Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

W rodzinie nie da się żyć bez Boga

2012-11-23 13:21

Z Tomaszem i Agnieszką Mikołajczyk rozmawia Jowita Kostrzewska
Edycja częstochowska 48/2012, str. 4

Jowita Kostrzewska
Tomasz i Agnieszka z dziećmi

JOWITA KOSTRZEWSKA: - Rok Wiary jest szczególnym czasem dla Was?

TOMASZ: - Oczywiście, Rok Wiary to szczególny i wyjątkowy czas. W samym kościele pewnie będziemy mogli to przeżywać w sposób w jaki będzie należało - liturgicznie i duchowo. Jednak każdego dnia bardzo wiele dzieje się w naszym życiu, codziennie walczymy z wyzwaniami i z kłopotami i to jest też myślę dla nas wyzwanie w Roku Wiary.

- W jaki sposób, jako rodzina wierząca, możecie zachęcić innych do tego, żeby pogłębiali swoją wiarę i mogli godnie przeżyć ten szczególny rok?

TOMASZ: - Dla nas ważne jest, że udało się zorganizować w Blachowni drugą grupę Domowego Kościoła, w którym my również jesteśmy. Istotne jest też to, że dziś możemy dać nasze świadectwo, ale równocześnie musimy być bardziej zaangażowani w świadectwo wśród sąsiadów, we własnej rodzinie także. To my możemy pokazać swoim życiem i postawą, że jest Rok Wiary. W ten sposób możemy trafić do innych.

AGNIESZKA: - Tym bardziej, że czasy są coraz cięższe dla ludzi. Można zawsze powiedzieć, że to chyba już ten najwyższy czas, żeby coś zmienić, żeby głębiej spojrzeć na wszystko, bo każdy tylko narzeka, a tutaj trzeba jakby wrócić do tego co najważniejsze i w Roku Wiary jest na to dobry moment.

TOMASZ: - Myślę, że w całej tej nędzy, z którą się spotykamy na co dzień, zarówno w mediach, jak i w całym życiu, gdzie wszystko jest poprzewracane do góry nogami, to co my możemy dać, to nadzieja. Choć sami każdego dnia o tę nadzieję musimy walczyć i dodawać jej sobie modląc się. Jest to zadanie dla osób wierzących, a szczególnie dla rodzin, bo na rodzinie wszystko się opiera. My mamy to szczęście, że jesteśmy osobami wierzącymi, jest nam dużo łatwiej. Pomimo wielu trudnych sytuacji, z którymi każdego dnia się spotykamy, mamy Pana Jezusa i Matkę Bożą, na których się opieramy i to jest nasz ratunek. Zastanawiam się czasem jak żyją ludzie, którzy w tych ciężkich czasach, nie pokładają ufności w Panu Bogu. Zastanawiam się jak ci ludzie w ogóle żyją, jak funkcjonują. Nie da się żyć bez Pana Boga, szczególnie w tych czasach. Również, jeśli nie ma się oparcia miedzy sobą jako małżonkowie, bo prawdziwe, szczere dodanie otuchy może dać właśnie żona czy mąż, którzy maja swoje oparcie w Panu Bogu. Współczuję ludziom i małżeństwom, którzy rozchodzą się, właśnie dlatego, że nie opierają swojego życia na Panu Bogu, ale na pieniądzach i sprawach tego świata.

- Jaką rolę odgrywa wiara w Waszym życiu, czy wiara zawsze była na pierwszym miejscu?

AGNIESZKA: - Z nasza wiarą było różnie od początku naszego małżeństwa. Mimo, iż zawsze byliśmy osobami wierzącymi i wzięliśmy ślub, to w całym naszym małżeńskim życiu było różnie. Natomiast od jakiegoś czasu, mniej więcej o dwóch lat, jest zupełnie inaczej. To, że wierzymy w Boga, że chodzimy do kościoła, że razem się modlimy daje nam i naszej rodzinie bardzo duży spokój. Wiara w to, że tam Ktoś jest, że się nami opiekuje, że nie jesteśmy sami i codziennie mamy tę nadzieję, że będzie dobrze. Wcześniej żyliśmy inaczej, goniliśmy za sprawami życia codziennego. Wiara wszystko zmieniła, odwróciła w nas system wartości, czyli najpierw jest dom, jesteśmy my, a później jest wszystko inne.

TOMASZ: - Wcześniej byliśmy zupełnie omamieni sprawami tego świata. To było bardzo złe dla nas, naszej rodziny i dla naszych krewnych także. Później była moja choroba i to był już pierwszy sygnał. Straciłem firmę, a później żona straciła wszystko co miała, więc tak naprawdę zostaliśmy na zero, z dużymi kłopotami. Oczywiście, tęsknota za Panem Bogiem już wtedy była, ale była odłożona gdzieś tam na później. Całe szczęście, ze mieliśmy takiego przyjaciela domu ks. Piotra Rutkowskiego, który był u nas w parafii. Kiedyś zabrał mnie do Częstochowy, do Sanktuarium Ojca Pio. Rozmawialiśmy wtedy dużo o wierze i objawieniach. Potem przeczytaliśmy książkę o Medjugorie i od tego czasu wszystko się zmieniło. Choć bliżej byliśmy Pana Boga, doświadczaliśmy krzyża, ale teraz kiedy na to wszystko patrzymy, uważamy że był to dobry czas. Otrzymaliśmy dar wiary, umocnienia i tęsknoty za niebem i za życiem wiecznym. Wspaniałe jest to, że teraz mamy wielu przyjaciół tych duchowych. Czujemy jak wiele osób modli się za nas, za nasze dzieci, za naszego syna.

AGNIESZKA: - Pamiętam jak Ksiądz Piotr przyjechał do nas z obrazem Jezusa Miłosiernego i powiedział, że tak ma być, bo taka jest nasza wiara. Oby wszyscy mogli spotkać na swojej drodze takiego kapłana. Pan Jezus jest teraz na pierwszym miejscu. Bardzo ważna jest też nasza wspólna modlitwa, której wcześniej nie było.

TOMASZ: - Jesteśmy zupełnie normalnymi ludźmi, takimi jak wszyscy, ale już w sercu mamy Pana Boga i pokój. Bez Jezusa nie byłoby takich rzeczy, które Pan Bóg chce robić przez nas, choćby dla naszej parafii. Bez Niego nie byłoby nieprawdopodobnej radości i szczęścia. Piękne jest to, że w naszym życiu wciąż dzieją się takie małe cuda. Pan Bóg czyni te cuda, bo nasze życie staramy się pokładać w Nim.

TOMASZ I AGNIESZKA: - Naszym pragnieniem jest, żeby nasza rodzina była święta i chcemy do tego dążyć.

Tagi:
Rok Wiary rodzina rok

Rozpoczął się Rok Jubileuszowy św. o. Pio

2018-01-23 13:32

rl (KAI) / Warszawa

Spotkania grup modlitewnych, czuwania, kongresy oraz pielgrzymki - to tylko niektóre wydarzenia Roku Jubileuszowego 100-lecia otrzymania stygmatów przez św. o. Pio oraz 50-lecia jego śmierci. Organizatorem ogólnopolskich wydarzeń - na ich hasło wybrano słowa „Do nieba z ojcem Pio” - jest Prowincja Krakowska Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Patronat honorowy objął abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

GRAZIAKO/Niedziela

O szczegółach obchodów, a te odbywać się będą w całej Polsce, informowano dziś w Warszawie podczas spotkania z dziennikarzami w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski. Wydarzenia Roku Jubileuszowego mają być okazją do świętowania dla osób, które zetknęły się już z postacią św. o. Pio, ale również wyjściem do tych, którzy stygmatyka nie znają.

Ogólnopolskie obchody 100-lecia otrzymania stygmatów przez św. o. Pio oraz 50-lecia jego śmierci potrwają do 8 grudnia. W tym czasie odbędzie się m.in. czuwanie z o. Pio w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, które zaplanowano na 16 i 17 czerwca. Podczas czuwania wierni będą mogli zobaczyć relikwie związane ze stygmatykiem. Będzie to rękawiczka, którą o. Pio zakrywał dłonie oraz chusta, która osłaniała zraniony bok. Podczas czuwania liturgii przewodniczył będzie kard. Stanisław Dziwisz.

BP KEP

Od 20 do 22 września na Jasnej Górze odbywać się będzie Jubileuszowy Kongres Grup Modlitwy Ojca Pio. Na spotkanie - będzie ono miało charakter formacyjny - zaproszeni są przede wszystkim liderzy grup. Podobny kongres, pod koniec września, odbędzie się także w Gdańsku. W kolejne dni (do 23 września) na Jasnej Górze odbędzie się czuwanie z Maryją i o. Pio.

W dniach od 10 do 13 października odbędzie się pielgrzymka do San Giovanni Rotondo - miejsca, w którym posługiwał o. Pio. Rozpocznie się ona od spotkania z papieżem Franciszkiem w Rzymie podczas środowej audiencji ogólnej. Organizatorzy zarezerwowali ok. 5 tys. wejściówek. W San Giovanni Rotondo sprawowane będą Msze św. w języku polskim, odbędzie się konferencja związana z o. Pio, sprawowane będzie również nabożeństwo Drogi Krzyżowej.

- O. Pio to jeden z najpopularniejszych świętych - mówił dziś w Warszawie br. Roman Rusek, kapucyn, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio. Jak zauważył, Święty był człowiekiem wielkiej modlitwy, która poparta była cierpieniem. Cierpienie to - podkreślił br. Rusek - o. Pio ofiarowywał za tych, którzy do niego przychodzili. Stygmaty otrzymał 20 września 1918 roku. Nosił je aż do swojej śmierci 23 września 1968 roku.

To z jego inicjatywy powstały Grupy Modlitwy - dziś noszą one imię ojca Pio. Na całym świecie takich wspólnot jest ponad 3,4 tys., w Polsce 363. Jednym z wielkich dzieł Świętego jest także „Dom Ulgi w Cierpieniu”, który o. Pio otworzył w 1956 roku.

BP KEP

O. Pio został beatyfikowany w 1999 roku, a kanonizowany w roku 2002. Obie uroczystości odbyły się pod przewodnictwem św. Jana Pawła II.

Honorowy patronat nad Rokiem Jubileuszowym 100-lecia otrzymania stygmatów przez św. o. Pio oraz 50-lecia jego śmierci objął abp Stanisław Gadecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Patronatu udzieliły również: Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce oraz Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Św. Ojciec Pio – czciciel Maryi

2018-05-09 10:18

Biuro Prasowe Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów Prowincja Krakowska
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 8-9

Synowskie oddanie św. Ojca Pio Matce Bożej jest znane. Święty Stygmatyk już w dzieciństwie codziennie odwiedzał „Matkę Bożej Wolności”, Patronkę Pietrelciny – miasta jego urodzenia. Tkliwą pamięć o Matce Bożej pielęgnował aż do czasu swojego odejścia do domu Ojca. 23 września 2018 r. przypada 50. rocznica jego śmierci

Biuro Prasowe OFMCap-Krka
Ojciec Pio miał swoje osobiste, pełne czułości zwroty, którymi odnosił się do swojej „Mateczki”, „Mateńki”, „Kochanej Matki”, „Pięknej Matki”, „Najbardziej Świętej Matki”

Ojciec Pio miał swoje osobiste, pełne czułości zwroty, którymi odnosił się do swojej „Mateczki” , „Mateńki”, „Kochanej Matki”, „Pięknej Matki”, „Najbardziej Świętej Matki”. Wspaniałym przykładem przeżywania bliskiej zażyłości z Matką Bożą jest ekstaza 30 listopada 1911 r., zanotowana przez o. Agostino, w której św. Ojciec Pio zwraca się do niebieskiej Matki: „Twoje oczy są wspanialsze od słońca..., jesteś piękna, kochana Matko, jestem dumny, że Cię kocham..., a więc pomóż mi...”. Nieco później w tym samym uniesieniu duchowym dodaje: „Och, jesteś piękna... śmiejesz się? Nie szkodzi... Jesteś piękna!...”.

Miłość do Maryi – drogowskaz, siła i lek

Być może trudno nam sobie wyobrazić śmiejącą się Matkę Bożą, lecz Jej uśmiech był wyrazem szczęścia i radości ze spotkania z kochającym synem. Jak wielka to była miłość i jakże pokorna, świadczą słowa świętego: „Chciałbym kochać Maryję tak, jak na to zasługuje. Pamiętajmy jednak i o tym, że wszyscy święci i Aniołowie razem wzięci nie potrafią godnie kochać i czcić Matki Bożej”.

Miłość Ojca Pio do Maryi naznaczyła jego duchowość – zarówno kapłańską, jak i zakonną, była wtopiona w całe życie świętego, była jego drogowskazem, siłą, radością, wsparciem, lekiem i uzdrowieniem w chorobie, a także Towarzyszką w umieraniu. Św. Ojciec Pio zachęcał wszystkich, aby podążali za Matką Kościoła, dlatego radził: „Niech Najświętsza Dziewica, która była pierwsza w zachowaniu Ewangelii w całej jej doskonałości i w całej jej surowości, zanim została napisana, otrzyma dla nas tę łaskę i pobudzi nas, abyśmy chodzili w Jej bezpośredniej bliskości. Musimy czynić wielki wysiłek, aby naśladować niezmiennie tę błogosławioną Matkę, aby iść blisko Niej, od czasu gdy nie ma innej drogi życia, z wyjątkiem drogi, którą szła nasza Matka. Nie odmawiajmy przyjęcia tej drogi my, którzy chcemy dojść do jej końca”.

Biuro Prasowe OFMCap-Krka

Miłosierdzie dla dusz czyśćcowych

Doświadczenia bliskości Maryi i zażyłości z Nią znajdujemy w świadectwach spisanych przez współbraci Ojca Pio z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Brat Carmelo da San Giovanni in Galdo wspominał: „Podczas wieczornego oficjum, gdy czytał modlitwę do Matki Bożej, wzruszał się do łez. Tego wieczoru jego głos, w czasie przerywanej wciąż modlitwy, był niezwykły. Był tak wyraźnie poruszony, że z trudem kontynuował modlitwę, a jego wzruszenie udzieliło się obecnym na uroczystości. Na nic się zdały jego starania, by rzekomymi atakami kaszlu ukryć swoją żarliwą miłość do Matki Bożej, która wiele razy, jak twierdził, «ratowała go od piekła, na które zasługiwał».

Wieczorem 15 lipca 1959 r. św. Ojciec Pio był chory i znajdował się w swojej celi klasztornej, podczas gdy w kościele zgromadzili się jego synowie i córki duchowe. Przemówił do nich przez megafon: «Pamiętajmy o tym, że jutro jest święto Matki Bożej Szkaplerznej, będącej szczególną opiekunką dusz czyśćcowych. Polecajmy tej drogiej Matce święte dusze w czyśćcu. Któż z nas nie ma tam swoich bliskich i kto wie, jak wielu z nich cierpi tam może – a nawet z pewnością – także przez nas... Prośmy Mamę, aby przyszła im z pomocą, łagodząc ich cierpienia i chłodząc dręczący ich płomień. Jeżeli my będziemy miłosierni w stosunku do nich, jeżeli – nie daj Bóg! – i my będziemy musieli pójść do czyśćca, Pan Bóg sprawi, iż pojawią się inni, którzy pomogą z kolei nam»”.

Matka, która nigdy nie opuszcza

Jest wiele opowieści, w których widzimy potęgę orędownictwa Matki Bożej oraz powierzania Jej macierzyńskiej opiece wszystkich proszących Ojca Pio o wstawiennictwo. Święty Stygmatyk zawsze pukał do Serca Maryi, aby otrzymać łaskę, o którą prosił. Zwykle też odpowiadał tym, którzy prosili go o modlitwę: „Będę prosić Matkę Bożą” i zachęcał: „Módlmy się żarliwie, zgodnie i ufnie, cierpliwie czekając, aby Pan Bóg i Najświętsza Panna, Jego Matka, odpowiedzieli na nasze modlitwy (...). Bądźmy wierni i wytrwali, a Najświętsza Panienka nie będzie mogła pozostać głucha na modlitwy swoich dzieci (...). Jeśli wytrwamy, to Matka nie pozostanie nieczuła na nasze lamenty”.

Doświadczenie orędownictwa Matki Bożej starał się przekazywać wszystkim, którzy stali się jego duchowymi synami i córkami. Do Józefiny Morgery napisał: „Pamiętaj, że oprócz tego nieodłącznego towarzysza jest również Ta, która kształtuje całą radość naszego serca. Jest Maryja, Matka Jezusa i Matka nasza. Pan Bóg dobroci zechciał dać nam – w porządku duchowym – tak bardzo czułą Matkę, która ciągle czuwa nad naszym zbawieniem. Tak, moja dobra Córko, rozszerzaj coraz bardziej Twe serce na zaufanie tej najukochańszej Matce, która służy nam nie tylko jako więź zjednoczenia z Panem Bogiem, jako więź dobroci, ale także jeszcze jako Pośredniczka, która stała się jakby Środkiem obrony przed wrogami naszego zbawienia. Odwagi więc i ciągle do przodu, ponieważ jeśli wróg nie śpi, aby nas zgubić, to ta błogosławiona Matka nie opuszcza nas ani na moment”.

Święty od Różańców

We fragmencie dziennika z 1929 r. św. Ojciec Pio wymienia swoje codzienne pacierze. W zapisie o medytacjach i nowennach jest także taka notatka: „Codziennie nie mniej niż całych pięć Różańców”. Św. Ojciec Pio wyrażał swoją wielką, czułą miłość do Matki Bożej przez odmawianie Różańca. Z różańcem w dłoniach i z imieniem Maryi na ustach odszedł po wiekuistą nagrodę. Był określany jako „żyjący różaniec”, to znaczy, że każdy dzień jego życia oplatało niekończące się odmawianie „Zdrowaś Maryjo”. Na pytanie swego przełożonego, ile Różańców odmówił w ciągu dnia, odpowiedział: „Muszę powiedzieć prawdę mojemu superiorowi. Odmówiłem mniej więcej trzydzieści; raczej więcej”.

Ktoś zwrócił się do świętego z prośbą: „Ojcze, daj nam jakąś radę, podaj wskazania”. Św. Ojciec Pio odpowiedział: „Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej Różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

Dwa dni przed śmiercią św. Ojciec Pio powtórzył jeszcze raz tę myśl: „Kochajcie Matkę Najświętszą; czyńcie wszystko, by Ją kochano. Odmawiajcie Różaniec, odmawiajcie go zawsze, róbcie to tak często, jak tylko to jest możliwe”.

Ojciec Pio podjął zaproszenie Pana Jezusa, by być człowiekiem nieustannej modlitwy, dlatego jego Różaniec nigdy nie ustawał. Święty od Różańców, święty naznaczony stygmatami, święty od cudów, święty naszych czasów, święty przez krew, święty, dla którego Msza św. była największym przeżyciem: oto Ojciec Pio.

To dlatego posiał Różaniec w sercach swoich dzieci duchowych, a tym, którzy go dziś szukają, ukazuje się z różańcem w ręku. Takiego zapamiętali go najbliżsi: siedzącego w chórze zakonnym naprzeciw mozaiki głównego ołtarza sanktuarium, niezmiennie z różańcem w ręku; lekko się kołysząc, przesuwał jego paciorki palcami. Jeśli zaś chodzi o czas potrzebny do odmówienia tylu Różańców dziennie, to odpowiedź jest prosta. Ojciec Pio nieraz się zwierzał, że może wykonywać trzy czynności naraz: modlić się, spowiadać i odbywać podróże.

***

MAPA DROGOWA ROKU JUBILEUSZOWEGO ŚW. OJCA PIO

CZERWIEC 2018

16-17 czerwca – XVI Czuwanie z Ojcem Pio w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

16-17 czerwca – Wydanie znaczka pocztowego upamiętniającego św. Ojca Pio

30 czerwca – Duch Święty i Jego dary objawione w życiu św. Ojca Pio – I Lubelski Kongres Grup Modlitwy Ojca Pio

Cały miesiąc – Zaangażowanie grup modlitwy Ojca Pio w nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa

SIERPIEŃ 2018

18-19 sierpnia – Dziękczynienie z Maryją i Ojcem Pio za spuściznę wiary Czechów i Polaków w Polanicy-Zdroju

WRZESIEŃ 2018

20-22 września – Jubileuszowy Kongres Grup Modlitwy Ojca Pio na Jasnej Górze

22-23 września – Czuwanie z Maryją i Ojcem Pio na Jasnej Górze – „Czyścimy czyściec“

28-29 września – II Kongres św. Ojca Pio w Gdańsku

PAŹDZIERNIK 2018

10-13 października – Narodowa Pielgrzymka do Ojca Pio

LISTOPAD 2018

18 listopada – Światowy Dzień Ubogich – w ramach kampanii społecznej „niestygmatycy.pl”

konferencja tematyczna w Krakowie poświęcona problemowi stygmatyzacji osób bezdomnych

Cały miesiąc – Zaangażowanie grup modlitwy Ojca Pio w modlitwę za dusze czyśćcowe

GRUDZIEŃ 2018

8 grudnia – Zakończenie Roku Jubileuszowego w dniu uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Dzień Dziecka nabożeństwa przebłagalne za grzech aborcji

2018-05-25 17:53

Artur Stelmasiak

"Przepraszamy za polityków stanowiących prawo, którzy bardziej słuchają ludzi niż Ciebie i kompromisowo traktują ludzkie życie tolerując niesprawiedliwe prawo, które nie broni życia każdego człowieka!" - to słowa modlitwy ekspiacyjnej za grzech aborcji, która zostanie odmówiona w polskich kościołach w pierwszy piątek miesiąca 1 czerwca z okazji Dnia Dziecka

itsmejust/fotolia.com

Modlitwa ekspiacyjna za grzech aborcji jest propozycją Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski. Zaleca się, by modlitwa została odmówiona podczas czerwcowego nabożeństwa w pierwszy piątek miesiąca, który jest jednocześnie Światowym Dniem Dziecka.

Co roku 1 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Dziecka. Jest to zawsze czas dawania większej radości dzieciom i okazywania im przez to, że miłość jest nieskończona. W parlamencie wstrzymywane są prace nad projektem obywatelskim mającym zapewnić życie, poprzez ochronę prawną, wykluczanej dziś grupy dzieci, które się jeszcze nie narodziły, a życie ich zagrożone jest aborcją w wyniku zdiagnozowanej choroby. Jest to obecnie w Polsce największe bezprawie i niesprawiedliwość społeczna, w wyniku której średnio co 8 godzin zabijane jest jedno takie dziecko. "Zależy więc nam, aby w Dniu Dziecka nasze społeczeństwo i Kościół pamiętały również o tych dzieciach, które są jeszcze w łonach matek. Pragniemy Bogu ofiarować w tym dniu szczególną modlitwę przebłagalną. Można ją wykorzystać np. w czasie nabożeństwa lub po pierwszopiątkowej Mszy Świętej" - czytamy we wprowadzeniu, które napisała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Uzasadnienie nabożeństwa przebłagalnego oraz treść modlitwy została rozesłana do proboszczów w Polsce oraz opublikowana na stronie internetowej www.duszpasterstwo.episkopat.pl

Cała treść modlitwy przebłagalnej:

Modlitwa ekspiacyjna za grzech aborcji do odmówienia w czasie nabożeństwa pierwszopiątkowego

Światowy Dzień Dziecka, 1 czerwca 2018r.

Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci!

[W dniu, w którym świat obchodzi święto Dziecka,] pragniemy Ci podziękować za każde dziecko, które jest błogosławieństwem i darem od Ciebie, Boga Miłości i Boga Życia i z całego serca przeprosić, że często ten dar i błogosławieństwo Twoje odrzucamy.

Przepraszamy za ojców, którzy odrzucili odpowiedzialność za swoje poczęte potomstwo

i pozwolili dokonać aborcji lub nawet do niej nakłaniali, za to, że nie wspierali matek swoich dzieci i nie walczyli o zachowanie życia swojego potomstwa!

Przepraszamy za kobiety, które odrzuciły powołanie do bycia kochającą mamą,

a wybrały piętno śmierci!

Przepraszamy za tych wszystkich, którzy wywierali presję ku podjęciu tragicznego wyboru śmierci, i którzy nie wspierali kobiet w wychowaniu dzieci!

Przepraszamy za lekarzy i pracowników służby zdrowia, którzy zamiast ratować każde życie ludzkie, nawet te najmniejsze, neutralnie podchodzą do wyborów między życiem i śmiercią lub stają się szafarzami śmierci!

Przepraszamy za polityków stanowiących prawo, którzy bardziej słuchają ludzi niż Ciebie (por. Dz 5, 29) i kompromisowo traktują ludzkie życie tolerując niesprawiedliwe prawo,

które nie broni życia każdego człowieka!

Przepraszamy za ludzi nauki i osoby kształtujące opinię publiczną, które deprecjonują wartość życia ludzkiego stawiając wyżej wartość wyboru planów życiowych!

Przepraszamy za wszystkich, którzy przyczyniają się w jakikolwiek sposób do nastania bezdusznej cywilizacji śmierci!

Przepraszamy za wszystkich, którzy nic nie uczynili, aby obronić najbardziej bezbronne, jeszcze nienarodzone dzieci, które same bronić się nie mogą!

Nade wszystko przepraszamy za nas samych, że świadectwo naszego życia nie przyciąga innych do Chrystusa i wypełniania Jego wezwania: „to co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40)!

Maryjo, Królowo Polski i Bogarodzico, która w pełni przyjęłaś dar Dziecięcia w swoim łonie (por. Łk 1, 26-38), wyproś nam u swego Syna Jezusa Chrystusa łaskę przebaczenia grzechów naszych popełnionych przeciwko dzieciom nienarodzonym!

Boże Miłosierdzia, położyłeś przed nami "życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo" (Pwt 30, 19 i Pwt 30, 15).

Błagamy, nie odbieraj nam Swojego błogosławieństwa!

Błagamy, by Twoje słowo z Księgi Ezechiela stało się w nas ciałem: "I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali" (Ez 36, 26n)!

Duchu Święty, Duchu Pocieszycielu, Duchu Prawdy, prowadź nas ku poszanowaniu godności każdego dziecka, które od poczęcia Bóg powołał do istnienia ku Swojej chwale! Dodaj nam odwagi i mądrości, byśmy zawsze wybierali życie, a nie śmierć, byśmy stale kroczyli drogami sprawiedliwości i miłości, zgodnie z wolą naszego Stwórcy. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem