dzieci. Bardzo często obraz wioski jest następujący: starsi i małe dzieci. Średniego pokolenia za bardzo nie widać.

– A gdzie jest?

– To ci, którzy umarli na AIDS. Jest ogromna liczba sierot, którymi też się opiekujemy, bo jako służebniczki nie tylko zajmujemy się lecznictwem, ale też prowadzimy dużo szkół. Edukację zaczynamy od przedszkoli. Niemal każda nasza misja, a mamy ich ponad 30 w naszej afrykańskiej prowincji, prowadzi ochronkę, żeby użyć terminologii Edmunda Bojanowskiego. Pracują w nich także siostry Afrykanki. Prowadzimy też szkoły podstawowe i średnie. Zajmujemy się nie tylko sierotami, ale także dziećmi z rodzin ubogich i zaniedbanymi. Zależy nam, aby dać im wykształcenie. Zawsze jest lepiej dać komuś wędkę aniżeli rybę. Innymi słowy: ważne jest, żeby kształcić dzieci i młodzież. Doraźna pomoc nie da takich efektów, tak nie wychowuje się ludzi.
Rozpoczęłyśmy budowę szkoły średniej z internatem dla dziewcząt w Chamuce, gdyż sam przywódca plemienia ofiarował nam 45 ha ziemi na ten cel i bardzo o to prosił. Niestety, brak nam funduszy na kontynuowanie budowy. Jest to duży projekt, tak jak duże są potrzeby. Docelowo będzie się tam uczyło 500 dziewcząt. Ma to być ośrodek oświatowy na całą okolicę. Będą z niego mogły korzystać także młode kobiety, które chciałyby się nauczyć szycia, gotowania, uprawy ziemi czy hodowli zwierząt. Dla nas to także bardzo dobra możliwość ewangelizacji. Dlatego bardzo gorąco zachęcam czytelników „Niedzieli” do wsparcia tego projektu, przez datki.

– Wspomniała Siostra o służebniczkach afrykańskich. Ile ich jest w stosunku do Polek?

– To powód do ogromnej radości, że jest ich znacznie więcej niż nas, Polek. W Zambii i Republice Południowej Afryki pracuje ok. 170 sióstr tubylczych, a nas zostało 12. Ziarno zasiane 90 lat temu wydało plon. Siostry tubylcze są naszą radością, ponieważ pracują wśród swoich ludzi. One bardzo dobrze znają ich kulturę i obyczaje, znają ich słabe i mocne strony, wiedzą, jak do nich podejść, w jaki sposób ich do czegoś zachęcić, czego od nich wymagać. W samej Zambii jest ponad 70 różnych narzeczy, więc one mogą się z miejscową ludnością lepiej niż my porozumieć. Siostry Afrykanki bardzo pięknie ewangelizują. Wcale się nie martwimy, że nas jest tam coraz mniej, ponieważ mamy tę świadomość, że oddajemy dzieło w dobre ręce. Obecnie prowincja przeżywa rozkwit: otwieramy nowe domy, nowe placówki, gdzie siostry zajmują się dziećmi i młodzieżą. Wychowane przez nas dziecko będzie dobrym obywatelem, pracującym dla swego kraju, nie wyjedzie w poszukiwaniu lepszego bytu do Europy. Tak wychowujemy nasze dzieci.

– Czy Siostra wyobraża sobie sytuację, że polskich sióstr służebniczek nie będzie w Zambii?

– Oczywiście, że tak. Uważam, że taka jest kolej rzeczy. My po to tam pojechałyśmy – myślę tutaj o pierwszych siostrach służebniczkach – żeby przygotować siostry Afrykanki do przejęcia misji. To najlepsza pomoc w dziele ewangelizacji. Bardzo się cieszymy, że siostry przejmą po nas tę pracę, którą my zaczęłyśmy. Zresztą już przejmują, bo przecież znaczna większość domów jest prowadzona przez siostry Afrykanki. Robią to w sposób bardzo piękny i z wielką gorliwością. To już widać po owocach, ponieważ szkoły prowadzone przez nasze siostry Afrykanki znajdują się w czołówce wszystkich zambijskich szkół. Nasze uczennice, ponieważ prowadzimy szkoły przede wszystkim dla dziewcząt, zdają egzaminy maturalne w 100 proc. A przecież są to dzieci pochodzące w dużej mierze z ubogich rodzin. Jest to dla nas ogromna satysfakcja, że potrafimy przygotować do odpowiedzialnego, dorosłego życia dziewczęta ubogie, z buszu, dziewczęta, które – wydawać by się mogło – nie miały żadnych perspektyw w życiu.

– Czy Siostra mogłaby żyć bez Zambii?

– Pracuję w tym kraju 24 lata. Szczerze powiem: czuję, że należę do Zambii. Oczywiście, w sercu jestem Polką, ale moja druga ojczyzna to właśnie Zambia. Trudno byłoby mi sobie wyobrazić życie bez Zambii. Bardzo bym chciała zostać tam do końca mojego życia i tam być pochowana. Tam są moi ludzie, tam są moje dzieci, tam jest moja druga ojczyzna.

– Spotykam doświadczonych polskich misjonarzy, którzy przyjeżdżają do Polski na urlop, ale nie mogą się doczekać powrotu na misje. Jak to się dzieje, że oni, choć nie zapominają o swojej pierwszej ojczyźnie, myślami są przy tej drugiej – przybranej?

– To trudno wytłumaczyć. Jest to na pewno tajemnica, która wiąże się z powołaniem. Źródło radości z tej służby tkwi właśnie w powołaniu. Jest to dar Boży, który ciągle się na nowo odkrywa. Jeśli się go w całości przyjęło, to są tego takie właśnie skutki: znajdujesz miejsce, do którego posyła cię Bóg. W Zambii jest mój dom, oczywiście ten doczesny. Tam się czuję u siebie, wśród ludzi, których znam, którym służę i którzy okazują mi wdzięczność i serdeczność. Każdy człowiek powinien mieć gdzieś swój dom, miejsce, do którego należy, gdzie chce pracować, za którym tęskni. Mój dom jest w Zambii. Jak przyjeżdżam do Polski, tęsknię za jak najszybszym powrotem na misje. W Polsce życie jest zupełnie inne, czuję się zagubiona, zwłaszcza przez pierwszy miesiąc pobytu; nie umiem załatwić wielu prostych spraw. Tam mam do czynienia z ludźmi prostymi, skromnymi, dobrze się czuję w ich obecności. Uczę się od nich prostoty, pokory i otwartości serca. Określam ich jako ludzi, którzy wyzwalają z egoizmu, z patrzenia na siebie i myślenia o sobie. Oni zawsze są zainteresowani kimś drugim. Zawsze znajdą czas na to, żeby pozdrowić, zapytać, co słychać, ofiarować się drugiemu człowiekowi. Zastanawiam się, który świat jest bardziej ludzki: ten zautomatyzowany, ucywilizowany, czy ich, gdzie żyje się biedniej, ale gdzie znajduję więcej człowieczeństwa.
Tam czuję ciepło, naturalność w kontaktach. Dla ludzi w Zambii każdy człowiek jest ważny. Zambijczycy mają ogromne pokłady cierpliwości, bardzo dużo czasu poświęcają jedni drugim. To ludzie niezwykle spokojni, żyjący bezstresowo. Ten inny styl życia powoduje, że nie ma tam chorób związanych w dużej mierze ze stresem, a więc zawałów serca, a wylewy należą do rzadkości.

– Czym się Siostra zajmuje?

– Po wielu latach pracy w szpitalu jestem w zarządzie prowincjalnym. Jestem jedyną Polką wśród sióstr Zambijek. Zajmuję się sprawami administracyjnymi, w tym zaopatrzeniem. Wiąże się to z częstymi wyjazdami do miasta, gdzie stoi się w ogromnych korkach, trzeba jeździć między ludźmi, bo wszędzie są przechodnie, i pilnować swego dobytku. Miasto jest męczące: pełne spalin, a w porze deszczowej zalane wodą. Gdybym mogła, uciekłabym do buszu.
Do tego dochodzi troska o siostry starsze i chore. Mamy już przecież siostry seniorki Afrykanki i ja się nimi zajmuję. We wspólnocie są także nowicjuszki i postulantki ze swoimi mistrzyniami. W sumie to duża, 23-osobowa wspólnota. Żeby to wszystko utrzymać, zaczęłam hodować przepiórki. Nasza ferma liczy blisko 4 tys. sztuk.

– Na jajeczka czy na mięsko?

– Na jedno i drugie. Odstawiamy przepiórki do zakładów mięsnych, także do różnych parafii, domów zakonnych. Zdrowe mięso przepiórek staje się popularną potrawą wśród miejscowego duchowieństwa.

– Jak się Siostrze współpracuje z afrykańskimi służebniczkami?

– Doznaję od nich wiele szacunku i miłości, szczególnie teraz, gdy jestem wśród nich jedyną Polką. Kiedy wracam z miasta z zakupami, zawsze się o mnie zatroszczą, przygotują kolację, usiądą ze mną przy stole. Z zawstydzeniem przyznam, że tego musiałam się uczyć od nich, bo zdawało mi się, że właśnie praca, obowiązki są na pierwszym miejscu. Natomiast one nauczyły mnie takiego podejścia, aby być do dyspozycji drugiej osoby. Cały czas dają mi lekcję siostrzanej miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Abp Depo: Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu

2018-10-21 19:50

Ks. Mariusz Frukacz

Stanisław Barczyński

„Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. A św. Jan Paweł II natrudził się, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga”- mówił 21 października w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie. Msza św. połączona była z udzieleniem sakramentu bierzmowania 13 młodym ludziom.

„Chcemy, żeby nasze dzieci umocniły się w wierze, żeby ja z odwagą wyznawały i żyły według jej wskazań” – mówili na początku mszy św. przedstawiciele rodziców młodzieży, która przyjęła sakrament bierzmowania.

Zobacz zdjęcia: Bierzmowanie w parafii Narodzenia Pańskiego w Częstochowie

W homilii abp Depo nawiązując do czytań mszalnych przypomniał, że prorok Izajasz mówi o tajemnicy Jezusa - „Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego Sługę cierpieniem”. W jakim celu zaliczono Go miedzy złoczyńców? Trzeba sobie postawić pytanie, dlaczego przyszedł? Czy tylko dla ludzkiej solidarności, żeby być podobnym do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Właśnie On wziął grzech na siebie. I to jest Jego zmiażdżenie – mówił abp Depo.

- Dzisiaj stawiamy sobie pytanie o perspektywę życia wiecznego. Gdybyśmy się zatrzymali tylko i wyłącznie na Golgocie, na krzyżu Jezusa, to byśmy byli godni politowania, bo byśmy wierzyli w jakieś nie określone bliżej życie. Jezus dał nam światło mówiąc: Ja jestem życiem i zmartwychwstaniem – kontynuował abp Depo.

Arcybiskup podkreślił, że apostołowie także nie rozumieli tajemnicy krzyża - Piotr usłyszał straszne słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie”. Ucieknie potem spod krzyża, a następnie zostanie wybrany następcą widzialnym Jezusa na ziemi. Czy po ludzku, naszym rozumem możemy to pojąć? Nie, dlatego potrzebujemy Ducha Świętego – podkreślił arcybiskup.

- Jedno z najtrudniejszych pytań, które w dzisiejszym świecie rozbrzmiewa, to pytanie czy wyrzekasz się szatana, wszystkich jego spraw i zwodniczych obietnic. Nie wkładajmy szatana w bajki, a nawet w filmy. On działa na szkodę człowieka, aby zburzyć naszą więź z Bogiem i żeby utrudnić nam pytanie, czy wierzysz w Boga Ojca, Stworzyciela nieba i ziemi – mówił metropolita częstochowski i dodał: „Dzisiaj poprzez filmy, różnego rodzaju książki pokazuje się, że Pan Bóg jest równy z Duchem zła, że są dwaj bogowie, jeden objawiony w Jezusie Chrystusie, a drugi to szatan”.

- Krzyż Jezusa stanął w miejsce, żeby zło nie zwyciężyło ludzi i świata. Prawdy o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie przyjąć. I bez pomocy Ducha Świętego nie odrzucimy zła – mówił abp Depo.

- Dzisiaj świat Was młodych zaprasza do zasmakowania w złu. Natrudził się św. Jan Paweł II, żebyśmy świadomie i w sposób wolny wybierali Boga. Postawił nam pytanie jaką miara mierzyć człowieka – zwrócił się do młodzieży abp Depo.

„Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy? (...) Człowieka trzeba mierzyć miarą "serca". Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu.” – przypomniał abp Depo słowa Jana Pawła II z przemówienia do młodzieży akademickiej zgromadzonej 3 czerwca 1979 r. przed kościołem św. Anny.

- Największym grzechem naszego czasu jest utrata poczucia grzechu – dodał arcybiskup.

„Nałóżcie na siebie znak krzyża, który dla nas jest mądrością” – zachęcił na zakończenie Mszy św. młodych ludzi abp Depo.

„Chcemy wzrastać w wierze każdego dnia i kroczyć do świętości” – powiedział również ks. kan. Tadeusz Zawierucha proboszcz parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem