Reklama

100 modlitw za Polskę

Psychiatrzy w obronie pacjentów

2013-02-04 12:37


Niedziela Ogólnopolska 6/2013, str. 13

Piękne świadectwo sprzeciwu wobec niemieckich ustaw eugenicznych dali polscy psychiatrzy w 1939 r. Gdy Niemcy rozpoczęli zbiorowe mordy na pacjentach szpitali psychiatrycznych, razem ze swoimi podopiecznymi poszedł dobrowolnie na śmierć dr Józef Władysław Bednarz, dyrektor Zakładu Psychiatrycznego w Świeciu. Dr Bednarz mawiał, że „miarą człowieczeństwa jest stosunek do ludzi chorych psychicznie”. Eksterminacja pacjentów szpitala psychiatrycznego w Świeciu trwała tydzień. 1350 chorych wywieziono na teren żwirowni w Mniszku pod Świeciem, gdzie zostali rozstrzelani lub zatłuczeni przez jednostki SS. Pozostałych pacjentów, w tym 120 dzieci, zamordowano w Lesie Szpęgawskim. W akcie sprzeciwu wobec unicestwienia swoich pacjentów stanął też dr Karol Mikulski, wicedyrektor szpitala psychiatrycznego w Gostyninie, któremu Niemcy nakazali sporządzić listę eksterminacyjną pacjentów. Dr Mikulski na znak protestu popełnił samobójstwo. Niemcy, realizując plany eugeniczne, wymordowali w Polsce 20 tys. chorych psychicznie i niepełnosprawnych. W samym Kobierzynie w 1939 r. przebywało 1000 pacjentów. Likwidacja chorych nastąpiła w trzech etapach: pierwszy - głodzenie, drugi - wywóz Żydów, trzeci - masowe zabójstwo pozostałych przy życiu chorych, w czerwcu 1942 r.

Zmarła s. Cecylia Maria Roszak - najstarsza zakonnica na świecie

2018-11-16 20:44

KAI

W Krakowie zmarła najstarsza siostra zakonna na świecie - Matka Cecylia Maria Roszak z klasztoru sióstr dominikanek "Na Gródku". 25 marca tego roku obchodziła 110. urodziny.

dominikanie.pl

Matka Cecylia Maria Roszak pochodziła z Wielkopolski. Urodziła się 25 marca 1908 roku we wsi Kiełczewo koło Kościana. Skończyła Państwową Szkołę Handlową i Przemysłową Żeńską w Poznaniu. W 1929 r. wstąpiła do klasztoru dominikanek na Gródku w Krakowie. Po obłóczynach przyjęła zakonne imię Cecylia. W 1934 roku złożyła śluby wieczyste.

W 1938 roku z grupą mniszek udała się do Wilna, gdzie dominikanki chciały założyć nowy klasztor w Kolonii Wileńskiej. To nie było łatwe. Siostry pracowały na pięciohektarowym gospodarstwie, oddalonym od miasta. Mieszkały w drewnianym domu z niewielka kaplicą. Tam zastała je wojna. Przez pierwsze dwa lata Wileńszczyzna była pod okupacją sowiecką, a po ataku Niemiec na Związek Sowiecki znalazła się pod panowaniem hitlerowców.

W trakcie okupacji niemieckiej siostry pomagały okolicznej ludności, a także ukrywały kilkunastoosobową grupę Żydów. Wśród ukrywanych byli m.in.: Aba Kowner, Arie Wilner, Chaja Grosman, Edek Boraks, Chuma Godot i Izrael Nagel, późniejsi działacze ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim. W 1943 roku Niemcy aresztowali przełożoną, a klasztor zamknęli.

W 1944 roku s. Cecylia została przeoryszą, a po wojnie, w ramach repatriacji, przyjechała wraz z dwiema siostrami do Krakowa. Dominikanki przebywały wówczas w klasztorze klarysek, wyrzucone z macierzystego klasztoru podczas II wojny światowej.

W 1946 roku s. Cecylia została przełożoną wspólnoty. Rok później mniszki powróciły do klasztoru "Na Gródku". W swoim długim życiu s. Cecylia kilka razy była wybierana jako przełożona lub subprzeorysza. Poza tym była furtianką, organistką i kantorką.

W 2009 r. Instytut Yad Vashem z Jerozolimy przyznał 101-letniej wówczas matce Cecylii tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Jeszcze kilka lat temu, po operacji biodra i kolan, uczestniczyła we wspólnych modlitwach sióstr. Imponowała żywotnością, młodzieńczością ducha i poczuciem humoru. Była zawsze zainteresowana sprawami bieżącymi, życiem Kościoła i świata. Posługując się chodzikiem, odwiedzała chore mniszki. Nieustannie modliła się na różańcu w intencjach, które napływają do klasztoru od różnych osób.

Kilka lat temu swoim współsiostrom powiedziała: "Życie jest piękne, ale krótkie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Dla Niepodległej

2018-11-19 08:34

Anna Artymiak

Katarzyna Artymiak
Jedno ze spotkań poprowadziły przedszkolaki

Obok centralnych uroczystości, 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości była obchodzona w wielu parafiach Lublina nie tylko 11 listopada. Do tych obchodów włączyły się również parafie dekanatu Lublin-Południe.

Na terenie parafii pw. Najświętszego Serca Jezusa świętowanie tej pięknej rocznicy rozpoczęło się już w czwartek od wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych w Szkole Podstawowej nr 1. Spotkanie cieszyło się tak wielkim sukcesem, że zostało powtórzone jeszcze w piątek. W sobotę w kościele po Mszy św. wieczornej wierni zgromadzili się na czuwaniu modlitewnym w intencji Ojczyzny. Zostały odmówione cztery części Różańca, poprowadzone przez księży wikarych, księdza proboszcza, członków Żywego Różańca i wiernych, z rozważaniami ukazującymi duchowy wymiar rocznicy. W niedzielę, 11 listopada, dzieci z przedszkola zaprezentowały przedstawienie patriotyczne. Rozpoczęło je uroczyste odśpiewanie hymnu narodowego, następnie dzieci wykonały wierszyki i piosenki patriotyczne opowiadające o tym wydarzeniu, rozpoczynając od Kościuszki, za którego był przebrany jeden z chłopców.

Uroczystej Mszy św. w intencji Ojczyzny przewodniczył wikariusz ks. Marcin Rejak. Okolicznościową homilię wygłosił ks. Bogdan Kalinowski. - Przez pokolenia nasza ojczyzna doświadczała wyzwolenia od Pana, choć nasza historia nie jest łatwa. Dzisiaj dziękujemy Panu za Jego obecność - mówił. Następnie przypomniał słowa Jana Pawła II, że „zostaliśmy wezwani do wolności”. Odnosząc się do czytań z 32. niedzieli zwykłej, powiedział: „Warto porównać naszą ojczyznę w niewoli pod zaborami do tej ubogiej wdowy, która nie miała nic. Nie mogła posługiwać się językiem polskim. Nie miała flagi, nie miała godła. Nie można było uczyć historii Polski, gdzie przeprowadzano wszelkiego rodzaju akcje germanizacji, rusyfikacji, aby wykorzenić historię, wykorzenić tradycję, wykorzenić wiarę. A mimo wszystko ta wdowa umiała oddać to, co najlepsze. Te powstania i styczniowe i listopadowe, a później represje, wiele osób wywiezionych na Sybir do łagrów. Czyż to nie był ten dar, który ofiarowała ta wdowa? Ta wdowa, która niewiele posiadała, a jednak posiadała coś wyjątkowego: miłość do Boga”. Na końcu kaznodzieja podkreślił, że „wolność jest nam dana, ale także zadana. Najpierw wolność naszych serc. Czy zatem jesteśmy dzisiaj ludźmi wolnymi?”.

W tym dniu nie mogło zabraknąć Biesiady Patriotycznej w domu parafialnym, przygotowanej przez Ośrodek nr 1 działający w ramach Fundacji „Szczęśliwe Dzieciństwo” i promujący wychowanie w duchu patriotycznym „Bóg, honor i Ojczyzna”. Już po raz szósty dzieci i młodzież skupione wokół świetlicy prowadzonej przy parafii przez fundację wystawiły spektakl. W tym roku to była „Balladyna” Juliusza Słowackiego. Międzypokoleniową grupę teatralną tworzą uczniowie kilku lubelskich szkół podstawowych, w tym okolicznej 2. i 40., ich rodzice, przyjaciele, a także osoby działające przy parafii. Przedstawienie, które z wielkim sukcesem zostało pod koniec października wystawione w Teatrze Andersena, z zaangażowaniem i niezwykłym wyczuciem sztuki wyreżyserowała Magdalena Laskowska, wychowawczyni świetlicy. Przepiękne kolorowe stroje i barwną scenografię przygotowały Agnieszka Łysiak i Karolina Bloch. Muzykę skomponował młody, utalentowany uczeń Lubelskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Kacper Socha. Przedstawienie w domu parafialnym zostało wystawione w sposób niekonwencjonalny, oprócz sceny aktorzy poruszali się także między widzami, co pomagało w lepszym odbiorze sztuki. Odpowiedni klimat dały także kolorowe lampy. Spektakl zgromadził młodzież, osoby starsze, ale także rodziny z małymi dziećmi. Całość zakończyło wspólne biesiadowanie.

W niedzielę, 18 listopada, w parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej uczniowie klas IV-VII Szkoły Podstawowej nr 2 w Lublinie wystawili program słowno-muzyczny pod tytułem „Dla Niepodległej”. Zostały przypomniane poszczególne etapy drogi do wolności: upadki powstań, I wojna światowa, objęcie władzy przez marszałka Piłsudskiego. Dzieci m.in. zarecytowały wiersz Cypriana Kamila Norwida „Moja piosnka”, wykonały piosenkę żołnierską „Wojenko, wojenko”. Część z nich była przebrana w historyczne stroje odgrywając znane sceny, które przedstawiały tamte wydarzenia, jak błogosławieństwo żołnierza przez matkę. Przedstawienie zakończyła odezwa Piłsudskiego, za którego był przebrany jeden z uczniów, w której zwracał się do żołnierzy, mówiąc, iż mamy wolną Polskę, której należy budować teraźniejszość. Na zakończenie uczniowie otrzymali cukierki od proboszcza ks. Józefa Łukasza. Program słowno-muzyczny przygotowały nauczycielki Anna Lech, Iwona Cudak i Małgorzata Matras-Kuśmirek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem